Iwona77 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 [quote name='yuki']Wzięłam ją z ulicy od alkoholików, nie nauczona niczego, skakała, rzucała się na moje koty, gryzła kable, jak wychodziłam bałam się wrócić do domu! bo nie wiedziałam co tym razem wymyśli, raz rozbiła szybe w panice, chodziła po szkłach i pokaleczyła sobie nogi. Kupała mi w domu, potem ona i szczeniaki deptały po tych odchodach jak mnie nie było, jak myłam podłoge wpadała w panike i gryzła miotłe, nie miałam jak umyć po niej i ich szczeniakach.! Z całą zaciętością rzucała się na moje koty! w ciągu miesiąca musiałam ją nauczyć dwóch rzeczy, nie gryzienia kotów! i nie sikania w domu, jak widziała kota wpadała w amok! [quote] Iwona zakładam , że piszesz poważnie. Zrobiłaś dobry uczynek przygarniając tą sukę. Chwała Ci za to , tylko , że Ty sobie nie radzisz kompletnie z wychowaniem psów. Jeśli przygarniasz zwierzę kompletnie nie nauczone niczego, z patologicznego jak piszesz domu, to licz się z tym , że Ci będzie koopać, gryźć, ganiać koty (zastanowiłaś się w ogóle nad tym). Dla psa niesocjalizowanego to wielki stres znaleźć się w nowym domu i miesiąc czy dwa to bardzo krótko. Gryzła miotłę, rozbiła szybę , bo najzwyczajniej w świecie się bała i niestety metodą wywalania psa na plecy nic ni wskurasz na dłuższą metę, oprócz dokładania psu kolejnej dawki stresu. Jak dla mnie za wiele metod siłowych stosujesz, zbyt wiele agresji jest w Tobie samej i kiedyś znajdzie ujście w twoich zwierzętach . Nie rób proszę na siłę ze swojego szczeniaka agresora, tylko ucz go na spokojnie, to młody pies , więc potencjał jest. Poczytaj trochę na ten temat, ale rzetelnie. [quote]Piszesz o psie ze schrona, taka była matka Julka, dokładnie to samo (zdjęcie w profilu)! więc wiem co przeszłaś[quote] Hmmm,ja miałam zupełnie inny problem , nadmiar miłości do ludzi, ale nie ważne , bo nie o tym temat. Chodziło mi o to , że zdecydowaną większość psów(nawet tych starszych ) po przejściach da się wyprowadzić na prostą nie używając siły czy krzyku. Mam wrażenie , że wyolbrzymiasz całą ta sytuację. Szlachetne jest to , że przygarnęłaś te psy, ale jeśli sobie z nimi nie radzisz to znajdź dom , masz małe mieszkanko , koty , sukę i szczeniaka, może to za dużo? Szybko się zniechęcasz metodą pozytywną , bo nie przynosi szybko efektów. [quote]To co opisujesz to taki właśnie był! miał matke a był agresywny i walczył o swoje bo miał ciężkie życie[quote] Wiele psów w schroniskach i bezdomnych walczy o życie, Iwona są naprawdę dużo gorsze historie od Twojej. I jakoś się udaje..... Da się ale potrzeba do tego warunków. Ja musiałam zapanować nad sytuacją szybko by potem zwłok kotów nie wynosić i nie sprzątać! Ale jak to się mówi cel uświęca środki, wymęczyła się ja i wymęczyła się ona ze mną, bo nagle jej ktoś coś kazał, zakazywał i nakazywał, nauczona od maleńkości, że kot jest do gonienia a tu nagle ktoś jej mówi inaczej i ją za to każe! Z małymi nie było ich gdzie umieścić, ktokolwiek widział jej temperament rozkładał ręce! co miałam zrobić na ulice ją znowu wypuścić? uśpić? Oczywiście, że się bała jak wychodziłam, skąd miała wiedzieć, że wróce? nie wyolbrzymiam sytuacji, przekonałam się jak ją raz adoptowali i o mało do mnie nie wróciła! mówiłam im by uważali a oni uważali, że o psach wiedzą wszystko, też myśleli, że wyolbrzymiam, sytuacja eskalowała jak do mnie zadzwonili, że mam psa zabierać spowrotem bo pogryzł się z ich psem i nie dało się ich rozdzielić. Pies miał tam wszystko ale temten pies nie chciał się z nią bawić i się odszczeknął dla niej był to sygnał do ataku psa. Teraz ma takich właścicieli, że o takich tylko pomażyć. Ma duży ogród, jak im pogryzła np. basen