Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

wilczanda napisał(a):
Czyli jak ktoś uśpi swojego psa, bo jest ciężko chory i umiera, to już jest katem i złym człowiekiem?:shake: Myśl co piszesz, kobieto!:roll:
powiem tak, nie oceniam każdego przypadku ale mam w domu kotki, które weterynarz ocenił na: "do uśpienia" ale przeżyły i są super radosne i szczęśliwe. W lecznicy ciągle słysze, że pies miał już nie żyć a żyje! Jeżeli zwierze bardzo cierpi to co innego niż jak się urodzi jest zdrowe i chce żyć:-( jeżeli cierpi to nawet człowiek chciałby eutanazje jak jest ból... tylko, że jest zabroniona prawem.

Pies znajomej ma niedowład tylnich nóg, nie jedna Pani go uśpi bo pies się "męczy" a moja znajoma sprawiła mu wuzek inwalidzki i pies śmiga po polu zadowolony z życia.

Ale jak zwierze jest umierające na rozległego raka to innego niż np. niedowaład nóg. Z tym, że niektórzy i w jednym i drugim przypadku usypiają a to już osobiście nie uważam za słuszne.


Generalnie chodzi mi tylko o to, że nadużywa się usypiania. I traktuje się usypianie zdrowych miotów jako forme pomocy zwierzętom. Coś tu moim zdaniem jest nie tak, zabijam i jestem dobrym człowiekiem, jedno nie pasuje do drugiego

  • Replies 98
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Iwona obrażasz ludzi rzucając aluzjami odnośnie katów .

Napisz mi gdzie są Ci "ludzie co pomogą", ja ich zaproszę osobiście do naszego schronu , tu tyle psów czeka na pomoc.

Nie wiem czy jest sens zachęcać Ci do czegokolwiek , ale ponawiam próbę : Poczytaj troszkę na wyżej wymienione tematy, gryzienie i sterylki, bo zielonego pojęcia nie masz o czym piszesz, rzucasz tylko jakimiś wzniosłymi zdaniami o prawie do życia itd. A stare , brzydkie , przez nikogo nie chciane psy w schronach to co gorsze jakieś, zastanów się skąd się tam wzięły, dlaczego tak długo tam są i dlaczego tyle ich tam jest , tysiące dziewczyno!!!!

Posted

Moje zdanie jest zgoła odwrotne - ZA MAŁO psów jest usypianych w schroniskach w Polsce. Efekt? Przepełnienie sprawiające, że psy zagryzają sie nawzajem; 30% psów nie przeżywa pierwszego roku w schronisku. Powiesz nie przyjmować - wiesz co się stanie z psem na ulicy? No ale przecież lepsze rozszarpanie żywcem przez kilkanaście psów, śmierć pod samochodem czy zatłuczenie kamieniami przez zwyrodnialców, niż ta wstrętna igła :roll:

Usypianie ślepych miotów JEST formą pomocy zwierzętom, ale żeby to zrozumieć, trzeba mieć nieco szersze horyzonty i wyjrzeć poza "tego tu jednego biednego pieska" na setki tysięcy innych. Trzeba kierować się niestety zdrowym rozsądkiem, bo krzyk, że usypianie ślepych miotów jest złe jakoś nie poprawia nic poza dobrym samopoczuciem krzyczącego.

Zgodzę się z Tobą co do jednego - jeśli pies miał dotąd dobry kochający dom, dostaje paraliżu tylnych kończyn, ale jest szczęśliwy, nic go nie boli, chce żyć - to dlaczego u licha go usypiać?? Dla wygody właściciela??

Tylko teraz wyobraź sobie tę sytuację w schronisku - ze standardowym w Polsce przepełnieniem, brakiem pieniędzy. Moim zdaniem bestialstwem jest pozostawienie takiego psa przy życiu w takich warunkach.

