Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 739
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Do mnie tego drugiego maila przysłała dziś w nocy. Tak równocześnie jest mocno zaangażowana w dwa psy ? Dziwne troszkę - jasne, nie można jej skreślać od razu, ale prześwietlić mocno trzeba.


Dziewczyny na wątek trafiłam przed chwilą, nie wiem kto opiekuję się Luną, ale chciałam zapytać czy dzwonił w jej sprawie jakiś pan z Krakowa, mają 5 letnia onkę, dom z ogrodem, niedawno odeszła im sunia ?

Posted

eliza_sk napisał(a):
Do mnie tego drugiego maila przysłała dziś w nocy. Tak równocześnie jest mocno zaangażowana w dwa psy ? Dziwne - nie można jej skreślać, ale prześwietlić trzeba.



Masz rację, tym bardziej, że chodzi o psa w tak cięzkim stanie jak Luna...

Posted

Myślę że niezależnie od dobrych chęci, domek odpada ze względu na drugie piętro. Jeśli już szukamy domu stałego dla Luneczki, to tylko i wyłącznie z ogrodem. Bo drugie pietro i spore mieszkanie to ja też mam, a zmiana ma być na lepsze a nie na to samo. I bądźmy szczerzy- ja wiem, ze sobie poradzę w razie, gdyby zaszłą konieczność wniesienia Luny po schodach, czy choćby pomożenia jej w wejściu. ale ja mam dobrą kondycję, ćwiczę i już takie rzeczy robiłam. A ta Pani? Czy jest uczciwie w stanie powiedzieć że wtacha do domu kilkadziesiąt kilo psa, jeśli zajdzie potrzeba? I nie na zasadzie "mam przecież znajomych, sąsiadów, etc.."

A wogóle to spokojnie, powoli, dużo zależy niestety od wyników histo- bo ucięta łapa to może być dopiero początek kłopotów i ew. domek niestety musi się liczyć z koniecznością chemioterapi, a nawet w najgorszym przypadku z tym, że Lusia może mieć przed sobą niedługie życie.
Poza tym, jesli wyniki wyjdą niedobrze, to myślę że rozsądne będzie wymaganie od domku bliskości do weta, posiadania auta do dyspozycji, no i niestety zaplecza finansowego. Plus ja bym odpytała o doświadczenia z ciężko chorymi psami, nie każdy zdaje sobie sprawę, że np. pies po chemii, po sterydach może sikać jak fontanna- w przypadku bernardyna to jest wiadro śmierdzących jak cholera (leki zmieniają zapach moczu) sików, nie mała kałuża. Że może wymiotować, albo wymagać wizyty u weta/weta w środku nocy...

Posted

Luna to nawet wg mnie ze schodami sobie poradzi, ale gdyby nie daj Boże wystąpiły jakieś kłopoty, to obawiam się, że właścicielka sobie może nie dać rady; ja już miałam bernardynkę z problemami zdrowotnymi i wiem, że łatwo nie jest. Poza tym- jesli już nawet miało by być mieszkanie, to Lunie trzeba bedzie poświęcić czas, pojechać z nią za miasto, iść do parku itd- pani ma dzieci, pewnie też pracuje...

A tutaj obiecany wątek Paddy'ego:
http://www.dogomania.pl/forum/f1155/wroclaw-sparalizowany-pies-potrzebna-pomoc-finansowa-145511/

w skrócie- Paddy został znaleziony nad Odrą, nie chodził (sparaliżowane tylne łapki). W schronisku wet od razu spisał go na straty, czyli miał być uśpiony po 14-dniowj kwarantannie. Leków żadnych nie podano "bo to i tak bez sensu", tylko został położony w izolatce. Wyciągnęłysmy go z Iwą- i wsadziłysmy do szpitalika. W klinice, po badaniach okazało się że to nie żaden bardzo poważny uraz, tylko kłopoty z dyskiem i obrzęk rdzenia. Paddy ma szanse chodzić sprawnie, ma też już dzieki Iwie zapewnione miejsce w niemieckiej fundacji....

