puli Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 elinka napisał(a): Może znacie jakąś lekturę na ten temat? :) CZTERYŁAPY.PL najlepszy sklep zoologiczny - Weterynaria: Agresja u psów - J. Dehasse - wyd. Galaktyka W spisie treści m.in: * Mój pies ugryzł * Definicja agresji * Paradygmat naukowy w badaniach nad agresji * Rozwiązywanie problemu agresji psów * Ocena poziomu zagrożenia * Sekwencja aktów składających się na reakcję agresywną * Zachowania agresywne - przyjmowane pozy * Jednostka i elementy psychobiologiczne * Okoliczności towarzyszące występowaniu agresji * Konsekwencje agresji * Rodzaje agresji * Agresja obronna * Agresja dystansująca * Agresja terytorialna * Agresja macierzyńska * Agresja z rozdrażnienia * Agresja ze strachu * Agresja przemieszczona * Agresja ofensywna * Agresja konkurencyjna między psami * Agresja konkurencyjna między psami i ludźmi * Agresja zaborcza * Agresja między psami należącymi do różnych grup społecznych * Zachowania łowcze * Agresja gończa * Agresja nadmierna * Agresja na komendę * Dziedziczenie agresji * Agresja a rozwój psa * Diagnoza agresji * Klasyfikacja zaburzeń zachowania * Terapia agresji * Zastosowanie leków psychotropowych * Zapobieganie agresji * Testy mające na celu prognozę poziomu agresywności * Kiedy pojawia się dziecko * Odpowiedzialność właścicieli i specjalistów za zachowania psa Quote
mala_czarna Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Moja Frotka, którą wzięłam ze schroniska 8 sierpnia również nie lubi dzieci. Nie można nazwać tego agresją, ale jednak. Na widok dziecka (szczególnie trzymającego coś w ręku), zaczyna wyrywać się, powarkiwać, dość mocno szarpać. Być może w przeszłości jakiś brzdąc jej dokuczył, i teraz są tego skutki? Quote
elinka Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 puli, dzięki. Kupię sobie tę książkę. Już po spisie treści widać, że warto.:lol: Quote
an1a Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 mala_czarna napisał(a):Moja Frotka, którą wzięłam ze schroniska 8 sierpnia również nie lubi dzieci. Nie można nazwać tego agresją, ale jednak. Na widok dziecka (szczególnie trzymającego coś w ręku), zaczyna wyrywać się, powarkiwać, dość mocno szarpać. Być może w przeszłości jakiś brzdąc jej dokuczył, i teraz są tego skutki? Mój pies był wzięty ze schronu w wieku 3-4 miesięcy i na widok każdego kilkuletniego dziecka sikał pod siebie i nieziemsko wył, ogólnie dostawał szału. Później próbował każde zaatakować. Nie było możliwości, żeby dziecko stało obok niego, o mijaniu też można było zapomnieć. Na pewno normalnie traktowany pies nie reaguje w taki sposób ;) Quote
elinka Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Hmn :hmmmm:. Moja PIXI też była ze schroniska. Tylko, że musiała mieszkać razem z dzieckiem. Ale nie popadajmy w skrajności. Weterynarz, który prowadzi schronisko w moim mieście dał mi wiele przykładów udanych adopcji, kiedy to relacje psa ułożyły się bardzo dobrze z dzieckiem. Quote
mala_czarna Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 an1a napisał(a): Później próbował każde zaatakować. Nie było możliwości, żeby dziecko stało obok niego, o mijaniu też można było zapomnieć. Na pewno normalnie traktowany pies nie reaguje w taki sposób ;) Jak temu zaradziłaś? ;) Pytam na wszelki wypadek (tfu, tfu, odpukać), żeby w razie czego jakoś odpowiednio reagować. Póki co, jak zbliżamy się do jakiegoś dziecka, przyciągam Frotkę do siebie, a jak zaczyna powarkiwać to stanowczym tonem mówię "nie wolno". Quote
Martens Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Na szybkiego co zauważyłam - nie przyciągaj suni do siebie na widok dziecka, tylko wyjmuj smakołyk i wołaj. Smycz cały czas luźna tylko w pogotowiu. Smycz to świetny przewodnik emocji i ściągnie jej na widok dziecka jest dla psa sygnałem, ze się denerwujesz i zbliża się zagrożenie, co prowokuje ją do warczenia. Quote