Posted

Iwona77 napisał(a):
powiem tak, nie oceniam każdego przypadku ale mam w domu kotki, które weterynarz ocenił na: "do uśpienia" ale przeżyły i są super radosne i szczęśliwe. W lecznicy ciągle słysze, że pies miał już nie żyć a żyje! Jeżeli zwierze bardzo cierpi to co innego niż jak się urodzi jest zdrowe i chce żyć:-( jeżeli cierpi to nawet człowiek chciałby eutanazje jak jest ból... tylko, że jest zabroniona prawem.

Pies znajomej ma niedowład tylnich nóg, nie jedna Pani go uśpi bo pies się "męczy" a moja znajoma sprawiła mu wuzek inwalidzki i pies śmiga po polu zadowolony z życia.

Ale jak zwierze jest umierające na rozległego raka to innego niż np. niedowaład nóg. Z tym, że niektórzy i w jednym i drugim przypadku usypiają a to już osobiście nie uważam za słuszne.


Generalnie chodzi mi tylko o to, że nadużywa się usypiania. I traktuje się usypianie zdrowych miotów jako forme pomocy zwierzętom. Coś tu moim zdaniem jest nie tak, zabijam i jestem dobrym człowiekiem, jedno nie pasuje do drugiego



Mi chodzi o takie przypadki jak niema już żadnej, najmniejszej szansy na uratowanie, a nie jak pies ma niedowład nóg, kochający domek i można mu wózeczek zrobić, żeby żył i nie cierpiał! A co do usypiania ślepych miotów to zgadzam się z Martens! Ja nie mam nic do dodania!

Posted

Martens napisał(a):
Moje zdanie jest zgoła odwrotne - ZA MAŁO psów jest usypianych w schroniskach w Polsce. Efekt? Przepełnienie sprawiające, że psy zagryzają sie nawzajem; 30% psów nie przeżywa pierwszego roku w schronisku. Powiesz nie przyjmować - wiesz co się stanie z psem na ulicy? No ale przecież lepsze rozszarpanie żywcem przez kilkanaście psów, śmierć pod samochodem czy zatłuczenie kamieniami przez zwyrodnialców, niż ta wstrętna igła :roll:

Usypianie ślepych miotów JEST formą pomocy zwierzętom, ale żeby to zrozumieć, trzeba mieć nieco szersze horyzonty i wyjrzeć poza "tego tu jednego biednego pieska" na setki tysięcy innych. Trzeba kierować się niestety zdrowym rozsądkiem, bo krzyk, że usypianie ślepych miotów jest złe jakoś nie poprawia nic poza dobrym samopoczuciem krzyczącego.

Zgodzę się z Tobą co do jednego - jeśli pies miał dotąd dobry kochający dom, dostaje paraliżu tylnych kończyn, ale jest szczęśliwy, nic go nie boli, chce żyć - to dlaczego u licha go usypiać?? Dla wygody właściciela??

Tylko teraz wyobraź sobie tę sytuację w schronisku - ze standardowym w Polsce przepełnieniem, brakiem pieniędzy. Moim zdaniem bestialstwem jest pozostawienie takiego psa przy życiu w takich warunkach.
U nas jest tak miasto nie ma umowy ze schroniskiem. I co sie dzieje? ludzie dzwonią po policje, do fundacji i nic murem o ściane! i jaki to me efekt? że ja lub inni podobni do mnie widzą co się dzieje, zgarniają psa z ulicy i pomagają! Jeden piesek całą zimę spędził na śniegu zanim trafił do mnie, alternatywy schronu nie było i dobrze! bo znalazł nowy dom i jest happy! a w schronisku raczej by miał marne szanse. Tu się zostawia psy na ulicy, bo nie ma wyjścia i widze co się dzieje, społeczeństwo się mobilizuje bo musi! nie jestem jedyną osobą, która pomogła chodzącemu psu po ulicy w naszej okolicy. Muszą, widzą to robią a w schronisku nie widzą ręce umyte! Tu jest problem! Większość ludzi uważa, że schronisko daje schronienie! :shake: Skąd mają wiedzieć, że tak nie jest!


