Emigrantka Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 O Boszeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee - pierszy raz mam nadzieje ze wizyta ZLE pojdzie. Mowy nie ma zeby Sonia tam poszla do tych ludzi. :crazyeye: Quote
Zofija Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 następny mail: Witam. Jest mi bardzo przykro , ze Pani tak pomyslala i napisala.Jak zobazcylismy Sonie to od razu przypadla nam do serca i pokochalismy ja.chociaz tylko wizdielismy ja na zdjeciu, Czcemy ja adoptowac bo bardzo kochamy psy. Nie mamy po 20 lat, a po 53 lata i jesteśmy odpowiedzialni.Ja rok temu musialam uspic swojego psa gdyz mial 2 wylewy i nie mozna bylo juz mu pomoc.Siedzialm przy nim dzien i noc wzielam sobie urlop ,zeby byc przy nim. Wielokrotnie stawalm w obronie bitych psow. Chociaz mialam z tego powodu wiele nieprzyjemnosci, ale na takie traktowanie zwierzat nigdy nie pozwole.Bylam w Sadzie swiedkiem ,a oprawca dostal surowa kare. Sonie chcemy otoczy miloscia i troskliwa opieka, mamy dom z ogrodem ,ale sonia bedzie w domu i bedziemy ja traktowac jak czlonka rodziny. Nie uznaje trzymania psow na lancuchu to jest okrotne i nie godne czlowieka ,zeby tak robil. Nawet gdy Sonia by zachorowala to bedie zawsze dla nas kochanym pieskiem, i otoczymy ja opieka i miłoscia. Do Pani mamy wielki szacunek bo wykonuje Pani trudna i odpowiedzialna prace ,a wdziecznosc i milosc okazuja tylko zwierzeta. Prosze nie odbierac Soni nadziej na troskliwa opieke i miłość.z naszej strony. Z poważaniem Bozena Quote
Zofija Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 [quote name='Redpit']Przytoczę wypowiedź Ann666: " mieszkam na przeciwko tego Pana i oni mieli wczesniej jamnika, kóry czesto biegał po ulicy, bo mieli otwarta bramę, mieszkamy przy bardzo ruchliwej ulicy,a on tak sam bez nadzoru " - może i Pani dba, ale widać dużo mniej narzeczony... " nie jest to zadne lekcewazenie z Mojej czy narzeconego strony " - może nie małolata - ale siebie z dużej literki :roll: a inne to już nie literówka.... :shake:. Pani może i nie lekceważy - zlekceważył już narzeczony Ann666. O ropniu wie? Jednak chyba pozostaje nagrać Sońkę po spacerku z tymi lekkimi dolegliwościami i może wtedy pokazać - mi nie przypadli do gustu. Sońka się podoba, bo jest śliczna, ale znają ją z fotek tylko... Redpit, ale to, czy ktoś jest porządnie wykształcony, wcale nie znaczy, ze jest dobrym człwoeikiem. Quote
Redpit Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 ... ja tylko mam wątpliwości - jak wiesz od samego początku i to nie tylko wykształcenie (też nie mam wysokiego - ale to nie wykształcenie ważne a charakter)... - jest kilka innych powodów. Możliwe, że ma dobre serce, ale Jej nie ma bo pracuje za granicą. Tylko powinni wiedzieć, że nie zachoruje - bo już ma dolegliwości - pewnie to nie dysplazja, ale z łapami coś ma pewnie po wypadku, ma ten ropień, miała atak padaczki i możliwe, że musi jeść karmę dla psów alergicznych - to Wasza decyzja, tylko by potem nie...:angryy: Jednak trochę wykształcenia i cywilizacja ma duży wpływ na stosunek do zwierząt - co widać po innych krajach:cool1:. Quote
bela51 Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 Ciekawa jestem jak przebiegnie wizyta. Ale ja nie mam zaufania do tych ludzi. Mysle, ze to gołosłowie. Sonia zasługuje na dom, w którym bedzie otoczona bezwarunkowa miloscia i opieką. Pan zawalil sprawe od samego początku. A to przeciez głownie on bedzie z Sonią. Quote
Emigrantka Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 No i co? Mam nadzieje ze TEN domek nie wypalil..... Quote
ana666 Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 Pan zadzwonił i bardzo przepraszał ale nie wezmie soni bo włascicielka domu nie wyraziła zgody, chociaz wczesniej mówiła ze nie ma nic przeciwko. Quote