elinka Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 U mnie, jeśli chodzi o mijanie innych psów, to lepiej było pozostawić smycz luźno, niż ściągać nerwowo. Najlepiej było udawać, że się nic nie widzi. PIXI wtedy przechodziła spokojnie obok. Potrafiła nawet powąchać delikwenta, zamerdać ogonkiem. Jednak jeśli chodzi o dzieci, wolałam nie eksperymentować. Nie było nawet o tym mowy. Pies nie może stanowić zagrożenia dla ludzi i koniec. Takie jest moje stanowisko. Smakołyki tu też pomagały. Lub komenda "siad", "daj łapkę". A potem pochwała. PIXI bardzo się cieszyła, gdy chwaląc głaskałam ją po łebku. Robiłam to jak automat. A nawet patyk do aportu. Byle tylko odwrócić uwagę psa. Quote
an1a Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 elinka napisał(a):Hmn :hmmmm:. Moja PIXI też była ze schroniska. Tylko, że musiała mieszkać razem z dzieckiem. Ale nie popadajmy w skrajności. Weterynarz, który prowadzi schronisko w moim mieście dał mi wiele przykładów udanych adopcji, kiedy to relacje psa ułożyły się bardzo dobrze z dzieckiem. Tu nie chodzi o to, że pies ze schroniska nie nadaje się do dzieci. Jest pełno adopcji, które się udają. Mój pies też pewnie mieszkał z dzieckiem, tylko ich relacje nie były zbyt normalne. Może dlatego wyleciał z samochodu. mala_czarna napisał(a):Jak temu zaradziłaś? ;) Pytam na wszelki wypadek (tfu, tfu, odpukać), żeby w razie czego jakoś odpowiednio reagować. Póki co, jak zbliżamy się do jakiegoś dziecka, przyciągam Frotkę do siebie, a jak zaczyna powarkiwać to stanowczym tonem mówię "nie wolno". Miał go nie widzieć :evil_lol: Przed dzieciakami go broniłam, nie pozwalałam warczeć i odwracałam uwagę, mobilizowałam do zmiany kierunku, odwrócenia się i skupienia na mnie. Smycz zawsze luźno, jeśli normalnie przeszedł była nagroda. Właśnie dlatego zawsze chodzi w kagańcu, bo mam wtedy możliwość poluzować smycz. Kiedyś miałam taki przypadek, że mijaliśmy się z matką z dzieckiem, które idąc zaczęło wyciągać rękę. Nero spinka, ja mówię mu "nie", matka widzi co robi dzieciak, są coraz bliżej, Nero jeszcze bardziej spięty i po prostu uwolniłam :diabloti: swoje NIEE!! i Nero zbastował i na dzieciaka zadziałało :evil_lol: Jedna jedyna sytuacja, w której nie miałam jak uciec w bok. On zresztą miał swój najgorszy okres w trakcie dojrzewania, później trochę się wyciszył, później kastracja. Szkoła :evil_lol: znowu przy szczeniakach, bo wiadomo, że dzieciaki do nich lgną, więc dzieci dla niego były niewidzialne. Sprawdzian miał na urlopie 2 lata temu. 2 tygodnie siedział na działce z 4-letnią dziewczynką, która była na tyle kumata, że zrozumiała przekaz "psa się nie głaszcze i nie zwraca na niego uwagi". Na takim etapie nie wymagam od psa cierpliwości przy głaskaniu i innych czułościach. Dziecko ma nie widzieć psa i vice versa. Quote
mala_czarna Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Martens napisał(a):Na szybkiego co zauważyłam - nie przyciągaj suni do siebie na widok dziecka, tylko wyjmuj smakołyk i wołaj. Smycz cały czas luźna tylko w pogotowiu. Smycz to świetny przewodnik emocji i ściągnie jej na widok dziecka jest dla psa sygnałem, ze się denerwujesz i zbliża się zagrożenie, co prowokuje ją do warczenia. Może masz rację. Spróbuję. Jedno co mnie zastanawia, że ta reakcja wobec dzieci jest zawsze inna. Czasem warczy i ciągnie się, czasem jest zupełnie obojętna, a wręcz przyjaźnie nastawiona. Quote
an1a Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 mala_czarna napisał(a):Może masz rację. Spróbuję. Jedno co mnie zastanawia, że ta reakcja wobec dzieci jest zawsze inna. Czasem warczy i ciągnie się, czasem jest zupełnie obojętna, a wręcz przyjaźnie nastawiona. Dużo zależy też od Twojej reakcji. Quote
karjo2 Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Moze sie wiazac z konkretnym zachowaniem dzieci, wiekiem, wygladem. Nasze futro wycofywalo sie i unikalo kontaktu z dziecmi ok. 8-10 -letnimi, jezdzacymi na czymkolwiek (wrotki, rokli, hulajnoga). Przeszlo mu, jak wychowal "swoje" (ludzkie) domowe dziecko od malego ;). Quote