Posted

Ulv ma racje, nawet jak Luna bedzie radzila sobie ze schodami, to nie ma co jej forsowac, Molosy i tak w pewnym momemncie zaczynaja miec klopoty z takimi rzeczami, a co dopiero kiedy obciazenie bedzie na jedna nozke..
Na razie i tak czekamy co dalej.. jestem w szoku, ze Lunka juz wstala :-) Pozytywnym szoku :-)

Posted

:mdleje:
Ale tu się działo jak mnie nie było...
Ważne, że się wybudziła, chodzi i ma wolę walki :multi:

A ja mogła bym prosić o skrót informacji od momentu zaplanowanej na czw operacji, przesunięcia jej aż do dziś?
Wkleiła bym na naszą klasę, aby wszystkie osoby nie tylko zalogowane na dogo wiedziały co się działo...;)

Posted

Ja dzwoniłam do tej Pani. To jest jakaś pomyłka. Bloki, drugie piętro, 50 m2. Dzieci to wiecie. Pani chce psa, właściwie obojętne jakiego, może być Luna. Cztery nogi czy trzy to bez różnicy. Może być z rakiem lub bez. Może wnosić psa po schodach jak nie da rady wejść sam. 50 kg lub 70 kg też bez różnicy. Mam dzwonić sama, bo na karcie nic nie ma. Z głosu młoda. Jak nie Luna to żebym zadzwoniła, gdy będę "coś" miała. Powiedziałam, że same chęci nie wystarczą. Uff.

Posted

Luna jeśli już mówimy o domu, musi dostać kogoś na prawdę wyjątkowego.
Kogoś kto będzie w pełni świadom tego co może Go czekać, podejmując się adopcji takiego psa jak nasza ślicznotka.
Musi wiedzieć co to bernardyn i co to opieka nad nim, tym bardziej nie w pełni sprawnym.

Za dużo się dziewczyna wycierpiała!
Teraz musi mieć wszystko co najlepsze!

Posted

Wszystkie wiemy, jak powinien wyglądać idealny dom dla Luny. Najgorsze jest to, że już w trakcie rozmowy telefonicznej ręce opadają. Trochę ludzi dzwoniło. Nikomu nie chodziło konkretnie o naszą Lunę, ale o jakiegoś psa. Bez łapy może być.

Posted

LACRIMA napisał(a):
Wszystkie wiemy, jak powinien wyglądać idealny dom dla Luny. Najgorsze jest to, że już w trakcie rozmowy telefonicznej ręce opadają. Trochę ludzi dzwoniło. Nikomu nie chodziło konkretnie o naszą Lunę, ale o jakiegoś psa. Bez łapy może być.

hmm to może jakieś inne trójłapki skorzystają :hmmmm:
Bo jest ich troche

Posted

Paulinka, to nie tak: może być bez łapy, bez dwóch, bez ogona. Cokolwiek.

Ma być tak: zobaczyłam i spać nie mogłam. I myślałam. I to, co najpierw wydawało się szaleństwem rano przybrało realny kształt. I muszę jechać do tego psa. Do żadnego innego, tylko właśnie do tego. I jestem gotowa oddać jemu część swojego życia i tak je zorganizować, żebyśmy mogli być razem. Na dobre i na złe.

Takim ludziom oddaje się uratowane często z sytuacji beznadziejnych zwierzęta. Drugi raz one nie mogą przechodzić przez piekło.

Posted

No i nie czarujmy się, nowotwór kości rokuje nie za dobrze. Oczywiście może się okazać, że to niezłośliwe, ale... Jeśli to złośliwy nowotwór, to nawet jeżeli w tej chwili nie ma przerzutów, to mogą sie pojawić. Za rok, dwa, trzy, dziesięć, ale równie dobrze za dwa miesiące. I musimy być pewne, że dom jest tego świadomy, że wie, jakie to będą koszta i że nie ma tak, że "a skoro znów choruje, to nic nie robimy, jak umrze to umrze"- muszę mieć pewną deklarację, że zostanie zrobione WSZYTKO. I niestety najsmutniejsza rzecz- w przypadku raka trzeba się liczyć z tym , że nie wiadomo kiedy będziemy zmuszeni psa pożegnać. I że to będzie cholernie bolesne i że czas, który dostaniemy, będzie niejako "urwany". I że nie zna sie wtedy tego "ile jeszcze"...

