tajdzi Posted April 26, 2005 Posted April 26, 2005 Dody, Nasza klinika jest otwarta na dobro zwierzaków Wczoraj z nimi rozmawiałam i sami proponowali, zeby ktoś ja zaczął oswajać To pomoże wszystkim... A ja wczoraj z Doris łaziłam, mój TZ też i nic. Qupalka nie było. Tak więc nadzieja w tobie :roll: Quote
doddy Posted April 26, 2005 Posted April 26, 2005 To co Dori robi kooopke tylko przy cioci Kasi :lol: Dziewczynki dowiedzcie się o której lekarzom bym najmniej przeszkadzała a ja dostosuje i codzinnie postaram sie przyjechać. Przy okazji mogę Dori wyszkolic z ogólnego posłuszeństwa :wink: Będzie dziewczynka uczona :D Quote
deszczowa Posted April 26, 2005 Posted April 26, 2005 Doddy, boszsz, jesteś kochana!!! Jak Ty masz czas? Daj mi swój tel. na priva, to zadzownię i się dogadamy. Ja dziś tam będę około 18.30. Generalnie najlepiej przychodzić właśnie wieczorkiem albo jak masz w innych godzinach czas, to pogadamy z lekarzami i ustalimy, tylko pomóż kobieto!!! W Tobie nadzieja dla tego psa!!! :cry: Quote
asiuniap Posted April 26, 2005 Posted April 26, 2005 A ile czasu może trwać leczenie? Ona może sama się unicestwić? :cry: Quote
tajdzi Posted April 26, 2005 Posted April 26, 2005 asiuniap napisał(a):A ile czasu może trwać leczenie? Ona może sama się unicestwić? :cry: Co masz na myśli? Głodowanie? Ja myślę, że każdy w podobnej sytacji by nie chciał jeść Ale bez obaw. Jak nie będzie chciała jeść, to zostanie pod kroplóweczkę podłączona Doddy Kochana!!! :buzi: Quote
ARKA Posted April 26, 2005 Posted April 26, 2005 :cry: wlasnie, deszczowa, a jak dlugo ona musi byc w tej lecznicy. Moze ona moglaby byc gdzies w hotelu pod opieka weta? Czy ona miala to zszywane czy poprostu ma tak jak ma i trzeba opatrunki zmieniac aby sie goilo? W Radosci jest ta nowa klinika z wielkimi wybiegami itp. moze zastanwoic sie na tym-tylko to chyba bardzo droga klinika :( :( http://bobowska.com.pl/szpital.htm http://bobowska.com.pl/cennik.htm Quote
asiuniap Posted April 26, 2005 Posted April 26, 2005 Przede wszystkim martwi mnie to, że nie pije. Z kroplówką chyba nie będzie tak łatwo, może sobie wyrwać :o Quote
ARKA Posted April 26, 2005 Posted April 26, 2005 asiuniap napisał(a):Przede wszystkim martwi mnie to, że nie pije. Z kroplówką chyba nie będzie tak łatwo, może sobie wyrwać :o asiuniap, nie przesadzaj w koncu jest pod opieka weta, kroplowki sobie nie wyrwie. Kroplowka trwa pare minutek-zapewne w kart. Ten kaganiec moze ja bardzo stresowac, jesli caly czas w nim jest-to jest najgorsze :( :( Quote
Katcherine Posted April 26, 2005 Posted April 26, 2005 deszczowa - jak bedą robic badania krwi niech zrobią babeszioze itd... jak by nie było ....latała po chaszczach... Quote
doddy Posted April 26, 2005 Posted April 26, 2005 Słuchajcie a ona nie ma bebesji.... Kleszczy nie znaleziono? Ja myślałam jeszcze o SGGW. W podziemiach mają duże niebieskie boksy, zaraz obok obserwacji wścieklizny. W sumie tam tylko jeden Pan siedzi wiec jest tam cisza i spokój. Quote
deszczowa Posted April 26, 2005 Posted April 26, 2005 słuchajcie, policzę kasę, zobaczymy wyniki krwi (kompleksowe) i zdecydujemy...nie wiem co dla niej jest dobre, nie wiem... :cry: Quote
