Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[FONT=Georgia]załóż, załóż :)
Salsa jest głupia i prawdopodobnie zeżarłaby mi królika :angryy:
a i tak w lutym/marcu mam zamiar sprawić sobie królisia i porządnie popracować z Salsą nad tym że królika nie wolno jej nawet zarysować :mad:
[/FONT]

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Hm wiesz co mam samca krolika i jest najbardziej przytulasnym krolikiem jakiegokolwiek widzialam, codziennie rano i wieczorem stoi i na pretach zagrody zeby go wziasc do lozka i glaskac i zasypia, pokazuje jak chce isc do siebie np sie zalatwic, nie mam problemow z obiema sukami i nim (bez problemu da sie im wylizac czy jak sa w jego zagrodce)

pomysl jamnik i krolik..



Posted

[quote name='jonQuilla'][FONT=Georgia]załóż, załóż :)
Salsa jest głupia i prawdopodobnie zeżarłaby mi królika :angryy:
a i tak w lutym/marcu mam zamiar sprawić sobie królisia i porządnie popracować z Salsą nad tym że królika nie wolno jej nawet zarysować :mad:
[/FONT]

moje to pewnie chcialyby sie pobawic kroliczkiem :evilbat: dlatego dla bezpieczenstwa tych wlochatych stworzonek lepiej zeby nie mieszkaly u mnie w domciu :diabloti:

Posted

Bora też nie od razu zaakceptowała Eryka, też musiałam jej "tłumaczyć" że gonić i skakać po głowie uszatemu nie wolno.

Deer, Twój króliś jest kastratem ? Mojego nie można dotknąć, o zabraniu na ręce czy głaskaniu nie ma w ogóle mowy. Do klatki ręki też nie włożysz, nasypuję mu karmę łyżeczką. No agresor straszny...:shake:


Królisia tak fajnie sie mymla, liże, mlaszcze :evil_lol: Psiaki to uwielbiają hihi

Posted

[FONT=Georgia]ehh gonienie i skakanie to pikuś...Salsa od razu małe żyjątka pakuje do pyska :mad: na wsi z której ją wzięłam zagryzała kury i inne domowe ptactwo w okolicy :shake: a i ja raz już musiałam jej wróbelka z pyska wyciągać :mad:


a jaki szał był jak jeszcze szczury miałam...klatka musiała na szafie wylądować bo rzucała się na nią :roll:
jakby króliś się u mnie pojawił to czekałoby nas duuuuużo pracy i cierpliwości a i tak sam na sam bym jej z uszatym nie zostawiła
[/FONT]

Posted

To nie wiem czy jest sens brać królika ?

Bora ignoruje królika i szynszyle jak są w klatce, aktywna sie robi, jak ganiają po mieszkaniu. Czasem sie zapomni i pogoni Eryka, wtedy wystarczy krzyknąć... On ma ciałko wiec nawet jak go łapą uderzy to nic mu nie zrobi... Szynszyla jest tak delikatna, że jak biega po domu to Bora jest na smyczy, Bora zabiłaby go łapą, jeśli by tylko chciała.

Szynszyle mam 12 lat, królika 7, Bora od szczeniaka ma z nimi kontakt... Poprzedni pies, jamnik nie miał takiego kontaktu z futrzastymi... u niego instynkt pogoni był silniejszy.

Oswajanie z szynszylą było trudniejsze, bo takie zwierzątko może umrzeć ze stresu, ale sie udało małymi kroczkami. Z króliczkiem jest podobnie... Nie wiem czy warto sie w to pakować w Twoim przypadku

Posted

[FONT=Georgia]mój poprzedni pies miał wylane we wszystkie stworzenia...dogadywał się z obecnym kotem jak i z wcześniejszym (z wcześniejszym byli super kumplami...spali razem i jedli z jednej miski)
od szczurów wolał trzymać się z daleka bo się ich bał, za to one po nim skakały jak spał a kiedy się przebudzał to był przerażony ze to coś na niego wlazło :evil_lol:
ile ja bym dała żeby Salsa taka była...ja uwielbiam małe futerkowce i ogromnie żałuję że szczurów już nie mam w domu :angryy:
królik jest większy od szczurasów więc łudzę się że łatwiej byłoby nauczyć Salsę że nie wolno ruszyć ale sama nadal nie wiem...
na pewno zanim pojawi się królik to przemyślę wszystkie za i przeciw bo to też nie tylko kwestia psa
[/FONT]

