Iwona77 Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 Mam nowe pytanie. Mam 4 miesięcznego psa, na początku nie uczyłam go sikać na polu bo miał iść do adopcji, więc nauczył się w domu. Jak zdecydowałam się, że zostanie u mnie chodziłam z nim na pole i za każde wysikianie się dostawał nagrode i był głaskany. W domu mówie brzydki pies i on wie, że zrobił nie dobrze. Natomiast co tu brakuje jest wyraźna sygnalizacja, że chce iść na pole. Czasem skuczy ale on ma to do siebie, że lubi sobie czasem ponarzekać szczególnie jak mu się nudzi i nigdy nie wiem, czy znaczy to: zajmnij się mną, chce mi się jeść czy chce mi się siku. Chciałabym by nauczył się np. przynosić smycz:-) a on się na nią tylko patrzy, raz na mnie raz na smycz:-) jak go widze wiem, że chce na pole ale jak nie bo jestem w np. w pokoju sika w domu:-) Moje inne psy wyraźnie skuczały pod drzwiami więc nie było problemu ale u niego tego nie ma. Ma ktoś pomysł jak go tego nauczyć?:-) Quote
zmierzchnica Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 Na już to najlepiej po prostu wyprowadzać psa o tych samych godzinach, przyzwyczai się do takiego rytmu i będzie sikał tylko na spacerach :p A piszczenia pod drzwiami nie wiem jak nauczyć, moje psy mają całkiem inne sposoby komunikowania, że chcą wyjść (ale to się rzadko zdarza, mają regularne spacery i nie muszą tego robić). Jedna drapie łapką w drzwi, druga piszczy, trzeci kręci się wokół drzwi i wymownie patrzy ;) Może w Twoim przypadku dałaby coś nauka siadania przed drzwiami przed spacerem? Przed wyjściem mówisz psu siad, chwile odczekujesz i wychodzicie. I tak zawsze. Potem pies powinien sam siadać przed drzwiami, gdy będzie potrzebował. Ale piszczenia raczej sama nie nauczysz, możesz spróbować nagradzać jak mu się czasem zdarzy pod drzwiami popiszczeć, ale nie wiem na ile to zda egzamin ;) Quote
werbena Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 Nie ma sensu uczyć psa piszczeć przy drzwiach! Nie tędy droga! Pies jest młody, może po przejściach a naukę załatwiania się na dworze rozpoczeliście niedawno. Z czasem to zachowanie tak się utrwali, że piesek będzie czuł dyskomfort na myśl o załatwieniu się w domu i jeśli nie wyprowadzisz go o odpowiedniej porze - zasygnalizuje chęć wyjścia(piskiem, drapaniem w drzwi, szczekaniem). Ale lepiej żeby miał stałe pory spacerów podczas których się załatwia. Ucząc psa piszczeć przy drzwiach można mu namieszać w głowie. Będzie sygnalizował chęć wyjścia na spacer, bo jak zapiszczy to właściciel leci na złamanie karku ze smyczą, ale może to nie mieć nic wspólnego z załatwianiem potrzeb fizjologicznych. Są tacy cwani psi aktorzy, którzy nauczą się przysiadać na każdym z 10 spacerów, bo jak to zrobią to pan chwali a jak spacer "bezowocny" to są źli i sfrustrowani "no bo o co temu głupiemu psu chodzi?!" Quote
Iwona77 Posted August 15, 2009 Author Posted August 15, 2009 werbena napisał(a):Nie ma sensu uczyć psa piszczeć przy drzwiach! Nie tędy droga! Pies jest młody, może po przejściach a naukę załatwiania się na dworze rozpoczeliście niedawno. Z czasem to zachowanie tak się utrwali, że piesek będzie czuł dyskomfort na myśl o załatwieniu się w domu i jeśli nie wyprowadzisz go o odpowiedniej porze - zasygnalizuje chęć wyjścia(piskiem, drapaniem w drzwi, szczekaniem). Ale lepiej żeby miał stałe pory spacerów podczas których się załatwia. Ucząc psa piszczeć przy