yuki Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 „Dwu- czy trzymiesięczny szczeniak nie wie, że ciało człowieka jest wrażliwsze niż skóra rodzeństwa czy matki i nie rozumie o co chodzi, gdy słyszy hasło "nie wolno". Żaden pies nie rozumie znaczenia słów – po jakimś czasie kojarzy je z czynnością lub sytuacją.” „Problemy z gryzącymi szczeniętami występują na ogół w podobnych sytuacjach. Powracający do domu właściciel obskakiwany jest przez poszczekujące, powarkujące szczenię, które usiłuje podskoczyć jak najwyżej, zahaczając zębami i pazurami o wszystko, czego dosięgnie. Odpychany lekko rękami szczeniak doskakuje tym zacieklej, nie reaguje na żadne „nie”, czy „fuj”……. Czy to znaczy, że zamiast uroczego psiątka wprowadziliśmy do domu niebezpieczne zwierzę, które w przyszłości zagrozi nam na serio? A to już zależy tylko od nas. Bo w opisanych konfliktowych sytuacjach nie ma ani trochę niewytłumaczalnej, ponadnormatywnej agresji ani tym bardziej próby podporządkowania sobie rodziny ludzkiej. To najzwyklejsze wrodzone zachowanie szczeniaka lub równie normalna reakcja na zupełnie niepojęte dla zwierzęcia dobre intencje właściciela” „Szczeniak będzie gryźć. Nasze ręce, buty i meble - tak długo, póki nie nauczymy go innych zachowań. Dziecko bierze wszystko do rączek, ucząc się kontrolowania zacisku pięści boleśnie szarpie matkę za włosy i nie chce przecież w ten sposób przejąć władzy w rodzinie! Szczeniak bada wszystko mlecznymi zębami. Dorosły pies cierpliwie znosi szczenięce zachowania i nie obawia się utraty własnej pozycji w stadzie. Szczeniaki - te siedmio- czy dziesięciotygodniowe karcone są przez dorosłych wyjątkowo - i żaden normalny pies nie obraża się na malca, nie ignoruje prośby o zabawę, o kontakt, nie wyrzuca za karę na godzinę z gniazda!” Skopiowałam to z onetu, są to słowa Pani Zofii Mierzwińskiej , jak zapewne Ci wiadomo autorytetu w dziedzinie zachowań u psów. Czteromiesięczny pies to psie dziecko, zapamiętaj to sobie. Quote
yuki Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 z wielką zaciętością i tak, że chyba je bolało bo skuczały i odchodziły, nie wiem czy to było normalne, Jeśli sukę coś zaboli to skarci szczenię, ale nie robi tego w taki sposób by zrobić szczenięciu krzywdę, to że mały drze morde, jest najzupełniej naturalne, suka daję sygnał "za mocno mnie gryziesz" i karci szczenię, ono natomiast piszcząć daje sygnał "okej rozumiem, już mnie nie gryź" i tyle. Piszczy głośno, bo dobrze zrozumiało , że przesadziło. Quote
Iwona77 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 ale ja pytałam o miske, czy matka psia karci miot bo ten chce jeść! W zabawie to oni sobie krzywdy nie robią (widują się) ale przy misce nie raz oberwali, mój pies Julek czasem próbował jej oddawać;-) Quote
Anka i Trufi Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Wiecie co, ja czytam i jednak trochę mi się nie chce wierzyć. Tzn. zwątpiłam jak doszłam do dziecka. Czy to nie jest jakaś dziwna prowokacja? :-o Quote
yuki Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Bardzo możliwe z tą prowokacją , ale na wszelki wypadek lepiej wytłumaczyć:) Iwona no i co z tego , że suka skarciła młode przy misce, żarcie to żarcie i tyle. Co z tego , że młode się matce odszczekuje, uważasz , że jak młode "próbuje" odnaleźć, gdzie sięga granica tego co można albo nie można zrobić to jest to agresja??? To tak jakby stwierdzić , że 2 letnie dziecko, które się wydziera w niebogłosy , (tłucze mamę , szarpie za rękaw), bo chce dostać samochodzik, jest agresywne :roll:. Nie jest, tylko sprawdza na ile sobie może pozwolić i tyle. Jakoś nie wyobrażam sobie dać dziecku po pysku za coś takiego . Quote
Iwona77 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 [quote name='yuki']„Dwu- czy trzymiesięczny szczeniak nie wie, że ciało człowieka jest wrażliwsze niż skóra rodzeństwa czy matki i nie rozumie o co chodzi, gdy słyszy hasło "nie wolno". Żaden pies nie rozumie znaczenia słów – po jakimś czasie kojarzy je z czynnością lub sytuacją.” „Problemy z gryzącymi szczeniętami występują na ogół w podobnych sytuacjach. Powracający do domu właściciel obskakiwany jest przez poszczekujące, powarkujące szczenię, które usiłuje podskoczyć jak najwyżej, zahaczając zębami i pazurami o wszystko, czego dosięgnie. Odpychany lekko rękami szczeniak doskakuje tym zacieklej, nie reaguje na żadne „nie”, czy „fuj”……. Czy to znaczy, że zamiast uroczego psiątka wprowadziliśmy do domu niebezpieczne zwierzę, które w przyszłości zagrozi nam na serio? A to już zależy tylko od nas. Bo w opisanych konfliktowych sytuacjach nie ma ani trochę niewytłumaczalnej, ponadnormatywnej agresji