BoUnTy Posted October 9, 2009 Author Posted October 9, 2009 Ne, zrób Blacky... Mars własnie pojechał do domu... ...zostały długi... W chwili obecnej nie mysle bo rycze, po pół roku... a tata jest na mnie obrazony, że go oddałm - wczorj miał go cały dzień n grzybach, a wieczorem sm go okąpał... Ale dom fajny... Niestety nie mogę sobie pozwolić na 3 psy... Mam nadzieję, że tym razem to już TEN dom... Quote
HebaNova Posted October 9, 2009 Posted October 9, 2009 o no to świetna wiadomość, wiem że z tymczasem się trudno rozstać, szczególnie takim długoterminowym, ale pomyśl sobie że on teraz może kogoś innego uszczęśliwić :multi: Quote
BoUnTy Posted October 9, 2009 Author Posted October 9, 2009 jeszcze się nie ciesze... Poczekam z 2-3 tygodnie i dopiero wtedy bede mogla powiedzieć, że pojechał do domku... Narazie tymczas samkniety - musze podrepetrować budżet jkimś bazarkiem na długi, żeby tylko zatac rodzicom dzioby... No i musze psychicznie dojsć do normy... Quote
jusstyna85 Posted October 9, 2009 Posted October 9, 2009 nie wyobrażam sobie,co czujesz,ale trzeba się cieszyć:multi::multi::multi: Wielki sukces... Przeleję Ci 20 zł z bazarku,więcej nie mogę,musze spłacic dlug u DT :( Quote
maciaszek Posted October 9, 2009 Posted October 9, 2009 Współczuję tego, co teraz czuję, ale cieszę się, że wreszcie się udało i trzymam kciuki za to by domek był TYM! Quote
Jasza Posted October 9, 2009 Posted October 9, 2009 Bounty, ciesze się i nie cieszę.. Pół roku, nie potrafię sobie tego nawet wyobrazić.. Mars - bądż dzielny! I Ty Bounty też, wielka jesteś! Quote
__Lara Posted October 9, 2009 Posted October 9, 2009 Ja też gratuluje Bounty! mam nadzieję, że wreszcie się uda! Kolejny bazarek wystawię na Twoje długi, ok? ;) Quote
Kisiaraf Posted October 9, 2009 Posted October 9, 2009 OOOOOOOOOOO a możesz napisać coś więcej? Skąd jest domek? Jak odnaleźli Marsika-przez ogłoszenia? Ciesz się dziewczyno-dasz rade,a Marsik będzie szczęśliwy :) Quote
bela51 Posted October 10, 2009 Posted October 10, 2009 Bounty,napisz cos więcej. Tez chce mi się ryczec i chyba dlatego nie wyobrażam sobie wziąc psa na DT. Czy ten domek to gdzies blisko? Można bedzie sprawdzać, czy Marsowi nie dzieje się krzywda?:-( Trzymam mocno kciuki, oby był tam szczęśliwy. Quote
natalijo Posted October 10, 2009 Posted October 10, 2009 Strasznie się cieszę!! Mars zasłużył na "swojego" człowieka. Ja też nie mogłabym być DT (nawet jeśli miałabym takie możliwości mieszkaniowe), bo pewnie skończyłoby się to ogromną ilością piesków, których za żadne skarby bym nie oddała :) Dlatego cieszę się, że są na świecie osoby silniejsze ode mnie psychicznie :) Kolejna bida domek znalazła, jesteście niesamowite!! Quote
BoUnTy Posted October 10, 2009 Author Posted October 10, 2009 Npiszę wiecej o domku jutro po weekendzie. Domek fajny, Miechowice, oczywiscie nie m problemu z odwiedzinami. Za toearzysza krwiozerczy kot, któego Mars się boi xD Marsik pierwsz noc rzespł grzeczie, ogólnie jest brdzo posłuszny. Do pracy bedzie chodził razm ze swoją nowa pancią, żeby nie zostawac samemu w domku. Quote
Jasza Posted October 11, 2009 Posted October 11, 2009 To mu sie trafilo! Super! ( No, może oprócz kota...:diabloti:...ale myślę , że się zaprzyjaźnią!) Quote
Lu_Gosiak Posted October 11, 2009 Posted October 11, 2009 ciotki zajrzyjcie prosze...psiak ma dom, ale zlamal lape paskudnie jutro powinien miec operacje, ale mkoszty ogromne przekraczajace mozliwosci wlasciciela - 400zl:shake::shake: http://www.dogomania.pl/forum/f85/rufi-ma-dom-potrzebujemy-pomocy-na-sfinansowanie-operacji-lapy-400zl-kto-pomoze-140757/index31.html Quote