A tak na marginesie nie sądze by malutki szczeniak zabierał dom staremu psu ze schroniska. To już jest problem polskich "schronisk" W niemczech wygląda to zupełnie inaczej, tam ludzie idą do schroniska dla relaksu i zabierają psiaka na spacer. Czesto potem adoptują, to wymaga zmiany i tędy właśnie droga, zmienić cały system i mentalność ludzi a nie usypiać co leci.

W hipermarketach stoją klatki gdzie każdy może kupić i wrzucić karme dla psa. Dlaczego tego nikt nie podpatrzył?

Schroniska rozdają ulotki i ogłaszają dni "otwarte" pod tytułem "pobaw się z pieskiem" Ludzie czują więź ze schroniskiem, angażują się.

Wy będziecie usypiać a nieuświadomione społeczeństwo będzie produkować coraz wiecej no bo przecież są schroniska.

Posted

[quote name='Iwona77']U nas jest tak miasto nie ma umowy ze schroniskiem. I co sie dzieje? ludzie dzwonią po policje, do fundacji i nic murem o ściane! i jaki to me efekt? że ja lub inni podobni do mnie widzą co się dzieje, zgarniają psa z ulicy i pomagają!

Iwona, u mnie jest identycznie, tylko że osób pomagających psom jest 5-6 z czego wszystkie poza mną tylko dokarmiają; na DT biorą bardzo rzadko, a psów przybywa 2 razy w miesiącu (co jarmark ludzie ze wsi wywoża do mojego miasta niepotrzebne psy) po kilkanaście.

I sytuacja - jest suka w zaawansowanej ciąży albo ze ślepym miotem, do tego jakieś 8 psów na ulicy, które potrzebują pomocy, jeden u mnie na DT... i co? Wiesz co się dzieje z psami, którym nikt nie zdąży tu pomóc? Znikają bez śladu.

Zapraszam do pomocy :roll:
http://www.dogomania.pl/forum/f1161/welsh-terrier-w-typie-biega-po-ulicy-makow-maz-144019/

Posted

[quote name='Martens']Iwona, u mnie jest identycznie, tylko że osób pomagających psom jest 5-6 z czego wszystkie poza mną tylko dokarmiają; na DT biorą bardzo rzadko, a psów przybywa 2 razy w miesiącu (co jarmark ludzie ze wsi wywoża do mojego miasta niepotrzebne psy) po kilkanaście.

I sytuacja - jest suka w zaawansowanej ciąży albo ze ślepym miotem, do tego jakieś 8 psów na ulicy, które potrzebują pomocy, jeden u mnie na DT... i co? Wiesz co się dzieje z psami, którym nikt nie zdąży tu pomóc? Znikają bez śladu.

Zapraszam do pomocy :roll:
http://www.dogomania.pl/forum/f1161/welsh-terrier-w-typie-biega-po-ulicy-makow-maz-144019/

wiem o czym piszesz! i tez czasem myśle wziąć i pousypiać! ale cóż z tego! społeczeństo wyprodukuje ich więcej. Zacharujecie się, do reszty skrzywicie psychicznie "zawodowo" i jaki to odniesie skutek? żaden! psów jak było tak będzie, czyli masa! Szkoda, że nie jestem z Makowa bo znalazła bym rozwiązanie!



A jak go złapiesz i nie będzie agresywny i nie będziesz wiedzieć co z nim zrobić spakuj go i do mnie:-) zorganizuj transport. Nie bedzie łatwo bo mam małe mieszkanko i nie znam psa ale gwarantuje, że prędzej czy później znajde mu dom. Ważne by nie gryzł Julka (a jak będzie to kaganiec dla obydwuch, dobry też jak pies niszczy)! Nie mam absolutnie warunków, nerwów i kasy ale i tak dam sobie jakoś rade:-) nie pierwszyzna. Pomęczymy się troche ale generalnie liczy się tylko efekt końcowy:-) I nie pisze tego tak sobie, na serio mówie! Ale co daje najlepsze efekty są ogłoszenia w lokalnej prasie. Internet można zapomnieć, tu znalezienie domu lub tymczasu jest wręcz niemożliwe.

