Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Muszę o tym napisać, bo mi sie śmiać chce. Nie macie czasem wrażenia, że amstafy są lekko skrzywione? Mam w otoczeniu kilka sztuk i każdy robi coś czego nie robi zaden inny pies. Jeden ma fioła na punkcie lamp, pierwsze co robi po wyjściu na dwór, pędzi do lampy podwórzowej, skacze na nią, liże, podszczypuje i właściwie nie sposób go od niej odgonić. Nawet się nie załatwia, właściciel musi go zapinać, tak napastuje lampy.
Drugi od razu z klatki pędzi na drzewo. Włazi i siedzi na nim jak sroka.
A trzeci potrafi godzinami wisieć na grubej gałęzi, szaprać sie na niej, ślinić, piszczeć, warczeć ale wisieć musi. Chłopak idzie do slepu, pije piwo, rozmawia z kolegami a pies wisi,wisi wisi... a potem idzie do domu.
Dziwne psy macie co niektórzy... :wink:

Posted

no tia...,hm, co by tu jeszcze dodać ... , chociaż moja suczka potrafi powisieć na gałęzi, to jednak woli przez cały spacer nieść w zębach PATYCZEK i go sobie podrzucać i łapać w powietrzu. Rzeczywiście coś w tym musi być. :lol: Może to przez to że mózg nie mieści się w czaszce :lol: :lol:
A tak na początek bo jestem na forum bullowatych po raz pierwsz to witam wszystkich i pozdrawiam.
A mam pytanie czy mniejsi pobratyncy amstaffów staffiki nie mają takich zachowan

Posted

Po pierwsze witaj wśród zakręconych bullomaniaków i przybliż na Swojego psiutka (jak już pewnie wiesz - zdjęcia , rodzice),

Mój faffik takich zachowań nie ma, ale nie jest dokońca normalny :wink: wkońcu to bullowaty :lol:

Posted

oj więszość ASTów, które znam maja jakieś "zakrętki", Lilith jest z obsesjami w miarę w normie :wink: Kocha patyczki i piłeczki, ale musi sie oszczędzać ;)
Paradise witaj i równiez prosze o małe co nieco wizualizacji Swojwj i psiny :D

Posted

Penny tez nie ma dziwnych odpałów, ale astka jak jeszcze z nami była, miała. Biegła za małymi dziećmi i je przewracała pacnięciem łapy. To była jej pasja, hobby, zaliczała kilka dzieciaczkow na każdym spacerze i mamy nas nie lubiły.
Ale bulka była lepsza, stawała przodem do ściany, zwieszała łeb do ziemi i czekała aż ściana ustąpi jej miejsca. Tak długo, dopóki nie przyszłam do niej i nie odwróciłam zadem do ściany. Wtedy szła dalej.
Ale ast... duza czacha ale objętość mózgowa kontrowersyjna... :wink:

Posted

ASTy naszych znajomych są chyba całkiem normalne i na pewno bardzo grzeczne i karne. Bunia też nie przejawia żadnych specjalnych schiz. Lubi się bawić podobnie jak piesek Paradise, tyle, że z ringo. Biega z nim podskakując i podrzycając sobie w paszczy. albo wyrzuca do góry i łapie... Oczywiście uwielbia za nim biegać jak my jej rzucamy, niestety od roku nie może pojąć, że abym mogła jej rzucic ringo, musi je najpierw przynieśc i oddać... :lol:

Posted

Mój bulek jak widział kota to właśnie stawał łbem do ściany lub w rogu pokoju i udawał, ze kota nie ma. Pewno sobie powtarzał w myśli: nie ma kota, nie ma kota. W ogóle to bał sie kotów od czasu jak mu się jedna kocica mu wpiła w kark i przejachała na nim.
A czy wasze bullowate stwory ocierają sie o firanki, gałęzie, trawy z ekstazą w ślepiach i nic wtedy nie słyszą? Poruszaja się bardzo wolno, jedna łapa na minutę. U innych psow tego zjawiska nie widziałam, ale u bulli i astów tak.

Posted

wprawdze nie mam bulla ,ale mój poprzedni pies jamnik miał różne jazdy np.

szczekał namiętnie na muchy
kopulował z mrówkami stawał nad mrowiskiem na działce i no wiecie ten tegesował

Posted

Ozzy w przypływie energii czochra się na plerkach po dywanie , łapami odbija się i odpycha od mebli ,a potem rozpoczyna dziki bieg po naszym M3 .Więc kto znajdzie sie na jego drodze czmycha w kąt do czasu aż zwierzątko wróci do rzeczywistości .Drugi jego nr to taki /juz2razy się na niego złapaliśmy/ pies chodzi po domu jak nieprzytomny , poleguje , nie chce jeść , więc alarm Weterynarz!- dojeżdżamy do weta a pies w swoim żywiole ,bieganko po gabinecie , sprawdzanie kosza pod biurkiem, szczekanko w poczekalni .Po badaniach pies okazuje się zdrowy. :o

Posted

wi_wa moje bulisko ma taki sam obiaw jak twoje. ja to stawanie i wąchanie nazywam kontemplacją:)
Jak kupujemy choinke na święta to bul stoi przy niej czasem jak zahipnotyzowany i wącha mając łeb schowany w gałęziach.Wtedy nic nie słyszy. Po co tak robi i co tam wyczuwa to jego słodka tajemnica :wink:

Co do kotów to niestety ale mam problem bo Goro nie wiem czemu nienawidzi kotów i jak zobaczy jakiegoś to jest go trudno utrzymać, a że kot sąsiadki jest bojowy więc ja pilnuję psa a ona kota żeby niedaj boże się nie spotkały.

