panbazyl Posted June 30, 2011 Posted June 30, 2011 nie wiem co z tą trawą, ale moje też mają takie zrywy - pasą sie jak krowy, nawet na wsi się z nas porządnie śmieją z tego powodu, ale teraz na wsi deficyt krów, więc pies też dobry tylko mleka nie daje. Nie wymiotują po trawie tylko jedzą. Quote
arcana81 Posted June 30, 2011 Posted June 30, 2011 Moje też skubią trawę. Z tym, że suka preferuje kłoski, a pies źdźbła. Też nie ma to u nich na celu wywoływania wymiotów. Zauważyłam, że pies skubie trawkę np. jak chce mu się pić, a nie ma w zasięgu wody ;) Quote
filodendron Posted June 30, 2011 Posted June 30, 2011 [quote name='arcana81'] Zauważyłam, że pies skubie trawkę np. jak chce mu się pić, a nie ma w zasięgu wody ;)[/QUOTE] To chyba mój też tak ma. W ciepłe dni na spacerze, po jakimś czasie aportowania, rozprasza się i zaczyna skubać trawę. Quote
Plicha Posted June 30, 2011 Posted June 30, 2011 Ciekawe, moje zawsze jak zjedzą trawę to wymiotują. Quote
panbazyl Posted June 30, 2011 Posted June 30, 2011 [quote name='Plicha']Ciekawe, moje zawsze jak zjedzą trawę to wymiotują.[/QUOTE] a co im dokladnie dajesz? Tylko barf czy moze jeszcze cos innego? Bo może tu tkwii problem. Moje jak bywalły na dietach róznych to po zjedzeniu trawy byl zwrot zawartości żołądka, ale odkąd sa na barfie nie ma tego problemu - trawa jest raczej ich przekąską, jakimś smakołykiem ktory mogą sobie w dodatku same dozować. Ostatnio nie żarly trawy. Musze pzryuważyć kiedy sa trawożerne - moze to zależy od tego co podaję im jeść? Quote
Corse Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 No mój właśnie też nie wymiotuje po tej trawie, a potrafi zjeść sporo...dopiero patyczki przywołują go o mdłości :evil_lol: Ale tak się zastanawiam, czy nie jest to oznaką jakichś niedoborów minerałowych? Może powinnam włączyć mu algi? Dajecie? Quote
Plicha Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 [quote name='panbazyl']a co im dokladnie dajesz? Tylko barf czy moze jeszcze cos innego? Bo może tu tkwii problem. Moje jak bywalły na dietach róznych to po zjedzeniu trawy byl zwrot zawartości żołądka, ale odkąd sa na barfie nie ma tego problemu - trawa jest raczej ich przekąską, jakimś smakołykiem ktory mogą sobie w dodatku same dozować. Ostatnio nie żarly trawy. Musze pzryuważyć kiedy sa trawożerne - moze to zależy od tego co podaję im jeść?[/QUOTE] Do tej pory jadły nie tylko Barf, czasem dostawały gotowane a raz na jakiś czas karmę ale raczej rzadko. Zobaczymy jak będzie na samym barfie. tylko że one dostają też smakołyki różnego rodzaju, i z tym nie wiem co zrobić. Quote
panbazyl Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 [quote name='Corse']No mój właśnie też nie wymiotuje po tej trawie, a potrafi zjeść sporo...dopiero patyczki przywołują go o mdłości :evil_lol: Ale tak się zastanawiam, czy nie jest to oznaką jakichś niedoborów minerałowych? Może powinnam włączyć mu algi? Dajecie?[/QUOTE] możesz dawać algi, to nic złego a pomocne :) [quote name='Plicha']Do tej pory jadły nie tylko Barf, czasem dostawały gotowane a raz na jakiś czas karmę ale raczej rzadko. Zobaczymy jak będzie na samym barfie. tylko że one dostają też smakołyki różnego rodzaju, i z tym nie wiem co zrobić.[/QUOTE] Jak pzrejdziesz z nimi na całkowity barf to sie powinno unormować. Tylko zaczynaj barf od żolądków wołowych czy baranich - najlepiej z treścią pokarmową, takie śmierdziuszki. To jest potrzebne psu aby w jego żołądku zagościly odpowiednie bakterie potrzebne do trawienie kości i do zmiany PH. inaczej może pies mieć problemy trawienne - właśnie owe "zwroty". edit. a smakołyki - choc to trudne - musisz eliminować., Albo przejdź na jakieś suszone mięso - są pzreciez dostępne takie uszy czy coś w tym stylu. Quote
Plicha Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 One są w 80% na surowym już od bardzo dawna więc już przyzwyczajone raczej :) A z tymi smakołykami to muszę im coś naturalnego wymyślić bo chodzi mi o takie małe przysmaczki na spacer do nagradzania jak przyjdzie, moje suki do najposłuszniejszych nie należą więc zawsze mam jakąś "motywację" :) Muszę jakieś przepisy na naturalne przysmaki znalezć, jak macie jakieś pomysły to dajcie znać :) Quote
panbazyl Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 popytaj na wątku barfowym, tam wiem, ze dziewczyny suszą mięso w kuchenkach. Dla moich smaczkami są nawet porzeczki :) Quote
filodendron Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 No, ja suszę mięso w piekarniku - dobrze się sprawdza, nie brudzi rąk. Tylko trzeba ostrożnie z temperaturą, żeby wyschły a nie upiekły się ;) A jak ktoś nie ma nic przeciwko temu, żeby się trochę ubrudzić, to można też chude mięso pokroić na malutkie kostki i zostawić na 2-3 godziny w suchym miejscu ułożone na ręczniku papierowym - obeschną na tyle, że w sumie można je zabrać na spacer. Tylko tego już nie można przechowywać w przeciwieństwie do suszonego mięsa. Quote
