Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 827
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jasza napisał(a):
Nie każcie mi tego robić, błagam, ja w schronisku w Chorzowie byłam raz i przepłakałam całą drogę..
A wziąć ją na spacer i oddać...:placz:
Ja się nie nadaję na wolontariuszkę


ja również często płacze... dziś nie wytrzymałam, nie mogłam sobie ze sobą poradzić (zreszta do tej pory nie mogę), pies pogryziony, cierpiący, nie potrafiący utrzymać sie na nogach... nie wyszłam na spacer z żadnym psem, leżałam z nim, głaskałam i cierpiałam razem z nim...

przepraszam za to co powiem, ale uważam że jak ktoś mówi że nie nadaje sie na wolontariusza jest egoistą... tu nie chodzi o nas o Ciebie czy o mnie... tu chodzi o te psy, które nas potrzebują...

przykre jest to że po spacerze trzeba psa zaprowadzić do boksu, ale jeszcze gorsze jest to, że psy nie wychodzą wcale... Ty poryczysz ale dasz odrobine miłości, nadziei... psy czekają na sobotę, one wiedzą że wtedy bedą wygłaskane... a tak bez nadziei... czesto sie poddają... te psy które wychodzą na spacer, szybciej znajdują domy, często ratuje ich to od depresji...

Posted

Może więc jestem egoistką Iwona213...
Tak jak pisałam, może do tego nie dorosłam jeszcze, może nigdy nie dorosnę...
Nie jest mi przykro, że tak piszesz, bo sporo w tym racji.
Staram się pomagać w inny sposób.
Przepraszam.

Posted

Jasza - pomagasz wspaniale w inny sposób :loveu:, wolontariusze to nie tylko ci, którzy zajmują się bezpośrednio psami. Ogłoszenia, bazarki,tworzenie wątków, ich pilotowanie i cała ta "biurokracja" są też bardzo ważne.
Do pewnych spraw trzeba dojrzeć - nic na siłę. Przyjdzie czas i na ciebie ale nie myśl, że obędzie się bez emocji - one towarzyszą za każdym razem, zawsze człowiek sobie wypatrzy jakąś biedę o której nie może przestać myśleć :shake: - taki już nas los.

Posted

Dziękuję Joma, postaram się zmobilizować.
Tym bardziej mi to kulawo idzie, że w całej mojej i męża rodzinie jestem uważana za osobę niepoważną i co chwilę ktoś nie omieszka mi przypomnieć, że to LUDZIE powinni być na pierwszym miejscu, że mojemu mężowi to pomnik wystawić, że ma do mnie cierpliwość ( bo łażę z psem po lesie zamiast obiady gotować i ogórki zaprawiać), że bym już dała sobie spokój z TYMI psami, a się zajęła czymś poważnym (?)
Nie mamy dzieci, więc tym bardziej czuję ten ostracyzm dookoła siebie.
Wiele osób uważa że to dlatego mam psa, że to dlatego jestem taka dziwaczka...
Nic o mnie nie wiedzą, ale i tak wydaje im się że maja prawo pouczać mnie i moralizować...
Kiedy słyszą, że jedziemy z psem na wczasy, pytają: A to nie możecie go gdzieś zostawić?
Już nie mam siły tłumaczyć, wyjaśniać...


Jedyną osobą która mnie wspiera jest moja mama.
Z niej też się śmieją, że jest "kocią mamą", bo dokarmia koty na osiedlu i na ogródkach działkowych.
Razem karmimy też koty u nas w pracy.
Na nią zawsze mogę liczyć i rozumiemy się bez słów.

Przepraszam, za te wynurzenia.
Jakoś taki mam dzisiaj słaby dzień..

Posted

[quote name='Jasza']Dziękuję Joma, postaram się zmobilizować.
Tym bardziej mi to kulawo idzie, że w całej mojej i męża rodzinie jestem uważana za osobę niepoważną i co chwilę ktoś nie omieszka mi przypomnieć, że to LUDZIE powinni być na pierwszym miejscu, że mojemu mężowi to pomnik wystawić, że ma do mnie cierpliwość ( bo łażę z psem po lesie zamiast obiady gotować i ogórki zaprawiać), że bym już dała sobie spokój z TYMI psami, a się zajęła czymś poważnym (?)
Nie mamy dzieci, więc tym bardziej czuję ten ostracyzm dookoła siebie.
Wiele osób uważa że to dlatego mam psa, że to dlatego jestem taka dziwaczka...
Nic o mnie nie wiedzą, ale i tak wydaje im się że maja prawo pouczać mnie i moralizować...
Kiedy słyszą, że jedziemy z psem na wczasy, pytają: A to nie możecie go gdzieś zostawić?
Już nie mam siły tłumaczyć, wyjaśniać...


Jedyną osobą która mnie wspiera jest moja mama.
Z niej też się śmieją, że jest "kocia mamą", bo dokarmia koty na osiedlu i na ogródkach działkowych.
Razem karmimy też koty u nas w pracy.
Na nią zawsze mogę liczyć i rozumiemy się bez słów.

Przepraszam, za te wynurzenia.
Jakoś taki mam dzisiaj słaby dzień..

