Paulina_mickey Posted August 9, 2009 Posted August 9, 2009 W różny sposób umierają psy. Najszczęśliwsze odchodzą za TM z głową na kolanach swojego człowieka. Te cztery bernardyny miały zostać przetopione na smalec. Życie psa, jego pragnienia i nadzieje zamknięte w słoiku. Koszmary, które nie pozwalają zasnąć. Błagalny wzrok utkwiony w oczach oprawcy. Powróz zaciskający się bezlitośnie na szyi. Siekiera spadająca na przerażone zwierzę. Strach, przerażenie, niemoc. Te psy były świadkiem potwornej zbrodni, zbrodni jakiej może dopuścić się jedynie istota ludzka...Co dziennie widziały śmierć swoich pobratymców. W milczeniu przypatrywały się temu co się działo... A co mogły czuć? Tego nikt nie jest w stanie sobie nawet wyobrazić! Krzyczały milcząc, mogąc jedynie bezsilnie błagać wzrokiem swojego "właściciela" aby następnego dnia nie nadeszła ich kolej...Jednak nikt nie zwracał najmniejszej uwagi na ich uczucia, na traumę jaką przeżywały. Liczyło się jedynie to aby "przygotować" je odpowiednio, aby było jak najwięcej tłuszczu, bo będzie więcej do sprzedania, bo będzie więcej kasy, bo... Te psy nigdy nie wiedziały, co to miłość, co to pieszczoty, pełna miska zwykłego jedzenia czy czysta woda do picia.Nic dobrego nigdy nie czuły, nikt im nie pokazał jak kochać... Nie miały dzieciństwa, pełnego beztroski, zabawy, długich spacerów ze swoim panem... Są niczym ciała bez duszy, ciała które jedynie SĄ...Egzystując, czekają na swoją kolej...Na śmierć... Tak właśnie wyglądało ich życie, pełne strachu, a jednocześnie bezsilności... Ten wątek powstaje szybko. Słowa pisane są pod wpływem przeżyć ostatnich dni. To ludzie zgotowali taki los zwierzętom. Zwierzęta są bardziej miłosierne. W ich świecie nie ma bestialstwa, degeneracji, upodlenia, bezmyślnego mordowania w imię zabobonów. Nie ma psychicznego znęcania się. One nie potrafią się przed takimi wynaturzeniami obronić. I ich nie rozumieją. To co mógł czuć każdy z nich: "To ja…nazywają mnie psem…bernardynem, a ja sam wiem tylko, ze czekał mnie los zwierzaka przeznaczonego na smalec…brudny, mleczny, gęsty płyn sprzedawany ukradkiem…sprzedawany za duże pieniądze, bo ponoć leczy i pomaga na wszystko. Jednak nie na wszystko…mnie nie pomógł! Nie pomógł tez innym psom zabijanym na moich oczach…ile już tych śmierci było?...nie wiem! Jak byłem szczeniakiem jeszcze interesowało mnie co się dzieje wokoło, jeszcze chciałem się bawić, skakać, zobaczyć co jest poza kojcem, jeszcze zaczepiałem matkę do zabawy, jeszcze nie rozumiałem, czemu nie chce się bawić, czemu jest osowiała, bez uczuć, obojętna,... ale bardzo szybko zapomniałem o tym. Moim zadaniem było jeść…dużo jeść i stać spokojnie…bardzo spokojnie. I choć początkowo przychodziło mi to z trudem, zacząłem słabnąć, choć bardzo grubłem …łatwiej było mi leżeć…i ciągle jeść …jeść…jeść… Wszystkie dni były takie same…w kojcu, bez ruchu…śpiąc, jedząc,śpiąc... i w swych psich marzeniach pragnąłem by takie właśnie pozostały…nie chciałem więcej, bo czegóż mogłem pragnąć? Najmocniej jak potrafiłem pragnąłem by wszystkie dni były właśnie takie…niestety, byłe i inne. Wtedy przygotowywano kable pod prądem lub sznur…wtedy moi towarzysze zamieniali się w ten płyn, który pomagał innym na wszystko, nie umiał tylko pomóc mnie. Początkowe przerażenie zamieniło się w obojętność…przecież widziałem wszystko…rozumiałem, ze dzieje się coś przerażającego i stojąc tak i patrząc…pragnąłem, żeby