Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Byłam wczoraj w Gostyniu koło Poznania, przypadkiem idąc do kościoła spotkałam Dogue de Bordeaux, śliczny zdrowy psiak, oczywiście nie mogłam się pohamować, by go nie wymiziać, co się okazało po chwili zawołała do mnie kobieta z okna, czy nie chcę go sobie wziąć.
Niestety ja nie mogę, ale obiecałam, że postaram się załatwić mu domek.
Kobieta powiedziała, że nie może go trzymać, bo jej dziecko ma alergię, pies biega luzem po podwórku.

Wygląda tak:




W razie co podaję mój nr. 664 602 626, ale uprzedzam, że jutro pracuję cały dzień i nie odbieram tel.
Pies wygląda na zdrowego, ma 0,5 roku, nie wiadomo jak się zachowuje do innych zwierząt, nie jest rodowodowy. Agresywny też nie jest głaskałam go bez obaw :razz:
Szkoda, by taki piękny pies wpadł w niepowołane ręce, bądź do schronu...

Posted

ja niestety nie jestem na molosach, ale jak ktoś może, to bardzo bym prosiła.
Ta kobieta nie wie nawet jak pies ma się co do innych psów, a co dopiero kotów :-(

PS. Miło było mi z Tobą pogawędzić na Dniach Kupały - Greven ;)

Posted

Gdyby pies znalazł dom w okolicach Elbląga, Trójmiasta, lub gdzieś na północy Polski, pamiętajcie o mnie, gdybyście szukali transportu.

Nie ukrywam, że tym razem to mi BARDZO zależy na dostaniu się do Konina,
gdybyśmy mieli przewieźć jakiegoś psa- podrzuciłby mnie tam tata,
zostawił na trochę i wrócilibyśmy razem, odwożąc psa do nowego domu.

A jak na razie, mogę pomarzyć o transporcie do Wielkopolski .. :(

Posted

Anastacia-informacje o maluchu moge wrzucić na nasze forum, ale aby zrobić mu ogłoszenia-potrzebny jest nr telefonu-do kogo podawac ? Do Ciebie?
Potrafiłabyś sie okreslić? Np-tel odbieram po 20-stej?

Posted

anastacia napisał(a):
PS. Miło było mi z Tobą pogawędzić na Dniach Kupały - Greven

Nie mogę po nicku skojarzyć, kim jesteś :razz:

Tak, czy inaczej podtrzymuję propozycję tymczasu. To młody pies, myślę, że dużo dałoby się ewentualnie w jego zachowaniach naprostować.

Aha, ja 28 sierpnia jadę ze Szczecina do Opoczna na ślub i jest taka opcja, że będę jechać samochodem, nie pociągiem. W takim wypadku mogę go gdzieś na trasie podwieźć, gdyby znalazł do tej pory DT/DS. Tylko muszę wiedzieć kilka dni wcześniej, żeby jakoś zaplanować bezpieczne miejscówki dla moich pitbulli ;) Gdybym jednak jechała pociągiem, to niestety nie pomogę.

Posted

Tak wyglądałam na Zamku, Noc Kupały.
http://i27.tinypic.com/2n6ycdd.jpg (mam tylko to foto) :oops:
Byłam z mężem, rozmawialiśmy przez chwilkę.
Mam kilka fotek z tego dnia gdybyś chciała ;)
Nie mówiłam, że siedzę na Dogo, dlatego mnie nie kojarzysz.
Chciałam to podesłać na PW, ale coś nie chce iść :(


Co do psiaka i nr. tel. mogłabym od razu podać nr. tej kobiety, ale boję się, że ktoś o "niecnych planach" mógłby przejąć ten nr. pies jest młody i podejrzewam, że jeszcze nie kastrowany.
A może zrobić jakąś umowę dla pewności, tylko nie wiem czy mogę, jeśli pies nie jest mój.
Chodzi mi o pewność, że nie trafi do rąk jakiegoś pseudohodowcy
Mogę podać nr. Tobie Bena-b jeśli chciałabyś się tym zająć.
A jeśli chodzi o mnie, to ja pracuję 1/2, czyli 1 dzień pracy na dwa wolne, ale pracuję od 7:00-21:30. (nie odbieram tel. w pracy, jeśli to pilne, to proszę napisać SMS-a, na przerwie odpiszę/oddzwonię.) Do pracy idę teraz w czw. pt. sb. mam wolne n. -pracuję, itp, itd. i wtedy gdy sytuacja w której się znajduję, nie pozwala mi odebrać. Nie odbieram tel. od ok. 23:00 do 12:00 bo jak mam wolne to lubię pospać.