to powiedzieli: "nie ważne, kupi się nowy! " Nie każdego stać na powiedzenie czegoś takiego. W pierwszym domu odgryzła rynne:-) oni byli w domu ona na ogrodzie zabawki się znudziły to jakimś cudem dobrała się do rury rynnowej i ją normalnie wyrwała. Jak szła na sterylizacje to płakali. Czy zaszkodziło jej, że dostała w tyłek? może ale dojdzie do siebie a ja mam żyjące koty, ona jest w nowym domu. Pozostał mi po niej tylko Julek, który jest o niebo lepszy od niej ale temperament bardzo podobny, w końcu jej syn. Agresja w niektórych przypadkach musi być stłamszona szybko bo inaczej pies może stanowić zagrożenie! Potem na spokojnie można zmieniać kierunek. Ale zapewniam, że co do Julka to jest wyolbrzymione, że niby go leje itd. :-) że się mnie boi itd. są o domysły i wymysły niezgodne z prawdą:-) Quote
karjo2 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 To trzeba bylo uspic miot, suka poszla na sterylke i o tyle mniej psiego niesczescia. Jesli ktos sie decyduje przygarnac suke z mlodymi, jakiekolwiek zwierze, pisze na siebie cyrograf, by utrzymywac i karmic, by nie dochodzilo do sytuacji, ze matka i szczyle musza walczyc o jedzenie, to zwykla ludzka przyzwoitosc. I jak moge zrozumiec trudna sytuacje po tak naglej decyzji, to jednak przemysl i posluchaj podpowiedzi ludzi, ktorzy niejednego psa z traumy wyciagali. I niech ten Twoj szczyl nie bedzie nastepnym... Bo na razie to szykujesz, widzisz krotkofalowe skutki, bez perespektywy, co bedzie dalej. A to naprawde maly pies i duzy nie urosnie, na Twoje szczescie... Naprawde chcesz czytac, co ludzie przeszli z psimi pomyslami :evil_lol:... U nas piesunio kosztowal xxx zl, za to remont 10 razy tyle, bo stwierdzil, ze wyjdzie oknem, drzwiami i in. atrakcje. Ale z tym tez trzeba sie liczyc i jakos bez bicia szczyla sie obeszlo. Aaaa i nie byl "skrzywiony genetycznie". z nieszczesliwej rodziny itp. Quote
Iwona77 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 [quote name='karjo2']To trzeba bylo uspic miot, suka poszla na sterylke i o tyle mniej psiego niesczescia. Jesli ktos sie decyduje przygarnac suke z mlodymi, jakiekolwiek zwierze, pisze na siebie cyrograf, by utrzymywac i karmic, by nie dochodzilo do sytuacji, ze matka i szczyle musza walczyc o jedzenie, to zwykla ludzka przyzwoitosc. I jak moge zrozumiec trudna sytuacje po tak naglej decyzji, to jednak przemysl i posluchaj podpowiedzi ludzi, ktorzy niejednego psa z traumy wyciagali. I niech ten Twoj szczyl nie bedzie nastepnym... Bo na razie to szykujesz, widzisz krotkofalowe skutki, bez perespektywy, co bedzie dalej. A to naprawde maly pies i duzy nie urosnie, na Twoje szczescie... Naprawde chcesz czytac, co ludzie przeszli z psimi pomyslami :evil_lol:... U nas piesunio kosztowal xxx zl, za to remont 10 razy tyle, bo stwierdzil, ze wyjdzie oknem, drzwiami i in. atrakcje. Ale z tym tez trzeba sie liczyc i jakos bez bicia szczyla sie obeszlo. Aaaa i nie byl "skrzywiony genetycznie". z nieszczesliwej rodziny itp.uśpić dwu miesięczne zdrowe szczeniaki?:crazyeye:to jest faktycznie pójście na łatwizne!!! pewnie wogóle napiszmy ogłoszenie w gazecie! nie sterylizujcie! po co! można usypiać szczeniaki! nie ważne, że chcą żyć, bawić się i być szczęśliwe, można uśpić! matka i młode miały u mnie jedznia pod dostatkiem! ale po tym co przeszły walczyły bo były zagłodzone! nie przezemnie ale przez alkoholików! Ale pewnie najlepiej uśpić! wszystkie mają swój szczęśliwy dom ale i tak lepiej by było jak bym je była uśpiła, w końcu dałam Julkowi klapsa za gryzienie! a to jest tak karygodne, w takiej sytuacji lepiej byłoby go uśpić. Było by miejsce na te ze schroniska bo tyle ich tam jest! Tylko, że ja nie jestem