Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

To miała byc piekna niedziela na łonie natury...ale skończyła się jak zwykle..kolejnym znalezionym biedactwem.

Wszystko miało miejsce koło Radzymina pod Warszawa we wsi Stare Załubice. Podjechałam pod miejscowy sklep i tu zobaczyłam JĄ.

Stała wystraszona z błagającym wzrokiem. Podeszłam bliżej, spłoszyła sie, nie dała do siebie podejśc. Zaczełam jej sie przygladac i wtedy dostrzegłam rzecz makabryczną. Sunia miała szyję całą we krwi, a w jej ranę wrosła obroża z materiału... :cry:

To potworne, potworne, kto zrobił jej coś strasznego! Kto śmiał!

Zrobiłam wywiad w sklepie. Sunia przychodzi tam od jakiegos czasu, dają jej jedzenie, wiec jest tam codziennie. Nie da sie złapać, bardzo boi się.
Nie wiedzą gdzie śpi i gzdie przebywa.

Prosili weterynarza o pomoc, odmówił - - nie opłaca mu się to! :evil:

I jeszcze jedna rzecz. ma dosc duże wiszące piersi...moze gdzies w lesie, ktory jest obok ma male....

Prosze pomozmy jej!
Pojedzmy tam, zrobmy cos!
Moze jakis zaufany weterynarz, jakie miejsce gdzie jej pomoga....

Nie moge spac przez nia, wy tez byscie nie mogli, gdybyscie zobaczyli te biedne oczy i ...ta szyje...

  • Replies 957
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kasiek, ta miejscowosc podlega Wolominowi Schronisko przy klinice dr.Klamczynskiego ul Sikorskiego 97, nie mam telefonu, ale zadzwon tez do p.Izy Dzialak tef 789 70 61, bo kiedys i Celestynow mial ten teren!
Jak nie po dobroci i z obowiazku to zapytaj ile chce, za zlapanie suni?

Posted

Kora, z tym Wołominem to nie jest dobry pomysł - mieszkałam kiedyś w tych rejonach bardzo długo - oni nigdy nie mieli schroniska - mają ponoć tylko przytulisko dla ok. 30 psów, a wyłapywanych w tej okolicy wg statystyk jest 200-300 psów rocznie - pytanie - co się potem dalej z nimi dzieje?! Wiem, że na Paluch nie odwożą - bo jak kiedyś byłam na Paluchu ze szczeniakami z działek z tamtych okolic, to mnie Paluch chciał odesłać właśnie do Wołomina... No chyba, że Celestynów?

Posted

Co prawda umowilysmy sie wstepnie z Desczowa na srode, ale KOra ma racje , na to potrzebny jest caly dzien. Sobota bedzie idealana.

Zastanawiam sie caly czas nad tym co powiedziala Deszczowa i Chrupek, czy ona do soboty przezyje. Nie wiem., moze sie mylse ale mysle ze tak.

To nie byla rana otwarta z ktorehj lala sie krew , to wszytsko bylo raczej zaschniete, a ten material wrosniety w szyje. Ona na pewno cierpi, to pewne, ale mysle ze przezyje....

Jesli sie mysle piszcie.

Kora, jak myslisz TY masz przeciez spore doswiaczenie. Moze uda nam sie zrobic to wlasna reke? Jesli bedziemy mialy ten srodek nasenny.
Potem przywiozlybysmy ja do lecznicy Deszczowej i byly pewne, ze jest w dobrych rekach?!

Posted

Makabra. Zastanawiam się tylko nad potencjalnymiszczeniakami. Jeśli są i ona je zamelinowała gdzieś w lesie? Ją zabierzecie, a co z małymi???Płakać mi się chce.
A.

Posted

Ktoś tu się musi znać - jak rozpoznać po sutkach u suki, czy są duże, bo suka się wielokrotnie szczeniła, czy dlatego, że aktualnie karmi?
Pomóżcie!

Posted

jak suka karmi to sutki są wypełnione mlekiem - są inne niż po prostu wysiągnięte od wielokrotnych ciąż - są ciężkie i po ściśnięciu powinno pojawić się mleko - o ile Wam na to pozwoli :niewiem: jak szczeniaczki są już kilkutyg. to sutki mogą być trochę pokaleczone - podrapane i pogryzione

trzymam za Was :kciuki: bo ot niełatwa sprawa :-( najpierw może sunię śledzić żeby doprowadziła do maluchów - dać coś do jedzenia i ona wtedy powinna iść do gniazda; a potem dopiero łapać irazem z małymi zabrać - o ile są szczenki

taka wrośnięta obroża to nie jest łatwy zabieg - widziałam kilka takich na Animal Planet :( tam są martwice skóry i opatrunki trzeba zmieniać potem często

Posted

Słuchajcie, jak ona się naje to instynktownie będzie biec do swojego miotu. Będzie chciała je nakarmić
Deszczowa, w przybliżeniu trzeba ocenić wagę suki, niech dr. Borkowska, albo ten pan (chyba Jakubik??) powiedzą Ci ile środka trzeba dać, żeby ona się uspokoiła i była tylko lekko trzepnięta - to odruchowo poleci tam gdzie są małe... (taka jest tylko teoria) a w praktyce...Moze się przestraszyć, zwiać i tyle :(

Moze zatrudnić ekopatrol?
Same możecie sobie nie poradzić :((((((((

Posted

Asiuniap nie ma kto!!

to jest 40-50 km od warszawy...

ja mam tam tylko dzialke, a wlasciwie moi rodzice i nie jestem w stanie tam ot tak pojechac...niestety...a nie znam tez zadnych miejscowych, bylam tam dopiero 2 raz.. nadmienie, ze po pierwszym razie przywiozlam do domu zabiedzonego i zapchlonego kundla...co za miejsce...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...