drzwiach można mu namieszać w głowie. Będzie sygnalizował chęć wyjścia na spacer, bo jak zapiszczy to właściciel leci na złamanie karku ze smyczą, ale może to nie mieć nic wspólnego z załatwianiem potrzeb fizjologicznych. Są tacy cwani psi aktorzy, którzy nauczą się przysiadać na każdym z 10 spacerów, bo jak to zrobią to pan chwali a jak spacer "bezowocny" to są źli i sfrustrowani "no bo o co temu głupiemu psu chodzi?!" Tak miałam przy ostatnim psie, był tak sprytny, że na pole mnie skuczeniem wyciągał za każdym razem jak chciał iść sobie pospacerować:-) a wymyślił sobie, że jak na polu potrzyma to dłużej zostanie:-) z nim miałam bardzo poważne problemy pod tym względem:-) Trudno te same pory bo on cały czas sika, tzn dużo pije i często sika. No nic, może przyjdzie z czasem, teraz wychodze często bo wtedy nie sika w domu, tak co 3 godziny (na szmate). Dam mu czas bo faktycznie troszke zwlakałam z tym uczeniem go i nauczył się, że w domu można. Gorzej z kupą, tu jak nie zasygnalizuje nie wiem kiedy zrobi mimo iż je w miare regularnie. Quote
karjo2 Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 Iwona, doczytaj na spokojnie o opiece nad szczylami, pracy z nimi, zamiast zakladac kolejne banalne watki. To, ze przygotowuje sie psa do adopcji, nie zwalnia z pracy z nim, szczegolnie pod wzgledem utrzymania czystosci ( no chyba, ze lubisz alternatywne 'odswiezacze' domowe). Pies jest jeszcze normalny, niewiele spaprany, wiec wroc do watkow o podobnych problemach. Jest jedyna wlasciwie metoda skuteczna na szybkie nauczenie czystosci, poswiecic tydzien, moze dluzej, na wychodzenie co 2-3 godziny przez cala dobe, jak juz bedzie na ogol zalatwial sie na zewnatrz, dopiero wproadzac i stopniowo wydluzac przerwe nocna, zachowujac tak czeste wyjscia w ciagu dnia. Co do nauki sztuczek, jesli masz cierpliwosc, opisane krok po kroku szkolenie psa od podstaw: Owczarek.pl - Szczeniak w domu - Blog Zofii Quote
Iwona77 Posted August 15, 2009 Author Posted August 15, 2009 [quote name='karjo2']Iwona, doczytaj na spokojnie o opiece nad szczylami, pracy z nimi, zamiast zakladac kolejne banalne watki. To, ze przygotowuje sie psa do adopcji, nie zwalnia z pracy z nim, szczegolnie pod wzgledem utrzymania czystosci ( no chyba, ze lubisz alternatywne 'odswiezacze' domowe). Pies jest jeszcze normalny, niewiele spaprany, wiec wroc do watkow o podobnych problemach. Jest jedyna wlasciwie metoda skuteczna na szybkie nauczenie czystosci, poswiecic tydzien, moze dluzej, na wychodzenie co 2-3 godziny przez cala dobe, jak juz bedzie na ogol zalatwial sie na zewnatrz, dopiero wproadzac i stopniowo wydluzac przerwe nocna, zachowujac tak czeste wyjscia w ciagu dnia. Co do nauki sztuczek, jesli masz cierpliwosc, opisane krok po kroku szkolenie psa od podstaw: Owczarek.pl - Szczeniak w domu - Blog Zofii Zwalnia jeżeli ma się trzy szczeniaki i matke która jest pilniejsza do nauki nie ma się czasu na zajmowanie się całą gromadą (koty, znerwicowane psy, praca, remont). Nie masz pojęcia o sytuacji w jakiej byliśmy ratując te psy z ulicy więc nie wyrażaj swojej opinii bez analizy faktów. Zresztą taką decyzje podjęłam i miałam do tego prawo, pies jest młody i nauczy się sikać na polu bez Twoich książek. A poztym, nie złośliwi forumowicze dają tutaj bardzo dobre rady i różne sposoby na jakie psy reagują. Książka pokazuje jedną drogę a każdy pies ma inny charakter. No ale to wydaje się nie mieścić w granicach twojej wąskiej wyobraźni. I mam prośbę, w kilku wątkach piszesz o moim psie szczyl nie umiem powiedzieć dlaczego ale mnie to drażni! Pies ma na imie Julek. Quote
