joanna23 Posted April 10, 2005 Posted April 10, 2005 witajcie !!!! zaczne od tego moja sunia ma 10 tyg.jest znami ok 10 dni.od dnia kiedy przyjechala siedziala w koszyczku byla plochliwa moglam ja wolac 100 razy i tak mial mnie gdzies i wszystkich w kolo chatke zaczela zwiedzac dopiero po 7 dniach tak w domu tylko koszyk i wciaz przestraszona.....na podworku to byl inny pies szalala bawila si itp.w domu znowu bojacy sie szczeniak.od 2 dni wychodze z nia na spacerki jest juz odwazniejsza to znaczy dla mnie ta jej sytuacja sie zmienila w ciagu 2 dni ze zaczela chodzic po domu zwiedzac no i lac hahahah wkoncu myslalam ze jekos si przyzwyczaila ale dzis byla pewna sytuacja ....bardzo sie wystraszylam........ale bylo cos co mnie zaniepokoilo .....moj synek bawil sie obok niej ona nagle pokazala do niego zeby .......maly nie wiedzial co chodzi gdyz takiej sytuacji jeszcze niebylo i chcial ja poglaskac a ona szczekajac piskliwym glosem znowu zeby pokazala ...wiec ja skarcilam lekko recznikiem po ogonie a ona te zeby do mnie i nos zmarszczony.....ale z podkulonym ogonem wrocila do koszyka niewiem czy dobrze zareagowalam czy zle....ale mialam wrazenie jak by chciala moje 4 letnie dziecko zdominowac.....taki urok z tego ze deizi jak juz wyszla z tego koszyka i zaczela sie czuc jak u siebie to doatala kare i znowu nie bedzie chcial pewnie wychodzic no i moje dziecko juz sie jej boi.malo tego mialam wrazenie ze jak by maly nie zabral raczki to by go zlapala tymi kujkami.co robic?????jak postepywac w takich sytuacjacjh.kurcze teraz to sie martwie bo juz synka z nia nie zostawie.pomozcie!!!!!jest ze mna tydzien a juz takie szopki odwala majac 10 tyg???????jesssooooo ona ma 10 tygodni jest tu ok 10 dni a ja juz sobie z nia nie daje rady nie rozumiem jej ....pomozcie blagam!!!!jak mam postepywac z tym psem ....a najlepsze jest to z tego ze nikt jej krzywdy nie robi a napewno moje dziecko ktoremu sie od nej obrywa.klepnelam ja tym recznikiem i teraz mam moralniaka....wiem ze tak nie wolno!!!! Quote
adam_31 Posted April 11, 2005 Posted April 11, 2005 Nie ma powodów, żeby mieć 'moralniaka'. Nie zrobiłaś dobrze, ale wtedy, pod wpływem emocji, też bym się tak zachował. lepiej jest złapać pieska za kark i 'przygiąć' do ziemi (jak jego mama kiedyś), wypowiadając przy tym komendę, która w przyszłości oznaczać będzie coś niedobrego (np. 'fe', 'nie wolno'). Nie martw się, piesek będzie wychodził i przestanie warczeć na dziecko. Na razie piesio to jeszcze bobas i nie wie tak dokładnie, co mu wolno a co nie. jeszcze przed wami dużo dziwnych przygód (np. notoryczne gryzienie) ale tak to juz jest ze szczeniaczkami. Możesz zachęcić pieska do wychodzenia, o ile wychodzenie z koszyka kojarzyć mu się będzie z czymś przyjemnym. Pozdrawiam. Quote
anabelka Posted April 11, 2005 Posted April 11, 2005 Uwazam, że 10-tygodniowy szczeniak nie ma pojęcia o dominacji. Z tego co napisałaś piesek jest bojaźliwy i to jest główny powód jego zachowania. Bardzo często agresja (ta w wieku dorosłym) wynika właśnie ze strachu. Twój synek jest jeszcze malutki, pewnie szybko macha rękami, głośno mówi, wykrzykuje. Sunia mogła się tego przestraszyć. Na Twoim miejscu kontrolowałabym kontkaty dziecka i psa. Każde z nich musi nauczyć się szanowac towarzysza. Poza tym pozwól pieskowi w swoim tempie poznawać świat. Dobrze, że nie zmuszałaś jej do wychodzenia z koszyka, gdy nie była na to gotowa. Poczytaj takze Turid Rugas. Niedawno wyszła w Polsce jej ksiażka -"Sygnaly uspokajajace. Jak psy unikaja konfliktow". Po tej lekturze bedziesz widziała kiedy Twój pies jest przestraszony, zaniepokojony. Pozdrowienia. Quote