ani tym bardziej próby podporządkowania sobie rodziny ludzkiej. To najzwyklejsze wrodzone zachowanie szczeniaka lub równie normalna reakcja na zupełnie niepojęte dla zwierzęcia dobre intencje właściciela” „Szczeniak będzie gryźć. Nasze ręce, buty i meble - tak długo, póki nie nauczymy go innych zachowań. Dziecko bierze wszystko do rączek, ucząc się kontrolowania zacisku pięści boleśnie szarpie matkę za włosy i nie chce przecież w ten sposób przejąć władzy w rodzinie! Szczeniak bada wszystko mlecznymi zębami. Dorosły pies cierpliwie znosi szczenięce zachowania i nie obawia się utraty własnej pozycji w stadzie. Szczeniaki - te siedmio- czy dziesięciotygodniowe karcone są przez dorosłych wyjątkowo - i żaden normalny pies nie obraża się na malca, nie ignoruje prośby o zabawę, o kontakt, nie wyrzuca za karę na godzinę z gniazda!” Skopiowałam to z onetu, są to słowa Pani Zofii Mierzwińskiej , jak zapewne Ci wiadomo autorytetu w dziedzinie zachowań u psów. Czteromiesięczny pies to psie dziecko, zapamiętaj to sobie. tylko jest jedna różnica, mój pies jak tylko trafił do mnie ze swoją wygłodzoną matką i rodzeństwem pierwsze czego się nauczył to leżeć i nie wolno było to mówione do matki i widział jej reakcje i się nauczył:-) nie skacze na mnie i nie gryzie mnie :-) bo go tego oduczyłam, był nie wychowany bo go nie miał kto wychować i gryzł nie dlatego, że był szczeniakiem tylko dlatego, że był po przejściach, znerwicowany, wymęczony przez alkoholików:-( i przez to był poprostu agresywny, jego siostra została znaleziona w głębokim dole gdzie miała być utopiona i gdzie spędziła dwa dni. Taki psy są bardzo trudnym materiałem do metody pozytywnej, z dugiej strony tylko taka może je wyciszyć i zrobić z nich normalne psy. Ale wyeliminowanie gryzienia było podstawą, próbowałam metodą pozytywną ale on uważał inaczej: dopóki nie oddaje moge z nią robić co chce, zabawki go nie interesowały, tak się nauczył od matki i mimo moich przekonań w desperacji po wielu innych próbach "przemówiłam" do niego jej językiem. Zgadzam się z tą Panią ale ona opisała zachowanie normalnego psa nie psa z przeszłością. Normalne szczeniaki NIGDY nie gryzą do krwi. Quote
Iwona77 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 yuki napisał(a):Bardzo możliwe z tą prowokacją , ale na wszelki wypadek lepiej wytłumaczyć:) Iwona no i co z tego , że suka skarciła młode przy misce, żarcie to żarcie i tyle. Co z tego , że młode się matce odszczekuje, uważasz , że jak młode "próbuje" odnaleźć, gdzie sięga granica tego co można albo nie można zrobić to jest to agresja??? To tak jakby stwierdzić , że 2 letnie dziecko, które się wydziera w niebogłosy , (tłucze mamę , szarpie za rękaw), bo chce dostać samochodzik, jest agresywne :roll:. Nie jest, tylko sprawdza na ile sobie może pozwolić i tyle. Jakoś nie wyobrażam sobie dać dziecku po pysku za coś takiego .co mnie dziwi, powyżej piszesz: : "czteromiesięczny pies to psie dziecko, zapamiętaj to sobie". A teraz piszesz o dziecku a tu sama porównujesz dziecko do psa. A co do dziecka nie uważam by powinno tłuc mame w wieku 2 lat, jeżeli tak robi oznacza to, że albo jest źle wychowane albo ciąża była nerwowa. Bo "normalne" dziecko nie ma odruchu "tłuczenia" nie wie nawet, że coś takiego jak bicie istnieje. Quote
yuki Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 „mój też gryzł, tzn próbuje ale mnie jak ugryzie z miejsca obrywa bo ja sobie nie dam, ma taki jakby odruch bezwarunkowy, nie bije go po tyłku tylko jak mnie ugryzie to w pyszczek i odrzucam go od siebie i udaje obrażoną. Nie już nie gryzie ale innych próbuje!” Czyli jednak gryzie J „ale- jak mówi MIlSSLENA jej pies gryzie bardzo mocno i zawzięcie, to już nie jest szczenięca zabawa tylko agresja, tego nie opanuje metodą pozytywną tylko, a już napewno nie szybko a z doświadczenia wiem, że jest to strasznie uciążliwe mieć takiego psa” Nie masz pojęcia o czym piszesz, nie przeczytałaś uważnie inne wypowiedzi forumowiczów. Na marginesie, zdaje się , znasz historie wszystkich szczeniaków i wszystkie powody dla których gryzą….. „nie nie wiem wszystkiego” Dlaczego więc uparcie brniesz w swoje przekonania, że warto walnąć w pysk i odepchnąć szczenię??? „To jest pies, który był tak nauczony od matki, ona jak mu nie chciała dać mleka to ją gryzł, jest agresywny z natury” A powiedz , czego został nauczony, że fajnie gryźć po rękach ludzi tak ??? Mama mu to wyszczekała, czy przyniosła plastikową rękę i się na niej wyżywała J,zauważ , że sama piszesz o sytuacji, gdy pies chce mleczko J co ma piernik do wiatraka? „skąd wzięłam taką teorie? już pisze matka straciła mleko i nie mogła wykarmić