karjo2 Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 No coz, najlepsze podpowiedzi nie maja sensu, jesli ktos jest na tyle arogancji i zadufany w sobie, szkoda :shake:. A poradnik jest przygotowany przez jednego z najbardziej doswiadczonych szkoleniowcow polskich, powszechnie i bezplatnie dostepny... Quote
Iwona77 Posted August 15, 2009 Author Posted August 15, 2009 karjo2 napisał(a):No coz, najlepsze podpowiedzi nie maja sensu, jesli ktos jest na tyle arogancji i zadufany w sobie, szkoda :shake:. A poradnik jest przygotowany przez jednego z najbardziej doswiadczonych szkoleniowcow polskich, powszechnie i bezplatnie dostepny... poczytam link w wolnej chwili, może jest tam coś co będzie sie odnosiło do charakteru Julka. Sposób w jaki "podpowiadasz" raczej zniechęca niż zachęca! Posłucham chętniej rad innych osób, mających doświadczenie praktyczne a nie tylko teoretyczne. Quote
zWiErZaKoMaNkA Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 Mojego psa jakoś specjalnie nie uczyłam. Gdy chciał iść na dwór siada przy drzwiach. Jeszcze reaguje na "Idziemy papa!" to wtedy startuje do drzwi :] Quote
Iwona77 Posted August 15, 2009 Author Posted August 15, 2009 zWiErZaKoMaNkA napisał(a):Mojego psa jakoś specjalnie nie uczyłam. Gdy chciał iść na dwór siada przy drzwiach. Jeszcze reaguje na "Idziemy papa!" to wtedy startuje do drzwi :]ja z Julkiem zwlekałam z miesiąc i musze uczyć:-) przez jakiś czas przychodził z polka wysikać się w domu ale jedzonko w nagrode za wysikanie na polku pomogło:lol: Myśle, że nauczy się sam ale wolałabym by już sygnalizował bo od jego mamy już mam flizy poodparzane (były świerzo położone i bez fug jeszcze) a on je doprawia w tej chwili, miałam nadzieję, że obędzie się bez wymiany wszystkich:roll: Quote
werbena Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 Iwona, spokojnie. Prawda jest taka, że każdego szczeniaka trzeba nauczyć załatwiania swoich potrzeb na zewnątrz. Twój piesek nie jest pod tym względem szczególnym przypadkiem. Właśnie w takich prostych sprawach przydaje się teoria – spisana przez ludzi z długą praktyką. Z pierwszej lepszej książki dowiesz się, że aby nauczyć psa czystości musisz przede wszystkim nie dopuszczać do tego by załatwiał się w domu. Wącha podłogę – na dwór, po posiłku – na dwór, po zabawie – na dwór, jak wstanie – na dwór, zaczyna się niespokojnie kręcić – na dwór, wychodzi z pokoju i szuka ustronnego miejsca – smycz i w drogę! Jak załatwi się na dworze to należy się cieszyć jak dziecko... jeśli pies zdążył już „oznaczyć” jakieś miejsce trzeba je właściwie zdezynfekować, aby zapach nie zachęcał go do dalszego korzystania z takiej „toalety”. Gdy nieprzyjemne niespodzianki przestaną się pojawiać w domu, stopniowo zmniejszaj ilość spacerów, aż wprowadzisz mniej więcej stałe pory spacerów. Może się wydawać uciążliwe, ale nie trwa długo jeśli poświęci się psiakowi dużo uwagi. Quote
