Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 317
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Zajrzałam do Soni... . Ja już zaadoptowałam po Jagódce jedną suńkę, przywieziono mi ją do domu, też ma takie krótkie łapki jak Sonia, opiekuję sie nią najlepiej jak można ...ale w sercu nadal ból i wciąż szukam Jagódki. Wytypowałam już ze stron chyba z siedem suczek takich bardziej "w typie" Jagódki i boję się wziąć którąkolwiek z nich. Tak naprawdę to pieska nie powinno sie wybierać ze zdjęcia tylko trzeba się z nim spotkać i poczuć, że wybór jest obustronny. Ubolewam nad tym, że podli ludzie bezdusznie i ciągle zupełnie bezkarnie produkują na świat tyle psów, które później sa bezdomne, cierpią i rzadko który ma szansę trafić do tego właściwego człowieka w taki sposób o jakim mówię.

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted

Pyta pyta. Jak znajdę transport w ten weekend z Poznania żeby dowieźć Panią zainteresowana poznaniem Gigancika - to może będzie miał chłopak domek. Na razie szukam, bo Pani bez transportu. Ja w weekend też niestety.

Trzymajcie kciuki.

Posted

W sobotę byliśmy w schronisku z nową Panią Giganta. Tak jak przypuszczałam, pies podpił serce. Bo jest naprawdę kochany.

Paulina, dzięki - nie doczytałam, ale jakoś się udało.
Pojechałyśmy z Chucas - wielkie dzięki - psiaki się cieszyły, bo dostały gary ciepłej kaszy z mięchem, od ciotki.
I od drugiej ciotki - ciasteczka na deser.

JUtro zawożę Giganta do kliniki na kastrację a pod wieczór - jedzie do nowego domu ze swoją Panią.
Pani obiecała się zalogować i zdawać nam relacje.

Gigant, pakuj walizki.

Posted

Nareszcie jakaś dobra wiadomość, bo w ostatnim czasie na dogo zdecydowanie więcej tych złych. Tak coś czułam, że Gigant podbije serce nowej Pani:multi: W takim razie trzymam kciuki za jutrzejszy dzień i czekam z niecierpliwością na wiadomość, że maluch już grzeje się w ciepłym domu u boku własnego człowieka :loveu:

Posted

Gigus już na stole na kastracji, lub może już po. Około 18.00 jadę po psiaka. Pani wet jeszcze dodatkowo zrobi porządek z ząbkami - oczyści pysio.
Jak się zaleczy ranka - kąpanko i psiul jak nowy.
Na smyczy taki mały cwaniaczek był. Cieszył się jak "wioskowy głupek" że w mieście paraduje. Każdemu mijanemu psu musiał wykrzyczeć swoją radość.

Fajny pies z małego.

Posted

Hahaha aż sobie wyobraziłam go takiego szczęśliwego na tej smyczy :lol: No Giganciku, ale będziesz przystojniak po tych wszystkich zabiegach :cool3: Oby tylko Twoja pańcia Cię poznała takiego odmienionego :lol: Ale się cieszę, że już niedługo maluch będzie w swoim domu! :multi:

Posted

To jest jakiś koszmar totalny.
Miałam właśnie telefon od matki tej pani, która adoptowała Giganta, zapewniając o miłości domu do zwierząt, o tym jak będzie miał dobrze i że nigdy go nie odda.
Była z nami w Buku, dorosła kobieta, nie dziewczynka. Poważna.
Teraz usłyszałam ultimatum, że mam zabierać psa natychmiast - nie wiem, może w nocy. Psa po kastracji, z raną - do budy i klatki schroniskowej.
Rozmawiałam z osobą, która brała psiaka a w tle pogróżki o ...wypieprzeniu psa z domu.

Jak mogą dorośli ludzie być tacy nieczuli na zwierzęce przewżycia. Czy ten piesek mało już doświadczył, żeby teraz tak trafił.
Do ludzi, którzy mają w nosie los zwierzaka, którzy potraktowali Giganta jak smieć.
Mam kolejną nauczke - po raz pierwszy w zasadzie odstąpiłam od zasady wizyt adopcyjnych w domu. Rozmawiałam telefonicznie, spotkałam się i pojechaliśmy razem do Buku poznać psiaka. Kolejna rozmowa i dzisiaj spotkanie u weta.
Gigant pojechał - i jak śmieć teraz zostanie wywalony.
Nie wiem, jak da radę, siedząc z 2 innymi zwierzakami w kojcu, po takim zabiegu.

Gdzie mam go zabrać?
Nawet nie mam kiedy - kolejne akcje czekają, dwa domy do sprawdzenia, a praca?
Ręcę mi opadły.
Nigdy nie zrozumiem takiej bezmyślności i braku serca tych osób.
Nie wiem, czy wątek jest czytany czy nie. Ale jeśli Gigantowi spadnie włos z głowy - nie odpuszczę.

Posted

Tylko brzydkie słowa cisną mi się w tym momencie na usta :angryy: Jestem zszokowana. Jak tak można? Ale jaki jest powód? Po co ta kobieta brała go kilka godzin temu, skoro teraz chce go oddać? Czy coś zrobił? Matko, co z nim teraz będzie? :placz: Jestem tak skołowana, że nie mogę zebrać myśli. TRAGEDIA! Gdzie teraz w nocy szukać pomocy ?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...