Bogiem by decydować o życiu lub śmierci! takie decyzje bierz ty na swoje sumienie, ja dziękuje! I co ty piszesz to będzie pies wielkości wilczura jak jego matka! no mój takich cyrków jak twój nie robi, mój jak gryzie rzeczy to mi to nie przeszkadza, jest psem musi gryźć ale jest od maleńkości uczony wszystkiego, zostawania samemu, jady samochedem, autobusem, kontakt z ludzmi, ale jak gryzie mnie lub koty to nie ma o czym mówić! tego pies robić nie może bo to stanowi zagrożenie! Szczególnie pies, który jest już taki duży a bedzie prawdopodobnie większy od swojej matki! w tej chwili jak podejdzie do kota a powiem choć tutaj odchodzi od niego! Może się bawić z kotami ale jak gryzie jest koniec zabawy i nie musze go szarpać, odciągać, porzekupywać jedzeniem itp. sam odchodzi na komende i jest za to pięknie ukochany i pogłaskany! Ale jak mi raz kota złapał w zęby i kot kwiczał z bólu oberwał po tyłku klapsa i został skrzyczany! a i teraz koty nauczyły się też same z nim radzić co widać na filmiku! Ale czego nie widać jest to jak Julek go gryzie:-) a szkoda:-) Ja polecam przemyśleć usypianie zdrowych zwierząt, bo sposób i lekkość jak o tym mówisz mnie teraz troche przeraziło! Już sie nie raz przekonałam, jak się chce to nawet dla najgorszych przypadków znajdzie się dom a co dopiero dla małych psiaków! tylko czasem trzeba troszke poczekać a czasem nawet troche pocierpieć i nie dać się obciążeniu psychicznemu! Quote
karjo2 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Mialam wrazenie, ze to byl slepy miot, wiec jak najbardziej czas na uspienie niechcianych szczyli. A sterylka swoja droga. Sadzac po filmiku, to jakos na duzego nie wyglada. I nadal nic nie rozumiesz, co ludzie probuja wytlumaczyc, szkoda. Quote
yuki Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Iwona nie bądź taka zawzięta :) przecież tu Ci nikt źle nie radzi :) Quote
Iwona77 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 [quote name='karjo2']Mialam wrazenie, ze to byl slepy miot, wiec jak najbardziej czas na uspienie niechcianych szczyli. A sterylka swoja droga. Sadzac po filmiku, to jakos na duzego nie wyglada. I nadal nic nie rozumiesz, co ludzie probuja wytlumaczyc, szkoda. każdy pies jest chciany! wystarczy im tylko znaleźć tego kogoś kto będzie go chciał! Nie czytasz chyba tego co pisze, ślepy miot nie pałęta się za matką po ulicy. Czytam co ludzie piszą i mają racje ale czasem łatwiej powiedzieć niź zrobić. To tak jak z księdzmi, którzy nawołyłują do tego by nie mieć nałogów a sami palą papierosy! a Julek jest normalny tylko okropnie gryzł! A tak na marginesie uważasz, że ślepy miot nie chce żyć? nie walczy o cycka od mamy i jedzonko? usypasz go bo jests głodna i chcesz go zjeść? jaki jest sens w tym co robisz? jaka to pomoc zwierzetom skoro je zabijasz.Nie potrafisz pomóc? przekaż dalej! nie zabijaj! ktoś inny sobie z tym problemem poradzi. Jest mnóstwo domów dla psów tylko czasem trzeba zaufać przeznaczeniu a nie w panice wyzbywać się miotów. Quote
Iwona77 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 yuki napisał(a):Iwona nie bądź taka zawzięta :) przecież tu Ci nikt źle nie radzi :) no wiem:-) macie racje:-) obiecuje, że Julek już nigdy nie dostanie nawet klapsa:-) serio pisze, nie z ironią Quote
yuki Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 [QUOTE]A tak na marginesie uważasz, że ślepy miot nie chce żyć? nie walczy o cycka od mamy i jedzonko? usypasz go bo jests głodna i chcesz go zjeść? jaki jest sens w tym co robisz? jaka to pomoc zwierzetom skoro je zabijasz.Nie potrafisz pomóc? przekaż dalej! nie zabijaj! ktoś inny sobie z tym problemem poradzi. Jest mnóstwo domów dla psów tylko czasem trzeba zaufać przeznaczeniu a nie w panice wyzbywać się miotów.[QUOTE] Iwona poruszyłaś temat o którym nie masz bladego pojęcia. jest mnóstwo domów dla tych psów , śmieję się teraz przez łzy, naprawdę. To pojedź do jakiegoś schroniska proszę Cię i znajdź tym wszystkim pokrzywdzonym psom domy skoro jest ich mnóstwo :shake: Quote