shin Posted August 16, 2009 Posted August 16, 2009 Najpierw bardzo niemerytorycznie: SPRAWDZANIE PISOWNI NIE BOLI. [quote name='Iwona77']Zwalnia jeżeli ma się trzy szczeniaki i matke która jest pilniejsza do nauki nie ma się czasu na zajmowanie się całą gromadą (koty, znerwicowane psy, praca, remont).Wydaje mi sie, ze nauczenie psow czystosci jest latwiejsze, niz ciagle latanie ze szmata, ale co kto woli :roll: A chociaz przed wyadoptowaniem reszty uswiadomilas przyszlych wlascicieli, ze szczylki leja w domu? pies jest młody i nauczy się sikać na polu bez Twoich książek. A poztym, nie złośliwi forumowicze dają tutaj bardzo dobre rady i różne sposoby na jakie psy reagują. Książka pokazuje jedną drogę a każdy pies ma inny charakter. No ale to wydaje się nie mieścić w granicach twojej wąskiej wyobraźni.Zlosliwa to ty jestes. Forumowe rady sa jedyne dobre, a jak cos jest napisane i wydrukowane to juz be? Nie rozumiem tego braku logiki. szczyl nie umiem powiedzieć dlaczego ale mnie to drażni! Pies ma na imie Julek.A mnie drazni, ze niektorzy zamiast chodzic na dwor, to chodza na pole, ale sie nie bulwersuje :eviltong: Wyluzuj, szczyl, szczylek, to pieszczotliwe nazwy na malucha. Ja o moim tez tak mowilem - teraz mowie bydlak/bydlatko :eviltong: Wracajac do tematu - mlody na dwor po jedzeniu, piciu, zabawie, spaniu, drzemce, czymkolwiek. Na dworzu jak sie zalatwi - smaczek. Do osmego miecha jeszcze moze posikiwac, ale spoko, nauczy sie. Tylko go nie bij, nie strasz gazeta, nie wsadzaj nocha w to, co wyprodukowal, czy co tam jeszcze ludzie wyrabiaja, bo tylko beda z tego problemy. Quote
Iwona77 Posted August 16, 2009 Author Posted August 16, 2009 dziękuje za uwagi odnośnie pisowni, są bardzo cenne i napewno wezme je pod uwagę w przyszłym wychowaniu psa. Nazywaj sobie psy jak chcesz ale mój pies nie jest jakimś tam szczylem, bydlakiem itp. prymitywne, uliczne określenia, ma na imie Julek. Co do rad skorzystam raczej z rad innych forumowiczów. A tak na marginesie przeczytałam właśnie Twoje: "O mnie":-) Dobrze, że zdajesz sobie sprawe z tego co sobą reprezentujesz. Cytuje: "Kim jestem? Student, leń [o]patentowany, cham i prostak, fan chinskich pornobajek, przyjaciel debesciackiego psa " [quote name='shin']Najpierw bardzo niemerytorycznie: SPRAWDZANIE PISOWNI NIE BOLI. Wydaje mi sie, ze nauczenie psow czystosci jest latwiejsze, niz ciagle latanie ze szmata, ale co kto woli :roll: A chociaz przed wyadoptowaniem reszty uswiadomilas przyszlych wlascicieli, ze szczylki leja w domu? Zlosliwa to ty jestes. Forumowe rady sa jedyne dobre, a jak cos jest napisane i wydrukowane to juz be? Nie rozumiem tego braku logiki. A mnie drazni, ze niektorzy zamiast chodzic na dwor, to chodza na pole, ale sie nie bulwersuje :eviltong: Wyluzuj, szczyl, szczylek, to pieszczotliwe nazwy na malucha. Ja o moim tez tak mowilem - teraz mowie bydlak/bydlatko :eviltong: Wracajac do tematu - mlody na dwor po jedzeniu, piciu, zabawie, spaniu, drzemce, czymkolwiek. Na dworzu jak sie zalatwi - smaczek. Do osmego miecha jeszcze moze posikiwac, ale spoko, nauczy sie. Tylko go nie bij, nie strasz gazeta, nie wsadzaj nocha w to, co wyprodukowal, czy co tam jeszcze ludzie wyrabiaja, bo tylko beda z tego problemy. Quote
