Camara Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 raczej nie oczekuj teraz odpowiedzi od Biafry http://www.dogomania.pl/threads/140817-DRAMAT!-Pow%C3%B3d%C5%BA-u-Biafry!!Skarpa-zje%C5%BCdza-na-psie-kojce-i-dom!-potrzebne-wplaty!/page171 Quote
ANETTTA Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 wiem Biafra po powodzi ale ktos od niej pewnei tu bywa na watkach i wie ... Quote
3 x Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 [quote name='ANETTTA']Biafra czy mozna uzyskac inf o psach które zostały wyadoptowane z tzw smalcowni ...i co u nich jak sie toczy ich zycie [/QUOTE] to tutaj była bernardynka Dora? Quote
Biafra Posted January 1, 2011 Posted January 1, 2011 Nie było mnie na dogo trochę ...;) Ponad pół roku :oops: Zacznę więc od życzeń. W Nowym Roku życzę wszystkim dużo zdrowia, szczęścia i słońca każdego dnia oraz spełnienia najskrytszych marzeń. Mam nadzieję, że ten rok będzie dla wszystkich lepszy i łaskawszy od poprzedniego i nie przyniesie niespodzianek w postaci kataklizmów, powodzi i innych pyłów wulkanicznych. To, że wróciłam na dogo i do własnego domu zawdzięczam Wam, przyjaciołom z dogo i miau a także osobom, które znam tylko wirtualnie albo wcale . Wszystkim , którzy choć w najmniejszym stopniu się do tego przyczynili ogromnie dziękuję .:calus: Dzięki łańcuszkowi różnych osób udało się zorganizować pomoc dla zwierząt, karmę, żwir na drogę, nowe rury do wody, generator prądotwórczy i wiele innych rzeczy. Dzięki Wam zwierzęta przebywające pod moją opieką przeżyły ten ciężki okres bez szwanku na zdrowiu z pełną miską i żłobem i niezbędnymi lekami. Dzięki Wam przeżyłam ja i to dosłownie. Nie sposób wymienić tutaj wszystkich, ale każdemu bardzo, bardzo dziękuję. Dziękuję Gosi - 3 x i Ani – Anna33 za prowadzenie moich wątków, bazarki, pośredniczenie między mną a resztą świata kiedy nie byłam odcięta od netu, prądu i jakiejkolwiek cywilizacji. Dziękuję Małgosi, że przygarnęła mnie pod swój dach gdy zostałam ewakuowana z własnego domu i za to, że woziła mnie z jedzeniem do pozostawionych zwierząt do czasu aż nie udało się wydostać z przepaści mojego samochodu. Dziękuję , że Ksera wykazała się uporem większym niż moje kozy i dała radę w szalejącej ulewie i błocie do kolan dociągnąć je siłą kilometr do swojego auta, żeby zabrać do domu. Dziękuję, dziękuję, dziękuję Mogłabym tu pisać i pisać do rana, ale chyba nie ma sensu zaśmiecać wątku i wracać do starego roku. Cieszę się, że się skończył :evil_lol: Jeszcze raz bardzo wszystkim dziękuję i życzę cudownego 2011 roku. :BIG: Jesteście niesamowici . Quote
ANETTTA Posted January 2, 2011 Posted January 2, 2011 witaj po pól roku przerwy ;) w wolnej chwili jesli taka znajdziesz bardzo prosze o inf o psach wydanych tutaj z tego watku tzw psów ze smalcowni cos o ich domach i samych psach masz chyba kontakt !!! Quote
Biafra Posted January 2, 2011 Posted January 2, 2011 ANETTTA napisał(a):witaj po pól roku przerwy ;) w wolnej chwili jesli taka znajdziesz bardzo prosze o inf o psach wydanych tutaj z tego watku tzw psów ze smalcowni cos o ich domach i samych psach masz chyba kontakt !!! Najczęstszy kontakt mam z suniami, bo mam je najbliżej. U Dory wszystko ok, zdobiła się bardziej otwarta, choć obcych dalej się boi. Od niedawna ma psiego kolegę i dogadują się bardzo dobrze. Mam trochę aktualnych zdjęć, zaraz powklejam. Chłopaki w porządku, choć kontakt mam z nimi głównie telefoniczny. Najgorzej jest z Glorią. Dom ma wspaniały ale na zdrowiu podupada :-( Gloria była bardzo gruba i została wyadoptowana niewysterylizowana. Umówiłam się z Panią, że pokryjemy koszty sterylizacji tylko musi się zgłosić do lecznicy jak sunia trochę schudnie. Pani się zgłosiła, ale pokazała też guzki, które Gloria miała na skórze na jednym boku. Jej weterynarz stwierdził, że to tłuszczaki i nie należy się martwić. Przy zabiegu sterylizacji umówiłam się z Panią, ze wytniemy te guzy i poślemy na histopatologię. Niestety wyszły niepomyślne wyniki - guz z komórek tucznych. Zalecono chemioterapię...ale Pani nie chce się zgodzić. Uważa, że Gloria juz bardzo duzo w życiu wycierpiała i nie chce jej narażać na męczarnie. Woli żeby żyła może krócej ale bez bólu. Niestety nie wiemy jak szybko choroba będzie postępować.A może wcale nie bedzie. Na przykładzie kaukaza Igora, który przyjechał z czerniakiem tęczówki a teraz kwitnie w swoim własnym domu i zyje już 4 lata po zabiegu albo dłużej , staram się być optymistką. Quote
ANETTTA Posted January 2, 2011 Posted January 2, 2011 dzięki za te dobre i niedobre wieści !! gloria zdrówka !!! Quote
Biafra Posted January 2, 2011 Posted January 2, 2011 Glorię mam w trochę gorszym wydaniu, bo robiłam komórką :oops: Quote
zuzlikowa Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 Z zainteresowaniem obejrzałam dziewczyny...Gloria- zdrowia i bądź nieprzewidywalna(niech zniknie to czego Ci nie trzeba!!!)!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.