Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jasza napisał(a):
Dzisiaj dostałam dwa e-maile w sprawie Suzi, a skoro to nieaktualne to poleciłam inne psy, a między innymi Iskierkę....


cały czas nikt nie pytał o Suzi a jak znalazła dom to juch chyba kilka zapytań było :evil_lol: nieźle ale może dzięki temu inne bidy znajdą dom i oczywiście trzymam kciuki za iskierkę :thumbs:

  • Replies 827
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jasza, melduję się...tylko nie wiem jak mogłabym pomóc:-(
ale będę tutaj i gdyby były potrzebne pieniądze na utrzymanie to możecie na mnie liczyć, zawsze coś wyskrobię z portfela

Posted

dziewczyny ja ją ogłosze w gazetach, domek napewno znajdziemy, tylko potrezbny jest dt. Swoje schroniskowe psy daje do gazet, ale ja je znam, o tej suni nic nie wiemy. Pisze do kogo sie da o dt, ale póki co lipa, ruszcie swoje kontakty a ja obiecuje wrzucic ją do swoich gazet z których jest duży odzew...

Posted

Cześć Szachrajko!
Nie ma cafeanimala bo mi się od jakiegoś czasu zawiesza!
Więc jakbyś mogła...:oops:

Dziewczyny kochane, dzięki że jesteście!
Musi się Iskierce udać!
Ja już piszę do schroniska, czy mogliby coś więcej powiedzieć o Małej.

Rozpowiadam o niej wszystkim, kto tylko chce słuchać, może Natusia jak zajrzy do schroniska to coś nam więcej o niej powie?

Posted

Iwona213, dobrze że jesteś!
Z gazet rzeczywiście dużo ludzi dzwoni!
Jak Lara wróci to ją poproszę, żeby Iskierkę wrzuciła na telegazetę!

Posted

Dziewczyny, czy mogę prosić o aktualne zdjęcia Iskierki (uspokojonej w nowym boksie) i info ile wazy oraz czy jest możliwość dowiezienia jej w okolice Wawy? W następnym tygodniu spodziewam się danych od kolejnych rodzin adopcyjnych i wstępnie oczekuję, ze 2 z nich mogłyby być Iskierką zainteresowane.. pewności jeszcze nie mam, ale kto wie.. Spróbować nie zawadzi...
znajdy@tlen.pl

Posted

Dowiezienie do Warszawy to będzie najmniejszy problem.
Mogę ją zawieźć pociągiem, jeżeli nie znajdzie się inny transport.
Obiecuję.

Innych zdjęć na razie nie mam.
Spróbuję zadzwonić do schroniska w poniedziałek izrobię wszystko w mojej mocy, żeby je zdobyć!!
Może Amikat mogłaby się dowiedzieć?
Zapytam ją.

Dziękuję CI za tą szansę dla Iskierki!!

Dowiem sie też ile waży!!

Posted

Najważniejsze jest to ile waży (głupio brzmi..) -wówczas bez zdjęcia dam radę.. (opis czyni cuda..)
Niemniej chciałabym też wiedzieć czy poza tym, że Iskierka ma traumę nabytą w stadzie widzisz szansę na zadomowienie jej w domu z ogrodem -czy jest czujna i czy dogada się z jednym psem (który byłby przyjęty razem z nią) i jednym kotem? Czy toleruje dzieci? (kochać ich nie musi, bo dzieci byłyby "dojazdowe", a nie jako członkowie stałej rodziny)

Uprzedzam; nic jeszcze nie obiecuję, tylko zapisuję w notesiku na następny tydzień..

Posted

Napisałam do Amikat, która zna kierowniczkę schroniska, może uda jej się więcej dowiedzieć.
Napisałam też do Natusi, ona widziała Iskierkę więc też może ocenić, na pewno napisze ile sunia waży ( przynajmniej mniej więcej).
A ja od samego rana jutro ( a jak się nie uda to w poniedziałek) bombardować będę schron, żeby dowiedzieć się o niej czegoś i może zdobyć jej zdjęcia!

Wiem Zoja, że nie obiecujesz, ale DZIĘKUJĘ, że jesteś, że dajesz mi nadzieję!

Posted

Nie dla Ciebie się tym zajmuję, Jaszko :)

Dzięki za informację i czekam na więcej :) [jutro wyjeżdżam, wracam w niedziele wieczorem -będę milcząca, ale rodziny zgłoszą się z danymi dopiero w połowie tygodnia, a zatem spokojnie]

Posted

jasza a nie mozesz udac sie jutro do schronu, odszukac małą i zrobić jej zdjęcia?? zabierz ją na spacerek, jak nie ma wolontariatu to dla ściemy że chcesz ją adoptować i chcesz zobaczyć jak się zachowuje, czy umie na smyczy chodzić itp.

Posted

Nie każcie mi tego robić, błagam, ja w schronisku w Chorzowie byłam raz i przepłakałam całą drogę..
Mój Reks by ją pogryzł na pewno, bo gdyby nie to, zaryzykowałabym nawet kłótnię z mężem i zabralabym ją do siebie.(Ostatnio kiedy przez dwa dni byla u nas Zuzia na króciutkim tymczasie, mój mąż przeniósł się do drugiego pokoju i ja zostałam z dwoma psami w drugim, wpatrzona w ścianę, bo jak tylko wykonywałam jakiś ruch w stronę Zuzi, to Reksio się na nią rzucał).
A wziąć ją na spacer i oddać...:placz:
Ja się nie nadaję na wolontariuszkę, może jestem gorsza niż wy, może słabsza, może hipokrytka, może po prostu do tego jeszcze nie dorosłam..a może nigdy nie dorosnę. Nie jestem w stanie jej zobaczyć i nie zabrać.
Przepraszam, za te wynurzenia chaotyczne.