shin Posted August 16, 2009 Posted August 16, 2009 [quote name='Iwona77']dziękuje za uwagi odnośnie pisowni, są bardzo cenne i napewno wezme je pod uwagę w przyszłym wychowaniu psa.Nie chodzi o wychowanie psa, a poslugiwanie sie jezykiem ojczystym. Naucz sie tego. Ze dzieci nie potrafia poprawnie pisac to juz tragedia, ale ze dorosla osoba? :shake: Nazywaj sobie psy jak chcesz ale mój pies nie jest jakimś tam szczylem, bydlakiem itp. prymitywne, uliczne określenia, ma na imie Julek.A 'mlody' to tez prymitywne okreslenie? Tak tez moja bestie nazywam, bo mam tez i starsze od niego zwierzaki. Jego imie rowniez jest przerabiane na wszystkie mozliwe strony. Jakby mial na imie Julek, to bylby pewnie Julek, Julkowski, Julkoslaw, Julkowaty, itp, itd. Wszystko zalezy od kontekstu - nawet na dogo ktos w zlosci moze okreslic jakiegos psa jako bydle, czy np. kundla. Moj jest rasowiec, a sam na niego czasem mowie kundel, ale mowie to pieszczotliwie, tak samo jak szczyl/szczylek/paskuda/bydlaczek/bydlak przebrzydly/cielak/krowsko/mamlacz bonkotworski [tak, wymowione przez wyrazne ON :evil_lol:] i inne, w zaleznosci od sytuacji. Nie wiem na ile pies rozumie konkretne slowa, ale wie tyle - mowie to wszystko milym, przyjemnym glosem, wiec przy kazdym takim 'prymitywnym' okresleniu cieszy sie tak samo, jakby wlasnie wykonal komende i uslyszal 'dobry pies'. Nie burz sie tak tylko dlatego, ze nielubiana przez ciebie [a posiadajaca wiedze, z ktorej mozesz skorzystac!] osoba okreslila twojego psa mianem 'szczyl', bo nie bylo to w ramach obrazania. Co do rad skorzystam raczej z rad innych forumowiczów.A to ciekawe, bo wszystkie te rady sa mniej wiecej TAKIE SAME, lacznie z tym, co w ksiazkach jest :evil_lol: A tak na marginesie przeczytałam właśnie Twoje: "O mnie":-) Dobrze, że zdajesz sobie sprawe z tego co sobą reprezentujesz. Cytuje: "Kim jestem? Student, leń [o]patentowany, cham i prostak, fan chinskich pornobajek, przyjaciel debesciackiego psa "Milo, ze zadalas sobie daremny trud, aby mi 'przykopac', jeno szkoda, ze sam to sobie do profilu wpisalem :eviltong: I jak najbardziej potwierdzam, poza punktem pierwszym - to wroci dopiero po rekrutacji :evil_lol: Widze, ze przydaloby sie dopisac, ze mam spory dystans do siebie ;) Przy okazji - jestem tez wzrostu siedzacego psa, czy [jak kto woli] - milosciwie nam panujacego P. Prezydenta, spaslakiem i siwieje coraz mocniej :evil_lol: Ok, koniec offa. Dostalas dobre rady - wykorzystaj je i zycze szczescia z psiakiem. Quote
Iwona77 Posted August 16, 2009 Author Posted August 16, 2009 shin napisał(a):Nie chodzi o wychowanie psa, a poslugiwanie sie jezykiem ojczystym. Naucz sie tego. Ze dzieci nie potrafia poprawnie pisac to juz tragedia, ale ze dorosla osoba? :shake: A 'mlody' to tez prymitywne okreslenie? Tak tez moja bestie nazywam, bo mam tez i starsze od niego zwierzaki. Jego imie rowniez jest przerabiane na wszystkie mozliwe strony. Jakby mial na imie Julek, to bylby pewnie Julek, Julkowski, Julkoslaw, Julkowaty, itp, itd. Wszystko zalezy od kontekstu - nawet na dogo ktos w zlosci moze okreslic jakiegos psa jako bydle, czy np. kundla. Moj jest rasowiec, a sam na niego czasem mowie kundel, ale mowie to pieszczotliwie, tak samo jak szczyl/szczylek/paskuda/bydlaczek/bydlak przebrzydly/cielak/krowsko/mamlacz bonkotworski [tak, wymowione przez wyrazne ON :evil_lol:] i inne, w zaleznosci od sytuacji. Nie wiem na ile pies rozumie konkretne slowa, ale wie tyle - mowie to wszystko milym, przyjemnym glosem, wiec przy kazdym takim 'prymitywnym' okresleniu cieszy sie tak samo, jakby wlasnie wykonal komende i uslyszal 'dobry pies'. Nie burz sie tak tylko dlatego, ze nielubiana przez ciebie [a posiadajaca wiedze, z ktorej mozesz skorzystac!] osoba okreslila twojego psa mianem 'szczyl', bo nie bylo to w ramach