Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

no wiec odkopuje temat i po dlugiej przerwie dorzucam pare fotek mam nadzieje ze sie spodobaja :D







w niedziele sprobuje zrobic troche nowych i wrzucic :D

pozdrawiamy

  • Replies 934
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

tak jak obiecałam wstawiam- za duzo mi sie nie udalo zrobic bo z okazji niedzieli zlapalam lenia wiec wstawiam troche starych :D


(ten misio ktory jest widoczny za rudą to jej ulubiona zabawka od maluszka jak widac milosc objawia sie brakiem nosa :D w obecnej chwili misio nie ma rowniez oczu, a wczoraj stracil cala glowe i wlasnie jestem w trakcie montowania jej z powrotem :D)

Posted

Gdzies na stronie jednej z hodowli RR tez o tym czytalam ze zdarza sie cos takiego wlosy wrastaja lub cos takiego w kregoslup :/ ale podobno zdarza sie to bardzo rzadko- na szczescie :D:D:D:D

Posted

Patka ja to bym z checia robila i wrzucala tu duzo wiecej jej fotek zwlaszcza ze agentka z niej niesamowita :D tylko czasu brak :( a teraz jeszcze planuje sterylizacje... od roku ja planuje... i strasznie sie tego boje :( ale chyba trzeba :( zwlaszcza ze boje sie ze babcia nie da sobie z nia rady podczas cieczki :(:(:(:(

8)

Posted

Tebusa ROZUMIEM, ALE MODELKA WARTA ZACHODU :D wiesz sterylka nie taka straszna spawa, a będziecie zabezpieczone nie tylko od złych sów z babcią w roli głownej ;) ale i ropomacicza ... nie planujcie tylkko marsz do weta :D

Posted

Nukusia nawet czasem spi na tym fotelu fakt ze sie tam sciska i praktycznie sie nie miesci... :/ ale woli czasem spac tam niz ze mna w lozku lub u siebie na poslanku. nie wiadomo o co chodzi :roll:

Posted

Oglaszam ze Nuka 21.10 o godzinie 15 bedzie sterylizowana :D dzis rozmawialam z lekarzem... ehhh troszke sie boje... ale wiem ze to konieczne :) no i to wszystko dla jej zdrowia :)

Posted

No to bedziemy trzymać oficjalnie calą rodziną kciuki, a fotka fotelowa bomba - no i hop cola na biurku :lol: podstawa :wink:
Tebusa będzie dobrze - nie wiem kto dzielniejszy pani czy psica :D

Posted

ja to kombinuje jakby sie z pracy zwolnic :/ najgorsze jest to ze rano mam egzamin praktyczny na prawko (podejscie: 2) i pewnie bede w pracy jakies 3 godziny pozniej wiec jestem ciekawa jak szef zareaguje jak mu powiem ze chce wyjsc tez duzo wczesniej :/ zwlaszcza ze mam jeszcze umowe zlecenie bo w normalnych warunkach bym sobie wziela urlop i juz... a tak musze liczyc na dobre serducho szefa...

dobrze ze w razie co mama sie nia zajmie.. ehhh ale jak mnie przy niej nie bedzie cialem to wogole bede chodzila nieprzytomna :/

Posted

No i musze sie pochwalic ze mam super szefa :D jak mu powiedzialam jak ja to widze i ze moja "coreczka" ma mala operacje i ze bardzo bym chciala przy niej byc i ze rozumiem ze umowa zlecenie itd to powiedzial ze najprawdopodobniej bede miala dzien wolny :turn-l: :turn-l: :turn-l: :smilecol: :smilecol: :laola: :D :D :D :D

no to idziemy spac :D dobranoc wszystkim :D :sleep2: :hand: :hand:

  • 2 weeks later...
Posted

a teraz Was zamecze historia krok po kroku jak to bylo :D

no wiec na 15:30 bylysmy zapisane. ok. 13 wrocilam z egzaminu (ktory oblalam nawiasem mowiac) wyszlam z sunia na spacerek wyczesalam, pobawilysmy sie pileczka (glownie to ja za nia biegalam bo Nuka stwierdzila ze bez sniadania jest zbyt slaba zeby robic zbedne km :lol: ) a potemw rocilysmy do domku i siedzenie jak na szpilkach... o 15:10 bylysmy u "Wujka" dostala zastrzyk uspokajacy i powolila przestawala sie krecic... w koncu stanela i mnie rozbroila... juz opadala z sil, oczka sie zamykaly a ta cipka sie uparla ze sie nie polozy- wiec oparlam lepek o krzeselko i tak zaczela przysypiac, nozki sie rozjezdzaly a ona dalej twardo stala... to ukucnelam obok i ja trzymalam co by mi Niunia nie upadla :( przyszedl Pan doktor dal jeszcze jeden zastrzyk i powiedziala moze Pani przyjsc za godzine... no to przez godzine siedzialam w poczekalni :lol: co by sie mniej stresowac i byc na bierzaco :lol:

spotkalam malego "zabojce" amstafa ktory mial 3 miesiace i byl gigantyczny :o i probowal mnie zalizac byl rozkoszny :lol: potem byl maly owczarek i dziewczyna ktora kupila labradora bo to popularna rasa i "ona pokryje ja 2 razy co by sobie troche zarobic i tak naprawde to tylko po to ja kupila" :evil: :evil: :evil: :evil: wiec chcialam ja zabic :evil: :evilbat: pogadalam jej troche :evilbat: :evilbat: :evilbat:

potem przyszedl Pan doktor i powiedzial ze moje serduszko niedlugo sie wybudzi ize moge juz ja zobaczyc. i w tym momencie prawie sie poplakalam bo moj maluszek jeszcze za bardzo sam nie mrugal a jak tylko uslyszala moj glos i ja poglaskalam to koncowka ogonka pare razy sie delikatnie uniosla :D :D :D :D potem zadzownilam do mamy (nasz osobisty szofer) co by po nas podjechala- a moja mamusia mi na to ze bedzie za 1.5 godziny bo musi dluzej zostac w pracy :o :o :o :o :o jako ze dobro mojego pieska jest dla mnie bardzo wazne to zaczelam kombinowac jakby ja dotransportowac do domku i wyciagnelam sasiadke :D przyjachala razem z cora (cora ma juz 20 pare lat :lol:) no i mojemu maluszkowi zaczela sie trzasc szyjka no to sie schylilam poglaskalam i juz bylo dobrze zapewne to byly pierwsze proby uniesienia glowki :D razem z "wujkiem" wsadzilismy maluszka do samochodu...

i tu sie zaczely schody... maluszek doszedl do wniosku ze chce sie siusiu i ze chce natychmiast wysiasc... ale ze od weta do mnie to sa 2 minuty drogi (o ile nie jeszcze mniej) to musiala wytrzymac. wysiadlam z samochodu chce ja wyniesc- ja patrze a ona probowala sama i malo nosem nie pierdzielnela o beton- zlapalam ja w ostatniej chwili :o Nukusa doszla do wniosku ze sama dojdzie tylko miala jeden problem- nie mogla utzrymac pupci w gorze nie wspominaj o chodzeniu... :/ no to 3 baby ja powalily na koc i stwierdzilysmy ze sie juz i tak nie wysiusia i niesiemy ja na gore... kurcze mialysmy 5-10 metrow do przejscia i ledwo dalysmy rade... musialam nam pomoc jeszcze jeden sasiad ktory mial pecha ze go zauwazylam bo od razu wreczylam mu jeden rog koca do niesienia :lol: Niun zostal wniesiony polozony w cichym, spokojnym kaciku, przkryty dwoma kocami i moja kamizelka i musialam przy niej siedziec bo jak mnie stracila z oczu to zaraz by pisk i proby szukania :/ no to siedzialam godzine na podlodze i sie troszczylam o maluszka. potem poszlysmy na siusiu bo Niun nie ma zwyczaju siusiania w domu (nawet jak jeszcze za bardzo nie moze chodzic) wrocilysmy i z powrotem na kocyk (oczywiscie obie) :)

ale sie rozpisalam hehe ogolnie Niunia juz sie czuje bardzo dobrze, dzis juz chcialam sie bawic, chce skakac i juz nawet nie popiskuje zachowuje sie tak jakby wogole nic sie nie stalo :D

a ja mam kurteczke do prania bo jeden rekaw mam caly zasliniony (jak ja wiozlysmy do domu to jeszcze nie polykala sliny wiec jej wycieralam tym co mialam pod reka czyli moim rekawem) a drugi rekaw mam w jodynie bo jak wyskakiwala z samochodu to ja musialam jakos zlapac :/ moze ktos wie czym to sprac ?? :lol: :lol: :lol:

mam nadzieje ze Was nie zanudzilam ta opowiescia ale to byla dla nas wielka chwila i dostalam mnostwo dowodow psiej milosci :D

no to pozdrawiamy :D i bardzo dziekujemy za wsparcie :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...