coztego Posted April 11, 2005 Posted April 11, 2005 joanna23 napisał(a): juz synka z nia nie zostawie. I słusznie. Nie powinno się zostawiać małych dzieci sam na sam z psem. Dzieci są nieobliczalne, dla psa dość przerażające, ruchliwe, głośne, nieprzewidywalne i łatwo mogą pieskowi niechcący zrobić krzywdę, a wówczas pies, pozbawiony kontroli dorosłego człowieka, moze zrobić krzywdę dziecku, pamiętaj, ze to tylko pies. Taki duecik trzeba mieć zawsze na oku. Quote
joanna23 Posted April 11, 2005 Author Posted April 11, 2005 dziekuje wam bardzo za odpowiedzi i rady!!!!! tak macie racje sunia jest plochliwa i bojazliwa w sumie wszystkiego i kazdego.moj synek to czort lbawi sie i smieje ona go caly czas obserwuje ale nie podchodzi do niej ani jej kzywdy nie robi jestem tego pewna gdyz jestem caly czas i ta parke obserwuje.sunia na podworku to calkiem inny pies ...szaleje i sie bawi zaczepia kazdego do zabawy podajac pileczke lub patyka.ale pozniej ja zlapac i wziazc do domku albo przypiac smycz gdy chce ja wziazc na spacer to masakra zlapac ja jest bardzo trudno.staram sie aby sunia w domu czula sie bezpiecznie,dostalam rade zeby za kazdym razem jak moj synek bedzie sie zblizal do pieska mial w raczce jakis przysmak i zeby ona brala mu go z raczki a on ja chwalil delikatnie i spokojnie.od dzis tak zaczelismy cwiczyc.patryk wie ze nie moze jej zaczepiac.staram sie tez dawac jej posilki o jednakowej porze zostawiam na 20 minut a jak nie ruszy to chowam do nastepnej pory jedzenia ale ona zazwyczaj nie je a ja chodze i sie martwie ze ona glodna do tego nastepnego zarcia niewiem czy dobrze robie .spacerki tez mniej wiecej o tej samej porze.denerwuje mnie ze wyciaga jedzenie z miski i idzie z tym zarciem w pysku do swojego koszyka i tam dopiero to rozpracowuje brudzac wszystko w kolo---niechce aby tak robila co mam robic.???dziekuje za rady i czekam na nastepne!!! Quote
Mokka Posted April 11, 2005 Posted April 11, 2005 joanna23 napisał(a):denerwuje mnie ze wyciaga jedzenie z miski i idzie z tym zarciem w pysku do swojego koszyka i tam dopiero to rozpracowuje brudzac wszystko w kolo---niechce aby tak robila co mam robic.???dziekuje za rady i czekam na nastepne!!! To się zdarza (moja dorosła sunia czasami zabiera granulki PO SZTUCE "na stronę" żeby sobie pochrupać), ale oczywiście lepiej jest jeśli pies zjada w miarę szybko i bezproblemowo. Gdzie karmisz sunię? Najlepiej byłoby w pomieszczeniu, gdzie jest terakota i które na czas karmienia można zamknąć (kuchnia, łazienka). Jeśli sunia kilka razy odbije się od drzwi, może wreszcie zorientuje się, że coś jej nie wychodzi. :wink: Poza tym myślę, że ten nawyk ma szanse zanikać stopniowo, jak sunia będzie się lepiej czuła w domu. Takie praktyki sugerują, że ona na swoim posłanku czuje się w miarę bezpiecznie i tam woli zanieść zdobycz. Posiedź przy niej przy misce, przemawiaj łagodnie, niech wie, że tam też jest bezpieczna. Jak widać większość problemów z sunią bierze się z jej lękliwości i niepewności. Trzeba popracować nad jej socjalizacją. I jeszcze jedno - jeśli jest niejadkiem, a chcecie ją nagradzać smakołykami za prawidłowe zachowania (np. przychodzenie na dworze - na razie wygląda trochę kiepsko), zmniejszcie trochę porcje, którymi ją karmicie. A tak w ogóle, to napisz, co to za psiak, rasowy czy nie, jeśli tak, to jaka rasa, jeśli nie, do jakiej jest podobny. Quote
