asher Posted June 26, 2005 Posted June 26, 2005 deszczowa nie chodzi o dosłowne siedzenie cicho, ale o to, żeby nie uprzedzać oszusta o tym, że się go namierzyło. Sprawa powinna trafić do prokuratury i to oni pownni skontaktować się z tym panem. Mom zdaniem tak byłoby o wiele lepiej. Zlikwidowanie konta na allegro to dla niego żadna kara :roll: A grzywna, albo wyrok w zawiasach za oszustwo już tak. A sprawa tej drugiej aukcji juz jest dogomaniakom znana. Quote
deszczowa Posted June 26, 2005 Posted June 26, 2005 a ktoś idzie do tej prokuratury z takim doniesieniem? Quote
asher Posted June 26, 2005 Posted June 26, 2005 doddy pisała, że kontaktowała się z policja, ale piowiedzieli jej, że przyjmą zgłoszenie dopiero w poniedziałek :roll: Quote
avii Posted June 26, 2005 Posted June 26, 2005 To jakaś plaga czy co :evilbat: :evilbat: AUKCJA OSZUSTA !!!!!!!!!!!!!!!!!!! http://www.allegro.pl/show_item.php?item=55708364 „”””Przedstawie krótko historie psa zero bo tak na imię ma ten pies.”””” Nie podejrzewał baran że to wszystko można sprawdzić –zobaczcie ten pies to LEON A NIE ŻADEN …ZERO !!!!!!!!!!!! Zdjęcia Leona –owczarka niemieckiego http://community.webshots.com/album/25085854fltkXmnREj No nie dopowiedziałam, że zdjęcie Leona ( psa zero wg aukcji) otrzymałam na mail jak poprosiłam ...o zdjęcie biedaka :evil: Quote
malawaszka Posted June 26, 2005 Posted June 26, 2005 o matko :o co się dzieje? przez jednego gnoja :evil: :x 0X ludzie mogą się na zawsze zrazic do pomagania zwierzętom :( Quote
*Gajowa* Posted July 6, 2005 Posted July 6, 2005 Dopiero teraz udało mi się zalogować . Chcę podziękować wszystkim wspaniałym ludziom, którzy Gaję ratowali oraz pomogli w jej leczeniu. Dziękuję również za ciepłe słowa pod moim /tzn. nowej opiekunki Gai/ adresem. Obiecuję, ze w dniu dzisiejszym napiszę więcej o ile uda mi się wysłać ten tekst / dwie próby nieudane/. Quote
doddy Posted July 6, 2005 Posted July 6, 2005 Witamy witamy, nisko się kłaniamy :P W końcu jednak udało się coś napisać :D Później jak znajdę chwilkę to zrobie Pani pikny awatarek ze zdjęciem Gajusi. A co u Naszej piknej Glizdeczki? Quote
asher Posted July 6, 2005 Posted July 6, 2005 Ooo, witamy pani Marto :D Nie wiem, czy Pani mnie pamięta - raz się spotkałyśmy, kiedy była Pani u Gai :wink: Niecierpliwie czekam na relacje z nowego życia Gajuni :multi: Quote
avii Posted July 6, 2005 Posted July 6, 2005 :P :P :D Witam serdecznie na forum :hand: :hand: I jaka miła niespodzianka dla wszystkich :P to teraz wiadomości rozumie się on line :klacz: :angel: To pięknie prosimy o wieści co u Gaji słychać ---- ja przez Gaję trafiłam na to forum i już nie mogę ...wyjść :evilbat: za niedługo rodzina na odwyk mnie pośle a i tak nie pomoże :evil_lol: :lol: Dla pani specjalne :calus: :calus: Quote
deszczowa Posted July 6, 2005 Posted July 6, 2005 ja też się witam i czekam na małe relacyjki na żywo :P i proszę pisać co z tą szyjką :-? Quote
*Gajowa* Posted July 6, 2005 Posted July 6, 2005 Witam wszystkich bardzo serdecznie. Nie wiem od czego zacząć - chyba od szyjki. Leczenie jeszcze nie jest zakończone. Konieczna była jeszcze jedna kuracja antybiotykowa plus przemywanie Rivanolem, gdyż rana zaczęła się paskudzić. Antybiotyk zakończylismy 27.06., a codzienne przemywanie jeszcze trwa.Na szczęście mniej więcej 10 dni temu od brzegów rany zaczął narastać naskórek.Teraz codziennie rana ma mniejszą powierzchnię - z prawej strony już jej praktycznie nie ma, z lewej juz też rana jest nieduża. Szczepinie przeciw wściekliżnie mozliwe będzie dopiero po koniec tego miesiąca. Gajunia ma apetyt "wilczy" i nabrała juz ciałka. Pani