Katcherine Posted April 26, 2005 Posted April 26, 2005 deszczowa...a jak sunka reaguje na Dori? widziała ją wogóle? moze mała Dori stałaby sie pomostem miedzy nami ludzmi a sunką...oczywiscie z wszelkimi zasadami bezpieczenstwa...ale moze moznaby mała wspuscic i przy otwartych drzwiach do pokoju zobaczyc czy nawiąze kontakt z sunia przez kraty...(sunka oczywiscie w swoim kojcu narazie nie otwarta)...no i ludzie nie w pokoju tylko gdzies poza....i cisza, spokój..moze sie dziewczyny by dogadały... niepicie wody moze byc zarówno objawem ogromnego stresu jak i choroby...wazne sa te badania krwi. Quote
Kasiek Posted April 26, 2005 Author Posted April 26, 2005 w dniu kiedy ja łapałysmy piła ogromne ilosci wody Quote
Katcherine Posted April 26, 2005 Posted April 26, 2005 tak- ale to było dwa dni temu- a przy takim stresie niedozywieniu itd...choroby rozwijaja sie błyskawicznie...dlatego naciskamy na diagnoze- zobaczcie ile juz psów ma babeszioze...a jest to choroba która strasznie wyniszcza...sa tez inneodkleszczowe i nieodkleszczowe choroby które moze miec sunka... antybiotyk moze np. nie działac na dana chorobe- on jest podawany na stan zapalny na rane...anie na np. babeszioze. deszczowa w razie czego sie zadłuze ale bede pomagac- najwazniejsza teraz jest diagnoza... Quote
doddy Posted April 26, 2005 Posted April 26, 2005 Kupiłam Gajuni wątróbeczki drobiowe.... Mam nadzieję, że się skusi... Surowe mięso bardziej pożywne... Quote
asher Posted April 26, 2005 Posted April 26, 2005 O rany, Kasia, super, że będziesz Gaję oswajać! :multi: Miałam nawet dzwonić do Ciebie w tej sprawie :wink: Bo bez terapii ona naprawdę może się tam wykończyć :( Quote
doddy Posted April 26, 2005 Posted April 26, 2005 Koleżanko asher Ty nie tylko do mnie miałas dzwonić.... Co z Moniką? Zgodziła sie o suce napisać? Quote
zakla Posted April 26, 2005 Posted April 26, 2005 I jak sie sprwy rozwijaja?? Doddy- bylas u niej?? Pisac...:) Quote
natka-i-nata Posted April 26, 2005 Posted April 26, 2005 Jaka biedna sunia.... :( Tyle wycierpiała i była taka dzielna... Mogę zrobić tylko tyle-przekazać na nią troszkę pieniędzy. :lol: Po ostatniej kotce w ciąży, ktorej znalazłam dom i podrzuconemu kocurkowi(też już w domciu) jestem spłukana, zwłaszacza, że nie jestem pełnoletnia , ale jakieś 30-40 zł może więcej mogę skombinować. Jeśli chcesz , żebym przesłała tą skromną sumkę to najlepiej podaj mi numer konta na maila natkapon@wp.pl albo ewentualnie napisz tutaj. Pozdrawiamy Natalka i Nata :D Quote
wi_wa Posted April 26, 2005 Posted April 26, 2005 Wsłałam rano pieniądze. Suni życzymy zdrówka. Quote
deszczowa Posted April 26, 2005 Posted April 26, 2005 nie wiem co napisać...sunię musimy jutro przenieść gdzieś, gdzie jest więcej miejsca...wyłamuje pręty, rzuca się na kraty, lekarze mówią, że się unicestwia.... :cry: nie daje się wyprowadzić...każdy zabieg to koszmar, bo trzeba ją usypiać.... tyle ludzie jej zrobili krzywdy, a teraz tak ciężko jej pomóc... szczeniaki przyjechały dziś na odrobaczanie, ciocia Tajdzi kupiła im kaszkę i butelkę ze smmoczkiem. Dobrze im zrobiło possanie smoczka, uspokoiły się i wszystkie padły spać. Dzieci dzielnej matki, której tak trudno pomóc :cry: Quote
deszczowa Posted April 26, 2005 Posted April 26, 2005 Kochani, dopiero teraz jak maluchy się pospały po ciąganiu smoka :wink: mogłam spokojnie wejść na konto i sprawdzić. Jesteście wielcy!!! Na lecznie Gai i szczeniorki zebraliśmy 755 złotych wielkie dzięki!!! wzruszyłam się :cry: :angel: jutro będę wiedziała ile wynosi rachunek w mojej lecznicy. Wszystkim imiennie podziękuję jak się trochę pozbieram!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.