to nie był dzień mojej przemiany w ten płyn…jeszcze nie teraz!...nie teraz!Ileż razy skupiałem się tylko na tym pragnieniu...nie teraz...nie ja! Niech każdy inny...tylko nie ja! Zupełnie niespodziewanie…nagle…na placu pojawiło się dużo ludzi, obcych ludzi! Patrzyli na nas ze zgrozą , z litością. Zabrali kobietę…zabrali małe psy…patrzyłem zdezorientowany i przerażony, gdy otworzyły się furtka kojca i weszli Ci ludzie…zaczęli wyprowadzać mnie na zewnątrz…głaskali…przemawiali delikatnym i łamiącym się głosem! Czego oni chcą? Czy już pora mojej przemiany w płyn? Stałem spokojny i łagodny…może mnie nie zauważą i nie zamienią w płyn? Co się dzieje? Czego oni ode mnie chcą?...gdzie mnie ładują?...co mam robić? …jak się zachować?...NICZEGO NIE ROZUMIEM!!! Więc będę nadal stał spokojnie..bardzo spokojnie...może wybiorą do przemiany innego psa.NICZEGO NIE ROZUMIEM!” Tak mógłby myśleć każdy z psiaków, które zostały uratowane z ubojni w Kłobucku! Ale to my wiemy ,że one zostały uratowane…a one? Co z tego rozumieją? Jak sobie radziły ze swoimi emocjami i uczuciami w tym siedlisku śmierci? Jak sobie będą radzić teraz…w świecie, którego nie znają i którego nie rozumieją…w świecie zupełnie dla nich obcym? ...tego nie jesteśmy w stanie wiedzieć! Nie możemy też przewidzieć jak psiaki zachowają się po odblokowaniu emocji...czy ten świat uznają za przyjazny...jakie zachowania,nauczone w przeszłości będą przenosić na dzisiejsze życie? Nie możemy przewidzieć, ale możemy im pomóc…pomóc zrozumieć ten świat, podjąć próbę nauczenia ich jak się teraz zachowywać…pomóc zapomnieć(?) o dotychczasowej gehennie! Szczególnie istotne jest to w przypadku wielkich bernardynów!!! Te cztery bernardyny trafiły pod naszą opiekę, naszą- ludzką. Musimy zrobić absolutnie wszystko, aby pokazać tym psom, że świat jaki do tej pory znały to nie wszystko na co nasz gatunek stać. Pokażmy im, że człowiek to brzmi na prawdę dumnie!! Od wczoraj psy są pod opieką fundacji "Zwierze nie jest rzeczą" (tekst opracowany przeze mnie, zuzlikową i Lacrimę) potrzebujemy pomocy w utrzymaniu tych 4 psów,w utrzymaniu,w zabezpieczeniu pomocy behawiorysty,w hotelowaniu... Kontakt do Fundacji: Fundacja "Zwierzę nie jest rzeczą" ul. Batalionu "Skała" AK 8/36 31-273 Kraków e-mail: fundacja.konie@wp.pl tel. 0692 334 433 nr konta PEKAO SA: 58 1240 1170 1111 0000 2420 9674 Dla przelewów zagranicznych: BIC ( SWIFT) : PKOPPLPW IBAN : PL581240 1170 1111 0000 2420 9674 konieczny dopisek: "psy na smalec" Wątek ogólny: http://www.dogomania.pl/forum/f28/ubojnia-psow-na-smalec-okolice-czestochowy-potrzebna-pomoc-143510/ Banerek do pobrania: Aukcja allegro: 4 bernardyny przeznaczone NA SMALEC -POMÓŻ !!! (710612184) - Aukcje internetowe Allegro Wpływ 10 sierpnia od: 30zł- Negri_2008 Stan konta=30 zł Wpływy na bernardyny na dzień 12 sierpnia : 500 zł Finetta 20 zł Anna R-S z Legnicy 25 zł kasiasonia-allegro 45 zł Waterhouse-allegro 235 zł Lacrima Stan konta=855 zł Wpływy na bernardyny na dzień 14.08: 25 zł chick 1988 allegro 2,50 Renata B-A Legnica 25 zł krzynio 113 allegro 40 zł ahawiel allegro za 5 cegiełek + dodatkowa wpłata 1000 zł Finetta 20 zł Gientas allegro Stan konta=1967,50 zł Wydatki i rachunki zapłacone do 14.08: 600 zł hotelik Dora i Teodor 166 zł transport Dora i Teodor 120 zł karma Ramzes Suma wydatków=886 zł Saldo końcowe na dzień 14.08.2009 1967,50-886= 1081,5 . Kolejne wpływy do dnia 25 