Wet pozwolila jej przytyć najwyżej pół kilo.Jeszcze nie widziałam jak ona je i pije, bo muszę wychodzić z pokoju jak dam michę. Sierść ma już błyszczącą ale w dalszym ciągu jest brudna choć Pani Wet nie widzi już przeciwskazań aby ją wykąpać. Szczerze mówiąc nie wiem czy sobie poradzę . W następnym odcinku napisze o zachowaniu Gajuni - bardzo zbliżamy sie do siebie każdego dnia. Zrobię przewę bo musimy przemyć ranę.Wygląda to tak : w szeleczkach przywiązuję Gajunię do płotu i wycieram jej dokładnie ranę namoczonym tamponem aż usunę z ziarniny wszystkie brudy i skrzepy krwi.Podobno to jest zabieg bezbolesny ale ona jest na mnie obrażona przez minimum dwie godziny. Quote
deszczowa Posted July 6, 2005 Posted July 6, 2005 *Gajowa* napisał(a):Podobno to jest zabieg bezbolesny ale ona jest na mnie obrażona przez minimum dwie godziny. :lol: to musi bardzo powaznie wyglądać - nadąsana Gajunia :cunao: Quote
Klassa Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Jeśli mogę coś poradzić z kąpielą. Nie wyobrażam sobie zmuszenia mojego dobcia do wejścia do ciasnego i śliskiego brodzika. Trzeba więc wykorzystać pogodę. Przywiązuję psa do płotu, spłukuję go konewką z ciepłą wodą, potem szampon, spłukiwanie (też konewką - mam węża ogrodowego ale taki zimny prysznic to byłby szok). Trochę się nabiegam z tą konewką do domu po ciepłą wodę, ale można się zawczasu przygotować - np. dwa wiarda, z których wodę przelewam do konewki. Potem szybkie wytarcie ręcznikami - i na słoneczko. Po pół godzinie - pies suchutki!!! Quote
*Gajowa* Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Napisałam długi tekst i po naciśnięciu Wyślij wszystko zniknęło, a nie pojawiło się na Forum. Czy jest jakiś sposób na odzyskanie tekstu ? Pomóżcie... Quote
avii Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Hmmm, pani Marto obawiam się że tekst ...wcięło :roll: Tak czasami jest kiedy tekst jest za długi albo dogo ...wariuje :-? najlepiej pisać w wordzie a potem przekopiować ...tutaj. I nie zniechęcać się :wink: co niektórzy też przeszli taki chrzest ...bojowy :D niżej podpisana też pozdrawiam i .....czekam na dalsze wieści :kciuki: Quote
Bea1 Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 ten domek dla Gajuni jest domkiem docelowym juz? czy moze tymczasowym?pogubilam sie..prosze wytlumaczcie mi..czytalam dosc uwaznie...hmmm,pozdrawiam.Beata Quote
deszczowa Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Gajunia już w Dzień Matki znalazła doem docelowy u Pani Marty, czyli Gajowej :wink: Quote
avii Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Gajowa napisała Gajunia ma apetyt "wilczy" i nabrała juz ciałka. Pani Wet pozwolila jej przytyć najwyżej pół kilo.Jeszcze nie widziałam jak ona je i pije, bo muszę wychodzić z pokoju jak dam michę. To świetnie że ma wilczy apetyt bo to oznacza że ......doszła do siebie :angel: Ale Gajowa czemu wychodzisz jak dajesz Gajuni jeść ? :hmmmm: Przecież chyba już się ..zadomowiła :roll: Quote
*Gajowa* Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Nie wiem co się dzieje ale napisałam dziś juz trzy teksty i wszystkie utraciłam, chyba się poddam. Po kliknięciu Wyślij pojawia się znów prosba o zalogowanie i jak ponownie wpisuję co trzeba wszystko się czyści. Quote
MałGośka Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Gajowa - jest parę prostych sposobów by tego uniknąć :-) Pisz w jakimkolwiek edytorze tekst. np. w wordzie, potem skopiuj i wklej zamiast wpisywać. Możesz też po napisaniu od razu na dogo - tak jak robisz do tej pory - po napisaniu zaznaczyć całość i skopiować (prawy przyciski i "kopiuj") i jeśli stanie Ci się to co teraz - czyli zażre tekst ;-) to po prostu weź jeszcze raz odpowiedz i możesz wkleić to co skopiowałaś (prawy przycisk myszy i "wklej"). Proste to i skuteczne :-D A masz takie problemy - bo przy dłuższym pisaniu wylogowuje Cię po prostu z dogomanii... Quote
