Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='tina i irish']świetne zdjęcia i komentarze. Bora i tak jest cierpliwa, wszystkim pozwala tak się zbliżyć do zabawki czy tylko jemu?[/QUOTE]
On od zawsze ma u niej specjalne względy. Ona go wychowała od małego szczenięcia, dzięki niej ten maluch nie boi sie dużych psów i umie sie z nimi bawić. Natomiast Bora wie jak obchodzić sie z takimi kruszynkami. Ona najlepiej czuje sie w towarzystwie małych psów, lepiej sie z nimi dogaduje, chyba czuje sie w ich towarzystwie bezpieczniej, niż w towarzystwie dużych psów.

Ogólnie Bora pozawala tylko znajomym psom zbliżać sie do swojej zabawki, a obcych raczej do zabawy nie zaprasza.

To taka sierota nie obroni sie sama, nie obrono swojej zabawki, zazwyczaj ja muszę wkraczać w sytuacjach podbramkowych.

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

hehe kolega model :) Kala z obcymi psami też się słabo bawi, czasami jak jest młody pies i ją zaczepia i jeszcze się skusi :) ale najlepiej to się bawi ze swoim stadem ausii/birdetowym :)
aaa jeszcze z Tajdzą Tani się fajnie bawi bo Tajga to rozrywkowa dziołcha :) nie da rady powagi przy niej długo utrzymać :)

Posted

Cze kobitki
Dogo mnie nie kocha :placz::placz::placz: Nie chciało mnie znowu wpuścić :angryy: A foty mom :)
Zbiorę sie w sobie i obrobię, jak dogo bedzie łaskawe to wstawię.

------------------------------------
Dziś miałam dziwne spotkanie w lesie.
Idę sobie ścieżka, raczej rzadko uczęszczaną, śniegu do połowy łydki.

Sucza kręci sie koło mnie i nagle słyszę dziwne gwizdanie, cichutkie takie. Stanęłam i sie rozglądam, przezornie zawołałam małą do siebie... Patrzę, szukam wzrokiem kogoś/czegoś ale nikogo nie widzę...nagle słyszę głośne "dooo mnieee"... myślę...oho bedą problemy... zza drzewa wyłania sie coś wielkości doga niemieckiego i gna w naszą stroną.... szybko oceniam sytuację... puścić Borę? , nie puścić?, stać?, iść... ?
jak jest jakoś 20m od nas wydzieram sie "STÓJ!!!!!!!!!!!!!!!!!" i o dziwo bydle stanęło :crazyeye: .

Pojawił sie w końcu właściciel i zawołał pieseczka :angryy:. Trzyma za obrożę i idzie w moją stronę, mówię kulturalnie, że chce skręcić w prawo i ma mi zrobić miejsce... :diabloti: (wiem bezczelna jestem, powinnam uciekać w krzaki żeby Pańci z bydlątkiem miejsce zrobić :angryy:).

Na to Pańcia bydlątka szczebiocze do mnie "piesek czy suczka?" :flaming::grab::splat: .... No umarłam na miejscu... Co ją ku... obchodzi płeć mojego psa? Skoro dre sie że ma mi miejsce zrobić to chyba nie mam ochoty na kontakty, prawda ? ... Ale oddycham głęboko powtarzając sobie jak mantrę "tylko spokojnie, Bora to czuje", grzecznie odpowiadam że agresywna suka... na to Pani : " a młoda", " a puszcza ją Pani, bo ja puszczam" (zauważyłam, że luzem lata do ciężkiej nieprzemakalnej)...

:roll: Dlaczego późno do mnie dociera że z ludźmi nie da sie normalnie? Po ludzku?
Zagadując Borę, jakoś mijam Pańcie i bydlątko i słyszę tylko w oddali "Bo ona ma niecały rok, jest mieszanką doga z wyżłem".... sobie myślę "na zdrowie".

Po takiej akcji sucza już nerwa ma i możemy wracać do domu, a jakże byłoby cudowniej, inaczej, sympatyczniej, gdyby ludzie umieli nad psami zapanować.

Posted

ops :/ no fakt ludzie są paskudnie nieprzewidywalni, i tak się już wszystkim laikom wbiło do głowy że tylko suki mogą się gryźć, że zawsze wrzeszczą z pytniem " pies czy suka" mnie też to do białej gorączki doprowadza :/ ehhhh nic tylko udusić.
Cóż na głupotę ludzką sił nie ma, choćbyśmy nie wiem jak się starali nie wygrali, trzeba głupszym zejść z drogi i tyle :/

Posted

Pytanie o płeć drugiego psa jest podstawowym pytaniem, które słyszę na spacerach i jest dobijające zwłaszcza jak pies wtedy stwierdza, że trzeba się przywitać... :lol:

Dobrze, że borówka wytrzymała;)

Posted

Zwykle na takie pytanie odpowiadam "co to ma do rzeczy?"... i wtedy sie zaczyna wielostronicowy wywód właściciela pieseczka...

Gdyby nie Bora, to ja już bym sobie z Panią po swojemu porozmawiała, bo ja jestem pieniaczka straszna. Na szczęście dzięki mojej reakcji nie ruszyła na psa, tylko starała sie z nim zaprzyjaźnić, położyła się, nie gulgotała... cholercia, jak wiele zależy od mojego spokoju. Trochę też żałuję, że podczas mijanki nie skarmiałam jej chrupkami, może byłoby jeszcze łatwiej.

Posted

Mnie chyba już nic nie zaskoczy. Pomijam to, że wyrzucają resztki dla kotków, piesków ptaszków tj kaszanka, cytrusy... ale skórki od mandarynek czy pety po papierosach? Czy kiedykolwiek ptaki jadły coś takiego... ? Ludzie to mają wyobraźnię...

Posted

[FONT=Georgia]mnie tez nic nie zdziwi
kiedyś facet Salsie kaganiec z pyska zdejmował...owszem spytał wcześniej czy może ją pogłaskać ale jaki ma związek jedno z drugim? :angryy:
powiedziałam dziadowi żeby tego nie robił że skoro ma pies kaganiec to widocznie w jakimś celu a on jeszcze na mnie z mordą że przecież pies do niego się cieszy :mad:
co z tego że do niego się cieszy jak wokoło nas chodzili inni ludzie i wystarczyłaby chwila żeby Salsa odwinęła się i dziabnęła kogoś przypadkowego :angryy:
[/FONT]

Posted

Magda25 napisał(a):
Tylko obrożę zauważacie... :obrazic:(Ezy dog, stara ale jara :razz:)A mój przepiękny, przecudowny pies ? :eviltong:


pies piekniejszy niz obroza ;D
ale taka stara ze nigdy jej nie widizalam ;D cos krecisz hehe

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...