Posted

Iwona super , że pomagasz psom :multi: , ale nadal nie rozumiesz idei sterylek ślepych miotów. Nie da Ci sie tego wytłumaczyć, bo Ty po prostu nie chcesz tego zrozumieć :shake:

Posted

Inaczej, proponuje wywiesic informacje, ze pelnisz role schronu. Zobaczymy, po jakim czasie zrozumiesz, ajk wyglada rzeczywistosc.
Nawiasem, Iwono udalo Ci sie dopilnowac sterylki WSZYSTKICH wydanych psow?

Posted

yuki napisał(a):
Iwona super , że pomagasz psom :multi: , ale nadal nie rozumiesz idei sterylek ślepych miotów. Nie da Ci sie tego wytłumaczyć, bo Ty po prostu nie chcesz tego zrozumieć :shake:

ja bym tak samo mogła napisać, że to mnie nie chcesz zrozumieć, napatrzyłaś się na cierpienie i masz już poprostu dość, tylko z tego wynika desperacja i usypianie, znam ten mechanizm z własnego przykładu niestety, ale nie osiągniesz tym zamierzonego celu! zmniejszenia populacji. Nie tędy droga. Wybacz ale takie ja mam zdanie

Posted

Iwona nie pisz mi , że się napatrzyłam na cierpienie i że mam dość, bo nic o mnie i moim "cierpieniu" nie wiesz, więc nie wypowiadaj się w tej kwestii. Ja po prostu trzeźwo myślę. Ty rozpaczasz nad jedynym niewidomym szczenięciem , a ja myślę o losie kilkudziesięciu starszych psów gnijących w schronie z nikłymi szansami na adopcje. I tym właśnie się różnimy.

Posted

karjo2 napisał(a):
Inaczej, proponuje wywiesic informacje, ze pelnisz role schronu. Zobaczymy, po jakim czasie zrozumiesz, ajk wyglada rzeczywistosc.
Nawiasem, Iwono udalo Ci sie dopilnowac sterylki WSZYSTKICH wydanych psow?

ależ oczywiście! tutaj nie ma zmiłuj się:-) jeszcze na kastracje nalegam jak szczeniaki wydaje, bo potem za suką kilka kilometrów lecą i ja je znajduje potem. Oczywiście bez adresówki co niejednokotnie bardzo mi "ułatwia" zadanie:mad:. A to tylko koszt 3 zł!

Posted

Unikasz odpowiedzi (Boshe, jaki OT sie porobil, mam nadzieje, ze zalozycielka tematu wyluskala potrzebne informacje).
Jak wspominasz, wyadoptowalas duzo psow, masz kontakt ze wszystkimi wlascicielami, wszystkie psy sa po sterylce i (niech bedzie) kastracji?

Posted

[quote name='karjo2']Unikasz odpowiedzi (Boshe, jaki OT sie porobil, mam nadzieje, ze zalozycielka tematu wyluskala potrzebne informacje).
Jak wspominasz, wyadoptowalas duzo psow, masz kontakt ze wszystkimi wlascicielami, wszystkie psy sa po sterylce i (niech bedzie) kastracji?niektóre sterylizowałam a nie które właściciele, niektóre jak mój Julek mają jeszcze czas! kontakt mam bo musze. Warunkiem oddania jest umowa adopcyjna w której jest kastracje/sterylizacja. Nie unikam odpowiedzi tylko miałam Panią na lekcji, zresztą napisałam powyżej odpowiedź.

Posted

Iwona ty naprawdę nic nie rozumiesz...

