Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

kamilqax95x napisał(a):
To akurat jest nie prawda.
W moim przypadku jest. A dalsza czesc twojego postu nie wiem co ma sugerowac.

Faktem jest, ze nie oczekuje czerwonych dywanow, jednak spodziewam sie, ze kiedy przychodze zapytac o wolontariat, nie spotkam sie z odzywkami typu 'pan tu czego? woloCO?' i spychologia stosowana.

  • Replies 53
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

prawda trzeba się nachodzić z tymi badaniami ale to dla dobra wolontariuszy !!
i przyjmują wolontariuszy z otwartymi ramionami ale trzeba pokazać ze się chce a nie ze przyjdzie ktoś i będzie tak jak z innymi ze nie przychodzą bo nie było jeszcze wolontariusza oprócz 2 czy 3 osób którzy by przychodzili często!!

Posted

nie wszyscy pracownicy są źli !!!
znam ich bardzo dobrze a jak się ich pozna to jak przyjaciele na prawdę przyrzekam może nie wszyscy bo są też tacy ze bym ich zabiła :angryy:ale da się z nimi wytrzymać jak się zna sposób :eviltong: są okropne tylko 2 czy 1 osoba ale to powiem tylko wtajemniczonym lub wolontariuszom :diabloti:

Posted

kamilqax95x, w zapodanym linku masz wyjasnione dokladnie o co mi chodzi, nie ma sensu, zebym sie powtarzal. Nie twierdze, ze sa tam sami zli pracownicy, bo wszystkich nie poznalem, jednak ci, z ktorymi mialem do czynienia byli beznadziejni i tyle.

Posted

no właśnie więc po co od razu mówicie ze tam jest źle żeby tam nie iść bo wam się nie podobało kilka osób to tak jak mnie labrador pogryzł i już nie lubię tej rasy i nigdy jej nie będą mieć czy tam inna rasa ludzie mają huśtawki nastroju i nie zmienicie tego są osoby których się lubi i nie więc nie trzeba się z nimi zadawać albo było za dużo łażenia i załatwiania spraw to jeśli to waz denerwuje... to byście tam nie wytrzymali tego szczekania, gryzienia się psów sprzątania wyprowadzania SRANIA za przeproszeniem oprowadzania gadania karmienia itd.

Posted

[quote name='kamilqax95x']no właśnie więc po co od razu mówicie ze tam jest źle żeby tam nie iść bo wam się nie podobało kilka osób to tak jak mnie labrador pogryzł i już nie lubię tej rasy i nigdy jej nie będą mieć czy tam inna rasa ludzie mają huśtawki nastroju i nie zmienicie tego są osoby których się lubi i nie więc nie trzeba się z nimi zadawać albo było za dużo łażenia i załatwiania spraw to jeśli to waz denerwuje... to byście tam nie wytrzymali tego szczekania, gryzienia się psów sprzątania wyprowadzania SRANIA za przeproszeniem oprowadzania gadania karmienia itd.Rany boskie, co ci przecinki zrobily, ojca i matke zamordowaly?! Albo to zedytuj, albo napisz jeszcze raz, albo cokolwiek, byle to sie dalo przeczytac, bo w tej chwili nawet sensu tego gigazdania nie moge znalezc.

Edit: dobra, rozbijmy to na kawalki i po kolei:

więc po co od razu mówicie, ze tam jest źle, żeby tam nie iść, bo wam się nie podobało kilka osób
Jak juz pisalem, czego najwyrazniej nie raczylas doczytac: nie jestem masochista, zeby pracowac z ludzmi plujacymi na pomocna dlon.
to tak jak mnie labrador pogryzł i już nie lubię tej rasy, i nigdy jej nie będe mieć, czy tam inna rasa [to w ogole w innym miejscu powinno byc]
Swietny przyklad, jak strzal sobie w stope :evil_lol: Pogryzl cie pies rasy x, wiec naturalna reakcja jest, ze nie bedziesz chciala kupic psa rasy x, a na przedstawicieli tej rasy bedziesz reagowac wzmozona ostroznoscia.
ludzie mają huśtawki nastroju i nie zmienicie tego, są osoby, które się lubi i nie, więc nie trzeba się z nimi zadawać,
Tak, nastepnym razem pojde do schronu i nie bede sie zadawal z osoba odpowiedzialna za wolontariuszy, super :loveu: A jak hipotetycznie tym wolontariuszem zostane, to bede ignorowac pana Mietka i pania Zoske, bo to chamy, wiec nawet jak sie do mnie odezwa, to bede udawal, ze tego nie slysze :loveu: Btw, hustawki nastroju se moga miec, ale ich zasranym obowiazkiem jest bycie kulturalnymi dla 'klientow'.
albo było za dużo łażenia i załatwiania spraw, to jeśli to was denerwuje... to byście tam nie wytrzymali tego szczekania, gryzienia się psów, sprzątania, wyprowadzania, SRANIA za przeproszeniem, oprowadzania, gadania, karmienia, itd.
Mhm, bo jesli denerwuje mnie glupota kilku ludzi, to nie dam rady sprzatac psich gowien, nobla tej pani za logike! :loveu: A teraz serio: za moich czasow wolontariusze mogli tylko sprzatac w kociarni i u szczeniat, nie bylo gadania, karmienia, oprowadzania, wyprowadzania, i co tam jeszcze. Jak juz pisalem, ale komus sie nie chcialo doczytac - nie mam najmniejszych problemow ze sprzataniem gowien, bo skoro nie wzrusza mnie wsadzanie na pare cm zwierzowi palcow pod skore, zeby rane z ropy oczyscic, to kupy tym bardziej mnie nie ruszaja. Mam zelazny zoladek i jeszcze nie znalazla sie rzecz tak paskudna, zebym po niej rzygal. Rusza mnie za to zwykla glupota, wiec w tym wzgledzie przyznam ci racje - majac ciagly kontakt z takim betonem, z jakim sie tam spotkalem, istotnie bym nie dal rady wykonywac jakiejkolwiek pracy - nie wazne, czy to schronisko, drukarnia, wedzarnia, czy spozywczak.