BoUnTy Posted October 12, 2009 Author Posted October 12, 2009 " [FONT=MS Shell Dlg 2]Witam serdecznie, Marsik weekend spędził bardzo aktywnie. Trochę pobiegał, trochę pospał, ogólnie stał się maskoteczką całej rodziny. W domu zachowuje się jakby go nie było, trzeba go wołać żeby przyszedł się poprzytulać, bo tak śpi w przedpokoju Parę razy próbowałam korzystając z nieobecności jego nowego pana wciągnąć go na kanapę, ale i tak po chwili wybierał podłogę. Z jedzeniem nie ma problemów, nawet jedzenie kota już zostawił, je tylko swoje. Na spacerkach raczej się słucha, nie ma żadnych problemów. Jedyne co nadal mnie martwi to jego zostawanie w domu. Okazuje się, że nawet na krótki czas nie da się go zostawić... Próbowałam na parę minut, na godzinę, na dwie i za każdym razem ten sam efekt...Strasznie wyje i szczeka, ale mam nadzieję, że mu to minie. Póki sąsiedzi nie reagują jest ok..[/FONT] Quote
Kisiaraf Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 Świetnie tylko teraz musimy wyszukać kogoś na zastępstwo-przez cały miesiąc Marsik będzie w Kurierze sosnowieckim..... Quote
BoUnTy Posted October 12, 2009 Author Posted October 12, 2009 Kisiaraf napisał(a):Świetnie tylko teraz musimy wyszukać kogoś na zastępstwo-przez cały miesiąc Marsik będzie w Kurierze sosnowieckim..... Ok to jak ktos bedzie dzwonić to będe robić przesiew i prosze o propozycje owczarków na PW. Quote
__Lara Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 Bounty, kilka owczarkowatych siedzi w schronie w Katowicach. Quote
BoUnTy Posted October 12, 2009 Author Posted October 12, 2009 __Lara napisał(a):Bounty, kilka owczarkowatych siedzi w schronie w Katowicach. wiem, wiem - zawsze jak mam domki w zapasie, to najpierw patrze na psiaki z Katowic - spokojnie ;] Poza tym ja sie boje, że może nie być tak różowo... Quote
BoUnTy Posted October 13, 2009 Author Posted October 13, 2009 Marsik chyba wróci... Niestety zostawiony nawet na 5 minut wyje... Ma ktos jakis pomysł co z tym zrobić? Quote
__Lara Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 BoUnTy napisał(a):Marsik chyba wróci... Niestety zostawiony nawet na 5 minut wyje... Ma ktos jakis pomysł co z tym zrobić? :-(:-(:-(:shake: Quote
bela51 Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 Trzeba by spytać jakiegos behawioryste. A co na to nowi Państwo? Tracą juz cierpliwośc? Quote
BoUnTy Posted October 13, 2009 Author Posted October 13, 2009 bela51 napisał(a):Trzeba by spytać jakiegos behawioryste. A co na to nowi Państwo? Tracą juz cierpliwośc? Państwo chcą coś zrobić, ale sąsiedzi okazali się niewyrozumiali i już po pierwszym dniu były pierwsze 'spotkania III stopnia' :/ Quote
natalijo Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 Oj Boże, z sąsiadami zawsze jest problem!! To oczywiste, że na początku biedulek może wyć jak zostanie sam.Trochę cierpliwości + czasu i powinno być ok. Najlepiej poradzić się jakiegoś behawiorysty. Skoda, żeby z takiego powodu mieli go oddać... A u ciebie Bounty nie zostawał sam?? :mad: Sąsiedzi.... Co im przeszkadza, że w ciągu dnia piesek wyje?? W nocy ok, bo spać nie mogliby, ale w dzień?? Niech się wezmą do roboty, to żaden pies nie będzie im przeszkadzał w oglądaniu telenowel!! Quote
HebaNova Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 1) czy jak Mars jest z innym pieskiem to nie wyje? może państwo mogą go zostawiać z jakimś innym sąsiedzkim pieskiem/kotem? będzie czuł sie pewniej 2-gi pomysł - psie feromony - do kupienia na allegro, uspokajają nerwowe i zestresowane psy, do włączenia do kontaktu. 3) trening zostawania w domu, on ma lęk separacyjny, trzeba go ignorować przy wychodzeniu i wracaniu gdy pies zostaje a rodzina wychodzi. totalna olewka. niech on widzi, że wychodzenie i wchodzenie to nic takiego, i nikt z tego afery nie robi i nie warto się przejmować. ćwiczyć tak kilka razy dziennie, wychodzić i wracać za kilka minut, ze szczególnym uwzględnieniem tej totalnej olewki - zadnego żegnania i witania się z nim, głaskania, smakołyków, czegokolwiek. 4) poradzić się weta co można doraźnie dać uspokajającego, jakiś syropek czy zioła. Quote
BoUnTy Posted October 13, 2009 Author Posted October 13, 2009 U mnie zostawał z psami i wtedy tylko piszczał, no a teraz dochodzą stresy adaptacyjne... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.