obrazania. A to ciekawe, bo wszystkie te rady sa mniej wiecej TAKIE SAME, lacznie z tym, co w ksiazkach jest :evil_lol: Milo, ze zadalas sobie daremny trud, aby mi 'przykopac', jeno szkoda, ze sam to sobie do profilu wpisalem :eviltong: I jak najbardziej potwierdzam, poza punktem pierwszym - to wroci dopiero po rekrutacji :evil_lol: Widze, ze przydaloby sie dopisac, ze mam spory dystans do siebie ;) Przy okazji - jestem tez wzrostu siedzacego psa, czy [jak kto woli] - milosciwie nam panujacego P. Prezydenta, spaslakiem i siwieje coraz mocniej :evil_lol: Ok, koniec offa. Dostalas dobre rady - wykorzystaj je i zycze szczescia z psiakiem. szkoda, że nie potrafisz stosować polskiej czcionki, powinieneś umieć jak Cię tak bardzo razi moja kiepska polszczyzna. Nawet na niemieckiej klawiaturze potrafiłam napisać polskie znaki a ty sobie z polskom nie radzisz? zanim komuś przywalisz sprawdź czy sam masz czysto na podwórku. Quote
shin Posted August 16, 2009 Posted August 16, 2009 Iwona77 napisał(a):szkoda, że nie potrafisz stosować polskiej czcionki, powinieneś umieć jak Cię tak bardzo razi moja kiepska polszczyzna. Nawet na niemieckiej klawiaturze potrafiłam napisać polskie znaki a ty sobie z polskom nie radzisz? zanim komuś przywalisz sprawdź czy sam masz czysto na podwórku.Oh, ooooh! :evil_lol: Szkoda, ze mam winde po japonsku na stacjonarnym pececie i nawet nie mam zamiaru z nia walczyc, zeby wiedziala do czego jest alt :evil_lol: Zreszta, to jest forum, na ktorym sa ludzie tez i nie siedzacy sobie na polskich kompach w PL - mnie bardzo wkurza, ze polskie znaczki mi sie pokazuja jako seria ???, dziwaczne kanji, czy kwadraciki i musze na kazdej stronie inne kodowanie wlaczac, wiec sam tez ich nie stosuje, dla wygody wlasnej i innych - a czy komus sluzy, ze ty piszesz po polskawemu? Dobra, ale teraz serio juz bedzie koniec offtopa, to bylo pytanie retoryczne. Quote
badmasi Posted August 16, 2009 Posted August 16, 2009 Osobiście wolę teksty napisane bez użycia polskich znaków niż kwiatki w stylu: "polskom":evil_lol: Quote
zmierzchnica Posted August 16, 2009 Posted August 16, 2009 Iwona77, dostałaś rady, nie ciągnij tematu. Faktycznie trudno się czyta posty napisane niegramatycznie, a na forach też obowiązuje gramatyka, interpunkcja, ortografia itd. Ale to OT i nie ciągnijmy tego więcej. Nie rozumiem oburzenia za "szczyla". Na sukę mówi się często "sucz", ja sama nazywam różnie swoje psy i inni nazywają różnie, nie oburzam się. Irytuje mnie tylko celowe przekręcanie imienia (np. zamiast Chibi niektórzy piszą "Czibi"). Mnie denerwuje "skuczenie", "na pole" i wiele takich wyrażeń, ale nie rzucam się, bo przecież każdy pisze inaczej i ma do tego prawo. To forum darmowe i ogólnodostępne. Szczyl = szczeniak i nie ma to negatywnego kontekstu. Życzę powodzenia w wychowywaniu Julka. I koniec OT, już dość jest kłótni na forum. Quote
*Monia* Posted August 22, 2009 Posted August 22, 2009 Ja szczeniaka nazywam sryl (moją tymczasowiczkę, jeszcze imienia nie ma :evil_lol:). Uczę ją teraz sikania na gazetę i już w drugim dniu załapała, że to na gazetkę trzeba iść. Siuśki jednak nie zawsze do gazet doniesie i zostawi tuż przed nimi, więc poluję żeby ją przestawić w razie czego. Kupkę jednak szybciej załapała i śmiesznie wygląda jak się ustawia żeby trafić :loveu:. Oczywiście odrazu radocha wielka, bo niunia zrobiła co trzeba (śmieję się z jej celowania, ale ona nie musi wiedzieć że to akurat z tego). Cieszę się głośno, chwalę i mała po zrzuceniu balastu aż podskakuje podzielając mój entuzjazm. Jest niejadkiem raczej (2 posiłki tylko dzisiaj zjadła w całości, a powinna 4), ale za to uwielbia głaskanie i przeciąganie się sznurkiem. Metodę nagradzania do psa również trzeba dopasować - Hexolina jest żarłok, a mała niejadek i to dwa różne światy jeśli chodzi o naukę. Quote