sierpnia : 20,00 Paweł J. 5,00 Margon67 10,00 Zofia S. 20,00 Krystyna S. 61,33 Monika T. 5,00 Joszko-j33 25,00 shaakzu 25,00 eweliinna80 50,00 erga_omnes Suma wpłat=221,33 zł Poprzednie saldo=1081,50 zł Razem wpłaty=1302,83 zł 124 zł faktura za badanie - Dora i Teodor Zostaje : Na dzień 25 sierpnia=1178,83 zł (-567) rezerwa na hotel Glorii-czekamy na rachunek Mamy do dyspozycji=611,83 zł 29.08.2009 Wydatki: Zapłacone 12 tabletek po 5 zł= 60 zł 611,83 zł - 60zł = 551,83 Rozliczenie do dnia 13.10 1757,83 poprzednie saldo ( 24.09) - 50,00 transport Dory z dt na sterylkę -150,00 rozliczenie końcowe dt u p. Ani od 9.09 do 24.09 -340,00 sterylka Dory, antybiotyki, kroplówki, leki p/w krwotoczne - 30,00 zwrot za transport Dory z kliniki na hotel u Ksery - 30,00 powrót po dwóch dniach z powodu krwistej biegunki -124,00 karma dla Ramzesa u mosii -164,70 rozliczenie końcowe hotelu za Glorię - 50,00 transport Teodora z dt u p. Ani na hotel u Ksery -260,00 rozliczenie końcowe dt Teodora u p. Ani - 30,00 odrobaczenie Teodora 6 tabl x 5zł ------------------------------------ =529,13 +wpłaty od 24.09 do 13.10 30,00 Malawi bazarek 10,00 allegro anna-an9 30,00 allegro Aimez_Moi ------------------------------------ =599,13 saldo końcowe na dzień 13.10 Rozliczenie beniów : 599,13 ostatnie saldo 25,00 chadajki 30,00 Adi Team 100,00 Bladerunner3 1000,00 Finetta ------------------------------- 1754,13 na dzień 31.10 -626,28 pobyt Dory w klinice i leczenie krwawienia z przewodu pokarmowego oraz biegunki -124,00 karma dla Ramzesa -475,80 hotel Teodora za październik ------------------------------- 528,05 saldo na dzień 31.10 listopad 528,05 z przeniesienia +800,00 Finetta -------------------------- 1328,05 - 80,00 zwrot za paliwo Camary- wizyta przedadopcyjna domu Ramzesa -200,00 zwrot za paliwo mosii- transport Ramzesa do umówionego domu i powrót ------------------------- 1048,05 saldo na dzień 23.listopada Rozliczenie Ramzesa 23.11 - 31.12 1048,05 z przeniesienia - 148,00 karma ----------------------------- 900,05 suma na dzień 30 .11 grudzień : - 621,00 kastracja Ramzesa - 139,00 karma ------------------------------ 140,05 +350,00 wpłata od Finetty ------------------------------ 490,05 saldo na dzień 31.12. Quote
Paulina_mickey Posted August 9, 2009 Author Posted August 9, 2009 Zdjęcia suczki- MA DOM!!! Więcej zdjęć: http://www.dogomania.pl/forum/12825234-post243.html http://www.dogomania.pl/forum/12825259-post244.html Quote
Paulina_mickey Posted August 9, 2009 Author Posted August 9, 2009 Zdjęcia psa Więcej zdjęć: http://www.dogomania.pl/forum/12785203-post171.html Quote
Paulina_mickey Posted August 9, 2009 Author Posted August 9, 2009 [quote name='Camara']Bunia: Mała jest raczej starsza niż 3 miesiące - bliżej jej do 4. Odrobaczona, odpchlona, za parę dni będzie szczepiona i gotowa do adopcji. Sunia już w nowym domku. Jej wątek: http://www.dogomania.pl/forum/f757/bona-144290/ Quote
