Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No, Pelagia wykąpana.:mdleje:
Bosh jak mnie plecy bolą. Przez tą jej chorobę skóry muszę ją kąpać średnio co 3 tygodnie. Dość uciążliwe :roll: Dobrze że mam faceta w domu, który mi wtaśta tą kupe futra do wanny.

Posted

Amber napisał(a):
Później jeszcze trzeba łazienkę umyć :lol:

Nic mi nie mów. :placz:
Zima! Mróz. A ten pies gubi futro. No czy to jest logiczne ?:roll:

Posted

Jari wygląda jakby go ktoś za mocno furminatorem przejechał :p Tyle, że on miał zawsze kiepską sierść, niezależnie od pory roku, choć ta zima to jakieś apogeum :roll:

Posted

[quote name='jonQuilla'][FONT=Georgia]Madzia nie załamuj się :glaszcze:[/FONT]
Dziś sprzątałam łazienkę, wczoraj już nie miałam siły. Wszędzie czarny kłak.


Odebrałyśmy naszą nagrodę w konkursie AmiPlay. Suczydło wygląda zjawiskowo :cool3:

Posted

Amber napisał(a):
No to się może pochwal fotograficznie ;)

Chętnie, ale sama wiesz jak wychodzą domowe fotki.:roll:
Jutro zabiorę małą na polane, porobię fotek trochę. Chyba :evil_lol:

  • 1 month later...
Posted (edited)

Wiosna
Z tej okazji fota :eviltong: Aż cała jedna


No dobra, dorzucę kilka, choć nie jest to mistrzostwo świata


Tia:roll:


Edited by Migori
Posted

No jasne. Nie ma to tamto. Fajerwerki i te sprawy...

Wiosna, gorąco. Latać się za piłką nie chce. Po kilku rzutach sucz sapie jak parowóz. Będzie jej lżej jak zrzuci zimowe futro i znowu będzie wyglądać jak wyleniały szczur.

Jak dziś wracałyśmy z polany to uwaliła mi się na klatce schodowej, brzuchem do zimnej posadzki i nie miała zamiaru iść na górę. Muszę zacząć zabierać wodę na spacery.

W lesie chłodniej, ale pełno "stonki", żadna przyjemność ze spacerowania, kiedy to na ścieżce tłum ludzi i setki wózków z dziećmi, darcie ryja, piski, wrzaski...:roll:

Posted

Czyli tak jak tutaj.... też stonka wylazła na dwór i miejsca najciekawsze na spacery z psem teraz są przepełnione tym co wymieniłaś Ty ;)
Rudzielec po zimie też mi sapie jak parowóz...kondycja spadła ale mam nadzieję że teraz przy obecnej pogodzie nadrobimy. Mi się chce wyłazić w wolne dni a i nie mam wyrzutów sumienia że pies mi marznie ;) czyli wszystko wróciło do normy i trzeba ładować swoje baterie słoneczne.
Obecnie jest pogoda taka jaką uwielbiam na spacery z psem... jest ok. 15 stopni więc kurtkę można zostawić w domu tylko wystarczy założyć jakąś bluzę, owinąć się ew. chustką i w drogę. Zbędny balast zostaje w domu :)

Ruda mi ostatnio na polanie podbiegła do leżącej na trawie pary młodych ludzi i zaczęła po nich skakać radośnie, myślałam że się spalę ze wstydu. Wstałam od razu i szłam ją zabrać, wołałam ale nie reagowała absolutnie. Dopiero jak już byłam kilka metrów od nich i Salsunia stwierdziła że ja nie żartowałam z tym wołaniem to czmychnęła żeby nie dostać opr. Przeprosiłam za tą idiotkę a Oni się uśmiechnęli i powiedzieli że nic się nie stało....na całe szczęście. Nie wiem czy ja bym chciała żeby jakiś obcy pies zaczał znienacka na mnie skakać... eh.
Dlatego właśnie stonki staram się w sezonie unikać ;)

Posted

Dla mnie 20stopni to takie optimum. Powyżej już jest mi za gorąco. A nie lubię czuć sie upocona jak mysz. Też lubię właśnie taką pogodę jak dziś, ciepło, słonko ale nie upalnie. Można tyłek rozpłaszczyć na ławce - tylko.... większość ławek zajęta przez mamusie z wózeczkami, wszędobylskie rowerki i hulajnogi. To nie na moje nerwy. Gapi to to się na ciebie jakbyś z conajmniej słoniem afrykańskim szła na smyczy, stanowiąc nie wiadomo jakie zagrożenie, słońce im zasłaniasz, śmierdzisz i Bóg wie co jeszcze...