Rinuś Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 [quote name='Iwona77']. Normalne szczeniaki NIGDY nie gryzą do krwi. buhehhee :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: przeczytałam i się śmieję przez łzy :shake: A jak Ci powiem, że znam kilka Labradorów (psy z natury łagodne jak baranki), które w okresie szczenięcym potrafiły gryźć swoich właścicieli do krwi po rękach dopóki nie zostały tego oduczone w sposób pozytywny a nie lany po mordzie to co ? Normalny szczeniak nie ma wyczucia gryząc Cię po rękach czy gryzie do krwi czy nie do krwi...gryzie na tyle na ile mu pozwalasz,gryzie do krwi to przerywasz zabawę i najlepiej idziesz do innego pomieszczenia,ignorujesz zwierzę a nie lejesz po pysku... Bo kiedyś będzie tak, że nauczy się od Ciebie tego "oddawania za swoje", pójdziecie do weta,wet będzie chciał go zaszczepić, psa to zaboli i go ugryzie, bo przecież oddał bo jego to boli ,sfiksować można z takimi ludźmi jak Ty Iwonko :stupid: Ludzie tutaj na dogo mają psy na tymczasach,często bardzo agresywne, które są w trakcie szkolenia pozytywnego i robią super postępy,a Ty nie potrafisz wyszkolić metodą pozytywną 4 miesięcznego szczeniaka, który tak naprawdę nie poznał tego złego życia...bo ile on żyje na świecie...bardzo krótko... Quote
Iwona77 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 [quote name='yuki']A tak na marginesie uważasz, że ślepy miot nie chce żyć? nie walczy o cycka od mamy i jedzonko? usypasz go bo jests głodna i chcesz go zjeść? jaki jest sens w tym co robisz? jaka to pomoc zwierzetom skoro je zabijasz.Nie potrafisz pomóc? przekaż dalej! nie zabijaj! ktoś inny sobie z tym problemem poradzi. Jest mnóstwo domów dla psów tylko czasem trzeba zaufać przeznaczeniu a nie w panice wyzbywać się miotów.[quote] Iwona poruszyłaś temat o którym nie masz bladego pojęcia. jest mnóstwo domów dla tych psów , śmieję się teraz przez łzy, naprawdę. To pojedź do jakiegoś schroniska proszę Cię i znajdź tym wszystkim pokrzywdzonym psom domy skoro jest ich mnóstwo :shake:ja sama nie znajde! to musi robić więcej ludzi! mam pojęcie ale nie daje się ponieść presji psychicznego obciążenia jakie niesie ze sobą bywanie w schroniskach itd. Ale jak popatrzeć na to z innej strony, ile jest psów w schronisku a ile ludzi w danym mieście! cadziennie psy umierają! sterylizować! zapobiegać nowy rozrodom ale nie bawić się w Boga i nie zabijać! i pokazywać ludziom ich nowe psy! tej mojej suczce nikt nie dawał szansy na adopcje! naprawde! ale los chciał by miała dom i tak się stało, nie ja zadecydowałam o tym. Jednego pieska wcisnęłam sąsiadowi z dołu. Nie za bogaty ale uczciwy i dobry. Tylko mi coś wspomniał, że chcą mieć psa rasowego! od razu mi się lampka zapaliła! nie ma rasowy:-) tak często dawałam pieska ich córce, że i oni się w nim zakochali:-) a planowali psa w dalekiej przyszłości. Problem w tym, że ludzie nie reagują już na ogłoszenia itd. ludzie by zabrać dorosłego psa ze schroniska muszą go zobaczyś, poczuć z nim więź, miłość do niego. Dlatego szukanie domu przez internet jest strasznie ciężkie lub w tej chwili prawie, że nie możliwe i strasznie dołujące, sama tego doświadczyłam a nie jednego zwierzaka wydałam. No nic :-) i tak mi nie uwierzycie:-) Quote