Paulina_mickey Posted August 9, 2009 Author Posted August 9, 2009 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 11.08.2009 Tak,ze już możemy podsumować: -1 bernardyn w hotelu u mosii -1 bernardynka w hotelu u Magdy pod Krakowem -2 bernardyny w awaryjnym dt pod Krakowem. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 18.08.2009 U mosii: powoli benek się otwiera, zaczyna zwracać uwagę na Ciotkę, U Magdy: benka, która przez pierwsze dni szczekała na okrągło, teraz szczeka tylko w nocy (w dzień śpi), lęk separacyjny. Potrzebuje obecności Magdy przy sobie; przytula się i łasi, lęk przed innymi psami, Krakowski dt: dziewczyna coraz śmielsza, chłopak wylewny ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 19.08.2009 z bernardynów robią się pieszczochy. U Magdy jutro salon piękności. Dziewczynka będzie kąpana, czesana, manicure. A póżniej sesja fotograficzna. Magda wczoraj mówiła, że suczka łagodna, kochana i stęskniona człowieka. Gdyby nie uzgodnione tak na wszelki wypadek obserwowanie i świadomość skąd je zabrałyśmy to spokojnie można byłoby szukać jej domu. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 20.08.2009 Tym razem krakowskie Dora i Teodor: Opiekunka aż na przydechu tak zadowolona. Przed chwilą rozmawiałyśmy. Oba nasze benki miały wczoraj wizytę weta. Została pobrana krew do analizy. Morfologia i biochemia. Jak będą wyniki to od razu podam. Wszystko przebiegło bez jakiegokolwiek problemu, Teodor tak zadowolony, że aż dał brzuch do drapania. Psiaki na wszelki wypadek miały założone kagańce, ale zupełnie niepotrzebnie. Sprzedawały (głównie Teodor) buziaki i trzeba było miziać. Pobieranie krwi nie zrobiło na nich żadnego wrażenia. Psy odblokowują się psychicznie. Są łagodne i kochane. Teodor już pies kumpel, Dora lekko w tyle, ostrożniejsza, ale widać, że bardzo chce. Wiadomo dziewczynka. Ogólnie lepiej być nie może. Bardzo się cieszę. Dzisiaj będzie czyszczenie futer, czesanie, bo bardzo zrzucają. I bardzo dobrze. Niech pozbędą się wszystkiego z tamtego " miejsca". ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 24.08.2009 Dora Tedor I opis: Oto Dora i Teodor. Różnice w ich zachowaniu i nastawieniu widać wyraźnie w tych pierwszych zdjęciach. Dora jest cichutka, nieśmiała, na początku była bardzo zestresowana, ale z biegiem dni widać wyraźnie , że nabiera zaufania coraz chętniej wychodzi na spacerki i pokazuje, że głaskanie sprawia jej przyjemność. Grzecznie chodzi na smyczy, tj. ja mam szansę zaproponować kierunek spaceru, aczkolwiek Dora też już pokazuje gdzie by chciała iść.(ważne , że zaczyna coś chcieć ). Jeśli natomiast chodzi o Teodora to - no cóż kierunek spaceru wybiera raczej on : -) . Jako sukces natomiast traktuję fakt, że ostatecznie zawsze jakoś wracamy we właściwą stronę - co wynika niewątpliwie z uprzejmości Teodora i ewentualnie moich zdolności do negocjacji - bo wobec przewagi fizycznej Teodora, żadne rozwiązania siłowe nie wchodzą w grę. Teodor jest pełen energii i optymizmu. Na przywitanie macha radośnie ogonem, uwielbia spacery, uwielbia drapanie po brzuszku , który sam podstawia podobnie jak ,,obszary" za uszami. Jutro postaram się przysłać zdjęcia ze spacerów - jak coś wybiorę - bo Teodor tak ,,śmiga", że z reguły udaje mi się zrobić zdjęcie tylko jakiegoś jego 'fragmentu" 2.09.2009 Dora jest to suczka bardzo lękliwa, wrażliwa, nieufna. Łagodna, bez oznak agresji, powoli otwiera się na nową rzeczywistość. W przeszłości rodziła, matka wyadoptowanej małej benki. Raczej unika innych psów, na pewno Teodora. Przyszli właściciele muszą być bardzo zrównoważeni i spokojni. Z pewnością stały rytm dnia, rytuały, równowaga i harmonia. Nie muszą mieć specjalnego doświadczenia i przygotowania. Wrażliwe serce i początkowo nasze wskazówki pomogą. Dora nie jest typem dominującym. Na spacerach bardzo grzeczna, chociaż stale zagubiona. Powoli w kochającym i spokojnym domu