ajcka Posted December 1, 2006 Posted December 1, 2006 Przedemną jeszcze Gosiak bedzie miała czym się pochwalić.:cool3: a jakie kolorki mają takie szczeniorki po urodzeniu bo nie są chyba od razu takie wilczaste? A Zuzia już bardzo grubiutka,jak sie przyłozy palce do brzusia to wyczuwa sie ruchy maluchow.:lol: Jee dobrze,spacerujemy nie za wiele,troche cięzko jej się oddycha,ale to już blisko.Jak ja sobie rade dam? Macie moze telefon do jakiegos weta od porodów godnego polecenia w Warszawie na wizyty domowe jakby co? Quote
Agama Posted December 1, 2006 Posted December 1, 2006 ja mam juz ma doktorat z rozrodu-mimo ze jest mlody polecam jesli chcesz namiary to podam na PW Quote
agamich Posted December 1, 2006 Posted December 1, 2006 Nie moge spać (chyba ze zmęczenia) więc kilka zdjęć: A tu dumna i zadowolona mamusia: Quote
Agama Posted December 1, 2006 Posted December 1, 2006 slicznoty i jakie malenkie GRATULUJE:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Quote
agamich Posted December 1, 2006 Posted December 1, 2006 Dzieki, ale to raczej zasługa psiaczków. Wazyłam wszystkie jak w mordę strzelił-po 100 gramów. Słuchajcie, takie "spuchnięte" i rozchodzące się na boki brzuchy w pierwszej dobie to normalne, mam nadzieję?Bo dziwnie to eygląda (na zdjęciach nie widać). Myslę sobie, że może układy pokarmowe się dostosowują.... "Psie mamy", powiedzcie jak to jest z tymi brzuchami? No i suka strasznie podekscytowana. Nie opuszcza ich na krok, od czasu do czasu na sekund pięc wpada do naszego salonu, szczeka lub pojękuje, cieszy się i znika jakby mówiła "sorki, ale ja już muszę iść" Quote
Nesuniaaa Posted December 1, 2006 Posted December 1, 2006 [quote name='agamich']Nie moge spać (chyba ze zmęczenia) więc kilka zdjęć: A tu dumna i zadowolona mamusia: Jaka szczęśliwa i dumna:D No ale ma z czego :loveu: 3 cudowne pannice :loveu: Agamich liczyłaś bardziej na pieski czy suczki? Quote
Agama Posted December 1, 2006 Posted December 1, 2006 100 g grzywki to chyba sie nie zdarzaja stad moje stwierdzenie co do brzuszkow to -maluchy jeszcze maja zapasy jak byly u mamusi w brzusiu,teraz jedza za dwie trzy doby wszystko bedzie normalnie-wytlumacze to inaczej -gdyby sunia miala cesarke to by ich nie karmila w 1 dobie-anastezja i antybiotyk szkodzilby szczenkom-po cesarce jesli mamuska ma mleko to szczeniaczki czekaja-musle o sytuacji gdy nie ma powiklan Quote
agamich Posted December 1, 2006 Posted December 1, 2006 Dzięki Agama, uspokoiłam się, nie ma to jak dogomaniacka pomoc. Bardzo dziękuję:lol: Quote
agamich Posted December 1, 2006 Posted December 1, 2006 Nesuniaaa napisał(a):Jaka szczęśliwa i dumna:D No ale ma z czego :loveu: 3 cudowne pannice :loveu: Agamich liczyłaś bardziej na pieski czy suczki? Liczyłam w duchu na dwie suczki, bo już przed rozwiązaniem były "wymodlone" przez przyszłych właścicieli. Mój brat liczył na jednego facecika, ale się nie doczekał. Juz sunię pokochał i powiedział, że jakiekolwiek "dworskie" imiona im wymyślę, jego i tak będzie (uwaga) LUCYNKA (przepraszam wszystkie Lucynki) Quote
Agama Posted December 1, 2006 Posted December 1, 2006 ja bardzo lubie ludzkie imiona u szczenkow-u mnie juz byly ANIELKI, JEDRUSIE ALECZKI BOLUSIE BARTKI ,MARYNIE FRANIE BOGUSIE,KLARCIE-przyznam ,ze wieksze pole do wyboru imion mialam jak nie trzeba bylo wymyslac na jedna litere Quote
agamich Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 litości! Nocą to może oko zamknęłam ze dwa razy. Matka karmiąca cały czas piszczy, skamle, nie ma czasu ani jeść ani pić-pod pyszczek podstawiam. W nocy zostawiłam uchylone drzwi żeby słyszeć co i jak i nad ranem obudziłam się ze wszystkimi w łóżku. No tak byc nie może. Ratunku. Jak ferajnę odstawiłam na miejsce i zamknęłam drzwi to suka tak się darła, że sąsiedzi przyszli.Moja suka to klasyczna panikara. Nie wiem o co chodzi i jak będzie wyglądała ta noc ale ja w ten sposób długo nie pociągnę... Quote
