PaulinaT Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 Szkoda Basiu, oj szkoda - taki fajny piesek jak Giganto... A dopiero były takie suczki - no ale już nie ma. Teraz czas na Giganta! Quote
supergoga Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 Basiu, pomysl nad nim. Zawsze możemy wykastrować chłopaka. Jest przymilny bardzo. A może zajrzysz do Soni. http://www.dogomania.pl/forum/f1169/sonia-malenstwo-z-pola-golfowego-uniknela-smierci-czy-znajdzie-dom-144217/index2.html Quote
Basia Z. Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Zajrzałam do Soni... . Ja już zaadoptowałam po Jagódce jedną suńkę, przywieziono mi ją do domu, też ma takie krótkie łapki jak Sonia, opiekuję sie nią najlepiej jak można ...ale w sercu nadal ból i wciąż szukam Jagódki. Wytypowałam już ze stron chyba z siedem suczek takich bardziej "w typie" Jagódki i boję się wziąć którąkolwiek z nich. Tak naprawdę to pieska nie powinno sie wybierać ze zdjęcia tylko trzeba się z nim spotkać i poczuć, że wybór jest obustronny. Ubolewam nad tym, że podli ludzie bezdusznie i ciągle zupełnie bezkarnie produkują na świat tyle psów, które później sa bezdomne, cierpią i rzadko który ma szansę trafić do tego właściwego człowieka w taki sposób o jakim mówię. Quote
snuszak Posted September 28, 2009 Posted September 28, 2009 hopsamy, bo dawno mnie tu nie było :oops: Quote
Lilmo Posted September 28, 2009 Posted September 28, 2009 Rzeczywiście ucichło tutaj u Giganta-Orika. Co u niego? Quote
supergoga Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Ano - niestety nadal czeka na domek i nikt nawet o niego nie pyta. Quote
supergoga Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 Pyta pyta. Jak znajdę transport w ten weekend z Poznania żeby dowieźć Panią zainteresowana poznaniem Gigancika - to może będzie miał chłopak domek. Na razie szukam, bo Pani bez transportu. Ja w weekend też niestety. Trzymajcie kciuki. Quote
Lilmo Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 Cudownie! Ja trzymam bardzo mocno, a pewnie jeszcze kilka osób się przyłączy! :kciuki: Quote
snuszak Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 weekend tuz tuz wiec zaciskam mocno :cool3: Quote
PaulinaT Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 Transport się znalazł??? Bo jak nie to proszę o kontakt - mó wyjazd sobotni odwołany, jakąś godzinke bym wykroiła :razz: Quote
supergoga Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 W sobotę byliśmy w schronisku z nową Panią Giganta. Tak jak przypuszczałam, pies podpił serce. Bo jest naprawdę kochany. Paulina, dzięki - nie doczytałam, ale jakoś się udało. Pojechałyśmy z Chucas - wielkie dzięki - psiaki się cieszyły, bo dostały gary ciepłej kaszy z mięchem, od ciotki. I od drugiej ciotki - ciasteczka na deser. JUtro zawożę Giganta do kliniki na kastrację a pod wieczór - jedzie do nowego domu ze swoją Panią. Pani obiecała się zalogować i zdawać nam relacje. Gigant, pakuj walizki. Quote
PaulinaT Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 Bosko.... niesamowicie się cieszę. Po pierwsze i najważniejsze - ten cudowny psiak znalazł dom. No i kolejny plus - luzuje się miejsce, a tam przepełnienie... Quote