coztego Posted April 11, 2005 Posted April 11, 2005 [quote name='joanna23'],dostalam rade zeby za kazdym razem jak moj synek bedzie sie zblizal do pieska mial w raczce jakis przysmak i zeby ona brala mu go z raczki a on ja chwalil delikatnie i spokojnie. Niech ćwiczą, niech się zaprzyjaźniają. pozniej ja zlapac i wziazc do domku albo przypiac smycz gdy chce ja wziazc na spacer to masakra zlapac ja jest bardzo trudno. Staraj się jej nie gonić, tylko zachęcać do podejścia do Ciebie jakimś smakołykiem albo zabawką. Dużo spokoju i cierpliwości, psiak wyczuwa zdenerwowanie człowieka. I na dworze chodź dużo na smyczy, zeby się uczyła, spuszczaj, zachęcaj do przyjścia na smakołyk, zapinaj smycz, po chwili znowu spuszczaj, znowu smakołyki i zapięcie na smycz... i tak w kółko. 8) I nie goń psa, jak nie chce przyjść to spróbuj jej uciekać, a jak zacznie Cię gonić i do Ciebie podbiegnie to nagroda! ona zazwyczaj nie je Koniecznie idź do weterynarza! To nie jest normalne, że 10 tygodniowy szczeniak nic nie je!!! Takie maluchy zwykle mają ogromny apetyt! Co dajesz jej jeść? denerwuje mnie ze wyciaga jedzenie z miski i idzie z tym zarciem w pysku do swojego koszyka i tam dopiero to rozpracowuje Mnie się wydaje, że ten maluch jest okropnie zestresowany. Dawaj do miski jedzonko tak rozdrobnione, zeby mogła sobie łatwo zjadać prosto z miski, żeby nie musiała za bardzo rozpracowywać. I karm ją w spokoju, żeby nikt jej nie przeszkadzał, w zamkniętej kuchni, albo w łazience, stawiasz miskę, siadasz sobie w pewnej odległości i czekasz aż zje, możesz czasem coś miłego i spokojnego do niej powiedzieć. Skąd masz tego szczeniaka? Quote
Ifat Posted April 11, 2005 Posted April 11, 2005 Zgadzam się z tym, co już tutaj Ci poradzono. Piesek musi mieć dużo spokoju, najważniejsze jest teraz zdobycie jego zaufania. Powinnaś postępować z nim delikatnie, ale jednocześnie konsekwentnie. Żeby psiak od początku wiedział, co się od niego wymaga. Myślę, że teoria dominacji, poza dobrymi rzeczami, spowodowała też wiele złego. Ludzie zaczęli obawiać się, że małe szczeniaki myślą tylko o tym, jak zdominować właściciela i dlatego trzeba je traktować bardzo surowo. Joanna, Twój psiak to też takie malutkie dziecko, do tego przestraszone zupełnie nową sytuacją. Poza "Sygnałami uspokajającymi" poleciłabym też "Z kluczem do psa" Zofii Mrzewińskiej. Tutaj www.owczarek.pl/zofia autorka opisuje wychowanie swojego szczeniaka (teraz już rocznego). Quote