domu odzyska równowagę. Według mnie pozostanie już nieufna do obcych. Ze względów oczywistych dom bez dzieci i innych zwierząt. Teodor to wulkan energii i wielki pieszczoch. Całkowite przeciwieństwo Dory. Dobrze się czuje w nowym środowisku, zadowolony, apetyt dopisuje. Na spacerach sam wybiera trasę i ustala reguły. Próby zmiany jego zamiarów kończą się znaną wszystkim, którzy posiadają benki, pozycją: kładzie się i jest nie do ruszenia :evil_lol: Nie jest agresywny, ale silny i z radości skacze przednimi łapami na człowieka. Nie zna podstawowych koment, nikt go nie nauczył relacji z ludźmi. Przy tak silnym i nieokrzesanym molosie przyszli właściciele muszą mieć doświadczenie. Bez dzieci i kotów. Nie sprawdzone jeszcze relacje z innymi psami (Dora nie ma ochoty). Quote
Paulina_mickey Posted August 9, 2009 Author Posted August 9, 2009 Cytuję: Napisał Biafra Wczoraj w godzinach wieczornych, Fundacja For Animals o/Częstochowa mając na uwadze dobro psów i w trosce o ich dalszą przyszłość przekazała zwierzęta pod opiekę Fundacji "Zwierzę nie jest rzeczą". Prawnie, protokolarnie zostały nam przekazane cztery dorosłe Bernardyny, które wymagają czasu, opieki, leczenia i jak już pisała zuzlikowa przede wszystkim socjalizacji i pomocy psiego psychologa. Obecnie psy są w bardzo złej kondycji psychicznej i fizycznej. Nie nadają się do adopcji. Dwa z nich znajdują się juz w dt u mosii, dwa pozostałe muszą do jutra zostać w miejscu kaźni do dyspozycji prokuratora, celem przeprowadzenia obdukcji. Jutro po oględzinach przewieziemy je do Krakowa. Szczeniak Bernardyna znajdujący się na dt, ma już potencjalny ds. Zostanie do niego wyadopowany przez Fundację For Animals. Szczeniaki pinczerkowate i spanielowate znajdujące się na dt u mosii, są w dobrej kondycji i trzeba jak najszybciej znaleźć im domy stałe. Dwa podhalany znajdują się na dt pod opieką Camary, która specjalizuje się w tej rasie. Psy są w dobrej kondycj i szukają domów stałych. Natomiast collie zostanie przekazany pod opieką Fundacji specjalizującej się w tej rasie. Do jutra wraz z naszymi dwoma bernardynami zostaje do dyspozycji prokuratora. Fundacja For Animals zabezpieczyła dalsze losy wszystkich uratowanych zwierząt. Teraz będzie mogła się skupić przede wszystkim na ciężkiej walce jaką przyjdzie im stoczyć w Sądzie aby doprowadzić do ukarania i napiętnowania oprawców. Nieustannie trzymamy kciuki za powodzenie w tak trudnej sprawie. Psom które potrzebują pomocy niebawem zalożymy nowy wątek. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Nie do wiary! - Fakty - portal TVN24.pl - 06.08.2009 Produkowali smalec z własnych psów | wideo Rzeźnia psów. Policja postawiła zarzuty Kłobuck. Rzeźnia dla psów Quote
florida_blue Posted August 9, 2009 Posted August 9, 2009 Paulina, piękny opis... Ta sunia mieszkala w chlewie, w betonowym boksie... to własnie ona jest na tym zdjęciu: Quote
Agnieszka(Visenna) Posted August 9, 2009 Posted August 9, 2009 czy te psy sa juz przeznaczone do adopcji, czy chcecie najpierw z nimi popracowac? Quote
marlenka Posted August 9, 2009 Posted August 9, 2009 Przeczytałam to i .....się poryczałam . Biedne :-(:-(:-(:-(:-( Quote
LACRIMA Posted August 9, 2009 Posted August 9, 2009 Pięknie napisane Paulinka. Siedzę i ryczę. Nasze kochane i dumne bernardyny. Quote