Na działkę nie pojedziesz, bo teraz jest mania koszenia trawy, ścinania drzew, gałęzi .... łeb boli od tego ryku.

Mojej ostatnio coś odwaliło i rzuca się na psy, także lata na lince - dla mojego świętego spokoju. Poza tym na lince jest grzeczniejsza, bo wie że mam nad nią kontrolę. Małpa. Uczymy się też powrotu na gwizdek. Z linką idzie fajnie, bez linki gorzej.







Muszę wykombinować dla mojej jakiś szarpak, żeby nagradzać powroty na gwizdek. W taki upał ona nie chce jeść nagródek.

Posted

Ja nie lubię linki na spacerach chociaż faktycznie to przydatna rzecz.... no ale mnie drażni jak widze że mój pies się w nią plącze :D hahaha, to już moje zboczenie... wiem! :)

Buahahaha xD ładny słoń afrykański z Bory....uszy identycznie niemalże! xD
Mnie zawsze denerwuje to pytanie dzieci do matek 'mamo, mogę pogłaskać' ;) Niby większość matek reaguje prawidłowo czyli mówi że trzeba właściciela zapytać ale to też mnie denerwuje nieco bo pada pytanie i nie wiem co odpowiedzieć... Salsa nie ugryzie ale zacznie skakać, cieszyć się i wiem że podrapie w najlepszym wypadku a w najgorszym wybije dzieciakowi zęby swoim durnym łbem. Tyle że jak już zaczynam odpowiadać 'raczej nie bo ...' to zdanie kończone jest najczęściej za mnie 'to niebezpieczny piesek kochanie'.

Posted

Też słyszę takie pytanie, zwykle odpowiadam "Nie" nie tłumaczę bo to nie ma sensu, nikt tłumaczenia nie słucha bo "wie swoje". Zwykle pada zdanie "ten piesek jest wybitnie szkolony i nie wolno mu kontaktować się z normalnymi ludźmi bo są na niższym poziomie inteligencji od niego" lub coś podobnego pokroju.

Zrobiłam szarpak ze starych dresów.:razz: Zobaczymy co to będzie warte.

Posted

Taaaa mi też zawsze jest głupio jak jakiś dzieciak stoi i się patrzy na Jariego (co się i tak rzadko zdarza, ale zdarza ;) ) i widzę, że chciałby pogłaskać. Tylko, że mój cielak i samym kagańcem może niezłego guza nabić, a nie jest to flegmatyczny okaz ;). Całe szczęście, rodzice mnie zwykle wybawiają z problemu od razu zabierając dzieciaki, czasami nawet zanim zdążą popatrzeć ;)

A Bora super i fotki ładne, słoneczne :). Mój też dostaje zadyszki nawet na krótkim spacerze, to normalne ;)

Posted

Wróciłam ze spaceru do parku. To był błąd :roll: Za dużo tego ludzia łazi, przejść alejką się nie da, bo wszędzie wózki, rowerki i hulajnogi poustawiane.
A hitem był biały westi, przypięty do wózka, na flexi , który nie dawał nam przejść bo rzucał się na Borę. Starałam się go ominąć, ale flexi się rozwijała i rozwijała... :roll: Co ciekawe, to ja dostałam ochrzan od właścicielki westi że (i tu uwaga) "czego tu lezę alejką z tą krową i denerwuję jej psa, stwarzając zagrożenie" :roll: Mnie to już chyba nic nie zdziwi, nie zirytuje po prostu mnie to bawi :evil_lol: Bo cóż pozostanie. Z suczy jestem dumna bo nawet nie ofukała tego kundla, jak sie pluł koło moich nóg. Także, "czarne krowy" górą :eviltong:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...