joanna23 Posted April 11, 2005 Author Posted April 11, 2005 witajcie ok zaczniemy od poczatku a wiec z tym spuszczaniem ze smyczy bede tylko dzialac na podworku gdyz za podworkiem pewnie mi zwieje i tyle ja bede widziec.z tym ze nie je to moze zle sie wyrazilam poprostu daje jej z ranca zarelko to obwacha i odchodzi no i tak pelna miska stala i stala ale radza aby stala max 20 min i jak nie zje to zabierac i chowac az do nastepnego karmienia no i wtedy sunia cos zjada.mam pytanka co moze poslurzyc jako smakolyk dla psa ....zeby w duzych ilosciach mu nie zaszkodzil???bo mysle ze tych nagrod bede musiala troche miec ;) co daje jej jesc??? a wiec poprzedni wlasciciel mowil ze karmil ja porcja rosolowa surowa ....ale zauwazylam ze cos jej to nie idzie ...poprostu sobie nie radzi wiec zaczelam gotowac kroic na kawalki no i juz lepiej do tego daje wazywka uwielbia marchewke dostaje tez nieraz kasze makaron z mieskiem i warzywkami ...no i wiecej pomyslow brak :( slyszalam ze len jest dobry na siersc ???? czy to prawda???mala ma swoje miseczki w kuchni a do koszyka musi przejsc przez korytarz i do pokoju bo koszyk tam sie znajduje.kuchnia jest bez drzwi...wiec moze lepiej bedzie sie czula w lazience bez krzykow dziecka i porozwalanych zabawek synka a w kuchni jak je jestem z nia od poczatku i zauwazylam ze wtedy zjada wszystko jak ja uspokajam i glaszcze jak ja zostawiam sama przy miseczce odrazu zwiewa do koszyka.a szczeniaka kupilam na gieldzie odstalam ksiazeczke zdrowia piesek ma podstawowe odrobaczenie i szczepienie druga tura czeka nas pod koniec kwietnia !!! pan zostawil numer i wydawal sie ze zna sie na rzeczy.widzial na gieldzie sytuacje jak podniecalam sie malutkim 6 tyg szczeniaczkiem bez szczepien i odrobaczenia bo niby po 6 tygodniach sie zaczyna wszystko ??!! i powiedzial mi ze to najgorszy moment odciagniecia szczeniaka od matki i powiedzial zebym zadnego nie brala bo sa poprostu za male co sie okazalo on mial 10 tygodniowe szczenieta z ksiazeczka zdrowia psa no i tak sie zaczela rozmowa i kupilam pieska wlasnie od tego pana.czy to zle???nie mial racji???kurcze juz niewiem teraz.a sunia dalej plochliwa i podejsc nie chce!!!ale i tak do mnie jest chyba najbardziej przyzwyczajona tak mi sie wydaje bo jak ja ide do niej to sie nie ploszy jak moje dziecko lub maz to sie kuli i juz>co robic dalej!!!! Quote
coztego Posted April 11, 2005 Posted April 11, 2005 [quote name='joanna23']z tym spuszczaniem ze smyczy bede tylko dzialac na podworku Bardzo słusznie! ;) mam pytanka co moze poslurzyc jako smakolyk dla psa ....zeby w duzych ilosciach mu nie zaszkodzil??? Ja daję parówkę, żółty serek, psie ciasteczka, ziarenka suchej karmy. Oczywiście parówka, serek czy ciasteczka są w drobnych kawałeczkach, zeby piesek nie zjadał pół kg na jeden raz 8) no i wiecej pomyslow brak :( Zajrzyj na Żywienie, tam znajdziesz duuużo o karmieniu. 8) slyszalam ze len jest dobry na siersc ???? czy to prawda??? Prawda, siemię lniane lub olej z siemienia. Też na Żywieniu o tym poczytasz 8) czy to zle???nie mial racji???kurcze juz niewiem teraz Nie należy kupować piesków na giełdach 0X Ale już trudno, stało się. Ja bym radziła, bez względu na zaufanie jakie wzbudzał ten pan, wziąć pieska do weterynarza, razem z książeczką, żeby się upewnić, ze maluch jest zdrowy i ustalić ze swoim weterynarzem harmonogram szczepień i odrobaczania. co robic dalej!! Wszyscy powinni podchodzić powolutku i po cichutku do pieska, smakołyki, spokojny głos, żadnych gwałtownych gestów. Psiak jest na tyle młody, że z pewnością się oswoi. Ta płochliwość jest jednak trochę dziwna, tym bardziej, że już 10 dni jest u Was? :hmmmm: Porozmawiaj o tym z weterynarzem, może suńka ma problemy ze słuchem albo wzrokiem... :roll: Poszukaj w swojej okolicy psiego przedszkola, niedługo będziesz mogła zacząć tam z pieskiem chodzić, myślę, że bardzo by się to Wam przydało, dobry szkoleniowiec będzie mógł Wam pomagać na bieżąco. Quote