Posted

kamilqax95x, jeśli nie działa Ci klawisz "',", to w Windows XP masz Klawiaturę Ekranową. Albo możesz skopiować skądś przecinek i go wklejać. Takiego potoku słów naprawdę nie da się czytać, a i jak mówisz to chyba też co jakiś czas łapiesz oddech ;)

Posted

shin jesli Tobie w pomocy schroniskowym zwierzakom, przeszkadzaja ludzie, to ja nie mam pojecia po co tam wogole poszedles. Life is brutal jak to mowia i nie kazdy bedzie Ci rzucal platki roz pod nogi, co by milo bylo, klody raczej dostaniesz. Jakos mnie nie zrazil sposob bycia kilku osob i potrafilam sobie tam poradzic, bo jestem tam dla psow, a nie dla presonelu. Wolontariat to ciezka robota i psychika dostaje z kazdej strony. Co Cie nie zabije, to Cie wzmocni.

Posted

kamilqax95x napisał(a):
chyba ze o to chodzi ze powołali się na bycie wolontariuszem i przychodzą raz na ruski rok choć mają czas

A tutaj sie nie zgodze z przedmowczynia. Schronisko rowniez potrzebuje wolontariuszy "tematycznych", ze tak to nazwe. Wolontariuszy, ktorzy zajmuja sie np jedna rasa. Na poczatku latwo nei bedzie, wspolpraca polega na zaufaniu i rzetelnosci. Trzeba udowodnic, ze nie jest sie kolejna napalona na charytatywnosc osoba, ktora traktuje cala sprawe jak "szpan przed znajomymi", bo to tak fajnie wyglada, brzmi itp itd. Zgadzam sie natomist, ze ludzie na wstepie napaleni na wolontariat, przy otrzymaniu papierkow na badania, nikna i wiecej w schronie sie nie pokazuja.

Posted

ageralion napisał(a):
A tutaj sie nie zgodze z przedmowczynia. Schronisko rowniez potrzebuje wolontariuszy "tematycznych", ze tak to nazwe. Wolontariuszy, ktorzy zajmuja sie np jedna rasa. Na poczatku latwo nei bedzie, wspolpraca polega na zaufaniu i rzetelnosci. Trzeba udowodnic, ze nie jest sie kolejna napalona na charytatywnosc osoba, ktora traktuje cala sprawe jak "szpan przed znajomymi", bo to tak fajnie wyglada, brzmi itp itd.

No też prawda bo lepiej jak np jest z tobą: jest fajny psiak jak Roki i na pewno by trafił do rozpłodu bo był ładny i mądry:cool3: a tak to ty "łaziłaś" do każdych(??) chętnych i sprawdzałaś warunki

ageralion napisał(a):

Zgadzam sie natomist, ze ludzie na wstepie napaleni na wolontariat, przy otrzymaniu papierkow na badania, nikna i wiecej w schronie sie nie pokazuja.

No i o to mi chodzi tylko i wyłącznie o to.

Posted

[quote name='ageralion']shin jesli Tobie w pomocy schroniskowym zwierzakom, przeszkadzaja ludzie, to ja nie mam pojecia po co tam wogole poszedles. Life is brutal jak to mowia i nie kazdy bedzie Ci rzucal platki roz pod nogi, co by milo bylo, klody raczej dostaniesz. Jakos mnie nie zrazil sposob bycia kilku osob i potrafilam sobie tam poradzic, bo jestem tam dla psow, a nie dla presonelu. Wolontariat to ciezka robota i psychika dostaje z kazdej strony. Co Cie nie zabije, to Cie wzmocni.
Jezeli juz komentujesz moja wypowiedz, to racz ja najpierw przeczytac, mkay? Ale ok, po raz kolejny powtorze, bo niektorzy po prostu nie potrafia czytac:
Nie oczekuje 'rzucania platkow roz'. Oczekuje kultury. Takie to straszne? Potraktowano mnie jak jakiegos dziwolaga, nie spodobalo mi sie. Jezeli ty lubisz, jak do ciebie ludzie sie odnosza per noga, to twoja sprawa. Mam prawo nie lubic takiego zachowania, czy nie mam? :eviltong:

Rozumiem tez, ze uznajesz prace w schronie jako ciezka robote - jest to ciezka praca, nie da sie ukryc. Co do dajacej psychiki, to pozwol, ze to, czy psychicznie to moge wytrzymac czy nie, ocenie ja sam. Wiem, co w zyciu robilem, w czym sie babralem i wiem, ze zamkniety w klatkach psi smutek by mnie nie polozyl.