psiaków, Julek jak był głodny latał za nią i domagał się cucusia, jak nie dała to ją gryzł po pysku a co ona na to? też go ugryzła by się bronić ” Naturalnym zachowaniem psów jest gryzienie suk po pysku, pokazują , że są głodne i tyle , poczytaj zanim coś napiszesz, bo ręce opadają, jak wciskasz że to jest agresja!!!!!! Bierzesz teorie na podstawie jednego przypadku , zresztą błedną teorię, pięknie. „próbowałam metodą pozytywną ale on uważał inaczej: dopóki nie oddaje moge z nią robić co chce, zabawki go nie interesowały, tak się nauczył od matki i mimo moich przekonań w desperacji po wielu innych próbach "przemówiłam" do niego jej językiem. Zgadzam się z tą Panią ale ona opisała zachowanie normalnego psa nie psa z przeszłością. Normalne szczeniaki NIGDY nie gryzą do krwi. „ Psy nie uważają J , nic mu też nie powiedziałaś, powinnaś mu raczej pokazać, Twój pies owszem nie zrobi już tego może więcej , ale wiedz , że tylko i wyłącznie dlatego , że się będzie Ciebie bał, a nie dlatego , że zrozumiał , że nie może. Twoja ręka już na zawsze będzie mu się kojarzyć z czymś nieprzyjemnym , z biciem po prostu . Masz 4 miesięcznego psa, piszesz , że próbowałaś metody pozytywnej, i co nie udało się po dwóch miesiącach , gratulacje cierpliwości , wyrozumiałości. W jednym się z Tobą zgodzę , masz rację , że próbowałaś metody pozytywnej , dosłownie liznęłaś ją tylko J skoro efektu w tak prostej sprawie wciąż nie ma, bo gryzie Twoim znajomych. Im też mówisz , żeby trzepali Twojego psa po pysku? Quote
yuki Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Iwona77 napisał(a):co mnie dziwi, powyżej piszesz: : "czteromiesięczny pies to psie dziecko, zapamiętaj to sobie". A teraz piszesz o dziecku a tu sama porównujesz dziecko do psa. A co do dziecka nie uważam by powinno tłuc mame w wieku 2 lat, jeżeli tak robi oznacza to, że albo jest źle wychowane albo ciąża była nerwowa. Bo "normalne" dziecko nie ma odruchu "tłuczenia" nie wie nawet, że coś takiego jak bicie istnieje. Psie dziecko a i owszem to takie określenie i nic więcej, nie oznacza bowiem traktowania jak dziecko ludzkie, więc nie czepiaj się. Ciekawe masz spostrzeżenia. Czyli jeśli 1,5 dziecko mocno szarpie za włosy, to w pysk od razu. Jak mnie córeczka mojej koleżanki bo nodze waliła, to co lać mam ją od razu??? I uwierz mi ciąże moja koleżnka znosiła cudownie, wśród łąk , gór , lasów i jeziorek :) Ładne masz poglądy nie powiem . Quote
ewtos Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Iwona77 napisał(a):co mnie dziwi, powyżej piszesz: : "czteromiesięczny pies to psie dziecko, zapamiętaj to sobie". A teraz piszesz o dziecku a tu sama porównujesz dziecko do psa. A co do dziecka nie uważam by powinno tłuc mame w wieku 2 lat, jeżeli tak robi oznacza to, że albo jest źle wychowane albo ciąża była nerwowa. Bo "normalne" dziecko nie ma odruchu "tłuczenia" nie wie nawet, że coś takiego jak bicie istnieje. Jezu , naprawdę nie da się do niczego przekonać - już 4 strona leci. Quote
Iwona77 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 [quote name='yuki']„mój też gryzł, tzn próbuje ale mnie jak ugryzie z miejsca obrywa bo ja sobie nie dam, ma taki jakby odruch bezwarunkowy, nie bije go po tyłku tylko jak mnie ugryzie to w pyszczek i odrzucam go od siebie i udaje obrażoną. Nie już nie gryzie ale innych próbuje!” Czyli jednak gryzie J „ale- jak mówi MIlSSLENA jej pies gryzie bardzo mocno i zawzięcie, to już nie jest szczenięca zabawa tylko agresja, tego nie opanuje metodą pozytywną tylko, a już napewno nie szybko a z doświadczenia wiem, że jest to strasznie uciążliwe mieć takiego psa” Nie masz pojęcia o czym piszesz, nie przeczytałaś uważnie inne wypowiedzi forumowiczów. Na marginesie, zdaje się , znasz historie wszystkich szczeniaków i wszystkie powody dla których gryzą….. „nie nie wiem wszystkiego” Dlaczego więc uparcie brniesz w swoje przekonania, że warto walnąć w pysk i odepchnąć szczenię??? „To jest pies, który był tak nauczony od matki, ona jak mu nie chciała dać mleka to ją gryzł, jest agresywny z natury” A powiedz , czego został nauczony, że fajnie gryźć po rękach ludzi tak ??? Mama mu to wyszczekała, czy przyniosła plastikową rękę i się na niej wyżywała J,zauważ , że sama piszesz o sytuacji, gdy pies chce mleczko J co ma piernik do wiatraka? „skąd wzięłam taką teorie? już pisze matka straciła mleko i nie mogła wykarmić psiaków, Julek jak był głodny latał za nią i domagał się cucusia, jak nie dała to ją gryzł po pysku a co ona na to? też go ugryzła by się bronić ” Naturalnym zachowaniem psów jest gryzienie suk po pysku, pokazują , że są głodne i tyle , poczytaj zanim coś napiszesz, bo ręce opadają, jak