Posted

jonQuilla napisał(a):
[FONT=Georgia] królik jest większy od szczurasów więc łudzę się że łatwiej byłoby nauczyć Salsę że nie wolno ruszyć ale sama nadal nie wiem...
na pewno zanim pojawi się królik to przemyślę wszystkie za i przeciw bo to też nie tylko kwestia psa
[/FONT]

Ale królik skacze i szybko biega, a to psa pobudza i zachęca do pogoni. Szczur porusza sie inaczej, wolniej i nie skacze. Szynszyla porusza sie niesamowicie szybko, jak piłeczka kauczukowa odbija sie od ścian i drzwi. Dla Bory to było wyzwanie :evil_lol: siedzieć i patrzeć jak mała futrzasta kuleczka szaleje w mieszkaniu, a ona nie może jej złapać :evil_lol:


Nie wątpię że przemyślisz boś mądra dziewoja jest ;):eviltong:


ide robi pizze, o le!! kcesz ?

Posted

[FONT=Georgia]szczurzy szybki bieg opiera się na "kicaniu", ogólnie są to bardzo szybkie zwierzęta i wbrew pozorom skoczne...skaczą daleko, wysoko :hmmmm: potrafią się wdrapać na większość rzeczy, wystarczy że szafka jakaś ma kant troszkę chropowaty (np. płyta pilśniowa) to bez problemu szczur wejdzie, zresztą znajdują różne sposoby...np. moje na szafe po firanie wchodziły :evil_lol:
kiedyś przeszukałam cały pokój bo nie mogłam zlokalizować jednego, jak sie okazało szczur spał na karniszu gdzie wokoło była zawiązana zasłonka :evil_lol:



pewnie że kce :)
to ja się podzielę z Tobą herbatą
byłam z kundelem na spacerze, zmarzłam trochę więc trzeba się jakoś rozgrzać i wybrałam niewyskokowy sposób :evil_lol:
[/FONT]

Posted

to ja wam opowiem ze mialam swojego czasu szczurki rozne w domciu, i kiedys jednego z nich wykapalam (Leo sie zwal, byl czarno bialy, moj ulubieniec) ... po kapieli polozylam go na desce do prasowania i chcialam go wysuszyc szuszarka na co biedak tak sie wystraszyl ze skoczyl mi wprost do gardla z odleglosci jakies 0,5m :diabloti:

Posted

[FONT=Georgia]ładnie musiałaś narozrabiać że własny zwierzak chciał Cię zagryźć :evil_lol::evil_lol:

ja kilkakrotnie miałam twarz podrapaną bo jeden szczur umiał otwierać klatkę i w nocy urządzały sobie walki na mojej twarzy :roll:
w szkole (gimnazjum jeszcze wtedy) wychowawczyni spytała kiedyś czy coś mi się stało a ja odpowiedziałam że nie, tylko szczury mnie podrapały...babka spojrzała na mnie przerażona, pewnie pierwsza jej myśl że mieszkam w jakieś ruderze gdzie szczury biegają po ścianach :evil_lol::evil_lol:
[/FONT]

Posted

Magda25 napisał(a):

Deer, Twój króliś jest kastratem ? Mojego nie można dotknąć, o zabraniu na ręce czy głaskaniu nie ma w ogóle mowy. Do klatki ręki też nie włożysz, nasypuję mu karmę łyżeczką. No agresor straszny...:shake:

Nie, nie jest. Peppara bierze na rece, obracasz na plecy kladzie sie i zasypia a ty mozesz glaskac, obcinac pazury.musze kiedys zrobic fotki jak rano i wieczorem stoi na pretach i chce zeby go brac i glaskac :D

ja slyszalam wlasnie odwrotnie ze to samiczki krolikow sa mniej potulne niz samce.