Lilmo Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 Nareszcie jakaś dobra wiadomość, bo w ostatnim czasie na dogo zdecydowanie więcej tych złych. Tak coś czułam, że Gigant podbije serce nowej Pani:multi: W takim razie trzymam kciuki za jutrzejszy dzień i czekam z niecierpliwością na wiadomość, że maluch już grzeje się w ciepłym domu u boku własnego człowieka :loveu: Quote
supergoga Posted October 19, 2009 Posted October 19, 2009 Gigus już na stole na kastracji, lub może już po. Około 18.00 jadę po psiaka. Pani wet jeszcze dodatkowo zrobi porządek z ząbkami - oczyści pysio. Jak się zaleczy ranka - kąpanko i psiul jak nowy. Na smyczy taki mały cwaniaczek był. Cieszył się jak "wioskowy głupek" że w mieście paraduje. Każdemu mijanemu psu musiał wykrzyczeć swoją radość. Fajny pies z małego. Quote
Lilmo Posted October 19, 2009 Posted October 19, 2009 Hahaha aż sobie wyobraziłam go takiego szczęśliwego na tej smyczy :lol: No Giganciku, ale będziesz przystojniak po tych wszystkich zabiegach :cool3: Oby tylko Twoja pańcia Cię poznała takiego odmienionego :lol: Ale się cieszę, że już niedługo maluch będzie w swoim domu! :multi: Quote
snuszak Posted October 19, 2009 Posted October 19, 2009 super wiadomość ;);) trzymaj się Gigant Quote
supergoga Posted October 19, 2009 Posted October 19, 2009 Gigant już w domu. Czekamy na wieści z domku. Prosimy o zmianę tytułu. Quote
Lilmo Posted October 19, 2009 Posted October 19, 2009 :multi::multi::multi: Gigant powodzenia!!! Quote
supergoga Posted October 19, 2009 Posted October 19, 2009 To jest jakiś koszmar totalny. Miałam właśnie telefon od matki tej pani, która adoptowała Giganta, zapewniając o miłości domu do zwierząt, o tym jak będzie miał dobrze i że nigdy go nie odda. Była z nami w Buku, dorosła kobieta, nie dziewczynka. Poważna. Teraz usłyszałam ultimatum, że mam zabierać psa natychmiast - nie wiem, może w nocy. Psa po kastracji, z raną - do budy i klatki schroniskowej. Rozmawiałam z osobą, która brała psiaka a w tle pogróżki o ...wypieprzeniu psa z domu. Jak mogą dorośli ludzie być tacy nieczuli na zwierzęce przewżycia. Czy ten piesek mało już doświadczył, żeby teraz tak trafił. Do ludzi, którzy mają w nosie los zwierzaka, którzy potraktowali Giganta jak smieć. Mam kolejną nauczke - po raz pierwszy w zasadzie odstąpiłam od zasady wizyt adopcyjnych w domu. Rozmawiałam telefonicznie, spotkałam się i pojechaliśmy razem do Buku poznać psiaka. Kolejna rozmowa i dzisiaj spotkanie u weta. Gigant pojechał - i jak śmieć teraz zostanie wywalony. Nie wiem, jak da radę, siedząc z 2 innymi zwierzakami w kojcu, po takim zabiegu. Gdzie mam go zabrać? Nawet nie mam kiedy - kolejne akcje czekają, dwa domy do sprawdzenia, a praca? Ręcę mi opadły. Nigdy nie zrozumiem takiej bezmyślności i braku serca tych osób. Nie wiem, czy wątek jest czytany czy nie. Ale jeśli Gigantowi spadnie włos z głowy - nie odpuszczę. Quote
Lilmo Posted October 19, 2009 Posted October 19, 2009 Tylko brzydkie słowa cisną mi się w tym momencie na usta :angryy: Jestem zszokowana. Jak tak można? Ale jaki jest powód? Po co ta kobieta brała go kilka godzin temu, skoro teraz chce go oddać? Czy coś zrobił? Matko, co z nim teraz będzie? :placz: Jestem tak skołowana, że nie mogę zebrać myśli. TRAGEDIA! Gdzie teraz w nocy szukać pomocy ? Quote
Lilmo Posted October 20, 2009 Posted October 20, 2009 Co z Gigantem? Nie mogę przestać o nim myśleć, a moja bezsilność jeszcze mnie dobija. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.