zakla Posted July 9, 2011 Posted July 9, 2011 Moja sucz ostatnio zaczęło pożerać trawę kilogramami, zamówiłam jej więc takie coś http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_sucha/rinti/31396 w ramach uzupełnienia błonnika i innych 'pierdółek roślinnych'. Przy okazji też zamówiłam wodorosty, nie mając tego w planach ale zobaczyłam jakie są taniutkie i stwierdziłam, że z pewnością nie zaszkodzi :lol: http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_specjalistyczna_alternatywna/skora_siersc/inne_preparaty/134228 Quote
Plicha Posted July 10, 2011 Posted July 10, 2011 filodendron napisał(a):No, ja suszę mięso w piekarniku - dobrze się sprawdza, nie brudzi rąk. Tylko trzeba ostrożnie z temperaturą, żeby wyschły a nie upiekły się ;) A jak ktoś nie ma nic przeciwko temu, żeby się trochę ubrudzić, to można też chude mięso pokroić na malutkie kostki i zostawić na 2-3 godziny w suchym miejscu ułożone na ręczniku papierowym - obeschną na tyle, że w sumie można je zabrać na spacer. Tylko tego już nie można przechowywać w przeciwieństwie do suszonego mięsa. A możesz podać przepis :cool3: Jakie mięso, w jakiej temperaturze i ile czasu? Kroisz na kawałki przed czy po suszeniu? Jak to się potem przechowuje? Dzięki z góry za info :lol: Quote
filodendron Posted July 11, 2011 Posted July 11, 2011 Plicha napisał(a):A możesz podać przepis :cool3: Jakie mięso, w jakiej temperaturze i ile czasu? Kroisz na kawałki przed czy po suszeniu? Jak to się potem przechowuje? Dzięki z góry za info :lol: Surowy filet z kurczaka lub indyka (pierś) ostrym nożem kroję na cieniutkie płatki (im cieńsze tym szybciej się wysuszą). Układam na blasze wyłożonej folią aluminiową (trochę się przyklejają do "podłoża" i folię łatwiej usunąć). Temperatura ok. 50 stopni plus termoobieg, a czas to zależy od grubości płatków - ale dość długo trzeba to suszyć. Wysuszone są kruche i zachowują tę jakby "przezroczystość" surowego mięsa, bo jeśli zbieleją, to znaczy, że białko już się ścięło pod wpływem temperatury. Przechowuje w lodówce - dobrze się przechowują (przechowywałyby się jeszcze lepiej, gdyby mąż ich nie wyjadał ;)) Podobno całkiem fajnie można przygotować takie suszone mięso w suszarce do grzybów, ale nie posiadam :) Quote
Plicha Posted July 11, 2011 Posted July 11, 2011 Dzięki za przepis, w najbliższym czasie wypróbuję :) A jeszcze pytanko, "dość długo" to tak w przybliżeniu ile, godzinę, dwie? Quote
filodendron Posted July 11, 2011 Posted July 11, 2011 Plicha napisał(a):Dzięki za przepis, w najbliższym czasie wypróbuję :) A jeszcze pytanko, "dość długo" to tak w przybliżeniu ile, godzinę, dwie? Raczej dwie, trzy. Szczerze, to nigdy nie liczyłam. Robię w tym czasie inne swoje rzeczy, gotuję, oglądam TV, od czasu do czasu zajrzę i jak mi się już podobają, to wyłączam piekarnik i zostawiam w zamkniętym aż do ostygnięcia. Mam elektryczny piekarnik - nie wiem, czy na gazie pójdzie tak samo. Quote
Plicha Posted July 11, 2011 Posted July 11, 2011 Ok, dzięki, jak wypróbuję to dam znać jak poszło :) Quote
Wigor Posted July 22, 2011 Posted July 22, 2011 Moj ostatnio malo smaczkow dostaje. Na spacery zabieram troszke suchego zarcia, ktore teraz robi za smaczki, ale czesto i przez tyzien nie dostaje ani jednej kulki. A wracajac do papki - swietnie sie sprawdza natka pietruszki, przynajmnie Wigorowi smakuje. Markewki i inne warzywka skrobie nozem zamiast na tarce, a potem i tak miksuje z zielenina. Z ziol dodaje troszke rozmarynu albo bazylii albo oregano. I z tego, co wy piszecie, chyba powinnami czescie te papki podawac. Teraz wychodzi taz ze 3 razy na 2 tygodnie i jest to w zasadzie za kazdym razem tylko 1/3 dawki dziennej, bo jeden z dwoch posilkow + dosmaczam watrobka albo dodaje go mielonego miesa. Myslicie, ze co drugi dzien byloby ok? Oprocz warzywnych papek dostaje przy okazji kawaleczki jablek, gruszki, mabdarynek, pomaranczy, pare groszkow, kukurydzy, raz w tygodniu gotowanego ziemniaka. Quote
panbazyl Posted July 23, 2011 Posted July 23, 2011 ja swoim daję 3 razy w tygodniu papki (czerwony burak, jabłka, ogórki, pomidory, zielona pietruszka, liście z czerwonego buraka, marchew, skorupki z jaj, olej, maślanka, jogurt, siemię lniane, miód itp oraz to co aktualnie na krzakach rośnie) nie dosmaczam niczym, ale one i tak pożrą wszystko co im dam. Quote
Wigor Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 Sprobuje co drugi dzien warzywna kolacje mu w takim razie dawac. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.