Psów jest mnóstwo a odpowiedzialnych ludzi jest o wiele wiele mniej....:-(

Dlatego do adopcji trzeba wybierać te,które mają szanse na adopcję....

Obejrzyj animal planet...oni tam nie mają przepełnionych schronisk bo jeśli pies jest bardzo ciężko chory to nie go humanitarnie usypiają dając tym samym miejsce i pieniądze na psa zdrowszego, który ma duzo większe szanse znaleźć dom...

Oczywiście czasem zdarzy się, że ktoś się zlituje nad starym i chorym psem siedzącym cały dzień w kącie kojca...ale to rzadkość niestety....:-(

Posted

[quote name='Rinuś']Iwona ty naprawdę nic nie rozumiesz...

Psów jest mnóstwo a odpowiedzialnych ludzi jest o wiele wiele mniej....:-(

Dlatego do adopcji trzeba wybierać te,które mają szanse na adopcję....

Obejrzyj animal planet...oni tam nie mają przepełnionych schronisk bo jeśli pies jest bardzo ciężko chory to nie go humanitarnie usypiają dając tym samym miejsce i pieniądze na psa zdrowszego, który ma duzo większe szanse znaleźć dom...

Oczywiście czasem zdarzy się, że ktoś się zlituje nad starym i chorym psem siedzącym cały dzień w kącie kojca...ale to rzadkość niestety....:-(
Nie wiem o jakim Państwie piszesz! ja byłam w niemczech 9 lat i pracowałam charytatywnie w schronisku i wiem, że można inaczej. Ale słowem kluczowym jest tutaj organizacja!

Jak pisałam już, w supermarketach (przynajmniej tam gdzie mieszkałam) stoi klatka schroniska gdzie kupujący mogą kupić karme i wrzucić. Dni schroniska z ciastem i atrakcjami dla dzieci i dorosłych, żadko się zdarza by schronisko tak dobrze prosperowało jak to, w którym ja byłam ale ja wiem, że jak jest dobrze prowadzone to bardzo dużo można osiągnąć. Humanitarnym usypianiem, starych, młodych czy jakichkolwiek zwierząt nie uzyska się zamierzonego celu nawet za sto lat! droga jest tylko jedna: zmiana mentalności ludzkiej i edukowanie!

Pytasz też w jakim świecie ja żyje? w EU! i uważam, że należy się wzorować na krajach lepiej rozwiniętych a nie na tych, które są na naszym poziomie badź na gorszym.

Posted

Nowe wcielenie xxx :razz:?
To, o czym pisze Rinus, to norma wiekszosci krajow zachodnich.
Jesli pies jest schrowany, stary, behawioralnie nieadopcyjny, jest usypiany z miejsca.
Pozostale psy maja kilka miesiecy na znalezienie domu tymczasowego badz stalego.
Owszem sa preznie dzialajace kluby ras, pomagajace tym w potrzebie, oragnizacje charytatywne, wolontariat duzo bardziej popularny i inaczej postrzegany niz w Pl, co jednak nie zmienia koniecznosci sterylek, kastracji i eutanazji czy aborcji, jako sposobow panowania nad populacja psow i zapewnienia odpowiednich warunkow w schroniskach.

Posted

karjo2 napisał(a):
Nowe wcielenie xxx :razz:?
To, o czym pisze Rinus, to norma wiekszosci krajow zachodnich.
Jesli pies jest schrowany, stary, behawioralnie nieadopcyjny, jest usypiany z miejsca.
Pozostale psy maja kilka miesiecy na znalezienie domu tymczasowego badz stalego.
Owszem sa preznie dzialajace kluby ras, pomagajace tym w potrzebie, oragnizacje charytatywne, wolontariat duzo bardziej popularny i inaczej postrzegany niz w Pl, co jednak nie zmienia koniecznosci sterylek, kastracji i eutanazji czy aborcji, jako sposobów panowania nad populacja psow i zapewnienia odpowiednich warunkow w schroniskach.

nie konieczna jest eutanazja! ponieważ niemcy nie mają tyle psów, nie wyrzucają, nie puszczają wolno. Jest inna mentalność, ogromne kary i nietolerancja społeczna, ten przez nas znienawidzony perfekcjonizm niemców, prawnie uregulowanie działania schronisk. organizacja itd.