Nesuniaaa Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 Ja miałam identycznie! I musze cie zmartwić, ale tak było co nocy... Z mamą się tylko wymieniałyśmy kto czuwa przy nich.. Ona je przynosila wszystkie do mojego łóżka i wtedy sobie zasypiała.. U mnie maluchy się okropnie darły, suczka na szczęście spokojna była... Quote
Ajrisz Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 Hej, Moja sucz rodzi 10 :-) Mimo, ze czasu jest jeszcze sporo, to przechodze rozstrojenie umyslu, wszystko przygotowane, wet umowiony, powiedzcie mi tylko co z tymi cholernymi pepowinami?! Jedni mowia, ze suka sama odgryza, inni, ze lepiej odciac wlasnorecznie, podwiazujac przy okazji. Zatem? Quote
Nesuniaaa Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 Ja pozwoliłam suczce odgryzać, tylko pilnowałam czy nie zrobiła tego za krótko i czy krew nie leci.. Quote
Honey Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 agamich napisał(a):litości! [...] ja w ten sposób długo nie pociągnę... Pociagniesz ;) nie masz innego wyjscia, musisz dac rade :razz: Quote
Nesuniaaa Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 Pomyśl sobie, że to jeszcze tylko 7 tyg :diabloti: Quote
nice_girl Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 litości! Nocą to może oko zamknęłam ze dwa razy. Matka karmiąca cały czas piszczy, skamle, nie ma czasu ani jeść ani pić-pod pyszczek podstawiam. W nocy zostawiłam uchylone drzwi żeby słyszeć co i jak i nad ranem obudziłam się ze wszystkimi w łóżku. No tak byc nie może. Ratunku. Jak ferajnę odstawiłam na miejsce i zamknęłam drzwi to suka tak się darła, że sąsiedzi przyszli.Moja suka to klasyczna panikara. Nie wiem o co chodzi i jak będzie wyglądała ta noc ale ja w ten sposób długo nie pociągnę... A może ona ma po prostu takie skurcze? Piszczy kiedy? Po karmieniu? Moja suka próbowała początkowo, po porodzie, budować gniazdo u mnie w łóżku, na fotelach, zapewne po to, aby później przenieść tam maluchy. To normalne i przechodzi. Trzeba po prostu karcić sukę, gdy tak się zachowuje oraz nagradzać ją za siedzenie w kojcu. Nie jest łatwo, wiem. U mnie ktoś musiał być ciągle obecny podczas karmienia, żeby wszystkie maluchy najadły się do syta. [quote name='Ajrisz']Hej, Moja sucz rodzi 10 :-) Mimo, ze czasu jest jeszcze sporo, to przechodze rozstrojenie umyslu, wszystko przygotowane, wet umowiony, powiedzcie mi tylko co z tymi cholernymi pepowinami?! Jedni mowia, ze suka sama odgryza, inni, ze lepiej odciac wlasnorecznie, podwiazujac przy okazji. Zatem? Ja też miałam ten dylemat. Lepiej chyba jednak własnoręcznie. Suka może za bardzo pociągnąć, tym bardziej niedoświadczona suka, przyczyniając się tym samym do powstania przepukliny. Podwiązywać trzeba, bo jak nie podwiążesz to zostawisz "otwarte" wejście do brzucha. Słyszałam o przypadku szczenięcia, które miało niefajną infekcję, właśnie przez niepodwiązaną pępowinę. Chociaż u mnie dwa albo trzy szczeniaki urodziły się bez łożyska, a więc już nie było możliwości podwiązywania, wtedy dezynfekowałam to. Quote
nice_girl Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 Nesuniaaa napisał(a):Pomyśl sobie, że to jeszcze tylko 7 tyg :diabloti: Najfajniej jest kiedy maluchy mają z tydzień albo dwa. Nie jedzą non stop, a jak się najedzą, to idą na godzinę-dwie spać. Później, kiedy suka już nie sprząta, a szczeniaki chcą poznawać wszystko i wszystkich, jest ciężko, nie ukrywam. :) Quote