mala_czarna Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 an1a napisał(a):Dużo zależy też od Twojej reakcji. Hmm. Być może sama tego nie wyczuwam, ale czy to możliwe, że bezwiednie napinam się widząc jakieś dziecko, a Frotka to czuje?:roll: Quote
mala_czarna Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 karjo2 napisał(a): Przeszlo mu, jak wychowal "swoje" (ludzkie) domowe dziecko od malego ;). No ja raczej nie przewiduję się rozmnażać:oops: W każdym razie masz rację - to są najczęściej dzieci w wieku przedszkolnym i bardzo wczesno - szkolnym. Na spacery chodzę obok pobliskiej szkoły, ale nie z racji bliskości i chęci wygody, tylko dlatego, że tam jest sporo terenów zielonych ;) Quote
elinka Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 mala_czarna napisał(a):No ja raczej nie przewiduję się rozmnażać:oops: :megagrin::megagrin::megagrin: Quote
Czerwonaona Posted September 10, 2009 Author Posted September 10, 2009 Przeczytałam wszystkie wypowiedzi od dechy do dechy i nie będe waliła cytatami a napisze ogólnie...Blek jest chyba innym psem bo nie było żadnej reakcji świadczącej o ataku.Szedł sobie i tyle nic nadzwyczajnego.Tysiące razy mijali się z Olisią w takiej sytuacji. Teraz złapał ją jednak za ręke i byc może przerysowanie było skutkiem wyrwania ręki z pyska ale ślady po wbitych zębach mimo,że nie wyglądały groznie i nie przebiły się były widoczne. Pies cały czas ma święty anielski jak ja to nazywam bo Oliwia ani Wiktoria do niego nie dochodzi absolutnie. Oli teraz obchodzi go naookoło tak się boi strasznie od tej sytuacji. Zaznaczam taż ,że ona nie ma jeszcze 2 lat i nie potrafi odczytać mowy ciała psa a ja nie mam oczy wkoło głowy. Jestem pewna ,że ona nic mu nie zrobiła i tym bardziej zastanawia mnie jego reakcja. Na pocieszenie napisze tylko,że dziś nie warkną ani razu o ile można to nazwać dobrą wiadomością o tyle dla mnie to kolejny kopniak by walczyć. Boje się jednak coraz bardziej i czujniej niż zwykle się przyglądam jeśli tak można. Quote
mala_czarna Posted September 11, 2009 Posted September 11, 2009 an1a napisał(a):Dużo zależy też od Twojej reakcji. Ciotka, a zajrzyj Ty może na mój wątek i doradź mi coś? :cool3: http://www.dogomania.pl/forum/f85/mala-terrierkowata-frotka-szczesliwa-u-malej-czarnej-137285/index67.html#post12949102 Quote
Glorien Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Mój pies ma 1,5 roku i od niedawna zaczął skakać na dzieciaki w wieku przedszkolnym. Wygląda to jak zamiar kopulacji. Wcześniej zdarzyło się sporadycznie że skoczył w taki sposób na dzieci w trakcie zabawy gdy mu uciekały ale teraz powtaża się to za każdym razem gdy widzi dziecko nawet jak go nie zaczepia albo nawet nie widzi bo stoi tyłem. Zastanawiam się czy to może prowadzić do agresji? Pies raczej nie ma zbyt wielu kontaktów z dziećmi w takim wieku raczej starszymi i młodszymi. Dodam że do maluchów w wózkaczy czy ogólnie jeszcze nie chodzących jest bardzo delikatny. Jedyne na co sobie pozwala to obwąchanie, polizanie i polożenie głowy na nóżkach. Quote
***kas Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 taki odruch kopulacyjny może być efektem nadmiaru energii u psa. Ja bym po prostu nie pozwalała na coś takiego, a czy może prowadzić do agresji hmmm wydaje mi się, że każde nasze zaniedbanie w kontaktach pies-dziecko może prowadzić do agresji. W uproszczeniu, pozwalamy psu "wywalczyć" sobie miejsce wyżej w hierarchii naszego stada. To tak wg mnie, ale niech się wypowiedzą eksperci :roll: Quote
zmierzchnica Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Ekspert ze mnie żaden, ale wydaje mi się, że to właśnie nadpobudliwość u psa, plus "odpowiednie gabaryty" dziecka w takim wieku :eviltong: Pies jest pobudzony obecnością dziecka, zresztą dzieci same w sobie są ruchliwe, piskliwe, co pies mógł zapamiętać (dlatego reaguje tak nawet na niezwracające na niego uwagi dziecko) - to sprawia, że wykonuje te ruchy, żeby rozładować ekscytację. Tak bym to interpretowała. Do agresji to może nie prowadzi, ale pewnie dziecko zacznie się wyrywać, krzyczeć czy uciekać (trudno się dziwić :evil_lol:), co psa może przestraszyć albo spowodować odruch - coś ucieka, ja to łapię. Moja suczka robiła tak na starszej suce. Ja to zachowanie stanowczo przerywałam (ale bez złości, podchodziłam, mówiłam "NIE" i tyle) , a potem dawałam suce coś do roboty - rzucałam zabawkę, rzuciłam jakąś komendę. I nagradzałam zainteresowanie/wykonanie komendy. Bardzo szybko jej minęło. Może i u was odwracanie uwagi i nagroda za zwrócenie uwagi na przewodnika poskutkuje? Quote