Iwona77 Posted August 24, 2009 Author Posted August 24, 2009 Dopisze do wątku moje negatywne doświadcznia z uczenia psa czystości po to by inni nie powielili mojego błędu. Jak nauczyłam psa sikać w domu! Piesek umie sikać na polu, jak pisałam powyżej, wie, że wolno, wie, że jest nagroda i pochwała za siusianie na polu, natomiast jak pisałam na początku wątku, że moim problem jest to, że piesek, nie potrafi mi jednoznacznie pokazać, że chce iść na pole. Tzn. nie potrafił bo wpadł na pomysł a wystarczył jeden banalny błąd. Scenariusz wyglądał mniej wiecej tak jak u większości wychowujących psy, pies szykuje się do sikania, już nawet mu się udało siknąć, ja na niego wtedy brzydki pies, nie wolno i na pole. Wystarczyło taki scenariusz powtórzyć z trzy razy teraz pies pokazuje mi, że chce sikać posikująć, ew. sikając na moich oczach:oops: W sumie logiczne Teraz czeka mnie odkręcanie:oops: Pies chce mi pokazać, że chce iść na pole tylko nie znalazł na mnie dobrej metody a ja nie umiałam mu pokazać:-( Quote
*Monia* Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Nie przypominam sobie, żeby Hexa mi jakieś znaki pokazywała jak jej się chciało. Wychodziłam z nią regularnie, żeby zrozumiała, że sikamy na zewnątrz i nie przyszło mi do głowy, że da się nauczyć psa w jakiś sposób sygnalizować chęć wyjścia. Jest to kwestia psa jak sygnalizuje - piszczy/ staje pod drzwiami i marudzi/ ciągnie za rękę i prowadzi do drzwi/ smycz przynosi/ siada pod drzwiami i na nie patrzy (wtedy właściciel nie ma możliwości wychwycenia tego jak nie widzi drzwi)/drapie w drzwi, itp. Także to raczej kwestia inwencji twórczej psa moim zdaniem. Quote
shin Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Iwona, mialem podobny problem. Pies byl chory i musial praktycznie kilkanascie razy na dobe na dwor wychodzic, wiec sie nauczyl, ze jak tylko sie kreci przy drzwiach - ktos sie zrywa i na dwor leci, co bezczelnie zaczal wykorzystywac tez i pozniej. Moja rada: ignoruj. Stosuj sie do wczesniejszych rad, czyli wyprowadzaj mlodego po zabawie, jedzeniu, piciu - po prostu nie dopusc do tego, zeby nalal w domu, a jesli juz to zrobi - ignoruj. Sprzatnij, ale nie rob wielkiego halo, a dodatkowo jeszcze wiecej nagradzaj na dworzu. Quote
Iwona77 Posted August 25, 2009 Author Posted August 25, 2009 [quote name='shin']Iwona, mialem podobny problem. Pies byl chory i musial praktycznie kilkanascie razy na dobe na dwor wychodzic, wiec sie nauczyl, ze jak tylko sie kreci przy drzwiach - ktos sie zrywa i na dwor leci, co bezczelnie zaczal wykorzystywac tez i pozniej. Moja rada: ignoruj. Stosuj sie do wczesniejszych rad, czyli wyprowadzaj mlodego po zabawie, jedzeniu, piciu - po prostu nie dopusc do tego, zeby nalal w domu, a jesli juz to zrobi - ignoruj. Sprzatnij, ale nie rob wielkiego halo, a dodatkowo jeszcze wiecej nagradzaj na dworzu. będe robić jak mówisz, chyba innego sposobu nie ma... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.