Aleksandrossa Posted August 10, 2009 Posted August 10, 2009 Jak wiecie, mamy dwa dorosłe owczarki. Psiaki nie są agresywne, aczkolwiek w stosunku do obcych psów i w dodatku na swoim terenie zbyt miłe nie są. Mamy w sąsiedztwie wiele psów, w tym też takie, które teoretycznie mają właścicieli, a w praktyce wygląda to tak, że robią co chcą, chodzą gdzie chcą, itp. Nie są na podwórku, chodzą po całej wsi. Kiedy wypuszczamy ONki, brama jest zawsze zamknięta, dla ludzi jest oczywiście tabliczka ostrzegawcza, dzwonek przy furtce... Psy nie mają jak wyjść z podwórka, gdyż jest dobrze ogrodzone, jednak pod bramą jest szpara na ok 30, może mniej cm, przez którą mogą wchodzić inne, mniejsze psy. Pies sąsiadów najwidoczniej nauczył się, że u nas ma żarełko na dworze, bo wystawiamy zawsze kotce i nie zawsze zje ona do końca. Dzisiaj też chciała przyjść, jak podejrzewam, na jedzenie. Jednak nasze psiaki były wypuszczone i dość dotkliwie ją zaatakowały. Pies ledwo co się rusza, podejrzewam, że jest na skraju życia. Sąsiad ma pretensje i mówi "wasze psy nie będą rządziły"... My w tym naszej winy nie widzimy, bo psy były na terenie zamkniętym, na naszym podwórku i pies, który powinien być u siebie, przyszedł do nas (dodatkowo, jeśli pies byłby karmiony, chyba by nie chodził szukać jedzenia "po sąsiadach")... Czy źle myślimy? Czy możemy mieć z tego powodu jakieś nieprzyjemności? Prócz złego sąsiada Czy da się jakoś zapobiegać takim sytuacjom? Bo przecież nie będziemy psów w zamknięciach trzymać... PS ponoć suczka odeszła za TM (młodsza siostra coś mówiła, ale na ile to prawda- nie wiem...) Quote
Aleksandrossa Posted August 10, 2009 Author Posted August 10, 2009 Czy według prawa możemy mieć jakieś nieprzyjemności? Quote
Martens Posted August 10, 2009 Posted August 10, 2009 Z jednej strony macie rację - pies sąsiadów był niedopilnowany, wychodził samopas, wszedł na Waszą posesję. Ewidentnie niedopilnowanie psa przez sąsiadów plus bezczelność, ale tacy już są ludzie... :roll: Inna sprawa, że ogrodzenie u Was nie wystarczyło, by na wasz teren nie dostało się czyjeś zwierzę. Nie wiem dokładnie jak to wygląda ze strony prawnej, ale może to być potraktowane jako nieodpowiednie zabezpieczenie terenu. Na Waszym miejscu zadbałabym o to na przyszłość, żeby zapobiec kolejnemu nieszczęściu. Mimo to w świetle opisanych faktów raczej nic ze strony sądu/policji Wam nie grozi. Co nie znaczy, że psy sa bezpieczne... Uważajcie na nie, bo po ludziach naprawdę można się wszystkiego spodziewać, i ktoś może wpaść na pomysł na przykład wrzucić trutkę... Jeśli nadal będą problemy, zgłoś sprawe na policję, nie czekaj aż zrobi to sąsiad - opisz wszystko od początku plus zaznacz, że sąsiad po zdarzeniu grozi Ci lub naprzykrza się. Quote
Martens Posted August 10, 2009 Posted August 10, 2009 Aleksandrossa napisał(a):Czy według prawa możemy mieć jakieś nieprzyjemności? Jeśli sąsiedzi pójdą na policję, to standard - odwiedziny policjanta w celu wyjaśnienia sytuacji. Jeśli sąsiedzi pójdą do sądu - konieczność przyjazdu na sprawę. Raczej bezstresowego, bo sprawa dla sąsiadów nie do wygrania. Quote
Aleksandrossa Posted August 10, 2009 Author Posted August 10, 2009 Ja sądzę, że gdyby chcieli zgłosić to oni mieliby nieprzyjemności, gdyż ich pies biegał luzem. Mam racje? Quote
Martens Posted August 10, 2009 Posted August 10, 2009 Teoretycznie tak, chociaż mogą trafić na policjanta o podobnym sposobie myślenia co oni :roll: Quote
al-ka Posted August 10, 2009 Posted August 10, 2009 Bardzo doradzałabym polubowne załatwienie sprawy-przeprosiny,słowa żalu,kwiatek lub coś bardziej dla mężczyzn.Mówię tak w trosce o Wasze psiaki.Ludzie potrafią być podli niezwykle-mogą wrzucić trutkę,smakołyk z pineskami i cholera wie jakie jeszcze pomysły w durnych łbach mogą się zrodzić.Lepiej mieć stu przyjaciół niż jednego wroga.Racja jest absolutnie po Waszej stronie,ale dla Waszych psów moze to nie być bezpieczne. Quote
Guest Elżbieta481 Posted August 10, 2009 Posted August 10, 2009 Też sugeruję dogadanie się z sąsiadką.Wiemy aż za dobrze jak podli moga być ludzie. E Quote
Aleksandrossa Posted August 10, 2009 Author Posted August 10, 2009 No w sumie nie mają jak im czegoś podrzucić- ogrodziliśmy podwórko i psy tam biegają (taki jakby wieeelki kojec) do którego oni nie mieli by dostępu. Quote
fistaszek1985 Posted August 10, 2009 Posted August 10, 2009 też bym się dogadała jakoś. Dla świętego spokoju. Nie wiesz co takiemu człowiekowi do głowy przyjdzie, a może się zemścić w różny sposób. Nie tylko na psach ale i na was. Quote
FigabaS Posted August 10, 2009 Posted August 10, 2009 Wydaje mi się że to sąsiad powinien zabezpieczyć swojego psa by nie mógł wychodzić na zewnątrz. Porozmawiać trzeba jednak ja bym nie czuła się winna w tej sytuacji. Ja przez wiele lat walczyłam z kurami sąsiadów. Ogrodzenia nie mam ale psy zawsze były pod kontrolą. Nigdy na sąsiedzkie podwórka nie właziły. Sam drób jako taki, łażący po mojej posesji by mi nie przeszkadzał. Przeszkadzało mi to że gdy się jakaś kokoszka gdzieś zawieruszyła to zawsze pierwszym podejrzanym był mój pies. Żaden kury nie skrzywdził ale też się obawiałam że te podejrzenia mogą wystarczyć by unieszkodliwić psa. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.