Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

MALWINKA JEST ZDROWA:multi::multi: I SZUKA SWOJEGO DOMKU



małe miesięczne kociatko leżało zwiniete w kuleczkę i płakało przy krawężniku ruchliwej ulicy.......potrzeba było 24 h aby trafiła się osoba która nie przeszła obojetnie i zabrała maleńką
na drugi dzień zjawiła się z nią u weta z zamiarem oddania ......

kobitka zdążyła tylko powiedzieć, że jak ją wzięła to ona dziwnie się zachowywała tzn powłóczyła łapką , nienaturalnie się poruszała i nieporadnie jadła....ale w momencie gdy zjawiła się w gabinecie nie było już tych objawów
wetka zadzwoniła do mnie z prośba czy nie odchowałabym małej a potem będziemy szukały jej domu....oczywiście nie potrafiłam odmówić
zabrałam kociaka i oprócz tego, że miała brzuch jak balon od robali, zagłodzona była maksymalnie,właściwie same kosteczki i futro to nie sprawiała wrażenia chorej.......przez kolejne dwa dni jadła za dziesięciu, mruczała jak traktorek i nieśmiało próbowała się bawić ..aż do dzisiejszego południa.......
wróciłam z pracy i o mało co nie zeszłam na zawał -
główka przekrzywiona w prawo, bezwładna lewa przednia łapka, słania się na nogach i nie jest w stanie poruszyć się do przodu jedynie wokół własnej osi.....kreci się nieustannie w kółko...mam tez wrażenie że źle widzi
jest godzina 17 i nie ma zmian...dopóki leży jest ok ale jak wstanie to niezmiennie chodzi w właściwie słania się tylko w kółko
oczywiście nie ma mowy o jedzeniu czy piciu

wetka mi powiedziała że to może być porażenie mózgu ale czy odwracalne ...nie wiadomo....i kazała czekać

jedyny wet jakiego znam i jaki by mnie przyjął w wolny dzień w okolicy 60 km jest na urlopie, nie mam gdzie jechać aby ktokolwiek zobaczył małą , nie znam tez nikogo kto miał taki przypadek


mam pytanie
czy mówią wam coś te objawy?? a jeśli to rzeczywiście porażenie mózgowe to czy mała ma szanse?? a jeśli ten atak jest już nieodwracalny to jak ona ma żyć?

kocie ciotuchny błagam pomóżcie bo mi serce pęka jak patrzę bezczynnie na to nieszczęście ........ nie wiem co robić:placz::placz:

  • Replies 60
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jejj... aż żal czytać takie rzeczy. Nie znam się na takich objawam i niewiele Ci doradze. Ja mam to szczęście, że moi weterynarze mieszkają 3 bloki odemnie i są zawsze pod telefonem. Podzwoń po lecznicach napewno gdzieś znajdziesz numery komórkowe na które można dzwonić o każdej porze, może w pobliskim mieście się ktoś znajdzie. Jeśli kotka coś boli szkoda zeby cierpiała, a bez jedzenia 2 dni też nie da rady....szukaj szukaj i jeszcze raz szukaj pomocy.

Posted

Baski_Kropka napisał(a):
Jejj... aż żal czytać takie rzeczy. Nie znam się na takich objawam i niewiele Ci doradze. Ja mam to szczęście, że moi weterynarze mieszkają 3 bloki odemnie i są zawsze pod telefonem. Podzwoń po lecznicach napewno gdzieś znajdziesz numery komórkowe na które można dzwonić o każdej porze, może w pobliskim mieście się ktoś znajdzie. Jeśli kotka coś boli szkoda zeby cierpiała, a bez jedzenia 2 dni też nie da rady....szukaj szukaj i jeszcze raz szukaj pomocy.


od tych wetów do których dzwoniłam usłyszałam, że mam ja uśpić:roll:

a ona chce żyć...wstawać nie chce ale jak leży i ją drapie po brzuszku to mruczy .....nie sprawia wrażenia aby ją bolało

Posted

założyłam jej tez watek na miau z prośba o jakiekolwiek wskazówki

gdzieś pól godziny temu wyciągnęłam ja na siłę z jej posłanka, postawiłam obok i kicia sama wróciła do siebie.....prosto!!....ledwo co ale prosto ...jednak łapeczka jej nie działa nadal
wnioskuje że miała jakiś atak ale czego nie mam pojęcia...weterynarz od której ja wzięłam tez nie wie co to może być dokładnie....zasugerowała albo uszkodzenie mózgu lub padaczkę o nietypowych objawach

Posted

Isabel napisał(a):
Trzeba malutkiej porobić dokładne badania, bez tego ani rusz:shake:


....... w poniedziałek pojadę z nią do wetki co ją przyjmowała , jutro nikt mnie nie przyjmie....mieszkam na takim zadoopiu gdzie nie ma żadnych całodobowych gabinetów:shake:, a komórki sa po godzinach pracy wyłączane, przynajmniej u tych moich miejscowych...

malutka chodzi już w miarę normalnie ale nie podoba mi się jej zachowanie, łapkę ma bezwładna od łokcia w dól......na domiar złego zwymiotowała przed chwilą
siedzę przy niej cały dzień i obserwuję, zauważyłam że w jednym oczku w rogu ma przekrwioną błonkę....mam wrażenie że nie widzi zbyt dobrze...tak jakby wyłapuje wzrokiem konkretny przedmiot a przy ruchu zbyt gwałtownym gubi go

z dobrych informacji to taka że zaczęla jeśc i duzo pije....