Paulina_mickey Posted August 9, 2009 Author Posted August 9, 2009 LACRIMA napisał(a):Pięknie napisane Paulinka. Siedzę i ryczę. Nasze kochane i dumne bernardyny. Ten opis dzięki Tobie i Romie, ja tylko trochę swojego wkładu dałam. Cieszę się, że się podoba. Jak jakieś sugestie czy coś to piszcie to pozmieniam, dokleję. A teraz życzę Wam dobranoc;) Śpijcie spokojnie kochane benie. Quote
NaamahsChild Posted August 9, 2009 Posted August 9, 2009 Brawa za tekst, jesteście świetne dziewczyny! Kochane benie, jeszcze odnajdziecie same siebie.. Quote
LACRIMA Posted August 9, 2009 Posted August 9, 2009 Jutro, zaraz po przeprowadzeniu obdukcji, pieski pojadą do Krakowa. Nie mamy jeszcze do końca dogranego transportu, wszystko dzieje się bardzo szybko. Potrzebne zmotoryzowane osoby z okolic Częstochowy do pomocy w przetransportowaniu dwóch bernardynów do Krakowa. Zwrot kosztów paliwa. Bardzo prosimy o pomoc! Sprawa bardzo pilna! kontakt ze mną 601 32 22 00 Quote
fiorsteinbock Posted August 9, 2009 Posted August 9, 2009 Dziekujemy za pomoc Bernardynom, za wrażliwość i miłość...wierzę, że naprawicie zło jakie zostało im wyrządzone :-( Quote
florida_blue Posted August 9, 2009 Posted August 9, 2009 LACRIMA< dzisiaj odwołałam transport do Krakowa.... Juz pisze do Ciebie na PW Quote
zuzlikowa Posted August 9, 2009 Posted August 9, 2009 [quote name='LACRIMA']Jutro, zaraz po przeprowadzeniu obdukcji, pieski pojadą do Krakowa. Nie mamy jeszcze do końca dogranego transportu, wszystko dzieje się bardzo szybko. Potrzebne zmotoryzowane osoby z okolic Częstochowy do pomocy w przetransportowaniu dwóch bernardynów do Krakowa. Zwrot kosztów paliwa. Bardzo prosimy o pomoc! Sprawa bardzo pilna! kontakt ze mną 601 32 22 00 Czy to jest nadal aktualne?:oops: Quote
zuzlikowa Posted August 9, 2009 Posted August 9, 2009 [quote name='fiorsteinbock']Dziekujemy za pomoc Bernardynom, za wrażliwość i miłość...wierzę, że naprawicie zło jakie zostało im wyrządzone :-( Kochana...same nie naprawimy:shake:...na pewno sie nie uda. Ma szansę udać się tylko wtedy,gdy będziemy pomagać wszyscy...oczywiście pomoc moze być bardzo różna,ale nawet zainteresowanie,zrozumienie potrzeb tych psiaków,to już bardzo wiele.Często mimochodem wrzucona informacja może bardzo pomóc...a wręcz uratować! W przypadku tych beni,bedzie potrzebna bardzo duża pomoc...pomoc ponad jakimikolwiek podziałami,poglądami,animozjami. Bardzo proszę...zauważcie tragedię tych psów- nie tylko w przeszłym życiu!One nadal przeżywaja ją dzisiaj. ...pomóżcie tak jak możecie, ale nie zostawiajcie ich samych! Quote
LACRIMA Posted August 9, 2009 Posted August 9, 2009 Jesteśmy w trakcie dogrywania. Jest kilka wariantów. Teraz to już trochę późno, ale jutro rano postaram się dopiąć. Dam Ci znać Roma od razu telefonicznie, żebyś gdyby się komplikowało mogła zaraz działać. Quote
Anna_33 Posted August 9, 2009 Posted August 9, 2009 Nawet nie umiem skomentowac calej tej sytuacji. Wkleilam link do Waszego watku na Miau. Quote
LACRIMA Posted August 9, 2009 Posted August 9, 2009 [quote name='Anna_33']Nawet nie umiem skomentowac calej tej sytuacji. Wkleilam link do Waszego watku na Miau. Dziękujemy z całego serca Aniu. Tym psiakom potrzebni jesteśmy Wszyscy. Dziękujemy florida_blue za pomoc. Quote
Kora Posted August 10, 2009 Posted August 10, 2009 Tylko tyle moge Zaginione / Znalezione Psy i inne zwierzęta :: Zobacz temat - Potrzebna pomoc, wsparcie, moze ktos rozpozna swojego psa?! :placz:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.