Dzięki Bogu Amikat w poniedziałek pojedzie do schroniska i zrobi Iskierce zdjęcia.
Natusia też będzie w poniedziałek.
Z nimi może zdobyłabym sie na odwagę i pojechała, ale w poniedziałek pracuję do czwartej.
A może bym stchórzyła..
Jak jechałam do schroniska po Franię a dwa tygodnie później po Zuzię, to jakoś inaczej, starałam się nie patrzeć na inne psy, nie słyszeć, skupiłam się na tym jednym psim istnieniu, które zabierałam z tego miejsca..


Tak się ucieszyłam, kiedy mi w schronisku powiedzieli, że ona żyje,
a teraz tak niewiele dla niej mogę zrobić...
Z ogloszeń nikt nie dzwoni..
Odświeżę jej dzisiaj Alegratkę.


Dziękuję AMIKAT i NATUSI!!!!

Posted

Zoja - dziękuję!
Ja wiem, że nie robisz tego dla nikogo, że nie robisz tego dla mnie, tylko dla psów, dla Iskierki w tym przypadku.
Ale ja dzięki temu mam nadzieję..
Ja już sama nie wiem co piszę, przepraszam Was..

Posted

Bardzo chciałabym pomóc, choć jako DT, ale moja mama, z która mieszkam, nie chce się zgodzić, bo uważa, że są to dodatkowe koszta:( Czuję się bezradna, mimo ogromnych chęci:(

Posted

Jeżeli chodziłoby tylko o koszty, to może udałoby się zorganizować wsparcie .
Ja mogłabym iść z Iskierką do weterynarza, więc trafiłaby do Ciebie zdrowa, zaszczepiona i odrobaczona, ze smyczą i szeleczkami.
Koszty to tylko jedzenie, a myślę, że nie jest to tak wiele.
Mogłabym pomóc.
Napisz proszę czy macie jakieś zwierzęta w domu, coś więcej o sobie.. jeżeli to sprawa naprawdę tylko pieniędzy, to da się załatwić.
Ja teraz opuszczam Dogo.
Jedę na wizytę poadopcyjną do Frani a wcześniej lecę z moim psem wybiegać go do lasu.
Będę na Dogomanii jutro.

Posted

Jasza napisał(a):
Jeżeli chodziłoby tylko o koszty, to może udałoby się zorganizować wsparcie .
Ja mogłabym iść z Iskierką do weterynarza, więc trafiłaby do Ciebie zdrowa, zaszczepiona i odrobaczona, ze smyczą i szeleczkami.
Koszty to tylko jedzenie, a myślę, że nie jest to tak wiele.
Mogłabym pomóc.
Napisz proszę czy macie jakieś zwierzęta w domu, coś więcej o sobie.. jeżeli to sprawa naprawdę tylko pieniędzy, to da się załatwić.
Ja teraz opuszczam Dogo.
Jedę na wizytę poadopcyjną do Frani a wcześniej lecę z moim psem wybiegać go do lasu.
Będę na Dogomanii jutro.


Koszta wg mamy, to szczepienia i wizyty, gdy pies zachoruje. Samo jedzenie myślę, że to nie problem, szczególnie gdy pies jest mały (wzrostem;)) . Aktualnie nie mamy psa w domu, jedynie ptaka, który ma już około 8 lat:) W lutym 2008 uśpiliśmy mojego najukochańszego przyjaciela, zajadłego diabełka. Zachorował na cukrzycę i mimo prób leczenie nie przyniosło efektu. Czaruś odszedł w wieku 13 lat od nas i mimo, że minęło 1,5 roku, to jego brak nadal odczuwam:( Z Czarusiem mieliśmy problemy, bo chyba ( a raczej na pewno) nie byliśmy przygotowani na psa z "charakterkiem", który mimo miniaturowych rozmiarów, szybko zdominował domowników i w swoich oczach stał się przywódcą stada:roll: Nie nawidził wszystkich samców, a nienawiść wzrastała proporcjonalnie do wzrostu osobnika:lol: Nie znosił obcych ludzi- szczekał na wszystkich, szczególnie na gości. Respekt czuł jedynie względem tych, którzy go ignorowali:lol: Do tego nie było mowy o żadnym bliższym spoufalaniu się z Czarodziejem, chyba że burza szła, to wtedy pokorny się stawał. Gdy wychodziliśmy na dwór, to cały blok musiał słyszeć, że Pan i Władca idzie na dwór, przez co do tej pory mamy kliku wrogów w bloku a jeden sąsiad nawet biegał po innych z petycją, by spółdzielnia kazała się pozbyć psa:shake: Zawsze marzylismy o słodkim, grzecznym przytulaczku, ale życie dało nam kogoś innego. Kogoś, kogo pokochaliśmy całymi sercami i za kim tak bardzo tęsknimy:(

Posted

Pięknie piszesz o swoim psie Billie.
Ja też jakiś czas temu pożegnałam swojego przyjaciela.
Wytrzymałam bez psa tylko kilkanaście dni.
I teraz jest Reksio, który ma charakterek taki jak Twój Czarodziej..
Ale kocham go nad życie i nie zamieniłabym na żadnego innego.

Rozumiem Twoją mamę, pies w domu, to odpowiedzialność i obowiązki.
Także koszty.
Nie chcę nalegać, ale rozważcie wspólnie decyzję zabrania Iskierki na DT dopóki nie znajdzie się dla niej dom stały.
Wszelkie koszty związane ze szczepieniem i wizytą u weta byłyby przeze mnie załatwione.
Myślę, że tyle jest osób na wątku, że moglibyśmy uzbierać dla Małej kwotę "wyprawkową" z bazarków i jednorazowych wpłat.
Teraz znikam.
Pojawię się jutro.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...