Nesuniaaa Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 nice_girl napisał(a):Najfajniej jest kiedy maluchy mają z tydzień albo dwa. Nie jedzą non stop, a jak się najedzą, to idą na godzinę-dwie spać. Później, kiedy suka już nie sprząta, a szczeniaki chcą poznawać wszystko i wszystkich, jest ciężko, nie ukrywam. :) Taa, a później co rusz wpadasz na jakąś kupke albo siuski :evil_lol: Quote
agamich Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 Dobrze, uspokoiłyście mnie. Piszczy tylko jak idzie od szczeniąt lub zwraca się na nią uwagę( brzmi jak rodzaj skargi). No i dyszy. Lokomotywa istna!A [icie i jedzenie trzeba podstawić jej pod sam pyszczek, bo inaczej byu ywcale nie jadła i nie piła. Pilnujemy jej ale nie ingerujemy zbyt często. Raczej jest to doglądanie. Pamietam, że jak suka moich rodziców daaaawno temu rodziła i sie zbytnio zajmowaliśmy potomstwem, to ona zwolniła się z macierzyństwa. Przynosiła nam szczeniory a sama szła spać, albo wsadzała je do butów..... A jeśli chodzi o kupki i siuski, to jestem ich baaardzo świadoma. Stos gazet czeka i dobrzy ludzie nadal przynoszą.Dzięki babki!:loveu: Quote
Nesuniaaa Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 agamich napisał(a):Dobrze, uspokoiłyście mnie. Piszczy tylko jak idzie od szczeniąt lub zwraca się na nią uwagę( brzmi jak rodzaj skargi). No i dyszy. Lokomotywa istna!A [icie i jedzenie trzeba podstawić jej pod sam pyszczek, bo inaczej byu ywcale nie jadła i nie piła. Pilnujemy jej ale nie ingerujemy zbyt często. Raczej jest to doglądanie. Pamietam, że jak suka moich rodziców daaaawno temu rodziła i sie zbytnio zajmowaliśmy potomstwem, to ona zwolniła się z macierzyństwa. Przynosiła nam szczeniory a sama szła spać, albo wsadzała je do butów..... A jeśli chodzi o kupki i siuski, to jestem ich baaardzo świadoma. Stos gazet czeka i dobrzy ludzie nadal przynoszą.Dzięki babki!:loveu: A podajesz jej cos żeby zapobiec tęzyczki? Quote
arima Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 Agamich też tak pomyślałam- czy to sapanie to nie są pierwsze objawy tężyczki??? Moje suki nie sapały, ale hodowczyni z dużym doświadczeniem kazała mi zwracać na to uwagę. Quote
nice_girl Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 agamich napisał(a):Dobrze, uspokoiłyście mnie. Piszczy tylko jak idzie od szczeniąt lub zwraca się na nią uwagę( brzmi jak rodzaj skargi). No i dyszy. Lokomotywa istna!A [icie i jedzenie trzeba podstawić jej pod sam pyszczek, bo inaczej byu ywcale nie jadła i nie piła. Pilnujemy jej ale nie ingerujemy zbyt często. Raczej jest to doglądanie. Pamietam, że jak suka moich rodziców daaaawno temu rodziła i sie zbytnio zajmowaliśmy potomstwem, to ona zwolniła się z macierzyństwa. Przynosiła nam szczeniory a sama szła spać, albo wsadzała je do butów..... A jeśli chodzi o kupki i siuski, to jestem ich baaardzo świadoma. Stos gazet czeka i dobrzy ludzie nadal przynoszą.Dzięki babki!:loveu: Dyszenie to właśnie objaw tego, że ma skurcze. Przecież macica musi jej wrócić do poprzednich, przedciążowych rozmiarów. Quote
agamich Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 Przede wszystkim rozmawiałam z wetem o tężyczce. Mela je startera puppy Royal canin, wet kazał podawać codziennie pół tabletki glukonianu wapnia i witaminy.Do tego kropelkę Devicap-u. Na tężyczkę bardzo uważam, bo śledziłam Nesunia cały Twój wątek na zapobieganiu tężyczce i strasznie się tego obawiam. Nice-girl, chyba masz rację z tymi skurczami, bo zawsze po tym jak popłakuje pojawia się troszeczkę krwi. Poza tym wicie przecież, że gdybym zauwazyła coś bardziej niepokojącego to przede wszystkim dzwoniłabym wiecie gdzie:loveu:A swoją drogą...mógłby obejrzeć maluszki:grins: Quote
Ajrisz Posted December 3, 2006 Posted December 3, 2006 Nice, A czym podwiazywalas, ze tak skromnie zapytam? I na jaka odleglosc? Zdaje sobie sprawe, ze trzeba jakis odstep zachowac... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.