Ifat Posted April 11, 2005 Posted April 11, 2005 Z tego co czytałam, to psów nie głaska się przy jedzeniu (bo to podobno jest nieśmiała prośba, żeby pies oddał nam jedzenie), a na początku nie dotyka się też szczeniaka w kąciki pyszczka. Myślę, że może powinnaś spróbować karmić psiaka z ręki. Część jedzenia zawsze z ręki, a reszta z miseczki. W ten sposób powinien nabrać zaufania do Ciebie, no i nie będzie nigdy warczał przy jedzeniu. Mój szczeniak chorował po kaszy gdy był taki mały. Dostawał ryż albo makaron (bez jajka i bez konserwantów) z marchewką (gotowaną a potem surową startą), a do tego gotowany kurczak, indyk, gotowana albo surowa wołowina. Czasem biały serek. Na smakołyki - żółty serek, ugotowana a potem ususzona wołowina, potem też żołądki drobiowe, parówki drobiowe. Sama zobaczysz, co psiakowi smakuje. Zresztą o żywieniu psów jest naprawdę wiele napisane, często sprzeczne rzeczy. Może powinnaś bawić się z psem na dworze? Wtedy nie będzie chciał uciekać. Spuszczasz psa i mu uciekasz, jak Cię dogoni, to smakołyk w pyszczek (jak biegnie do Ciebie to wołaj "wróć" , będzie stopniowo uczył się tego hasła). Przeciągaj się z nim sznurkiem, piłeczką na sznurku, gryzakiem. Zobaczysz, co mu się najbardziej podoba. Może kup jakiegoś pluszaka, szczeniaki bardzo lubią miękkie, miłe zabawki. Jak powinno kupować się szczeniaka? Zobaczyć warunki, w jakich jest odchowany, czy szczeniaki są socjalizowane, a może trzymane w kojcu bez kontaktu ze światem, czy matka nie jest agresywna/lękliwa, itp. Ja kupiłam psa od pseudohodowcy, nad wieloma rzeczami musiałam duuuużo pracować, niektore wady będą tylko "zaleczone" i nigdy sie ich nie pozbędę. Joanna, teraz nie jest już ważne, gdzie kupiłaś psa, najważniejsze to teraz zdobyć jego zaufanie. Naprawdę, kup "Z kluczem do psa", do książki dołączona jest płyta z pokazaną pracą ze szczeniakiem. I wejdź na tą stronę, ktorą Ci podałam. Tam jest mnóstwo przydatnych informacji. Quote
Mokka Posted April 11, 2005 Posted April 11, 2005 Jeśli w łazience będzie miała bardziej intymną atmosferę, to zdecydowanie przenieść karmienie tam. Przecież miska po karmieniu jest chowana i nikomu nie przeszkadza. A woda może zostać w kuchni. Co do smakołyków, dostałaś już odpowiedź, ja preparuję również suszone wątróbki oraz żołądki z kurczaka (lub indyka, ale to to raczej za duże dla Twojej małej). Pies kupiony na giełdzie - kolejny producent naraił sobie klienta. Stało się, psina ma już domek, miejmy nadzieję, że wyrośnie z tych lęków, bo na takim podłożu może się ukształtować wiele różnych niepożądanych zachowań. A teraz sprawdź, najlepiej w porozumieniu z wetem, co dalej ze szczepieniami. To ważne. Quote
Mokka Posted April 11, 2005 Posted April 11, 2005 Ifat napisał(a):Z tego co czytałam, to psów nie głaska się przy jedzeniu Na ten temat jak zwykle są 2 szkoły jazdy. Jedni twierdzą, że absolutnie nie należy przeszkadzać psu w pewnych sytuacjach (do nich zalicza się też jedzenie), według innych nie powinno być sytuacji, kiedy pies na coś nie pozwala. Ja wyznaję tę drugą zasadę. Kiedy głaszczę moje psy przy miskach, one machają ogonami, nie denerwują się, nie starają się jeść szybciej, bo wiedzą, że to postępowanie nie jest groźne. Czasami dostaję nawet buzi, co bywa obrzydliwe (zwłaszcza, jak pies ma gębę pełną gotowanej ryby albo innego świństwa). :baddevil: Quote