yuki Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 [quote name='Iwona77'][quote name='yuki']A tak na marginesie uważasz, że ślepy miot nie chce żyć? nie walczy o cycka od mamy i jedzonko? usypasz go bo jests głodna i chcesz go zjeść? jaki jest sens w tym co robisz? jaka to pomoc zwierzetom skoro je zabijasz.Nie potrafisz pomóc? przekaż dalej! nie zabijaj! ktoś inny sobie z tym problemem poradzi. Jest mnóstwo domów dla psów tylko czasem trzeba zaufać przeznaczeniu a nie w panice wyzbywać się miotów.ja sama nie znajde! to musi robić więcej ludzi! mam pojęcie ale nie daje się ponieść presji psychicznego obciążenia jakie niesie ze sobą bywanie w schroniskach itd. Ale jak popatrzeć na to z innej strony, ile jest psów w schronisku a ile ludzi w danym mieście! cadziennie psy umierają! sterylizować! zapobiegać nowy rozrodom ale nie bawić się w Boga i nie zabijać! i pokazywać ludziom ich nowe psy! tej mojej suczce nikt nie dawał szansy na adopcje! naprawde! ale los chciał by miała dom i tak się stało, nie ja zadecydowałam o tym. Jednego pieska wcisnęłam sąsiadowi z dołu. Nie za bogaty ale uczciwy i dobry. Tylko mi coś wspomniał, że chcą mieć psa rasowego! od razu mi się lampka zapaliła! nie ma rasowy:-) tak często dawałam pieska ich córce, że i oni się w nim zakochali:-) a planowali psa w dalekiej przyszłości. Problem w tym, że ludzie nie reagują już na ogłoszenia itd. ludzie by zabrać dorosłego psa ze schroniska muszą go zobaczyś, poczuć z nim więź, miłość do niego. Dlatego szukanie domu przez internet jest strasznie ciężkie lub w tej chwili prawie, że nie możliwe i strasznie dołujące, sama tego doświadczyłam a nie jednego zwierzaka wydałam. No nic :-) i tak mi nie uwierzycie:-) Iwona nie zbaczaj z tematu :) Quote
karjo2 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 OT coraz wiekszy. Iwona, uznanie, jesli udalo Ci sie znalezc domy dla calej ekipy. Jednak nie wmawiaj, ze kazdy z psow znajdzie swoj, zajrzyj, co sie dzieje w Psach w Potrzebie, jak wygladaja schrony, jak wyglada zycie wielu "domnych" psow, chocby tych, ktore przygarnelas. Czasem sensowniej jest humanitarnie uspic slepy miot czy psy nieadopcyjne, niz skazac na koszmarne zycie. I nie chodzi o to, by komus "wciskac" psa. To musi byc dojrzala, przemyslana decyzja. Quote
Iwona77 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 krwi to przerywasz zabawę i najlepiej idziesz do innego pomieszczenia,ignorujesz zwierzę a nie lejesz po pysku...wszystko fajnie tylko, że Julek nie gryzł w zabawie! on gryzł jak coś chciał wymusić, jak chciał dać popalić kotom, rozdzielanie go od nich tylko potegowało nienawiść do nich, lub jak go np. próbowałam chwycić kiedy on nie chciał. A w zabawie swoją drogą. PS. Cieszę, się, że Cię rozbawiłam . Quote
karjo2 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Wracajac do tematu, tu tez troche konkretnych podpowiedzi p. Mrzewinskiej, co robic gdy szczenie gryzie (zamiast niesmiertelnego bicia, izolacji i in. atrakcji): http://www.dogomania.pl/forum/f30/jak-oduczyc-gryzienia-30444/ Quote
Iwona77 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 karjo2 napisał(a):OT coraz wiekszy. Iwona, niz skazac na koszmarne zycie. I nie chodzi o to, by komus "wciskac" psa. To musi być dojrzala, przemyślana decyzja. pieski trafiły w dobre ręce tego jestem pewna:-) a gdyby coś było nie tak wrócą do mnie nie ma obawy:-) Usypianie jest najłatwiejsze ale czy napewno o to chodzi w "pomaganiu" zwierzętom? czy ślepe nie czuje? a strach przed śmiercią? to czuje każda istota! powiesz, że nie, a umierałaś już kiedyś? jaka jest różnioca między miotem w brzychu, ślepym i chodzacym?niewidomego bezbronnego noworodka można zabić ale chodzącego dwulatka juz nie? bo jedno przychodzi do człowieka i merda ogonkiem a drugie jeszcze nie? Jak schroniska są przepałnione niech nie przyjmują zwierząt, trafią one do takich ludzi co pomogą! Quote