wciskasz że to jest agresja!!!!!! Bierzesz teorie na podstawie jednego przypadku , zresztą błedną teorię, pięknie. „próbowałam metodą pozytywną ale on uważał inaczej: dopóki nie oddaje moge z nią robić co chce, zabawki go nie interesowały, tak się nauczył od matki i mimo moich przekonań w desperacji po wielu innych próbach "przemówiłam" do niego jej językiem. Zgadzam się z tą Panią ale ona opisała zachowanie normalnego psa nie psa z przeszłością. Normalne szczeniaki NIGDY nie gryzą do krwi. „ Psy nie uważają J , nic mu też nie powiedziałaś, powinnaś mu raczej pokazać, Twój pies owszem nie zrobi już tego może więcej , ale wiedz , że tylko i wyłącznie dlatego , że się będzie bał, a nie dlatego , że zrozumiał , że nie może. Twoja ręka już na zawsze będzie mu się kojarzyć z czymś nieprzyjemnym , z biciem po prostu . Masz 4 miesięcznego psa, piszesz , że próbowałaś metody pozytywnej, i co nie udało się po dwóch miesiącach , gratulacje cierpliwości , wyrozumiałości. W jednym się z Tobą zgodzę , masz rację , że próbowałaś metody pozytywnej , dosłownie liznęłaś ją tylko J skoro efektu w tak prostej sprawie wciąż nie ma, bo gryzie Twoim znajomych. Im też mówisz , żeby trzepali Twojego psa po pysku? hmm znajomi są siedzi itd. mówią mi bym lała go za wszystko:-) opowiadają jak psa lali by nie sikał w domu, raczej na ludziach się nie wzoruje:-) i wierz mi on wie, że nie może, wiedział już wcześniej ale ma taki charakter, że miał to gdzieś:-) z rodzeństwa tylko on gryzł matke po pysku za to, że mu mleka nie dała. Ma cztery miesiące i nie gryzie, ile miałam go uczyć by mnie nie gryzł metodą pozytywną? rok? jak już osiągnie wielkość wilczura? on miał tą metodę gdzieś, nagrody, zabawki go nie interesowały, do tej pory nie uznaje zabawy patykiem, przynoszenia itp. lubi się bawić tym co się rusza i żyje. Metoda pozytywne jest super ale wrzucanie wszystkich psów do jednego worka jest błędem. Nie każdy dostaje psa "od zera" u niektórych są już "zaprogramowane" błedne informacje. Na każde nie reagował gryzieniem, do tej pory jakbym go wzięła na ręce np. próbuje mnie ugryźć. Ale nic szanuje to, że nie chce być brany na ręce bo wiem, że tego nie lubi i mi to pokazał a ja mu pokazałam kiedy ja nie lubie być gryziona. Tylko tyle. Quote
yuki Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Bardzo mi się podoba stierdzenie , że dziecko w wieku 2 lat podobnie jak i szczenię, jest już źle wychowane i już należy używać ręki, bo inaczej się nie da. Kurde to chyba wszystkich należy prać, bo ja nie znam ani jednego dziecka 2 letniego ani szczeniaka 4 miesięcznego, które by było wychowane idealnie, nie darło się , nie gryzło nie szczekało , sikało itd :) Iwonka obódź się w końcu:) Quote
Iwona77 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 yuki napisał(a):Psie dziecko a i owszem to takie określenie i nic więcej, nie oznacza bowiem traktowania jak dziecko ludzkie, więc nie czepiaj się. Ciekawe masz spostrzeżenia. Czyli jeśli 1,5 dziecko mocno szarpie za włosy, to w pysk od razu. Jak mnie córeczka mojej koleżanki bo nodze waliła, to co lać mam ją od razu??? I uwierz mi ciąże moja koleżnka znosiła cudownie, wśród łąk , gór , lasów i jeziorek :) Ładne masz poglądy nie powiem .ale 1,5 roczne dziecko nie szarpie za włosy tylko chwyta ma taki odruch, jak jest większe i nie przestaje można je też szarpnąć bo jak słowami nie zrozumie, że to boli można mu pokazać (jak ja pokazałam Julkowi). Ale bicie rodziców za zabawke to jest agresja! gdzieś się to dziecko musiało nauczuć, że jest coś takiego jak bicie. Pewnie nie raz dostało "klapsa" Nie ma dzieci idealnych i psiaków idealnych, nie każde dziecko reaguje na te samą metode wychowawczą i o ile można uczyć psa i dziecko sikać latami gdzie należy to w przypadku agresji trzeba ją wyeliminować szybko, potem może być za późno i dzieciaki będą sie napierać w przedszkolu a szczeniak wielkości wilczura będzie mnie gryzł jak coś bedzie nie po jego myśli, bo tak do tej pory robił, jak mu się coś nie podobało chciał mnie dziabnąć, teraz też sie opiera ale bez gryzienia a że nie gryzie mogę mu tłumaczyć inaczej czyli metodą pozytywną. Pomijam fakt, że duża większość ludzi nie ma czasu na poświęcanie psu kilku godzin dziennie na szkolenie psa, często są dzieci, które nie mogą być pogryzione (w moim przypadku koty, które Julek już od małego chciał zjeść) Już teraz ze względu na swoją wielkość stanowi dla nich zagrożenie ale nawet i one choć absolutnie nie agresywne i przyjazne do psów nie wytrzymały i jak widać na filmiku nauczyły się gryźć. Nigdzie nie pisałam, że należy bić dzieci i psy i tak wychowywać, można im pokazać co to ból jeżeli nie da się wytłumaczyć inaczej lub inaczej wychować. Quote