Ktoś dzwonił do mnie dziś 09:19, ale nie odebrałam bo akurat spałam, napisałam SMS-a, ale nikt nie odp. jeśli to któraś z Was, to prosiłaym o ponowny kontakt.

Dzięki cioteczki że staracie się pomóc :loveu:

Posted

anastacia napisał(a):

A może zrobić jakąś umowę dla pewności, tylko nie wiem czy mogę, jeśli pies nie jest mój.


najlepiej aby obecna właścicielka psa zrzekła się praw do niego np. na Ciebie. wzor takiej umowy powinien byc gdzies w temacie z umowami na dogo.
a jesli chce sie byc pewnym co do losow psa to najlepiej zabrac go, umiescic w dt lub hotelu, wykastrowac i szukac domu.
w tym momencie jesli zacznie sie go ogłaszac to nie bedzie sie miało nad tym zadnej kontroli. i moze Ci kobieta cuda na kiju obiecac, ale jak ktos zadzwoni i powie ze daje 500 złotych to podejrzewam ze nie bedzie sie wogole zastanawiac i psa sprzeda.
w momencie kiedy pies ma swojego wlasciciela to wszytsko zalezy od tego wlasciciela ktory moze w kazdym momencie sie rozmyslic albo zrobic z psem to co uzna za stosowne.

Posted

blue.berry napisał(a):

a jesli chce sie byc pewnym co do losow psa to najlepiej zabrac go, umiescic w dt lub hotelu, wykastrowac i szukac domu.


No tak, ale najgorsze, że nie mam warunków na trzymanie psiaka, jak na razie. na hotel żeby mu sponsorować nie stać mnie.
Dobrze by było, gdyby do Ciebie trafił Greven, wtedy kobieta mogłaby zrzec się praw n Ciebie i można by mu było spokojnie szukać domku.
le niestety, kobieta nie wie jakie ma pies podejście do kotów, bo ich nie ma.
Bo właśnie się tego obawiam, że ktoś zadzwoni, powie, że da tyle i tyle i lipa :-(

Edit.
Kurcze lipa - dzwoniłam pod ten nr. dzisiaj ma się ktoś zjawić obejrzeć psa. Pytałam czy chce go oddać za darmo bo wiem, że kobieta tak twierdziła, a teraz odebrał chyba jej mąż.
Gościu powiedział, " No trzeba by było trochę zapłacić za niego, do jego poprzedniego właściciela." Tj. za psa jeszcze oni do końca nie zapłacili. Nie pytałam ile. Ten mężczyzna ma mi dać znać, czy pies zostanie sprzedany dziś czy nie.
Kurde, ale z rozmowy z tą kobietą wychodził, że pies jest za darmo :angryy:

Posted

Postaraj się jak najszybciej coś ustalić!
Kurde no, co za ludzie :mad:

Gdyby był transport, to pies może przyjechać do mnie choćby jutro. Wyjeżdżam 28 sierpnia, wracam 1-2 września i na te kilka dni coś by trzeba dla niego znaleźć. Jak nie umie się zachować przy psach i kotach, to pójdzie do kojca i będzie stopniowo przyzwyczajany. Lepszy tymczas w kojcu, niż żeby trafił niewiadomo gdzie, może jako "reproduktor".

Chociaż jak już mają klienta, to czarno to widzę... :angryy:

Może prawnie nie są właścicielami psa?
Trzeba by zdobyć namiar do tej osoby, która im psa sprzedała. Da się to zrobić?

Posted

Inez de Villaro napisał(a):
Benia- a może misza by go zabrała???
Trzeba uważać, bo pies niewykastrowany!