Ifat Posted April 11, 2005 Posted April 11, 2005 żołądki z kurczaka (lub indyka, ale to to raczej za duże dla Twojej małej) Zawsze można pokroić:) jedni twierdzą, że absolutnie nie należy przeszkadzać psu w pewnych sytuacjach (do nich zalicza się też jedzenie), według innych nie powinno być sytuacji, kiedy pies na coś nie pozwala Jak zawsze. Nie chodziło mi oczywiście o sytuację gdy pies na coś nie pozwala. Moje psy zawsze miały "ciężkie" warunki przy jedzeniu. Miska obok lodówki w maleńkiej kuchni. To też pewnie niezbyt mądre :wink: Quote
joanna23 Posted April 11, 2005 Author Posted April 11, 2005 z tym glaskaniem przy jedzenu to nie jest tak ze ja ja wciaz glaskam albo siedze przy niej poprostu podchodze poglaszcze wezme cos dam jej z reki i siedze w tej kuchni ale nie zwracam na nia uwagi zajmuje sie obiadem np. po drugie staram sie ja przyzwyczaic z tymi przysmakami bardzo bym ja chciala wynagradzac ale dzis jak wyszla z rana na podworko tak wciaz ucieka ale tym razem nie przestraszona ale zaczeipa mnie i wszystkich wkolo ucieka i podbiega na taka odleglosc zebym ja nie zlapala i znowu ucieka.z zarciem w lazience to chyba dobry pomysl tam bedzie miala spokoj przed szarzowaniem mojego synka ;).no i tu znowu mam problem bo widzicie jak juz wyleciala na to podworko to ani jej sie widzi wrocic do domku na jedzonko wiec ( i tu pewnie popelnilam blad ) wynioslam jej to nadwor (moralniak mnie meczyl ze glodna a wiem ze miejsce do jedzenia musi mniec jedno) no i moja deizunia zjadla.....a to co jej zostalo patrze a ona zakopala.wiec zostawilam ja zabralam miseczke,przez 20 minut teraz czailam sie aby podeszla do mnie zewby zapiac ja na sm,ycz i isc na spacerek ok wkoncu sie zjawila ale jak ja chcialam pochwalic ciasteczkiem psim to ona olala sobie to ciasteczko ;) :) ;( i wziazc jego nie chciala wiec chyba tego nie lubi !!!ale na spacer poszla ladnie.moj synek sie juz znudzil tym ciaglym podchodzeniem do deizi z czyms i teraz on ja olewa i sie bawi sam a deizi na podworku go zaczepia do zabawy.lubi biegac za nim z odlegloscia ale jest moment ze sie zbliza do niego no i znowu ucieka lecz radosnie tak z zabawa.glucha nie jest napewno poniewaz slyszy jak sie ja wola....lecz nie podejdzi:( widziec tez widzi gdyz caly czas kogos obserwuje a nawet muchy lapie.u weterynarza bylam pies jest zdrowy i czeka go druga tura odrobaczania i szczepienia pod koniec kwietnia.weterynarz mowil ze musi sie oswoic...a zreszta ja tez tak myslalam na poczatku i to nie byl dla mnie wtedy problem ze ona jest taka wystraszona ....myslalam nowi ludzie nowe miejsce....ale teraz to juz problem dla mnie gdyz minelo 10 dni. Quote