Posted

kasiain napisał(a):
Jak kupujemy choinke na święta to bul stoi przy niej czasem jak zahipnotyzowany i wącha mając łeb schowany w gałęziach.Wtedy nic nie słyszy. Po co tak robi i co tam wyczuwa to jego słodka tajemnica :wink:


Bylo o tym chyba z dwa lata temu gdzies - wyszlo na to, ze wszystkie bulle tak maja. Do tego chodzenie pod galazkami i ocieranie sie, a pozniej powbijanie igielki im trzeba wyciagac z futra.
Beri tak medytuje tez nad miska Buni, jak dostana mieso w kawalkach, a nie zmielone i Bunia ryz zostawi - Beri staje z 10cm od miski, wpatruje sie w nia i medytuje :D Bigos tez tak juz zaczal robic.

Posted

Właśnie zapomnialam o choinkach. Bulki ocierają się powolutku, z zamglonymi oczkami - pełna ekstaza. To czasem u mojej Tośki trwa i 0,5 godziny. Można do niej mówić i żadnej reakcji. Jak przestanie, to otrzepie się i już kontaktuje.

Posted

Moja Emi zachowuje sie często jak leniwiec.
Wspina się na łózko baaaardzo wolno, że się dziwie że daje rade aż tak wolno :roll:
I bardzo często się zawiesza i medytuje ale to normalka u bulli :)
Kiedyś była bardziej żywa teraz się zmieniła i czasami nawet na dworzu nie biega tylko chodzi z nosem przy ziemi wolniutko.

Posted

Z nosem przy ziemi to Goro też ciągle chodzi, ja już ostatnio się zastanawiałam czy przypadkiem ja nie mam posokowca jakiegoś zamiast bula :)
Ale wiosna w pełni i u mnie na osiedlu "sezon na suki z cieczką" :wink:

Posted

Ja takie stanie psa przez dugi czas w miejscu nazywam zawieszaniem :lol: Nasza bulka zawieszala sie wszędzie: przed wejściem do autobusu, na spacerze, pod klatką, przy misce, w łazience, wszędzie. Stanęłą, spuscila łeb i stała. A Penny, cholernica jedna, jak widzi, że idziemy w strone domu, zaczyna strasznie intensywnie wąchać trawnik, ach, jak sie wwąchuje, nawet i 15 minut, byle tylko nie isć do domu. A przeciez widzę,że pali głupa, bo zerka na mnie, tylko jej białka widać.

Posted

u nas to są doły, albo komteplacja terakoty

inna przypadłość Lapidła to na spzcerze w lesie, po pierwszym szybkim "kilometrowym" okrążeniu wszystkie młode gałązki do wyrwania

Posted

Cha, cha cha, ale głupia dogomania, wykropkowała mi napis wwąchiwać :lol: :lol: :lol: tylko w czasie teraźniejszym :lol: :lol: A ostatnio jak sie szykuję wieczorem na ostatni spacer, to Penny ucieka na posłanie i zakopuje nos w kocyku. Leniwa sie zrobiła... :wink: Nie chce jej sie na spacerek chodzić.

  • 3 weeks later...
Posted

Kiedys w jeszcze rodzinnym domu mielismy bulgoga angielskiego "Bossa"
Było to kiedy mialam jakies 16, 17 lat....i jak to nastolatki w tym wieku wychodzilam na wieczorny spacerek z pieskiem (taki dluuuugi).
W tym czasie oczywiscie knajpki, piwo albo randka u chłopaka w domu.....
(takiego ktorego oczywiscie mama nie tolerowała). Na drugi dzien rozmowa wychowawcza :roll: kto sprzedawal???? Oczywiscie Boss....
Oprowadzał rodziców wszedzie tam gdzie wczesniej był....nawet pod drzwi "chłopaka"
Kolejna śmieszna rzecz to "bąki" Jak mu sie taki wypsnął to cichutko wychodził z pokoju i nasłuchiwał krzykow....a my oczywiscie zwalalismy na siebie nawzajem. (a teraz wyobrazcie sobie impreze w domu...mnóstwo znajomych....i nagle smrodzik :lol: )

Posted

wi_wa napisał(a):
A czy wasze bullowate stwory ocierają sie o firanki, gałęzie, trawy z ekstazą w ślepiach i nic wtedy nie słyszą? Poruszaja się bardzo wolno, jedna łapa na minutę.

DOKŁADNIE!!!
żałuję, ze nie mam tego na zdjęciach - 3 moje dorosłe sucze na zwolnionych obrotach dookoła deski do prasowania ze zwisającym prześcieradłem....
Albo jak chciałam "uwiązać" stara bulkę to zostawiałam ją obok kupki siana... i generalnie mogłam pójść w góry.. po powrocie bulka ciągle tam była... może obeszła kupkę kila razy albo zrobiłą cały jeden metr.. nie wiadomo, ale tempo mała właśnie takie jedna godzina jedna łapa...
Teraz czasem im (2 szt) włacza się szwendaczek koło dużej beli słomy...

Posted

Nati5 napisał(a):
Na drugi dzien rozmowa wychowawcza :roll: kto sprzedawal???? Oczywiscie Boss.... Oprowadzał rodziców wszedzie tam gdzie wczesniej był....nawet pod drzwi "chłopaka"


:roflt:
Hahaha nie moge, jaki prosiak podły był z niego :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...