yuki Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Nie każdy dostaje psa "od zera" u niektórych są już "zaprogramowane" błedne informacje. Na każde nie reagował gryzieniem, do tej pory jakbym go wzięła na ręce np. próbuje mnie ugryźć. No racja , ja wzięłam 2 i pół letnie 20 kg ze schroniska co na wszystkich skakało. Ojej jak ja to zrobiłam , że przestała skakać :stupid:. Zakładam , że zdajesz sobie sprawę z tego , że cięzej wychować psa dorosłego , który rok przesiedział w schronie. Nie użalaj się nad sobą, bo tu na dogo bardzo wielu ma ludzi psa po przejściach, czasami trwających wiele lat. i wierz mi on wie, że nie może, wiedział już wcześniej co wiedział wcześniej?, że po rękach nie wolno gryźć???a to wredne stworzenie :diabloti: Ma cztery miesiące i nie gryzie,, ile miałam go uczyć by mnie nie gryzł metodą pozytywną 1.ile jest u Ciebie ??:) 2. no wcześniej pisałaś , że gryzie innych ludzi i jak go próbujesz na ręce wziać , zdecyduj w końcu :) zabawki go nie interesowały, do tej pory nie uznaje zabawy patykiem, przynoszenia Wyszło szydło z worka, nie potrafisz psa zainteresować zabawą szczególnie tak młodego??kiepsko, kiepsko . Nie uznaje, hahahahaha, to psy wiedzą co to jest uznawanie ??:) "do tej pory", no nie mogę , faktycznie dłuuuuuuugo jest u Ciebie :roflt: Quote
yuki Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 [quote name='Iwona77']ale 1,5 roczne dziecko nie szarpie za włosy tylko chwyta ma taki odruch, jak jest większe i nie przestaje można je też szarpnąć bo jak słowami nie zrozumie, że to boli można mu pokazać (jak ja pokazałam Julkowi). Ale bicie rodziców za zabawke to jest agresja! gdzieś się to dziecko musiało nauczuć, że jest coś takiego jak bicie. Pewnie nie raz dostało "klapsa" Przekonałaś mnie , że to jednak prowokacja :) Muszę przekazać to mojej koleżance, niech poprowadzi dochodzenie , gdzie też jej dziewczynka się takich rzeczy nauczyła, hahahahah dawno się tak nie uśmiałam :roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt: Quote
Martens Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Wam się chce jeszcze na to odpisywać? Osobie, która sama sobie przeczy w co drugim poście; raz pisze, że szczeniak (czy dziecko) uczy się agresji, gdy jest bite/karcone, a jednocześnie radzi je uderzyć, kiedy robi coś źle? Która o szkoleniu pozytywnym przeczytała może z 1 pobiezny artykuł i nie ma kompletnie pojęcia o psich zachowaniach, uczeniu się, rozwoju młodego psa - i zachowuje się jakby zjadła wszystkie rozumy? Iwonka, tu ludzie, tak jak zresztą piszą, pracują z kilkuletnimi psami po przejściach, które pół życia nieraz siedziały w schronie - i wyprowadzają je z prawdziwej agresji, lęków metodami pozytywnymi - a Ty piszesz, że 4-miesięcznego szczeniaka nie da się pozytywnie oduczyć skakania/podgryzania ani zainteresować zabawką?? Nie "nie da rady" tylko Ty nie masz do tego odpowiedniego podejścia i wiedzy, nie potrafisz trafić do psa i szybko się poddajesz. Proponuję nie karmić trolla i poradzić coś sensownego założycielce wątku, bo 4-ta strona leci, a wszyscy chyba o niej zapomnieli.... Quote
puli Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 [quote name='Iwona77'] był nie wychowany bo go nie miał kto wychować i gryzł nie dlatego, że był szczeniakiem tylko dlatego, że był po przejściach, znerwicowany, wymęczony przez alkoholików:-( i przez to był poprostu agresywny, jego siostra została znaleziona w głębokim dole gdzie miała być utopiona i gdzie spędziła dwa dni. Taki psy są bardzo trudnym materiałem do metody pozytywnej, Czyli te wszystkie szczenieta po przejściach, którym wolontariuszki szukaja domów na PwP powinny być "agresywne z natury". To jakim cudem nie są? Zgadzam się z tą Panią ale ona opisała zachowanie normalnego psa nie psa z przeszłością. Normalne szczeniaki NIGDY nie gryzą do krwi. Normalne szczenięta ZAWSZE gryza ile sił w zabkach. Najczesciej do krwi. A co do p.Mrzewińskiej, to miała ona do czynienia z setkami psów dorosłych i szczeniąt po przejsciach tak koszmarnych, że normalnemu człowiekowi nie mieszczacych sie w głowie. I nigdy w życiu nie czytałam, nie widziałam i nie słyszałam zeby komukolwiek radziła pranie po pysku szczeniecia domagajacego sie kontaktu lub pokarmu. A mam przyjemnośc i zaszczyt znac ją osobiście. [quote name='Iwona77'] A co do dziecka nie uważam by powinno tłuc mame w wieku 2 lat, jeżeli tak robi oznacza to, że albo jest źle wychowane albo ciąża była nerwowa. Bo "normalne" dziecko nie ma odruchu "tłuczenia" nie wie nawet, że coś takiego jak bicie istnieje.A ile malutkich dzieci obserwowałaś/ wychowałaś? Zapewniam Cie ze normalnym odruchem normalnego dziecka jest wymachiwanie trzymanymi przedmiotami i tłuczenie w co sie da. A taka grzechotka np fajnie halasuje jak sie nią walnie matke w głowe :evil_lol: I o ile dwulatkowi mozna juz wytłumaczyc ze kogos to boli, to dziecku półrocznemu czy rocznemu nie. [quote name='ewtos']Jezu , naprawdę nie da się do niczego przekonać - już 4 strona leci. A za rok schronie bedzie nastepny pensjonariusz w resocjalizacji ....:angryy::diabloti: I to porzadnie skrzywiony.... [quote name='Iwona77'] Nie każdy dostaje psa "od zera" u niektórych są już "zaprogramowane" błedne informacje. Nikt nie dostaje psa od zera. Nie ma takiej opcji w przyrodzie. Na każde nie reagował gryzieniem, do tej pory jakbym go wzięła na ręce np. próbuje mnie ugryźć. Reasumujac Na razie udało Ci sie wypracowac w szczenieciu przekonanie: że nie warto nawiazywac z Toba kontaktu, że jestes nieprzewidywalna i niebezpieczna że Twoje rece nie niosa przyjemnosci tylko przykrość i ze nalezy unikac dotyku że jestes ostatnia osoba na swiecie której mozna zaufać że jest zupełnie sam na świecie,nie ma żadnego oparcia i musi sobie radzic w jedyny sposób jaki zna czyli zębami Podziwiam i życze powodzenia w dalszym wychowaniu i szkoleniu Quote
Iwona77 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 że nie warto nawiazywac z Toba kontaktu .... - mamy bardzo dobry że jestes nieprzewidywalna i niebezpieczna... - tak jak mnie gryzie, to wie, że nic z tego dobrego nie będzie że Twoje rece nie niosa przyjemnosci tylko przykrość i ze nalezy unikac dotyku.... - lizać mnie liże ale nie gryzie, podgryza ale nie za mocno, więc chyba lubi moje ręce że jestes ostatnia osoba na swiecie której mozna zaufać.... - sprubuj go odemnie zabrać zobaczysz jakiego szumu narobi:-) często wychodziły a nim na pole dzieci sąsiadki ale teraz nie chce iść bezemnie więc nie mogą bo pies ciągnie do domu... - że jest zupełnie sam na świecie,nie ma żadnego oparcia i musi sobie radzić w jedyny sposób jaki zna czyli zębami... on nie radzi sobie zębami tylko jak coś chce to skuczy lub tak rozrabia, że w końcu muszę się domyślić o co mu chodzi, jak np. skończyła mu się woda w miseczce a on chce więcej:-) To co opisujesz to taki właśnie był! miał matke a był agresywny i walczył o swoje bo miał ciężkie życie, teraz nauczył się właśnie, że już nie musi walczyć bo ma dom:-) i swój dom bardzo kocha:-) A na ręce nie lubi być brany tylko wtedy jak go kłade do góry brzuchem:-) tak normalnie to go biore na kolana, np a autobusie, ale nie daj Boże bym go wzięła z brzuchem do góry to się szarpie i próbuje mnie ugryźć:-) ale on tak już ma:-) każdy ma coś czego nie lubi on nie lubi być w taki sposób noszony. Quote
yuki Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Iwona po co Ty tu jesteś jeszcze skoro masz swoje własne super, najlepsze na świecie przekonania? Owszem psy bite też lezą za swoim właścielem, bo uważają go za swojego przewodnika, byle jakiego co prawda, ale silnego chociażby , niestety psy mają takie a nie inne mózgi i nie wiedzą co to alternatywa. Quote
puli Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 [quote name='Iwona77'] To co opisujesz to taki właśnie był! miał matke a był agresywny i walczył o swoje bo miał ciężkie życie, teraz nauczył się właśnie, że już nie musi walczyć bo ma dom:-) i swój dom bardzo kocha:-) A na ręce nie lubi być brany tylko wtedy jak go kłade do góry brzuchem:-) Wywracanie psa do góry brzuchem znaczy w psim jezyku tyle co "teraz cie zabije". Dla Twojego psa to trauma i horror A szczenie z poczuciem bezpieczenstwa, nauczone ufnosci do człowieka, samo oferuje brzuszek do głaskania. tak normalnie to go biore na kolana, np a autobusie, ale nie daj Boże bym go wzięła z brzuchem do góry to się szarpie i próbuje mnie ugryźć:-) ale on tak już ma:-) każdy ma coś czego nie lubi on nie lubi być w taki sposób noszony.On po prostu czuje śmiertelne zagrozenie i walczy o życie. To rozpaczliwa panika i kompletny brak zaufania do włascicielki. Jezeli to jest ten dobry kontakt i zaufanie to pozostaje tylko powtórnie pogratulowac wiedzy, dobrego samopoczucia i samozadowolenia. Szkoda tylko ze psiak nie ma na to szans. Quote