Jak widzisz da sie miec jamnika i krolika, na dworzu nie przepuscic krolikom czy zajacom ale ten w domu to swiety, ale on byl najpierw potem ona 8 tyg wiec od malego byla uczona ze nie wolo gonic ani lapa walic

Posted

Amerykańskie Stowarzyszenie House Rabbit Socjety (HRS) informuje:

1) Króliki nie rodzą się złe. Dziewięćdziesiąt dziewięć procent agresywnych królików ma problem z zachowaniem (behawioralny), a nie genetyczny. Zachowanie może być zmienione, więc daj swojemu króliczkowi szansę.
2) Twój królik nie nienawidzi cię. Jest niewielka szansa, że twój królik niezbyt lubi jedną osobę. Bardziej prawdopodobne jest to, że boi się, że masz go zamiar skrzywdzić.


moze sie przyda
http://www.gryzonie.info/viewtopic.php?f=79&t=31147

http://www.kroliki.net/pl/porady/opieka/agresja

http://www.kroliki.net/pl/porady/opieka/oswajanie

Posted

jonQuilla napisał(a):
[FONT=Georgia]ładnie musiałaś narozrabiać że własny zwierzak chciał Cię zagryźć :evil_lol::evil_lol:

ja kilkakrotnie miałam twarz podrapaną bo jeden szczur umiał otwierać klatkę i w nocy urządzały sobie walki na mojej twarzy :roll:
w szkole (gimnazjum jeszcze wtedy) wychowawczyni spytała kiedyś czy coś mi się stało a ja odpowiedziałam że nie, tylko szczury mnie podrapały...babka spojrzała na mnie przerażona, pewnie pierwsza jej myśl że mieszkam w jakieś ruderze gdzie szczury biegają po ścianach :evil_lol::evil_lol:
[/FONT]


:roflt:

to ja z kolzenka bylam na tyle sprytna ze jak byly tak zwane luzne lekcje w podstawowce (czyli przewaznie sprzatanie sali i takie tam) to zawsze szlysmy do szkoly z naszymi szczurkami (ja wtedy mialam wlasnie Leona - laciatego pieszczocha) i w drzwiach sali slyszalysmy ze mamy isc natychmiast do domciu z tymi szczurami ... wiec z usmiechem na twarzach wedrowalysmy do domciu i juz nie wracalysmy bo przeciez pani sama kazala nam isc do domciu :diabloti:

Posted

Tengusia napisał(a):
:roflt:

to ja z kolzenka bylam na tyle sprytna ze jak byly tak zwane luzne lekcje w podstawowce (czyli przewaznie sprzatanie sali i takie tam) to zawsze szlysmy do szkoly z naszymi szczurkami (ja wtedy mialam wlasnie Leona - laciatego pieszczocha) i w drzwiach sali slyszalysmy ze mamy isc natychmiast do domciu z tymi szczurami ... wiec z usmiechem na twarzach wedrowalysmy do domciu i juz nie wracalysmy bo przeciez pani sama kazala nam isc do domciu :diabloti:


[FONT=Georgia]:evil_lol::evil_lol::evil_lol: że ja też na to nigdy nie wpadłam

ale kiedyś kumpela nie chciała wejść do mnie do pokoju bo widziała jak śpią u mnie na łóżku 3 szczury
nie mam pojęcia czemu ludzie tak reagują, przecież to fantastyczne zwierzaki :loveu:
[/FONT]

Posted

RCookie napisał(a):
Ja kiedyś też miałam szczura :loveu:. Rodzice się śmiali, że myszy się boję, a szczura kupiłam :evil_lol:.


moja mama nie chciala sie zgodzic na szczura ale wzielam sie na sposob i powiedzialam kumplowi zeby mi prezenta zrobil a ze prezentow sie nie oddaje tak szczurek zostal - a raczej szczurzyca duza, biala z czerwonymi oczami ... taka wredna byla ze tylko mojej mamy nie gryzla a reszte tak :evil_lol:

Posted

Ja generalnie do sklepu pojechałam po białą mysz z czarnymi oczami, ale takich nie było, więc doradzono nam nieco większe zwierzątko i tak trafił do mnie szary (nie wiem czy i jakie to umaszczenie ma określenie), czarnooki Gryzio :evil_lol:. Żałuję, że moi rodzice w ogóle zgodzili się na takiego zwierzaka, bo ja kompletnie nic o nich nie wiedziałam, a że byłam dzieciak i nie mogłam nawet w internecie poszukać informacji, bo nie miałam, to wyszło co wyszło :roll:. Panie ze sklepu raczej też nie grzeszyły wiedzą na temat myszy i szczurków.

