Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

WĄTEK ZAKŁADAM NA PROŚBĘ MARII23, PIESEK MIESZKA NA ULICY, JEST ŁAGODNY DO LUDZI I ZWIERZĄT.
śpi tam gdzie go nie przegonią:placz: sam zdany na siebie :placz:
JAK POMOC?
- DAĆ DOM STAŁY LUB DT
- MOŻE KTOŚ MA ŚRODKI NA ODPCHELNIE LUB ODROBACZENIE
- POTRZEBNA JEST DLA NIEGO KARMA
- NO I KASA NA HOTEL
- POTRZEBUJE LAWINY OGLOSZEN - NR DO KONTAKTU: 504 252 274
pies jest cały czas na ulicy :(
FUNADJA zrobila mu allegro cegilkowe jesli znajdą się fundusze to psiak będzie ratowany:
Wplaty prosze kierowac na konto fundacji z dopiskiem "darowizna -DLA SZARIKA -oraz podac nick allegro.
Fundacja For Animals O /Wrocław
33 1370 1170 0000 1706 4855 2201
Jest równiez allegro cegiełkowe, ale lepiej wpłacać na konto bezpośrednio by uniknąć płacenia prowizji za allegro.
http://allegro.pl/item709745173_blagamy_o_pomoc_dla_szarika.html
rozliczenie:
wplat na konto nie bylo.
Przekazala osoba 3 nie zwiázana z dogo 200zl - ktore trafily do marii i marii przekaze 'kwity'



Szarik potrzebuje pomocy na cito a oto bohater wątku:



  • Replies 111
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

hajaa napisał(a):
Piesek jest we Wrocławiu ? Mam FRONTLINE, jeżeli się przyda.

haaja piesek jest w Legnicy, ale jesli moze to proszę wyslij to listem polecony do marii23 a ja ci oddam za wysyłkę tego listu to będzie gdzies 5,5zl - tylko ten frontiline masz dla duzych psów- powyzej 20kg?
A marii jakbyś mogła to prześlij adres od wysyłki hajaa na prviat. Bo to będzie najszybsze rozwiązanie .
Dziękujemy haaaja
a ja proszę o nr konta by zrobic przelew za wysylkę pocztą. Tylko wlasnie listem polecony priorytetem, bo paczki podrozaly bardzo.
dajcie znac czy się zgadzacie na moją propozycje.
chyba ze haaja mieszka gdzies w poblizu muchobor wielki to ja weznę do ciebie i nadana do marii.

Posted

zajrzałam w pracy:evil_lol:
jakże mogłabym wytrzymać i nie zajrzeć...
We wrocławiu pracuje mój syn, tylko on pociągiem jeździ (przez Wrocław - Muchobór i W-w Nowy Dwór) - może tą drogą?
Zaraz lecę szukać piesiowi jakiegoś lokum, bo spać w nocy nie mogę - myślę, czy mu tam się krzywda nie dzieje - zapytałam wczoraj męża:cool3:.... siódmy pies w domu? :crazyeye:
nie przytoczę, co powiedział:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

a wyslalalas adres do haaja?
Ja osobiscie nie jestem zmotoryzowana więc tak bieganie po pociągach zeby cos przekazac to za duza strata czasu, bo sie muszę z jednego autuobusu do drugiego przesiadac, wiec wole pokryc koszty wysyłki.

Posted

Adres wysłałam, a może uda mi się i kogoś wysłać, Pilczyce to od "naszej" strony Wrocławia, tylko świateł i wahadeł :shake:mamy po drodze strasznie dużo teraz, dlatego ludzie wola pociągiem jeździć.
Ogromne dzięki!:loveu:

Posted

Adres mam. Jutro wyślę priorytetem. Jeżeli uda mi się dzisiaj zahaczyc o mojego weta to dorzucę tabletki na odrobaczenie, ale nie obiecuję, bo mogę się z czasem nie wyrobic ;)

Posted

GoskaGoska napisał(a):
a nich będzie Szarik :lol: może ktos do imienia będzie miał sentyment



Imię mi się skojarzyło bardziej z jego kolorem niż filmem, ale to rzeczywiście "sentymentalne" - miejmy nadzieję, że przyniesie mu szczęście, to wspaniały pies!:loveu:

Zrobiłam dziś sporo kilometrów - najpierw sama, potem z Szarikiem - jest już bezpieczny, zdążyłam chyba w ostatniej chwili.
Ale po kolei:
Uprosiłam "doktorów" - który facet odmówi kobiecie błagającej ze łzami w oczach :evil_lol:- zgodzili się, więc szybko po niego pojechałam - patrzę, a tu nad leżącym spokojnie psem jakiś...:diabloti::angryy::mad: użyję jednak słowa: dzieciak wymachuje ręką drażniąc biedaka... pies spokojnie tylko patrzył, na mój widok gówniarz uciekł, a pies dał się zapiąć na smycz, zjadł przyniesione przeze mnie parówki ,ale nie bardzo chciał stamtąd odejść - ciągnął jednak z powrotem, ale jak tylko otworzyłam drzwi - sam pięknie wskoczył do samochodu, był bardzo spokojny i grzeczny całą drogę, mało tego - on jakby wyładniał - oczy radosne, kolory żywsze, nie takie szare - nawet przez chwilę mi głowę na nogach położył a potem próbował polizać - nie miałam żadnych kłopotów podczas jazdy, a podróżowaliśmy tylko we dwoje -opiekuna do pomocy nie znalazłam.
W przychodni to samo - pospacerowałam z nim - bardzo ładnie idzie na smyczy - w boksie został grzecznie, nawet w zęby mu zajrzałam, ale doktor nie odważył się sprawdzić, ile ma lat:evil_lol: - nie jest stary - tyle na razie stwierdził.
No i najgorsze - pożegnanie... był spokojny, tylko lekko "zapłakał", jak odchodziłam, za to ja jeszcze ryczę:-(:placz:
Ja się naprawdę nie nadaję to takiej "misji" - przez łzy drogi prawie nie widziałam jadąc do domu, a i teraz nie lepiej ze mną...
pomyślcie tylko - taki spokojny, mądry, na pewno był w mieszkaniu i jeździł w samochodzie - jak ktoś mógł go tak po prostu wyrzucić ??? jak??? on spod bloku nie chciał iść, za mną płakał - a ten.... :mad::mad::mad::mad::mad:
nie moge juz pisać:-(...

Posted

[quote name='mari23']Imię mi się skojarzyło bardziej z jego kolorem niż filmem, ale to rzeczywiście "sentymentalne" - miejmy nadzieję, że przyniesie mu szczęście, to wspaniały pies!:loveu:

Zrobiłam dziś sporo kilometrów - najpierw sama, potem z Szarikiem - jest już bezpieczny, zdążyłam chyba w ostatniej chwili.
Ale po kolei:
Uprosiłam "doktorów" - który facet odmówi kobiecie błagającej ze łzami w oczach :evil_lol:- zgodzili się, więc szybko po niego pojechałam - patrzę, a tu nad leżącym spokojnie psem jakiś...:diabloti::angryy::mad: użyję jednak słowa: dzieciak wymachuje ręką drażniąc biedaka... pies spokojnie tylko patrzył, na mój widok gówniarz uciekł, a pies dał się zapiąć na smycz, zjadł przyniesione przeze mnie parówki ,ale nie bardzo chciał stamtąd odejść - ciągnął jednak z powrotem, ale jak tylko otworzyłam drzwi - sam pięknie wskoczył do samochodu, był bardzo spokojny i grzeczny całą drogę, mało tego - on jakby wyładniał - oczy radosne, kolory żywsze, nie takie szare - nawet przez chwilę mi głowę na nogach położył a potem próbował polizać - nie miałam żadnych kłopotów podczas jazdy, a podróżowaliśmy tylko we dwoje -opiekuna do pomocy nie znalazłam.
W przychodni to samo - pospacerowałam z nim - bardzo ładnie idzie na smyczy - w boksie został grzecznie, nawet w zęby mu zajrzałam, ale doktor nie odważył się sprawdzić, ile ma lat:evil_lol: - nie jest stary - tyle na razie stwierdził.
No i najgorsze - pożegnanie... był spokojny, tylko lekko "zapłakał", jak odchodziłam, za to ja jeszcze ryczę:-(:placz:
Ja się naprawdę nie nadaję to takiej "misji" - przez łzy drogi prawie nie widziałam jadąc do domu, a i teraz nie lepiej ze mną...
pomyślcie tylko - taki spokojny, mądry, na pewno był w mieszkaniu i jeździł w samochodzie - jak ktoś mógł go tak po prostu wyrzucić ??? jak??? on spod bloku nie chciał iść, za mną płakał - a ten.... :mad::mad::mad::mad::mad:
nie moge juz pisać:-(...
co za dziecko:angryy:
dobrze że jest bezpieczny uff

teraz szukamy mu domku
przydałby się mu banerek(ja nie umiem tego jeszcze:shake:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...