Iwona77 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 puli napisał(a):Wywracanie psa do góry brzuchem znaczy w psim jezyku tyle co "teraz cie zabije". Dla Twojego psa to trauma i horror A szczenie z poczuciem bezpieczenstwa, nauczone ufnosci do człowieka, samo oferuje brzuszek do głaskania. On po prostu czuje śmiertelne zagrozenie i walczy o życie. To rozpaczliwa panika i kompletny brak zaufania do włascicielki. Jezeli to jest ten dobry kontakt i zaufanie to pozostaje tylko powtórnie pogratulowac wiedzy, dobrego samopoczucia i samozadowolenia. Szkoda tylko ze psiak nie ma na to szans.nie koniecznie bo krzyczy i gryzie tylko wtedy gdy go wezme tak na ręce jak jest rozbawiony, nie widzi świata i nie może się bawić:-) ograniczam jego wolność a on tego bardzo nie lubi:-) jak jest zaspany jakiś czas poleży tak ale od momentu jak się wybudzi i rozbawi:-) wtedy znowu chce widzieć co się dzieje i woli brykać na własnych nogach:-) Tylko tyle, nie ma co się do doszukiwać nie wiadomo czego bo znam swojego już troche:-) A do głaskanie to on daje wszystko tylko nie umie się głaskaniem "delektować" bo zaraz próbuje mnie podgryzać ale ja kończe wtedy głaskotki na znak, że miłości zębami nie będziemy sobie okazywać:-) Quote
Iwona77 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 yuki napisał(a):No racja , ja wzięłam 2 i pół letnie 20 kg ze schroniska co na wszystkich skakało. Ojej jak ja to zrobiłam , że przestała skakać :stupid:. Zakładam , że zdajesz sobie sprawę z tego , że cięzej wychować psa dorosłego , który rok przesiedział w schronie. Nie użalaj się nad sobą, bo tu na dogo bardzo wielu ma ludzi psa po przejściach, czasami trwających wiele lat. co wiedział wcześniej?, że po rękach nie wolno gryźć???a to wredne stworzenie :diabloti: 1.ile jest u Ciebie ??:) 2. no wcześniej pisałaś , że gryzie innych ludzi i jak go próbujesz na ręce wziać , zdecyduj w końcu :) Wyszło szydło z worka, nie potrafisz psa zainteresować zabawą szczególnie tak młodego??kiepsko, kiepsko . Nie uznaje, hahahahaha, to psy wiedzą co to jest uznawanie ??:) "do tej pory", no nie mogę , faktycznie dłuuuuuuugo jest u Ciebie :roflt: Piszesz o psie ze schrona, taka była matka Julka, dokładnie to samo (zdjęcie w profilu)! więc wiem co przeszłaś. Wzięłam ją z ulicy od alkoholików, nie nauczona niczego, skakała, rzucała się na moje koty, gryzła kable, jak wychodziłam bałam się wrócić do domu! bo nie wiedziałam co tym razem wymyśli, raz rozbiła szybe w panice, chodziła po szkłach i pokaleczyła sobie nogi. Kupała mi w domu, potem ona i szczeniaki deptały po tych odchodach jak mnie nie było, jak myłam podłoge wpadała w panike i gryzła miotłe, nie miałam jak umyć po niej i ich szczeniakach.! Z całą zaciętością rzucała się na moje koty! w ciągu miesiąca musiałam ją nauczyć dwóch rzeczy, nie gryzienia kotów! i nie sikania w domu, jak widziała kota wpadała w amok! Pierwsza adopcja była fatalna bo suka pogryzła psa właścicieli! Była tak agresywna, że trzech ludzi nie mogło ich oddzielić. Druga adopcja jak narazie jest ok. ale na myśl o tym by ten wielki pies miał do mnie wrócić robi mi się nie dobrze, tyle nerwów ile ja z nią miałam, a dodam jeszcze, że mam małe mieszkanko! Tą sukę też miałam uczyć metodą pozytywną? jak leciała w amoku na mojego kota jak mi przypadkiem uciekł z pokoju? złapałam w locie i leżeć, a ona się wyrywała do kota znowy więc przylałam i leżeć i poskutkowało. Potem dopiero powoli zaczęłam ją uczyć spokojnie, jak już była w miare opanowana. Podchodziłam do niej z kotem, jak skakała mówiłam leżeć ale jak gadać i uczyć metodą pozytywną psa a amoku! w dodatku kiedy pod nogami skaczą ci trzy szczeniaki i wiesz, że możesz je zdeptać? Naprawde nie zawsze się da! Julek jest jej odbiciem lustrzanym tylko, że on jest jednak spokojniejszy i lepiej się koncenruje ale też miewał takie napady. Jak je z ulicy zgranęłam to ja ich przecież tego nie nauczyłam? Szczeniaki nauczyły się leżec i nie wolno razem z matką bo widziały co ona robiła i tak samo reagowały, ale z gryzieniem był problem u Julka, wychodziły z nim czasem dzieci sąsiadki raz dziewczynka wróciła z płaczem i ze szramą bo ją do krwi zajechał zębem. Wtedy skończyłam z tą nieskuteczną w przypadku Julka metodą pozytywną co do gryzienia. Oczywiście zdaje sobie sprawe, że jeszcze bardzo długa droga przedemną by te zachowania utrwalić tak by on nie chciał gryźć i innych a nie by wynikało to z zakazu tylko zjego chęci, jak wychodze z nim na pole zakazuje dzieciom głaskania go jak skacze lub gryzie, kazuje im go ignorować itp. Ale teraz jest już w miarę opanowany i mogę z nim pracować, przedtem nie było to możliwe. Od matki nauczył się, że mu wszystko wolno. Wierzcie lub nie. Quote