Glorien Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Dziękuję wam za odpowiedzi. Te skoki zdarzały się na początku kiedy nie spodziewałam się takiej reakcji mojego psa na dzieci. Teraz kiedy widzę dziecko to staram się albo go posadzić aby skupił się na mnie albo w inny sposób zmusić go do pracy ze mną. Najgorzej było kiedy byliśmy nad wodą i aportował. Zawsze jest tak zajęty tym co robi że nawet inny pies nie jest ciekawszy od zabawy ze mną ale jak zobaczył dzieciaka to ruszył w jego stronę i w ostatniej chwili zdążyłam go odwołać. Teraz staram się zaznajamiać go z dziećmi, pokazać mu w jaki sposób powinien się bawić ale jest to dość trudne bo ani ja ani moi znajomi nie mają dzieci. A w miasteczku gdzie mieszkam to większość uważa że duży pies to tylko do pilnowania najlepiej do kojca a nie do zabaw z dziećmi :mad: Wiem że to jest oznaka nadmiaru energii ale wolałam się upewnić że nie utrwalam w nim niewłaściwego zachowania. Quote
elinka Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Glorien, na temat odruchów kopulacyjnych znalazłam to: Kopulacja na ludziach - Zofia Mrzewińska - Onet.pl Pies Czy to nadmierna pobudliwość seksualna? - Andrzej Kłosiński - Onet.pl Pies Sunia kopuluje na poduszce - Andrzej Kłosiński - Onet.pl Pies Quote
Glorien Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 Poczytałam i właściwie to wszystko już wiedziałam tyle że źle rozumiałam. Do tej pory nierozładowaną energię utorzsamiałam z niewybieganiem. I nie wiedziałam czemu zdarzyło się to po 8-godzinnym spacerze po górach. Ale teraz po przemyśleniach i obserwacji mojego psa zrozumiałam gdzie jest problem. Tylko jeszcze nie wiem jak go rozwiązać. Sąsiedzi mają dziecko w wieku przedszkolnym. Chłopiec prawie cały czas spędza na podwórku bawiąc się przez siatkę z moimi psami. Rodzice nie pozwalają mu na kontakty z moim psem bo jakto z takim wielkim (labradorem ale czarnym więc pewnie groźnym). On bardzo pragnie mieć własnego pieska ale na razie musi się zadowolić jedynie spotkaniami przez ogrodzenie. Czasem kiedy mój pies nie zwraca na niego uwagi chłopak skacze, biega wzdłuż ogrodzenia strasznie krzycząc/piszcząc przy tym. I myślę że właśnie to zachowanie wzbudza w moim psie bardzo silne emocje których nie potrafi rozładować i widząc inne dziecko w podobnym wieku zaczyna na nie skakać. Wcześniej takiego zachowania nie było bo dopuki mój pies był szczeniakiem chłopiec z sąsiedztwa mógł sie z nim bawić. Quote
Evelin Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 Czerwonaona i co u was słychać ? Jak się sprawuje Bleki? Quote
Czerwonaona Posted September 27, 2009 Author Posted September 27, 2009 Eh zaglądałam tutaj ale nic nie pisałam bo zmian nie ma. Przekonałam męża by dał Blekowi jeszcze szanse...on widzi jak bardzo się staram i jaki by nie był też jest do niego przywiązany. Mamy poprawe na spacerkach...nie wyrywa mi już ręki i do piesków jakoś tak spokojniej podchodzi. Nadal jednak warczy na dziewczyny ...ataków już nie próbował to była pierwsza i mam nadzieje ostatnia sytuacja.j Tak na poprawe humoru moge napisać,że ostatnio wydaje mu się,że jest świnką.Mam adoptowanych 3 panów prosiaków wolno żyjących i Blek łazi za nimi ostatnio krok w krok aa i wode z poidełka im pije,je marchewke.Usiłował wczoraj wejść do ich domku niestety sama głowa wlazła bo reszta się jakoś nie zmieściła. Tak sobie myśle,że może zajmie się czym innym niż obserwowanie która młoda gdzie idzie i warczeniem. No chyba,że to jakiś zły znak,że tak mu się porobiło. POzdrawiam i dziękuje Evelin za zainteresowanie:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.