Może powinnaś się przestać wzorować na większości a skoncentrować na lepszej mniejszość, tej od której może ci się udać czegoś nauczyć jak się postarasz. Myśle, że najpierw przydało by się znienić mentalość ludzi takich jak ty, bez tego los zwierząt w Polsce się nie zmieni a już napewno nie na lepsze. Polecam wycieczke do Niemiec i życze powodzenia w szukaniu bezdomnego psa lub kota:-) Przez całe 9 lat nie znalazłam ani jednego! Hmmm z czego to może wynikać? z usypiania? bynajmniej!

Posted

To ze nie ma bezdomnych, wloczacych sie po ulicach, to prawda.
Wiaze sie to z karami, przy sprawnie dzialajacej bazie danych zachipowanych zwierzat i ich wlascicieli.
Co nie zmienia ilosci zwierzat trafiajacych do schronow, pod opieke fundacji czy zmieniajacych wielokrotnie wlasciciela.
Jak dla mnie OT, nie ten temat watku, skoro chcesz sie podzielic doswiadczeniem, to moze tu:
http://www.dogomania.pl/forum/f402/teraz-albo-nigdy-zmieniamy-prawo-zasypmy-poslow-mailami-134409/?highlight=zmiana+prawa
badz tu:
http://www.dogomania.pl/forum/f402/wystapienie-przed-sejmem-w-imieniu-tych-ktore-nie-mowia-144002/index7.html?highlight=zmiana+prawa

Posted

[quote name='karjo2']To ze nie ma bezdomnych, wloczacych sie po ulicach, to prawda.
Wiaze sie to z karami, przy sprawnie dzialajacej bazie danych zachipowanych zwierzat i ich wlascicieli.
Co nie zmienia ilosci zwierzat trafiajacych do schronow, pod opieke fundacji czy zmieniajacych wielokrotnie wlasciciela.
Jak dla mnie OT, nie ten temat watku, skoro chcesz sie podzielic doswiadczeniem, to moze tu:
http://www.dogomania.pl/forum/f402/teraz-albo-nigdy-zmieniamy-prawo-zasypmy-poslow-mailami-134409/?highlight=zmiana+prawa
badz tu:
http://www.dogomania.pl/forum/f402/wystapienie-przed-sejmem-w-imieniu-tych-ktore-nie-mowia-144002/index7.html?highlight=zmiana+prawa

nie temat wątku ale się rozwinął w tym kierunku. Po co państwo ma zmieniać prawo skoro można usypiać! oni mają niestety tę samą mentalność. Po co jak i tak jest wystarczająco ludzi dobrej woli i oni zajmą sie tymi pałętającymi po ulicy. Uśpiliście 2000? dobra to uśpijcie następne 2 i o co wam chodzi! Jak polityk ma alternatywe, kasa lub uśpienie też wybierze uśpienie, taniej, szybciej i inni też tak robią.

Samo prawo też nie pomoże, prawo zakazuje jazdy po pijanemu, są kary, nie jeżdzą? palenia na przestankach, nie palą? Mentalność! bez tego nie ruszy się z miejsca. I może lepiej zajmij się tym niż nagonką na mnie jak ja to psy niby męcze na śmierć i krzywdze je psychiczne i wogóle biedne okropnie, że do mnie trafiają!