ona dodatkowo jest tak masakrycznie zabiedzona......dosłownie obraz nedzy i rozpaczy

moja bezsilnosc mnie dobija:placz:

może rzeczywiście została przetrącona i ma jakiegos krwiaka w główce

Posted

dzisiaj malutka sie zachowuje jak gdyby nic się nie wydarzyło......nie utyka, je normalnie, kuwetkuje:roll::roll:

nie mam pojecia co to wczoraj było


dzisiaj porobię jej zdjęcia....ona taka malutka jest że zastanawiam sie czy wogóle ma miesiac czy aby nie mniej....kruszynka

Posted

Miałam kociunię z podobnymi objawami, dała mi ją do adopcji pewna fundacja, bez uprzedzenia :angryy:

Nasza w ogóle nie umiała chodzić, główka przekrzywiona, wszystko widziała ledwie ledwie i to do góry nogami, do transporterka (który uważała za swój dom, długo musieli ją w czymś takim trzymać) wchodziła w ten sposób, że chwytała łapinami dach i wciągała się do środka na pleckach. Była po chlamydiach i LSP.

Wycałowaliśmy ją z tego.

Posted

malutkiej cofnęły się te objawy już dziś rano ........dziś wieczorem jedynie zaczęła ledwo utykać na druga łapinkę , do tego widać że jest strasznie wymęczona , dzisiaj praktycznie z małymi przerwami na jedzonko i siusiu bezustannie spi.........aaaaaaaaaa i jeszcze na powiece jednego oczka wyszedł krwiak, tzn przekrwiona trzecia powieka

miałam dzisiaj telekonferencje z wetka od której ja mam ....ma kilka podejrzen lecz bez tomografu nic nie stwierdzi, może to być:

uderzenie w główkę i uszkodzenie mózgu lub krwiak
padaczka z nietypowymi padaczkami
lub jakieś robale w mózgu:roll:( nie pamietam nazwy)


jutro dzwonie do czech czy aby w okolicy tzn liberec, praha nie maja tomaografu......najbliżej w polsce to chyba w warszawie jest:-(

jesli powtórzy się atak nie ma sily trezba ja przebadać........wetka nie chce ja w tej chwili niczym mocnym faszerowac bo zabiedzony organizm może nie podołać

ona jest taka kruszynką, taka drobniutka i nieporadna...... sama nie chce jeść jedynie z reki ..............a jak patrzy w oczy:placz: , aż dech zapiera


juz wrzucam fotki na fotosika, za chwile pokarze Wam malutką

Posted

rozi napisał(a):
Miałam kociunię z podobnymi objawami, dała mi ją do adopcji pewna fundacja, bez uprzedzenia :angryy:

Nasza w ogóle nie umiała chodzić, główka przekrzywiona, wszystko widziała ledwie ledwie i to do góry nogami, do transporterka (który uważała za swój dom, długo musieli ją w czymś takim trzymać) wchodziła w ten sposób, że chwytała łapinami dach i wciągała się do środka na pleckach. Była po chlamydiach i LSP.

Wycałowaliśmy ją z tego.


napisz mi proszę co to oznacza - "Była po chlamydiach i LSP."????:oops:

Posted

Ale maleństwo :loveu:Czarne kotki trudno jest fotografować, jeden z moich też jest czarny i trudno uchwycić jego "rysy twarzy";) Czy malutka ma już imię?

Posted

Isabel napisał(a):
Ale maleństwo :loveu:Czarne kotki trudno jest fotografować, jeden z moich też jest czarny i trudno uchwycić jego "rysy twarzy";) Czy malutka ma już imię?


nie ma imienia:oops::oops: .....jak masz jakiś pomysł to możesz jej nadać imionko:evil_lol:

Posted

Chlamydioza:
Chlamydioza - Zdrowie kota - weterynarz online - twoja lecznica w internecie - opinie o weterynarzach

A LSP (o ile nie przekręciłam skrótu) to taki zespół dolegliwości, który powstaje przy zaniedbanej infekcji uszu chyba, lekarz mi to tłumaczył, nie bardzo w tej chwili pamiętam, w każdym razie tworzą się przetoki i zaatakowany jest mózg. Lekarz dziwił się, że moja kociunia w ogóle to przeżyła i jakoś funkcjonuje. Nawiasem mówiąc też proponował uśpienie. Ale ona była w tej fundacji leczona na to LSP, do mnie trafiła już "zdrowa", tyle że kaleka.

.

Posted

tfu tfu aby nie zapeszyć nie ma śladu po ataku:multi::multi:.......MALWINKA :loveu:zachowuje się jak normalne kociatko

jeszcze ma problemy nawigacyjne....nie może nigdzie trafić:evil_lol:........ale podpatrzyła moją kotkę oraz jej punkt strategiczny na fotelu wiklinowym i jak wróciłam właśnie tam ją zastałam zwiniętą w kuleczkę:evil_lol:.......

trochę mi jej szkoda bo bardzo długo siedzi sama w domu (swoje kociaki codziennie wożę do przedszkola:roll::razz:) ale przynajmniej jest bezpieczna

pod koniec tygodnia wyjeżdżam na sześc dni i zawożę na ten czas Malwinę do cioci Beaty ...będzie tam miała za towarzystwo w klatusi trzy 3-tygodniowe kolezanki

Posted

Jak widzę, moja propozycja imienia została zaakceptowana:)
Bardzo się ciesze, że Malwinka czuje się już dobrze:multi:
Czy zostanie u Ciebie, czy będziesz jej szukała domu?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...