Jedno jest pewne- po tym, co przeszła musimy dać Lunie szczęśliwe życie. Nieważne czy będzie trwało dwa miesiące, czy dwanaście lat- psy czasu nie liczą. Ona ma być szczęśliwa, kochana i zadbana do wypęku. NO. :mad:

Posted

Do wypęku!:loveu:
(cokolwiek to znaczy:)
tak sie ciesze z tej operacji i checi do życia Malej!!
teraz tylko czekamy na wyniki i... Pan Marek (ten od protez) jest gotowy przyjechac do Wroclawia, zeby ja obejrzec! Ale w sumie - po tym co pisala Ulv - przy najlepszym scenariuszu nawet proteza nie bedzie potrzebna!
a z dobrych checi Pana Marka skorzysta inna bida (juz ja sie o to postaram:cool3:)

Posted

LACRIMA napisał(a):
Ja dzwoniłam do tej Pani. To jest jakaś pomyłka. Bloki, drugie piętro, 50 m2. Dzieci to wiecie. Pani chce psa, właściwie obojętne jakiego, może być Luna. Cztery nogi czy trzy to bez różnicy. Może być z rakiem lub bez. Może wnosić psa po schodach jak nie da rady wejść sam. 50 kg lub 70 kg też bez różnicy. Mam dzwonić sama, bo na karcie nic nie ma. Z głosu młoda. Jak nie Luna to żebym zadzwoniła, gdy będę "coś" miała. Powiedziałam, że same chęci nie wystarczą. Uff.


nieee no bosko...... :roll:
Byłam tak ucieszona potencjalnym domkiem (że ktoś tak szybko chce Lunkę i to bez łapki), ze nawet nie pomyślałam, żeby zapytać o szczegóły...... typu czy blok czy dom itp.. Obiecuję następnym razem najpierw wypytam, zeby głowy nie zawracać....:oops:

Posted

Kurcze, nie wiecie nawet jak bardzo tęsknię za Luną. Dom wydaje sie pusty, brakuje nawet charakterystycznych odgłosów.
I Kra o dziwo strasznie tęskni za wielką kumpelą... :-( jest nabzdyczona, smutna, a wczoraj wieczorem zabrała na posłanie obroże Luny i tak spała.....

Posted

ulvhedinn napisał(a):
I Kra o dziwo strasznie tęskni za wielką kumpelą... :-( jest nabzdyczona, smutna, a wczoraj wieczorem zabrała na posłanie obroże Luny i tak spała.....


Brakuje jej wielkie wspolniczki do rozrabiania ;-) Strasznie to wzruszajace, Mam nadzieje, ze Lunka niedlugo wroci.

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Kurcze, nie wiecie nawet jak bardzo tęsknię za Luną. Dom wydaje sie pusty, brakuje nawet charakterystycznych odgłosów.
I Kra o dziwo strasznie tęskni za wielką kumpelą... :-( jest nabzdyczona, smutna, a wczoraj wieczorem zabrała na posłanie obroże Luny i tak spała.....

mi to sie wydaje, ze z Luną bedzie jak z Krą - niby szukala domu, i szukala.. i zostala u Ciebie:cool3:

no ale teraz najwazniejsze zeby byla zdrowa!

Posted

Ja też mam nadzieję, że szybko, bo uschnę...


W ferworze zapomniałam powiedzieć, że Luna jak na prawdziwą kobietę przystało bardzo lubi oglądać swoje odbicie :evil_lol: Jak szłyśmy ulicą, to sie w każdej odbijającej szybie przeglądała ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...