Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

następny mail:
Witam. Jest mi bardzo przykro , ze Pani tak pomyslala i napisala.Jak zobazcylismy Sonie to od razu przypadla nam do serca i pokochalismy ja.chociaz tylko wizdielismy ja na zdjeciu, Czcemy ja adoptowac bo bardzo kochamy psy. Nie mamy po 20 lat, a po 53 lata i jesteśmy odpowiedzialni.Ja rok temu musialam uspic swojego psa gdyz mial 2 wylewy i nie mozna bylo juz mu pomoc.Siedzialm przy nim dzien i noc wzielam sobie urlop ,zeby byc przy nim. Wielokrotnie stawalm w obronie bitych psow. Chociaz mialam z tego powodu wiele nieprzyjemnosci, ale na takie traktowanie zwierzat nigdy nie pozwole.Bylam w Sadzie swiedkiem ,a oprawca dostal surowa kare. Sonie chcemy otoczy miloscia i troskliwa opieka, mamy dom z ogrodem ,ale sonia bedzie w domu i bedziemy ja traktowac jak czlonka rodziny. Nie uznaje trzymania psow na lancuchu to jest okrotne i nie godne czlowieka ,zeby tak robil. Nawet gdy Sonia by zachorowala to bedie zawsze dla nas kochanym pieskiem, i otoczymy ja opieka i miłoscia. Do Pani mamy wielki szacunek bo wykonuje Pani trudna i odpowiedzialna prace ,a wdziecznosc i milosc okazuja tylko zwierzeta. Prosze nie odbierac Soni nadziej na troskliwa opieke i miłość.z naszej strony. Z poważaniem Bozena

Posted

[quote name='Redpit']Przytoczę wypowiedź Ann666: " mieszkam na przeciwko tego Pana i oni mieli wczesniej jamnika, kóry czesto biegał po ulicy, bo mieli otwarta bramę, mieszkamy przy bardzo ruchliwej ulicy,a on tak sam bez nadzoru " - może i Pani dba, ale widać dużo mniej narzeczony...
" nie jest to zadne lekcewazenie z Mojej czy narzeconego strony " - może nie małolata - ale siebie z dużej literki :roll: a inne to już nie literówka.... :shake:.
Pani może i nie lekceważy - zlekceważył już narzeczony Ann666. O ropniu wie? Jednak chyba pozostaje nagrać Sońkę po spacerku z tymi lekkimi dolegliwościami i może wtedy pokazać - mi nie przypadli do gustu. Sońka się podoba, bo jest śliczna, ale znają ją z fotek tylko...

Redpit, ale to, czy ktoś jest porządnie wykształcony, wcale nie znaczy, ze jest dobrym człwoeikiem.

Posted

... ja tylko mam wątpliwości - jak wiesz od samego początku i to nie tylko wykształcenie (też nie mam wysokiego - ale to nie wykształcenie ważne a charakter)... - jest kilka innych powodów. Możliwe, że ma dobre serce, ale Jej nie ma bo pracuje za granicą. Tylko powinni wiedzieć, że nie zachoruje - bo już ma dolegliwości - pewnie to nie dysplazja, ale z łapami coś ma pewnie po wypadku, ma ten ropień, miała atak padaczki i możliwe, że musi jeść karmę dla psów alergicznych - to Wasza decyzja, tylko by potem nie...:angryy:
Jednak trochę wykształcenia i cywilizacja ma duży wpływ na stosunek do zwierząt - co widać po innych krajach:cool1:.

Posted

Ciekawa jestem jak przebiegnie wizyta. Ale ja nie mam zaufania do tych ludzi. Mysle, ze to gołosłowie. Sonia zasługuje na dom, w którym bedzie otoczona bezwarunkowa miloscia i opieką. Pan zawalil sprawe od samego początku. A to przeciez głownie on bedzie z Sonią.

Posted

ana666 napisał(a):
Pan zadzwonił i bardzo przepraszał ale nie wezmie soni bo włascicielka domu nie wyraziła zgody, chociaz wczesniej mówiła ze nie ma nic przeciwko.



ha ha ha

Wyjezdza do pracy za granice, nie wyjezdza - to narzeczona jest za granica ale ona nie bedac tu chce Sonie ale zeby nie kulala, wlasciciel domu sie nie zgadza na psa....

No nie wiadomo czy smiac sie czy plakac...

Smieje sie bo ciesz sie ze Sonia tam nie wyladowala - bylby "zwrot" predzej czy pozniej

Plakac nad debilizmem tych ludzi - moze niech oni sie miedzy soba dogadaja na kazdy emat zanim zaczna ludziom dupe zawracac, psom nadzieje robic i czas marnowac....

Posted

ana666 napisał(a):
Pan zadzwonił i bardzo przepraszał ale nie wezmie soni bo włascicielka domu nie wyraziła zgody, chociaz wczesniej mówiła ze nie ma nic przeciwko.

Bardzo dobrze sie stalo.. To nie był dom dla naszej Soni.

Posted

Wymiękam... ale komentarza sobie podaruję;)

Ale ona fajnie miejsca na siusiu szukała...widać, ze ma dominacyjne zapędy, bo nie wszystko jej jedno gdzie się załatwi:)

Hopaj do góry dziewczynko!

  • 3 weeks later...
Posted

Za bardzo to się nie pogodziły - jak są same, to nie szczekają na siebie. Kły (bardziej Sonia;) ) to pokazują jak się np. je karmi i do którejś wchodzi. Wczoraj były na dłuższym spacerku (my 2x - a one raz, bo osobno), ale chyba wezmę je znowu razem może się przełamią. Mam nadzieję, że w końcu przestanie padać i będzie pogoda, żeby pobiegały. Jutro lub w niedz. ją obfocę - oczywiście jak nie popada :angryy:. Powoli trzeba zasłonić im tył kojca przed zimą i Soni coś na wejście budy (chyba, że znów zerwie...:cool3:).

Posted

:roll: może przyjaźni wielkiej nie będzie, ale już się tak nie rzucają na siebie (coraz mniej i słabiej :razz:) - wczoraj pół dnia biegały na zmianę po wolności (ale z powodu prac nie starczyło czasu na fotki), dziś do południa padało, ale w końcu przestało i :



z przed niecałej godzinki (tak net, że ładowanie ...trwa :angryy:).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...