k-9 Posted August 10, 2009 Posted August 10, 2009 Hejka! Mam problem z 8 miesięcznym dobermanem, Mieszkam na obrzeżach miasta, 6 km od mojego osiedla są już wsie. Głównie pies wychodzi w pole (chyba nikogo :P) Przynajmniej raz na jakiś czas pies umaże się w śmierdzącej padlinie. Przed chwilą musiał psa wykąpać... Jakoś moją suczkę ciągnie do takich rzeczy, jak zabawy w padlinie. Jak to na polu są dzikie zwierzęta, a to lisy, zające, krety. Prawo natury czasem lis zagryzie zająca, i Jadzię ciągnie do smrodu... Przeważnie dzieję się tak jak idzie na dwór z moim ojcem który ma dziwną politykę do psów... Jadzia znika ma z oczów na 20 min i robi co chce, a on ją nie woła :crazyeye:... Jak ja idę z psem to ja zawszę widzę gdzie ona sobie hasa, a jak zbyt długo buszuję to ją wołam i nie ma problemu... Czasem są sytuację że pies tyka się ludzkiego gówna:shake::shake::shake: wiadomo że psiego pies nie ruszy... A to liże a to się umaże... Jak ją tego oduczyć?? Często Jadzia idzie na dwór z koleżankami wiedz może się bawić, ale jednak woli samotne przechadzki z znajdowania "skarbów" Jadzia ma piękną lśniącą sierść nie chce aby przez te kąpiele straciła ją, oraz zdrowie sierści... Proszę o porady. Quote
zmierzchnica Posted August 10, 2009 Posted August 10, 2009 Ale jak wyglądają wasze spacery? Idziesz na pole, spuszczasz ją, pies lata sam, potem zapinasz i wracacie do domu? Nic dziwnego, że pies znajduje sobie jakąś rozrywkę - w tym wypadku tarzanie się w padlinie. A co ona ma robić, w szachy grać? :roll: Ja bym postawiła przede wszystkim na zajęcie na spacerach. Aportowanie, nauka komend, zabawa szarpakiem, szukanie schowanych zabawek, gonitwy z właścicielem itd. Na początku pies na lince - bo już nauczyła się, że najciekawsze i najfajniejsze są te śmierdzące rzeczy i może nie chcieć się skupić na tym, co Ty jej oferujesz. Bezwzględnie odwoływać ją od padliny (najlepiej zanim zdąży ją dopaść) , jeśli nie reaguje to szarpnąć linkę i wymagać powrotu. Wiadomo, pies musi znać komendę przywołania zanim się wymaga od niego powrotu do właściciela na to słowo. Z mojego doświadczenia - im więcej razy pies się wytarza, zje coś martwego, tym bardziej go do ścierwa ciągnie. Moja sucz jak wyłapała, że tarzanie w zdechłych rzeczach jest fajne, to zajmowała się na spacerach tylko szukaniem padliny (lub czegoś do pogonienia:shake:) i olewała mnie zupełnie - nie chciała się bawić, uczyć, nic. Dopiero zmiana miejsca na takie, gdzie nie wiedziała, że też są padliny (:diabloti:) i nauka skupiania się na mnie pomogła. Ale na spacerach suka bawi się ze mną, aportuje, przeciągamy się, nie daję jej czasu, żeby latała samopas bez mojej kontroli. Quote
k-9 Posted August 11, 2009 Author Posted August 11, 2009 No to bardzo fajnie jest wyjść z psem na dwór i się z nią bawić. Takie sytuacje zdarzają się tylko mojemu ojcu... Który chyba ją olewa... Niech sobie biega im dłuzej tym lepiej... A jedynie psa tresuje kiedy ma widowisko:angryy: Dobra ja nie jestem lepszy, ale nigdy pies nie miał ciągotów do takich rzeczy w moim towarzystwie. =================== Pies umie kilka rzeczy, ale ma źle przystosowane polecenia głosowe do czynności... Np. Zamiast waruj jest leżeć, Wróć to się woła psa po imieniu i z oporem wraca.... ========== Trochę pies ma mętlik w głowie i minie te 10s kiedy zajarzy o co kaman. ====== Jak nauczyć psa aportowania? Jest to bardzo dobra zabawa między właścicielem a psem. Quote
Karilka Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Dobek uwielbia zabawy w szarpanie, ganianie. Aportem zaraz sie dzieciak znudzi.:roll: To raczej nie dla dobka. Nie spuszczaj psa, kiedy wiesz, że nie będziesz z nim się bawić / trenować lub nie masz smakołyków w kieszeni.;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.