karjo2 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Iwona, nie badz naiwna. Ludzie sobie po lokcie rece urabiaja i co z tego? Byle posiadacz psa wyjdzie z zalozenia, ze jak to, krzywde sterylka robic, nie powalac na miot.. No 1 szczyla wydanego w dobre rece przychodzi kilkanascie nastepnych. Gdzie Ty zyjesz, piszac takie rzeczy :crazyeye:? Quote
marta23t Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 normalny szczeniak jak najbardziej gryzie do krwi w zabawie:evil_lol: podgryza i ręce i nogi i nie ma w tym żadnych odchyleń ani patologii;) ja oduczyłam moją Tosię / ona gryzła najmocniej/, że po każdym ostrym dziabnięciu ,,piszczałam z bólu,, i obrażałam się. podziałało. potem jak gryzła już delikatniej gdy zaczynała chwytać za ręce rzucałam jej piłkę albo jakąś zabawkę albo brałam po prostu smaczki i zaczynałam ćwiczenia siad i waruj bo tylko to na tym etapie w domu przerabialiśmy. i pies zapominał o podgryzaniu. bicia nie polecam a już tym bardziej po pysku:angryy: szczeniak to jeszcze dziecko- nie ie, że robi źle. a jeśli szczeniak był wcześnie zabrany od matki nie ma wyczucia jak mocno można ugryźć w zabawie, tym bardziej, że psia skóra jest trochę mniej wrażliwa na podgryzania niż nasza. w kwestiach sterylek i miotów kolejnych potencjalnie bezdomnych psiaków się już nie wypowiem:angryy: kilka psów wydanych bez sterylki da kolejne kilka psów rocznie jeśli nowy właściciel nie dopilnuje..taki łańcuszek ale raczej nie szczęścia- bynajmniej nie psiego:shake: Quote
yuki Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Jak schroniska są przepałnione niech nie przyjmują zwierząt, trafią one do takich ludzi co pomogą! Diewczyno co Ty wypisujesz :shake: wiesz już przestań wypisywać takie głupoty , bo kompletnie się kompromitujesz . Quote
marta23t Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Jak schroniska są przepałnione niech nie przyjmują zwierząt, trafią one do takich ludzi co pomogą![/quote] to znajdź mi tych pomocnych ludzi bo mamy u nas w schronisku sporo psów do wydania...:shake: w jakim Ty świecie żyjesz?? jeśli ludzie byliby tacy pomocni i super nie byłoby takiej bezdomności u zwierząt już nie mówiąc o wszystkich przypadkach bestialstwa:shake: powiem szczerze- to może brutalne ale widząc co się dzieje w schronach, jakie jest przepełnienie czasem lepiej skrócić psiakom życie np. uśpić ślepy miot niż narazić psy na powolną, wieloletnią śmierć w schronisku albo na ulicy i cierpienie. to bardziej humanitarne mimo, że to odbieranie życia. :oops: Quote
Iwona77 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 marta23t napisał(a):normalny szczeniak jak najbardziej gryzie do krwi w zabawie:evil_lol: podgryza i ręce i nogi i nie ma w tym żadnych odchyleń ani patologii;) ja oduczyłam moją Tosię / ona gryzła najmocniej/, że po każdym ostrym dziabnięciu ,,piszczałam z bólu,, i obrażałam się. podziałało. potem jak gryzła już delikatniej gdy zaczynała chwytać za ręce rzucałam jej piłkę albo jakąś zabawkę albo brałam po prostu smaczki i zaczynałam ćwiczenia siad i waruj bo tylko to na tym etapie w domu przerabialiśmy. i pies zapominał o podgryzaniu. bicia nie polecam a już tym bardziej po pysku:angryy: szczeniak to jeszcze dziecko- nie ie, że robi źle. a jeśli szczeniak był wcześnie zabrany od matki nie ma wyczucia jak mocno można ugryźć w zabawie, tym bardziej, że psia skóra jest trochę mniej wrażliwa na podgryzania niż nasza. w kwestiach sterylek i miotów kolejnych potencjalnie bezdomnych psiaków się już nie wypowiem:angryy: kilka psów wydanych bez sterylki da kolejne kilka psów rocznie jeśli nowy właściciel nie