Jasza, dzięki takim ludziom jak Ty, psy mniej cierpnią, mają szanse na nowe zycie! A inni...no cóż ludzie są bardzo różni i najczęsciej widza błędy w czyimś zyciu a nie swoim. Ciekawe, że mają od razu wytlumaczenie na wszystko, typu...bo dziwaczka, bo sama, bo ma za dużo pieniędzy:mad:
Moja mama i sąsiadki dokarmiają koty pod blokiem...Rzecz jasna juz się dorobiły statusu wroga w oczach co niektórych:angryy:

Posted

Dzięki Billie, na Dogomanii wszyscy się rozumieją..
A w pracy muszę słuchać o kocich skórkach na bolące plecy i albo się ciągle kłócić, albo wychodzić ostentacyjnie i czuć na plecach porozumiewawcze spojrzenia..

Posted

Jasza napisał(a):
Dzięki Billie, na Dogomanii wszyscy się rozumieją..
A w pracy muszę słuchać o kocich skórkach na bolące plecy i albo się ciągle kłócić, albo wychodzić ostentacyjnie i czuć na plecach porozumiewawcze spojrzenia..


Wszędzie jest tak samo, Jaszo. Ja się nauczyłam tylko głuchnąć czasami, szkoda energii. W ich oczach tylko oni mają rację i czegokolwiek by człowiek nie powiedział to tego nie zmieni. Czasami tylko się zastanawiam kiedy to średniowieczne zacofanie w niektórych kwestiach nam minie i ile pokoleń musi przejść. Bądźmy dobrej myśli że niedługo.
Ale Jaszo, na pewno nie jesteś sama, na pewno wiele z nas ma podobnie.

Posted

JASZA - ja też słyszałam o kocich skórkach wtedy po prostu mówię, że taka skórka nie działa sama tylko z kotem. Nie ma sensu sie kłócić, niektórzy do pewnych spraw nigdy nie dorosną nawet jeżeli naukowo się coś udowodni.

Na forum Caviarnia, o świnkach morskich jest taki fajny cytat:
"Los zwierząt jest dla mnie ważniejszy niż strach przed ośmieszeniem.
Los zwierząt jest nierozerwalnie związany z losem człowieka" - Emil Zola

Są ludzie którym zawsze coś przeszkadza. Tobie mówią, że psy bo nie masz dzieci a mnie się pytają po co mi psy jak mam dzieci ?
A jak bardzo mnie ktoś prowokuje to mówię , że psy mam dla lepszego zdrowia psychicznego i argumenty się takim osobom kończą :evil_lol:

A Iskierka się cieszy, że jest Jasza chociaż jeszcze nie jest tego świadoma.

Posted

Dlatego tak człowiek lubi siedziec na dogo, czy spotkać sie w realu, mozna bezkarnie nagadc sie do woli o psach i innych żyjątkach. I stwiedzić, ze sa gorsi wariaci od Ciebie :diabloti:

Posted

I zaraz mi lepiej..
Chociaż troszkę..

No, ale to nie mój wątek, tylko Iskierki!
Podnosimy dziewczynkę!
Wytrzymaj maleńka!
Może dzisiaj się ktoś odezwie, ktoś zakochany w Malutkiej?

Posted

Jasza, wiem ze to watek Iskierki, ale masz takiego fajnego psa w awatarze, ze musze o niego zapytac; jest swietny!!
a to co napisalas osobistego - coz, ludzie by chcieli, zeby wszyscy byli taki sami, ale niedoczekanie!! a na txt o dzieciach, pytam: a pan/pani to dzieciom pomaga? a ktorym? opancerz sie, Jasza, bo inaczej cie zdepcza i nawet tego nie zauwaza! brak wrazliwosci i tyle.
a droga do szczescia jest rozna...
trzymaj sie i powodzenia!

Posted

Dzięki wszystkim za otuchę, bardzo, naprawdę.
Jotpeg, mój Reks jest świetny, to prawda, najlepszy pies na świecie :loveu:
tylko cholera straszna..

Posted

Cudo!!! :loveu::loveu::loveu: inteligencja wypisana na pysiu :p:p
jak on zrobil ten usmiech (z pierwszej foty)? :lol:

rozumiem, ze jest szansa na DT dla sterroryzowanej malej Iskierki??

Posted

Więc jeśli o mnie chodzi i o DT dla Iskierki, to nie chcę robić nadzieji i nic obiecywać. Dzisiaj próbowałam rozmawiać z rodzicami, tłumaczyć, żeby stworzyć dom tymczasowy, że w ten sposób pies jest w dobrych warunkach i ma większe szanse na znalezienie DS i że chciałabym abyśmy taki dom stworzyli...i nie powiedzieli nie, co jest dość znaczące. Zamierzam ich oswoić z tą myślą poprzez odwiedzenie schroniska, z karmą i zabranie ich (lub rodzicielki) na akcje w SCC. Mam nadzieję, że się przekonają do tego pomysłu. Wydaje mi się, ze warunki dla psiaka u nas byłyby dobre, tzn. rzadko byłby sam w domu i to na bardzo krótki okres, typu godzina- dwie.

Posted

Dziękuję Billie za zaangażowanie.
Ja jak mieszkałam z rodzicami miałam ten sam problem.
Mi się udało, trzymam kciuki żey Tobie i Iskierce też!

Dziękuję wszystkim za ogłoszenia.
Dzisiaj zrobię nowe.
Ale to w przerwie śniadaniowej...


Reksio raczej się tak nie uśmiecha, on tylko rozgryzał patyczek...;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...