Nor(a) Posted April 11, 2005 Posted April 11, 2005 [quote name='joanna23']witajcie !!!! zaczne od tego moja sunia ma 10 tyg.jest znami ok 10 dni...........ale bylo cos co mnie zaniepokoilo .....moj synek bawil sie obok niej ona nagle pokazala do niego zeby .......maly nie wiedzial co chodzi gdyz takiej sytuacji jeszcze niebylo i chcial ja poglaskac a ona szczekajac piskliwym glosem znowu zeby pokazala ...wiec ja skarcilam lekko recznikiem po ogonie a ona te zeby do mnie i nos zmarszczony.....ale z podkulonym ogonem wrocila do koszyka co to za psiak tak w ogole?..duzy?..maly? Niestety powiem cos co sie pewnie nie spodoba..Jak dla mnie ta sytuacja to "sygnal ostrzegawczy" :roll: ..Przeciez 10 tygodni to jeszcze naprawde bardzo mlode szczenię ..Wg mnie konsekwencja w wychowaniu i to daleko posunięta. Moze patrze porównawczo z moim psem (w tej chwili polrocznym), z ktorym moge robic praktycznie wszystko...(ostatnio "naprawiałam" jej miskę w czasie kiedy glodna jadla posilek..spadla gumka antyposlizgowa, zakladalam w czasie jedzenia psa...i najmniejszej oznaki nerwowosci czy czegokolwiek, choc podobno posilek to prawdziwe znaczenie "strategiczne" dla psa) Quote
Mokka Posted April 11, 2005 Posted April 11, 2005 [quote name='Ifat']żołądki z kurczaka (lub indyka, ale to to raczej za duże dla Twojej małej) Zawsze można pokroić:) Fuj, wróć. Miałam na myśli SERDUSZKA. A je się najlepiej piecze w oryginalnych plasterkach z całości, bo krojone w poprzek mają tendencje do rozlatywania się, ponieważ tam w środku są puste przestrzenie. Quote
coztego Posted April 11, 2005 Posted April 11, 2005 [quote name='joanna23'] chcialam pochwalic ciasteczkiem psim to ona olala sobie to ciasteczko ;) :) ;( i wziazc jego nie chciala wiec chyba tego nie lubi :lol: Skąd my to znamy :lol: Musisz dopasować smakołyki do smaków Twojego pieska ;) Spróbuj z parówką. 8) I poszukaj takiej zabawki, którą psina będzie uwielbiała, i będzie to zabawka wyłącznie do nauki, pomajtasz zabawką a psina leci do Ciebie w podskokach 8) . (u mnie to piłka na sznurku, ale co pies to inny gust). Uczenie przychodzenia na zawołanie do długi proces, znajdziesz topiki o tym tu na forum, zajrzyj też na strony klikera, sporo się dowiesz o szkoleniu i komendach... ale teraz to juz problem dla mnie gdyz minelo 10 dni. Pewnie trafił Ci się nieśmiały egzemplarz ;) Najważniejsze to nie denerwuj się, cierpliwie, wszystko dojdzie do ładu. :) Im szczeniak starszy tym trudniej i dłużej przyzwyczaja się do nowego otoczenia. Pamiętaj, ze to jeszcze maluszek, dużo nauki i pracy przed Wami. Nie będzie ideałem w ciągu kilku tygodni 8) Quote
Ifat Posted April 11, 2005 Posted April 11, 2005 Uważam, że źle zrobiłaś, wynosząc jej jedzenie na dwór, bo: 1) nagrodziłaś złe zachowanie (suczka nie przyszła na wołanie, a w nagrodę dostała jedzenie) 2) nie chodzi się z jedzeniem za psem (potem może bardzo kaprysić, a poza tym jak trochę będzie głodna, to nic jej się nie stanie - wtedy pewnie sama by przyszła). Może pownnaś zmniejszyć jej też porcję, skoro nie zjadła do końca, tylko zakopała "na później'. Serduszek moj pies jeszcze nie próbował. Te psie smakołyki nie są w ogóle apetyczne, no ale w końcu to im mają smakować. Quote
joanna23 Posted April 11, 2005 Author Posted April 11, 2005 dziekuje za rady.musze jeszcze o tej rasie troszeczke poczytac!!!wiem ze zle zrobilam wynoszac psiakowi jedzenie .....nastepnym razem jak zglodnieje to przyjdzie sama.i chyba macie racje zeby zmiejszyc porcje jedzonka moze ma zaduzo.ok i jeszcze ta zabawka narazie sunia niczego nie rusza co mogloby posluzyc jej za zabawke co jej daje.moze wkoncu cos sie jej spodoba.i sprobuje z tymi serduszkami moze jej posmakuja.co to za psiak tak w ogole?..duzy?..maly? a wiec jest to 10 tygodniowa siberian husky sunia Quote