Posted

Tengusia napisał(a):
moja mama nie chciala sie zgodzic na szczura ale wzielam sie na sposob i powiedzialam kumplowi zeby mi prezenta zrobil a ze prezentow sie nie oddaje tak szczurek zostal - a raczej szczurzyca duza, biala z czerwonymi oczami ... taka wredna byla ze tylko mojej mamy nie gryzla a reszte tak :evil_lol:


[FONT=Georgia]widzę że podobne pomysły mamy :evil_lol:
pierwszy szczur (samiec) też był "prezentem" od koleżanki ale oddałam go po 2 dniach innej koleżance bo był dziki (ja się go bałam) a ona miała doświadczenie ze szczurami
jak go oddałam to kupiłam maluśką samiczkę, mama sie brzydziła jej dotknąć :diabloti: choć przypominała bardziej mysz niż szczura na początku
po roku czasu dołączyła do niej kolejna szczurzyca...mama moja wrzeszczała i wyzywała (mimo że już się oswoiła ze szczurem i nawet czasami brała na ręce), w końcu jakoś się uspokoiła i po 4 miesiącach sprowadziłam kolejną małą szczurzyce (albinoskę) i o dziwo jak moja mama ją zobaczyła to nie powiedziała że ma wstrętne czerwone oczy tylko "jaka ona śliczna" :evil_lol:
wszystkim koleżankom się chwaliła że mamy szczury i jakie to są fajne zwierzęta :loveu:
[/FONT]

Posted

Ja tam zawsze miałam chomiki :eviltong:
Potem pojawił sie Gacuś moja szylka. Z żadnym puchatym gryzoniem nie miałam takiego kontaktu jak z nim. Chciałam dla was zrobić mu zdjęcia, ale przez pogode jest strasznie ciemno w domu, a nie bede mu pstrykać lapą w czarne ślepka.

U nas leje od samego rana, ale mam kaloszki bombowe :evil_lol: Śliczne, zielone w rumianki... wczoraj dostałam od ojca :crazyeye: Nareszcie bede miała suche spodnie i skarpetki. Dziś wypróbowałam. Sprawdzają sie rewelacyjnie :evil_lol:

o takie http://andbut.republika.pl/1007.JPG (znalazłam je na allegro)

Posted

Siema dziewczyny
Musze sie wygadać, bo zaraz eksploduję :angryy:
Byłam dziś z moją suką u weta. Zabrałam ją w sumie przy okazji, bo musiałam kupić karmę i leki. Chciałam Bore zważyć i poprosić o obcięcie paznokci.
Weszłam do poczekalni, a w niej panoszył sie młody buldożek francuski. Ogólnie, nic nie mam do psów tej rasy, a raczej do właścicieli o malutkich rozumkach. Nie byłam wcale zaskoczona faktem, że pieseczek był na smyczy flexi, paniusia ową smycz trzymała w rączce i miała pieseczka ładnie mówiąc w d.u.p.i.e. Pieseczek biegał sobie plątał sie mi między nogami, zaczepiał Borę, właził na nią, gonił :angryy: Nawet nie mogłam spokojnie z nią siedzieć bo to małe gównienko szalało.

Odpowiedzcie mi, dlaczego ludzie nie umieją używać tej smyczy? dlaczego psa w lecznicy nie trzymają przy sobie, dlaczego nie naduszą tego chol... guziczka żeby pieska zatrzymać? Dlaczego sie pytam? Dlaczego to ja muszę tego pieseczka chronić przez silnymi łapami mojej suki? Dlaczego to ja mam moją sukę trzymać na smyczy a takie gównienko lata jak opętane? WHYYY?:placz::angryy: Jak mnie dobija czasem ludzka ignorancja to sie głowie nie mieści


Druga sprawa... szczekanie na balkonie!
Co za sens jest wypuszczać pokręconego owczarka na balkon i pozwalać mu drzeć japę o 6 rano w sobotę ? :angryy:

A Bora to mnie dziś dobiła
Wysiadamy z auta, wracając z lecznicy. Borę wypięłam z szelek, szukam smycz a kątem oka widzę jak ta puszcza sie gdzieś galopem. Wołam wołam nić! W końcu lece za nią a ona co ? Wypatrzyła jakiś kolesi na placu zabaw, poszła sie przywitać i wróciła :mad::mad::mad:Czy ten pies jest normalny sie pytam ?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...