Misza planuje porozmawiać z P Krzysztofem o jednym z "jego" podopiecznych:cool3:-może coś się wykluje?:roll:

Posted

No i ten Pan dał znać, więc zadzwoniłam, za psa chce 150zł, czyli nie sprzedał go. Bardzo był miły, ale cholernie gadatliwy więc ciężko było się dogadać. Ja słowo, on 150... :roll:
Pies ma dokładnie 7mis. pochodzi z Wrocławskiej hodowli, powiedział, że załatwi mi adres. W stosunku do dzieci jest super, ale w stosunku do kotów dalej nie wiadomo. Prosiłam o sprawdzenie go pod tym kontem, on zaproponował wzięcie psa na tydzień i sprawdzenie czy się "dogada z moim kotem", powiedziałam, że jestem ze Szczecina i nie za bardzo mogę. Powiedział, że się postara, ale coś nie chętnie do tego podszedł, mówił, że pracuje dzień i noc.
150zł nie jest wiele jak na takiego psa, jak coś, mogę dorzucić parę groszy.

Co wy na to??

Posted

Na początku będzie koty na pewno gonił i to nie z powodu chęci zjeścia, ale zabawy-jest młody i na krwiożercze zachowania za wczesnie;)
Pytanie-jak koty na bordosia? Jesli jest azyl(wyższe półki, gdzie koty moga spędzac czas i kuweta z niedostępnością psa) powinno być ok!

Posted

Młody pies bez doświadczeń z kotami nie powinien mieć odruchu ganiania kotów, no chyba, że to jakaś myśliwska, albo pierwotna rasa. Jednak ten pies z tego co zrozumiałam, był trzymany na dworzu, więc mógł nauczyć się - z nudów, czy z ciekawości - nieporządanych zachowań w stosunku do kotów, wystraczy że raz pogonił, przydusił, spodobało mu się. Tego się tylko obawiam. Jeśli zachowania nie zdążyły się mocno ugruntować, to ich zmiana jest tylko kwestią czasu i intensywnej pracy.

U mnie koty nie muszą szukać azylu - ja im go zapewniam, nie sprowadzając psów, które naruszałyby ich przestrzeń osobistą. Koty chodzą luzem po całym gospodarstwie, dowolnie wchodzą do domu. Psy muszą wykazywać obojętność, bądź pozytywne zachowania.

Dla tych, którym nie chciało się przeczytać 2 pierwszych stron: podtrzymuję propozycję tymczasu, jestem z zachodniopomorskiego, mogę także pomóc z transportem.

Posted

[quote name='Greven']
Wyjeżdżam 28 sierpnia, wracam 1-2 września i na te kilka dni coś by trzeba dla niego znaleźć.
Czyli na te kilka dni trzeba by psu znaleść inny tymczas tak?
Czy to ma jakiś sens wozić psa "w te i i na zad"?
GREVEN a jak pies będzie gonił koty to co wtedy? Trzeba będzie szukać innego DT a to nie jest takie łatwe i na pstryknięcie palcem raczej się tego nie załatwi.
Co do kotów to mój ddb jak do nas trafił miał ok 2 miesięcy i koty "śledził" i chciał złapać i zobaczyć co to takiego? Małe,rude i wszędzie wskakuje:cool3: Kot raz i drugi dał psu po pysku i Apisowi odechciało się denerwowac kota.

Posted

haker, odpowiedź na Twoje pytania już padła, nie będę się powtarzać.

Ja nie proszę o bycie tymczasem, ja tylko oferuję pomoc i przedstawiam, jakie mam warunki. Pies może przecież jechać do wielu innych domów tymczasowych, lepszych. Bez kotów, bliżej, bez przerwy pomiędzy 28 sierpnia, a 1-2 września, na które to dni trzeba zdobyć zastępstwo.

Na pewno znajdziecie, do dzieła i trzymam kciuki, serio! Jeśli dom będzie na trasie Poznań - Opoczno, to podwiozę za zwrot kosztów, propozycja transportu cały czas aktualna.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...