karjo2 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Nie wiem, czy to jakis koszmarny troll sie nudzi czy tez ktos naprawde jazde biednemu szczylkowi robi :shake:... Iwona, stado ludzi tlumaczy bezzasadnosc Twojego rozumowania, nieznajomosc pracy z psem, czytania go, a Ty sie po prostu durnie upierasz przy swoim... Owszem, suka moze pogonic szczenieta, moze miec problemy z wykarmieniem, ale to w gestii czlowieka lezy i jest jego zasr... obowiazkiem zaopiekowac sie szczenietami, skoro dopuscil do ich pojawienia sie i pozwolil na dalsze zycie. I do tego nalezy wyzywienie, szczepienia, opieka i socjalizacja, a nie lamanie psiego dziecka. Ogolnie z wypowiedzi wynika, ze agresywna postacia jestes sama i wierz mi, gdyby komukolwiek przyszlo do glowy "uczyc" manier moje dziecko, psa, kota czy cokolwiek, to dlugo by u mnie nie zabawil. Proponuje takie teorie i metody przetestowac na rownych sobie, badz ciut wiekszych, zobaczymy jakie beda efekty :evil_lol:. Quote
Iwona77 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 karjo2 napisał(a):Nie wiem, czy to jakis koszmarny troll sie nudzi czy tez ktos naprawde jazde biednemu szczylkowi robi :shake:... Iwona, stado ludzi tlumaczy bezzasadnosc Twojego rozumowania, nieznajomosc pracy z psem, czytania go, a Ty sie po prostu durnie upierasz przy swoim... Owszem, suka moze pogonic szczenieta, moze miec problemy z wykarmieniem, ale to w gestii czlowieka lezy i jest jego zasr... obowiazkiem zaopiekowac sie szczenietami, skoro dopuscil do ich pojawienia sie i pozwolil na dalsze zycie. I do tego nalezy wyzywienie, szczepienia, opieka i socjalizacja, a nie lamanie psiego dziecka. Ogolnie z wypowiedzi wynika, ze agresywna postacia jestes sama i wierz mi, gdyby komukolwiek przyszlo do glowy "uczyc" manier moje dziecko, psa, kota czy cokolwiek, to dlugo by u mnie nie zabawil. Proponuje takie teorie i metody przetestowac na rownych sobie, badz ciut wiekszych, zobaczymy jakie beda efekty :evil_lol:.no ja się raczej nie przyczyniłam do ich pojawienia i to zdanie tyczy sie do alkoholików i chetnie bym chciała byś im to powiedziała a nie mnie! ja je zgarnęłam z ulicy gdzie się błąkały bo alkoholicy puścili je wolno by matka poszukała sobie jedzenia. Julek mi się przylepił bo mnie bardzo polubił i świata pozamną nie widział co spowodowało, że nie mogłam go oddać bo się tym samym sama w nim zakochałam. I proszę Cię nie wyzywaj mnie od troli. Quote
yuki Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 [quote]Wzięłam ją z ulicy od alkoholików, nie nauczona niczego, skakała, rzucała się na moje koty, gryzła kable, jak wychodziłam bałam się wrócić do domu! bo nie wiedziałam co tym razem wymyśli, raz rozbiła szybe w panice, chodziła po szkłach i pokaleczyła sobie nogi. Kupała mi w domu, potem ona i szczeniaki deptały po tych odchodach jak mnie nie było, jak myłam podłoge wpadała w panike i gryzła miotłe, nie miałam jak umyć po niej i ich szczeniakach.! Z całą zaciętością rzucała się na moje koty! w ciągu miesiąca musiałam ją nauczyć dwóch rzeczy, nie gryzienia kotów! i nie sikania w domu, jak widziała kota wpadała w amok! [quote] Iwona zakładam , że piszesz poważnie. Zrobiłaś dobry uczynek przygarniając tą sukę. Chwała Ci za to , tylko , że Ty sobie nie radzisz kompletnie z wychowaniem psów. Jeśli przygarniasz zwierzę kompletnie nie nauczone niczego, z patologicznego jak piszesz domu, to licz się z tym , że Ci będzie koopać, gryźć, ganiać koty (zastanowiłaś się w ogóle nad tym). Dla psa niesocjalizowanego to wielki stres znaleźć się w nowym domu i miesiąc czy dwa to bardzo krótko. Gryzła miotłę, rozbiła szybę , bo najzwyczajniej w świecie się bała i niestety metodą wywalania psa na plecy nic ni wskurasz na dłuższą metę, oprócz dokładania psu kolejnej dawki stresu. Jak dla mnie za wiele metod siłowych stosujesz, zbyt wiele agresji jest w Tobie samej i kiedyś znajdzie ujście w twoich zwierzętach . Nie rób proszę na siłę ze swojego szczeniaka agresora, tylko ucz go na spokojnie, to młody pies , więc potencjał jest. Poczytaj trochę na ten temat, ale rzetelnie. [quote]Piszesz o psie ze schrona, taka była matka Julka, dokładnie to samo (zdjęcie w profilu)! więc wiem co przeszłaś[quote] Hmmm,ja miałam zupełnie inny problem , nadmiar miłości do ludzi, ale nie ważne , bo nie o tym temat. Chodziło mi o to , że zdecydowaną większość psów(nawet tych starszych ) po przejściach da się wyprowadzić na prostą nie używając siły czy krzyku. Mam wrażenie , że wyolbrzymiasz całą ta sytuację. Szlachetne jest to , że przygarnęłaś te psy, ale jeśli sobie z nimi nie radzisz to znajdź dom , masz małe mieszkanko , koty , sukę i szczeniaka, może to za dużo? Szybko się zniechęcasz metodą pozytywną , bo nie przynosi szybko efektów. [QUOTE]To co opisujesz to taki właśnie był! miał matke a był agresywny i walczył o swoje bo miał ciężkie życie[QUOTE] Wiele psów w schroniskach i bezdomnych walczy o życie, Iwona są naprawdę dużo gorsze historie od Twojej. I jakoś się udaje..... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.