Emigrantka Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 ana666 napisał(a):Pan zadzwonił i bardzo przepraszał ale nie wezmie soni bo włascicielka domu nie wyraziła zgody, chociaz wczesniej mówiła ze nie ma nic przeciwko. ha ha ha Wyjezdza do pracy za granice, nie wyjezdza - to narzeczona jest za granica ale ona nie bedac tu chce Sonie ale zeby nie kulala, wlasciciel domu sie nie zgadza na psa.... No nie wiadomo czy smiac sie czy plakac... Smieje sie bo ciesz sie ze Sonia tam nie wyladowala - bylby "zwrot" predzej czy pozniej Plakac nad debilizmem tych ludzi - moze niech oni sie miedzy soba dogadaja na kazdy emat zanim zaczna ludziom dupe zawracac, psom nadzieje robic i czas marnowac.... Quote
Ashaski Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 Zajrzyjcie prosze na wątek Giny: http://www.dogomania.pl/threads/192865-Pi%C4%99kna-bernardynka-czeka-na-DOM!! Quote
bela51 Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 ana666 napisał(a):Pan zadzwonił i bardzo przepraszał ale nie wezmie soni bo włascicielka domu nie wyraziła zgody, chociaz wczesniej mówiła ze nie ma nic przeciwko. Bardzo dobrze sie stalo.. To nie był dom dla naszej Soni. Quote
figanadrzewna Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 zaczęło się kłamstwem i nadal kłamstwem historia się toczy. Niby starsi ludzie, można by spodziewac się pewnej mądrości życiowej, a tu zachowania rodem z piaskownicy:shake: Quote
Redpit Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 :shake: ...i dobrze :evil_lol: z wczoraj... [video=youtube;QFnwbsz5YP8]http://www.youtube.com/watch?v=QFnwbsz5YP8[/video] Quote
bela51 Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Sliczna Sonia , i szczęsliwa u Ciebie. Ale biega sama, czyli dziewczyny nie dogadały sie ? Redpit, co to za ropien, bo umkneła mi na watku ta informacja ? Quote
Emigrantka Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Redpit - dzieki za filmik, onieczka kochana mordula...... pamietacie to jej pierwsze zdjecie jak trafila do schronu? Nie ta psica...... :D Quote
LAZY Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Wymiękam... ale komentarza sobie podaruję;) Ale ona fajnie miejsca na siusiu szukała...widać, ze ma dominacyjne zapędy, bo nie wszystko jej jedno gdzie się załatwi:) Hopaj do góry dziewczynko! Quote
ossa98 Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Eeee, co taka cisza u Soni? Sonieczko, jak się miewasz? Mizianki dla Ciebie, szalona babo! Quote
Zofija Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Była Pani zainteresowana Sonią, ale chyba się wycofała:( Quote
bela51 Posted November 12, 2010 Posted November 12, 2010 Ciekawe, co nowego u suni? Czy w koncu dogadała sie z kolezanką ? Quote
Cantadorra Posted November 12, 2010 Posted November 12, 2010 Ale Bela sie wstrzeliłaś, własnie tez pomyslałam o Soni :) Jak tam nasza kudłaczka? Quote
Redpit Posted November 12, 2010 Posted November 12, 2010 Za bardzo to się nie pogodziły - jak są same, to nie szczekają na siebie. Kły (bardziej Sonia;) ) to pokazują jak się np. je karmi i do którejś wchodzi. Wczoraj były na dłuższym spacerku (my 2x - a one raz, bo osobno), ale chyba wezmę je znowu razem może się przełamią. Mam nadzieję, że w końcu przestanie padać i będzie pogoda, żeby pobiegały. Jutro lub w niedz. ją obfocę - oczywiście jak nie popada :angryy:. Powoli trzeba zasłonić im tył kojca przed zimą i Soni coś na wejście budy (chyba, że znów zerwie...:cool3:). Quote
Cantadorra Posted November 12, 2010 Posted November 12, 2010 No nic, nie wierzę w wielką przyjaźń między pannami, ale cieszę się, że Sonia ma dach nad głową, michę jedzenia, spacery i głaski :) Quote
Redpit Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 :roll: może przyjaźni wielkiej nie będzie, ale już się tak nie rzucają na siebie (coraz mniej i słabiej :razz:) - wczoraj pół dnia biegały na zmianę po wolności (ale z powodu prac nie starczyło czasu na fotki), dziś do południa padało, ale w końcu przestało i : z przed niecałej godzinki (tak net, że ładowanie ...trwa :angryy:). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.