dopilnuje..taki łańcuszek ale raczej nie szczęścia- bynajmniej nie psiego:shake: Jak można nei uznawać sterylek? gdzie tak pisałam. Podpisuje umowy adocyjne gdzie bezwzględnym warunkiem jest ten zabieg! Powiem tak na zakończenie bo ide spać. Bóg ( o ile się w niego wierzy) stawia na drodze zwierząt dwa rodzaje ludzi: pomocników lub katów. Usupiają kaci! a jak są katami nie mogą być pomocnikami a tym samym dobrymi ludzmi! To jakby wierzyć w Boga ale stosować metody szatańskie. co do Julka piszczałam ale jak już wcześniej pisłam za chiny nie udało mi się naśladowac tego głosu psa. Moja koleżanka jak zapiszczała zareagował mnie po tysiąckrotnych próbach opadły ręce! albo on wiedział, że to ja i miał to gdzieś albo nie trafiłam psiego tonu. efekt był odwrotny, zaczął mnie bardziej gryźć:-) Quote
Iwona77 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 marta23t napisał(a):Jak schroniska są przepałnione niech nie przyjmują zwierząt, trafią one do takich ludzi co pomogą! to znajdź mi tych pomocnych ludzi bo mamy u nas w schronisku sporo psów do wydania...:shake: w jakim Ty świecie żyjesz?? No niestety ludzi brakuje.. Quote
Martens Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 [quote name='Iwona77']Jak schroniska są przepałnione niech nie przyjmują zwierząt, trafią one do takich ludzi co pomogą! Teraz to już padłam :lol: W jakim Ty świecie żyjesz? Masz pojęcie o ilości zwierząt, które potrzebują pomocy? Masz pojęcie o ilości ODPOWIEDZIALNYCH domów? Wcisnąć psa byle komu to żadna sztuka! Pół biedy szczeniaka - a co z psami starszymi, z PRAWDZIWYMI problemami behawioralnymi (nie takimi jak podgryzanie przy powitaniu czy gonienie kotka), które gryzą ludzi, inne zwierzęta; są tak bojaźliwe, że w normalnych sytuacjach są w stanie pogryźć ze strachu; boją się wyjść na ulicę, sikają pod siebie? Komu wciśniesz takiego psa? Uważasz że ile jest w Polsce osób, które po pierwsze poradzą sobie z takim psem, po drugie będą w ogóle chciały sobie tak uprzykrzyć życie i narażać siebie i rodzinę na pogryzienie? Takie osoby to garstka zapaleńców, które mają już psy, zazwyczaj niejednego - a takich psów dziesiątki, może setki tysięcy, jak nie więcej. W myśl Twojego "humanitaryzmu" wypada te psy do końca życia, kilkanaście lat, trzymać w schroniskowym boksie, jak dzikie zwierzę - na betonie, z europaletą zamiast posłania, z nędznymi ochłapami w misce, z kontaktem z czlowiekiem, który nie wystarczyłby chomikowi. Albo kłamać i wciskać je rodiznom o dobrych sercach, narażając je, w tym dzieci na pogryzienie, a psa na przerzucanie jak piłeczkę pingpongową: schronisko-dom-schronisko-dom-schronisko... No ale będą żyły - to przeciez najważniejsze - coraz bardziej przerażone, znerwicona, cierpiące, aż padną z wyczerpania lub po drastyczniejszym wypadku sąd nakaże ich uśmiercenie. No ale czyste sumienie pomagających zwierzętom przecież jest najważniejsze. W myśl Twojego "humanitaryzmu" lepiej patrzeć jak kilkanaście szczeniąt umiera we własnych odchodach na choroby zakaźne, bo kilka metrów dalej siedzi takich kolejne kilkanaście, i kolejne, i kolejne - o, następne właśnie przywieźli - a nie starcza ani rąk do pomocy, ani chętnych do przygarnięcia psów - mimo ogłoszeń nie tylko w internecie, ale i w kynologicznej prasie, na słupach, promocji na imprezach psich i nie tylko... Biednych piesków żałują wszyscy - tylko niestety mało kto kwapi się do pomocy; a jeszcze mniej do wzięcia psa na kilkanaście lat. Człowiek już zabawił się w Boga udomawiając psa, dopuszczając do jego niekontrolowanego rozmnażania przekraczającego pojemność środowiska - i według Ciebie teraz powinien się odwrócić plecami do tego co opisałam i mydlić oczy: "nie usypiajcie