piast23 Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 Mamy bardzo fajnego i zabawowego jamnika szorstkowłosego .Jest z nami od roku i do tej pory wszystko było ok.Niestety od pewnego czasu pies zachowuje się dziwnie tzn.potrafi bardzo zawodzić jakby płakał albo przerazliwie wyć.Dzieje się to również wtedy gdy jesteśmy w domu -pies pokłada się w różne miejsca i "płacze". Mamy podejrzenie ,że zakochał się w jakiejś suczce ale nie jesteśmy zbyt doświadczeni w wychowywniu psów i jest to tylko nasza hipoteza. Poza tym fizycznie jest zdrowy - je normalnie -może jak wyjdzie na dwór to bywa bardziej nadpobudliwy niż wcześniej jakby czegoś szukał. Co zrobić z tym fantem i jak przerwać jego i nasze cierpienia ? Quote
karjo2 Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 Jesli jest zdrowy, wycie nie jest spowodowane bolem, a jedynie reakcja na ciekace sunie, to tylko zwiekszyc intensywnosc spacerow, zajac sie szkoleniem, nauka sztuczek, dac mu zajecie, zmeczyc go. Mozna tez ewentualnie rozwazyc kwestie kastracji, dodatkowo. Quote
amensalizm Posted April 6, 2010 Posted April 6, 2010 Od 2 h mały cham wyje. Bez przerwy. Zaraz oszaleje. Powód- miłość oczywiście. Parę domów dalej. Romeo zwiał i był tam całą noc. Ja oczywiście całą noc nie spałam, bo się o chama martwiłam. Wrócił pogryziony z opuchnięta łapą. Ale cały. Pewnie wszystko go boli, ale nie jest to powodem arii, które odśpiewuje. Żaru miłości to niestety nie zabiło. Ma w swoim małym zadku wszystko, smakołyki czy zabawy go nie interesują. W dodatku słyszy bandę kundli po oknami suki.... i wyje jeszcze głośniej. Minęły dwie godziny. Czy on się kiedyś zmęczy? Błagam o jakąś odpowiedź nim oszaleje. (i ide szukać stoperów) Quote
amensalizm Posted April 6, 2010 Posted April 6, 2010 Z frontu. Kundle za oknem się zamknęły. Teraz nie skowyczy, wyje tylko przeraźliwie piszczy. Stopery- na pięciu 90 kg dresów drących się w nocy dawały rade. Na 10 kg pieska już nie. Kotu udało się chyba wyłączyć. Zazdroszczę mu. Quote
karjo2 Posted April 6, 2010 Posted April 6, 2010 Tak lubisz ;)? A wziasc psa na przebiezke np. przy rowerze na 2-4 godzinki, daleko od domu zrobic troche szkolenia. W razie potrzeby powtorzyc, a w domu opr.., ze sie drze, zatkac gnatem i niech w koncu idzie spac ;). Przy okazji tak zabezpieczyc, by ucieczki sie nie zdarzaly, moze kastracja? Quote
amensalizm Posted April 6, 2010 Posted April 6, 2010 Straci jajka w pierwszym możliwym terminie i wolnej kasie ;) Był już umówiony nawet. Ale po sezonie cieczkowym to pies ideał, a ja się bardzo boje narkozy. Więc zrezygnowałam, a teraz żałuje. Rano szczekał po 3 godzinnym spacerze z którego mi zwiał i całej nocy "czuwania". Po jakiś 3 godzinach zamilkł i poszedł spać. Później wybraliśmy się na długi spacerek w poszukiwaniu sarenek (w końcu na co innego może polować 10 kg mix teriera?), na smyczy. Dla psa, który smycz zna od 2 miesięcy to był koszmar, ale dał rade ;) Po spacerze półgodzinki skowyczenia i spokój. Nawet zgodził się łapkę podać ;) Jest lepiej. Jak mi radził szkoleniowiec- przeczekać działa. Ave! Faza krytyczna zażegnana. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.