*Gajowa* Posted July 8, 2005 Posted July 8, 2005 przez 3 tygodnia praktycznie go nie opuszczała. Wyciągałam ją stamtąd na smyczy na krótkie spacerki po ogródku ale królewna natychmiast chciała wracać. Wychodziła wyłącznie jak spałam lub wyszłam z domu. wtedy rozrabiała gryzła kapcie, poduszki a nawet ładowarke do telefonu i zdarzały się kupy i siusiu na tapczanie.Zbudowałam barykadę aby odciąć część domu / mam mało drzwi/ - sytuacja została opanowana. Zaczęła wychodzic o świcie do ogródka sama bez smyczy i tam trochę też narozrabiała. Rano po otwarciu drzwi wpadała jak bomba pod schody i spała całymi dniami. Przy okazji wizyt u pani Wet okazało się ,ze Gajunia uwielbia jazdę samochodem. Spróbowałam po jednej z wizyt pojechać z nią do lasu i... Gajunia poczuła się jak "ryba w wodzie". Szłyśmy na smyczy i królewna nieźle mnie po lesie przegoniła. Bez żadnego stresu parła do przodu obwąchując wszystko i nadsłuchując uważnie. Teraz spróbuję wysłać Quote
asiuniap Posted July 8, 2005 Posted July 8, 2005 Super, pierwsze koty za płoty. Niestety, urwało Ci tekst ociupinkę :lol: Quote
*Gajowa* Posted July 8, 2005 Posted July 8, 2005 Początek urwało-źle zaznaczyłam. Dzięki MałGośka Wychodziłam z Gajunią również na bliższy spacerek po uliczkach między posesjami. Tu było już gorzej - najbardziej boi się szczekających przy ogrodzeniach psUrwało początek - widocznie nie wszystko zaznaczyłam ale będzie dobrze-ów , spacerujących psów i rowerzystów. Uważam, że Gaja jest odważnym psem, ponieważ mimo widocznego strachu nie cofa się ale decyduje iść dalej. Taki specer był dla niej stresujący i po przekroczeniu furtki ogrodu bardzo się cieszyła, że jest już w domku. Gaja już bardzo przyzwycziła się do nowego miejsca. Niestety jeszcze mi nie ufa całkowcie. Wita się bardzo serdecznie, od niedawna podchodzi i wyraźnie domaga się pieszczot jednak po krótkiem drapanku ucieka pod schody. Coraz więcej korzysta z ogródka, szczeka przy ogrodzeniu na przechodniów ale jak mnie w nim nie ma. Jak wyjdę do ogrodu ona pochodzi wita mnie i zaraz przylepia sie do drzwi wejściowych. Na wołanie nie reaguje. Quote
*Gajowa* Posted July 8, 2005 Posted July 8, 2005 Troszkę się pomieszało przy zaznaczniu. Od kilku dni jeździmy samochodem na spacerki do lasu w dwa pieski. Gaję puszczam z ciągnącą się smyczą, a Norton idzie luźno. Gaja uwielbia te spacerki jest uśmiechnięta i bardzo grzeczna. Nie odchodzi daleko max. 30 metrow i przybiega na zawołanie - jestem już pewna, że nie planuje ucieczki. Ze względu na starszego pana Nortona nie możemy zbyt dlugo chodzić, bo on się szybko męczy w swoim futrze przy takim upale. Gajunia bardzo kocha Nortona i zabiega o jego względy on natomiast jest powściągliwy w okazywaniu uczuć ale wiem, że ją lubi. Stosunki pomiądzy kotką a Gają też ułożyły się super. Kotka nie boi się, a Gaja jest bardzo zainteresowana ale trzyma się na dystans. Odnośnie jedzenia w samotności to moim zdaniem wynika to z braku zaufania. W przeszlości musieli ją łapać "na jedzenie" i nawet do kiełbasy nie jest skora podejść zwłaszcza w pomieszczeniu. Na otwartej przestrzeni znacznie pewniej się czuje. Quote
Klassa Posted July 8, 2005 Posted July 8, 2005 :D Dzięki Gajowa za piękne informacje o Gajuni... Miała psinka farta, że trafiła na Ciebie. :P Pisz dalej co u Was! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.