piesków, one wszystkie będą szczęśliwe i znajdą domki" :lol: Niech pieski zginą w męczarniach wymiotując krwią przy parwowirozie, bo ani szczepionek ani domków nie starczyło - ale umrą tak, bo tak bozia chciała :cool: człowiek sobie rączek nie pobrudził usypiając je po urodzeniu, natura sama to załatwiła, tylko "troszkę" boleśniej, żeby ktoś mógł mieć dobre samopoczucie, że pieska nie uśpił i jest dobrym człowiekiem. Mam wrażenie, że po prostu za malo jeszcze widziałaś - o wiele za mało. [quote name='Iwona77'] Usypianie jest najłatwiejsze Chyba dla Ciebie :roll: [quote name='Iwona77'] Bóg ( o ile się w niego wierzy) stawia na drodze zwierząt dwa rodzaje ludzi: pomocników lub katów. Usupiają kaci! a jak są katami nie mogą być pomocnikami a tym samym dobrymi ludzmi! To jakby wierzyć w Boga ale stosować metody szatańskie. Zlituj się nad tym wątkiem i... po prostu się zamknij!!! Obrażasz ludzi, którzy uratowali setki razy więcej psich istnień niż Ty, którzy nierzadko poświęcają psom wszystko - pieniądze, swoje życie prywatne, ostatni kąt w swoim domu - ludzi którzy są mądrzejsi od Ciebie, bo wiedzą, że do poprawy sytuacji psów w Polsce nie wystarczą dobre checi i kierowanie się emocjami, pseudohumanitaryzm który Ty prezentujesz. Quote
wilczanda Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 Iwona77 napisał(a): Powiem tak na zakończenie bo ide spać. Bóg ( o ile się w niego wierzy) stawia na drodze zwierząt dwa rodzaje ludzi: pomocników lub katów. Usupiają kaci! a jak są katami nie mogą być pomocnikami a tym samym dobrymi ludzmi! To jakby wierzyć w Boga ale stosować metody szatańskie. Czyli jak ktoś uśpi swojego psa, bo jest ciężko chory i umiera, to już jest katem i złym człowiekiem?:shake: Myśl co piszesz, kobieto!:roll: Quote
Iwona77 Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 Martens napisał(a):Teraz to już padłam :lol: W jakim Ty świecie żyjesz? Masz pojęcie o ilości zwierząt, które potrzebują pomocy? Masz pojęcie o ilości ODPOWIEDZIALNYCH domów? Wcisnąć psa byle komu to żadna sztuka! Chyba dla Ciebie :roll: Zlituj się nad tym wątkiem i... po prostu się zamknij!!! Obrażasz ludzi, którzy uratowali setki razy więcej psich istnień niż Ty, którzy nierzadko poświęcają psom wszystko - pieniądze, swoje życie prywatne, ostatni kąt w swoim domu - ludzi którzy są mądrzejsi od Ciebie, bo wiedzą, że do poprawy sytuacji psów w Polsce nie wystarczą dobre checi i kierowanie się emocjami, pseudohumanitaryzm który Ty prezentujesz. nie zgadzam się z Tobą w kwestii usypiania zdrowych miotów, ślepych itp, takie są moje przekonanania i nikomu nie ujmuje zasług bo nie mam prawa do oceniania innych i nawet nie chce, ja tylko mówie, że usypianie nie jest metodą pomocy zwierzętom, szczególnie małych, które całe życie mają przed sobą. Uśpić to każdy potrafi ale w moim przekonaniu nie o to chodzi w pomocy! Nie tędy droga. Quote
Martens Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 Iwona77 napisał(a):ja tylko mówie, że usypianie nie jest metodą pomocy zwierzętom, szczególnie małych, które całe życie mają przed sobą. Uśpić to każdy potrafi ale w moim przekonaniu nie o to chodzi w pomocy! Nie tędy droga. Uwierz, jest wiele osób, które uśpić nie potrafią, ale wiedzą, że to czasem najlepsze wyjście; te które to robią też mają "moralniaka", nieraz płaczą po tym. Uważasz, że to jest łatwe? Że ktoś pakuje ślepy miot w kartonik i plotkując przez telefon idzie do gabinetu z maluchami pod igłę? Wszystkim psom nie da rady pomóc - więc co zostawić je samym sobie? Wiesz co to oznacza? Btw edytowałam mojego posta wyzej i sporo dopisałam - może to być odpowiedź na Twój właściwie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.