Posted

Przeczytała wypowiedzi dotyczące tematu (bo widzę że zrobiła się ostra dyskusja ale niestety nie na temat)

Matka mojej suczki nie była po przejściach, ojciec też nie, są to psy polujące.
Mają wielki teren do biegania, wszystkie wygody i oczywiście opiekę znajomego mi weterynarza.
Kaje (matka Nadi) Znam od szczeniaka, czyli jakieś 3 lata, ojca też znam od 3 lat ale on ma teraz około 7 lat.
Kaja urodziła 11 szczeniaczków, z czego jeden nie przeżył, a 5 postanowili uśpić, gdyż Kaja nie dałaby sobie zapewne rady z 10 tak dużych szczeniąt, została jej 5.
Zbudowali osobną zagrodę dla niej by szczeniaki nie miały kontaktu z innymi psami, dali tam 4 ocieplane budy, oczywiście jedzenie i woda, psiaki były odrobaczane i pod stałą kontrolą weterynarza.
Więc nie miał źle moim zdaniem...

Jedyne co się tam działo to była 1 półkolonia... i niestety banda dzieciaków męczyła te biedne psinki, starałam się być tam z koleżanką jak najczęściej i brać maluchy i matkę na trawę, żeby się w spokoju pobawiły a matka wylatała;)

A potem jak miała 6 tygodnie to wzięłam ją do domu, wiem że to mało ale inaczej nie dostałabym żadnego...
I szczeniak od początku jak tylko trafił do domu był taki gryzący.

Nie pomaga metoda zmiany na zabawkę (woli moją rękę)
Gdy wychodzę z pokoju, wracam za chwilę to oczywiście cieszy się i gryzie, nawet jak ją ignoruje.. po chwili się uspokoi ale gdy chcę ją pogłaskać to znowu gryzie, nie tak mocno ale jednak boleśnie.
I nie gryzie tylko mnie ale i moich znajomych... a najbardziej się boję o mojego 2 letniego siostrzeńca, jak była mniejsza to się nim bawiła ale teraz już nie mogę jej puścić:( Bo ostatnio ugryzła go w zabawie do krwi:(

Nie chcę jej krzywdzić, ani bić, bo jak tylko ją uderzę to płakać mi się chcę:( nie mam serca by ją karać w ten sposób:(

Wychodzę z nią kilka razy dziennie na długie spacery po łąkach więc zawsze się wylata:( a problem jest dalej:(

Nie wiem już całkiem co mam robić:(:placz::placz::placz::placz:

Posted

3 mczny szczeniak to maluch jeszcze, wiec za dlugich spacerow raczej pewnie nie robicie ;).
Poza tym wczesnie wziety od matki, wiec moze byc problem z socjalizacja.
Co do pracy ze szczeniakiem, co robic, gdy gryzie, poczytaj ostatni post w watku, wrzucilam linki, ktore powinny pomoc:
http://www.dogomania.pl/forum/f412/agrewsywny-szczeniak-144234/
I jedno, gryzienie jest normalna zabawa szczenieca, to od czlowieka zalezy, czego psa nauczy, czy pokaze mu inna forme zabawy.
Powodzenia!

PS. Ale dlaczego bijesz dzieciaka, ignorujesz go, to zupelnie absurdalne, irracjonalne postepowanie...Szczeniaka sie nie kaze, jego sie uczy wspolpracy.
W ten sposob uczysz go, ze od czlowieka z daleka, jest nieprzewidywalny i niebezpieczny, a w efekcie uzyskasz, ze zacznie sie odgryzac ze strachu przed Toba.

Posted

Wiesz, ona uwielbia latać po dworze;) W domu zachowuje się jak istny szatan;p A tak jak z nią wyjdę to jest wylatana i szczęśliwa;) Oczywiście spacery nie są nie wiadomo jak długie;) ale ma takie 3 dłuższe spacerki po godzinę, a reszta takie na 30 minut czasami krócej;)
Właśnie wiem że za szybko:( ale oni chcieli jak najszybciej oddać szczeniaki;( Nie wiem dlaczego bo się nie dopytywałam.
Poczytam sobie;)
Dzięki')

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...