coztego Posted April 11, 2005 Posted April 11, 2005 joanna23 napisał(a): a wiec jest to 10 tygodniowa siberian husky sunia Ojjjj, to dużo wyjaśnia... 8) Zajrzyj na "Psy zaprzęgowe", poczytaj co ludzie piszą, popytaj... Ale kupowanie SH do dziecka, jako psa rodzinnego wydaje mi się co najmniej chybionym pomysłem... Mam nadzieję, że ułożą się Wam stosunki rodzinne, skoro sunia już jest w domu :roll: Planujesz biegać z nią kiedy dorośnie? Quote
Ifat Posted April 11, 2005 Posted April 11, 2005 To śliczny psiak. Pogadaj z ludźmi, którzy mają takie psy, oni napewno wiedzą czym ją zainteresować. Ja czytałam tylko, że one nie lubią aportować. Quote
asher Posted April 11, 2005 Posted April 11, 2005 [quote name='joanna23'] chcialam pochwalic ciasteczkiem psim to ona olala sobie to ciasteczko ;) :) ;( i wziazc jego nie chciala wiec chyba tego nie lubi joanna, nic dziwnego, że sunia olała ciasteczko, skoro wcześniej ja nakarmiłaś :lol: Po prostu była już najedzona i kolejna porcja jedzenia nie była szczytem jej marzeń :wink: Mokka, podziel się przepisem na suszone wątróbki/żolądki/serca :modla: Quote
Mokka Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 Ifat napisał(a): Serduszek moj pies jeszcze nie próbował. Te psie smakołyki nie są w ogóle apetyczne, no ale w końcu to im mają smakować. Smakują, smakują, wierz mi, że smakują moim psom, pieskom zaprzyjaźnionym, wrogom również, krewnym i znajomym królika oraz całemu naszemu klubowi agility :D asher napisał(a):Mokka, podziel się przepisem na suszone wątróbki/żolądki/serca Skro tak ładnie prosisz... :wink: , to masz: kroisz na kawałki i do piekarnika :D Ale te żołądki to pomyłka, odszczekuję, nigdy nie preparowałam. Quote
joanna23 Posted April 12, 2005 Author Posted April 12, 2005 witajcie serdecznie a wiec :D mieszkam w malym miastku ....za dadupiu hahahah zaraz sa lasy laki alejki itp.mam gdzie z moja sunia na spacerki chodzic (jest tam pieknie i SOPKOJNIE ) moze o bieganiu nie myslalam zel o rowerku z deizi owszem.chce ja przyzwyczaic zeby albo biegala obok rowera .....albo zebym ja trzymala na smyczy jadac rowerkuiem....hymmmm ale czy mi sie to uda :roll: :lol:???????kurcze chyba jednak sprobuje z tymi serduszkami.....wiecie co dzis szalala na podworku super .....potem maly nawet z raczki dalal jej smakolyki i sie nawet nie kulila ze strachu .....jakas nadzieje hymmm i radosc we mnie wstapila ze jeszcze tak zle nie jest!!!!!!zaczepiala wszystkich do zabawy !!!! :lol:no napewno posmakowaly jej surowe rzaladki kurzece ....niewiem czy dobrze zreobilam jej to dajac wiec dostala narazie troszeczke i poczekam na jej reakcje ....ale sie zajadala :lol: hohoho!!!!wczoraj mialam obawy co do wyboru psa ....ale mysle ze dobre ulozenie psa wychowanie go z dziecmi i bedzie dobrze....mam taka nadzieje :fadein: mysle ze bedzie dobrze zrobie wszystko aby tak bylo.chyba nie zaszkodzilam jej tymi zaladkami?????piszcie co dalej robioc mam z deizi !!!!!no tylko ze ma mnie gdzies ...kurcza wolam ja a ona w druga strone albo lezy patrzy i udaje ze nie slyszy ....a slyszy napewnooooooo Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.