Co do zarzucania mi [oczywiscie nie wprost], ze skoro nie jestem wolontariuszem, bo nie podoba mi sie personel = mam w (_._) psy - jezeli wg. was jedyna mozliwa pomoca dla zwierzat jest schron, to gratuluje dobrego samopoczucia. Jak juz pisalem [czego tez pewnie nie przeczytalas], pracuje na wlasna lape i nie potrzebuje opryskliwych pracownikow schronu, zeby pomagac.

Przy okazji po raz kolejny musze pochwalic logike niektorych dogomaniakow. Skoro nie podobaja mi sie ludzie pracujacy w schronie, nie powinienem byl tam w ogole sie zjawiac - coz, wiem, ze w profilu sobie powpisywalem kiedys boskie przymioty typu wszechwiedza, ale to byla ironia.

Co do dostania papierkow na badania i znikniecia - indeed, tak wlasnie zrobilem. Czemu? Bo zawiodlo po raz kolejny schronisko, albo szpital. Bylem w szpitalu. Panie nie wiedzialy o co chodzi, jakie schronisko, czemu do nich przylazlem, po co, a o co chodzi w tych dokumentach? Zal, zal i tyle.

Posted

[quote name='shin']Potraktowano mnie jak jakiegos dziwolaga, nie spodobalo mi sie.
A nie jesteś :evil_lol::diabloti:

[quote name='shin']
pracuje na wlasna lape i nie potrzebuje opryskliwych pracownikow schronu, zeby pomagac.

oj ty biedaku ... wcale ci nie współczuje... bo pracujesz sam na siebie to jesteś lepszy... się wywyższasz ... jak byś był jakimś królem ... a nie jesteś mam nadzieje ze wiesz :shake::shake::shake:

[quote name='shin']
Zal, zal i tyle.
:roflt:
łooo teraz powaliłeś mnie na łopatki ... mogłes dodać jeszcze .pl

Posted

W usunietym [zastanow sie dlaczego] poscie pisalas, ze nie masz zamiaru wiecej ze mna rozmawiac - byloby milo, gdybys sie do wlasnych slow zastosowala.

kamilqax95x napisał(a):
oj ty biedaku ... wcale ci nie współczuje... bo pracujesz sam na siebie to jesteś lepszy... się wywyższasz ... jak byś był jakimś królem ... a nie jesteś mam nadzieje ze wiesz :shake::shake::shake:
??? Pracuje sam na siebie? Na wlasna lape = samodzielnie. Znaczy ze nie w schronie czy fundacji, a sam np. karmie koty pod blokiem. Gdzie do licha sie wywyzszam? Ty aby napewno czytasz moje wypowiedzi? Bo zaczynam odnosic wrazenie, ze albo nie rozumiesz slowa pisanego, albo masz urojenia :roll:

Posted

bo takie głupoty piszesz ze aż nie mogę przestać komentować.... nic nie wiesz jak tam jest a opisujesz po tym co ci powiedzą inni ... byleś tam raz i przez chwile a tyle masz do powiezienia na ten temat ze książkę by można złożyć ... i te papiery są konieczne i to nie jakieś widzimisię ZUK-u czy schroniska ale miasta ...a ze jakieś niekompetentne baby nie wiedziały o co chodzi to do nic miej pretensje ... i pracownicy schroniska też mówili ze gdyby mieli być wolontariuszami to tez by im się odechciało tego chodzenia ale oni nie mają na to wpływu ......

Posted

[quote name='kamilqax95x']bo takie głupoty piszesz ze aż nie mogę przestać komentować....Ciekawe, bo mam takie samo odczucie w stosunku do ciebie :eviltong:

nic nie wiesz jak tam jest a opisujesz po tym co ci powiedzą inni ...
Opisuje tylko to, czego sam doswiadczylem - jezeli powoluje sie na kogos innego, to otwarcie to mowie.
byleś tam raz i przez chwile
I wystarczylo.
i te papiery są konieczne i to nie jakieś widzimisię ZUK-u czy schroniska ale miasta
Tez i nie miasta, ale juz niewazne. Czy ja gdziekolwiek narzekalem na sam fakt, ze trzeba sie bawic w papierologie, albo ze musze przejsc badania i zostac zaszczepiony przeciw WZW, czy moze narzekalem na niekompetencje i pracownikow schronu, i szpitala?
...a ze jakieś niekompetentne baby nie wiedziały o co chodzi to do nic miej pretensje
No to wlasnie mam, wiec o co chodzi? Ah, w szpitalu niekompetentne baby, do ktorych moge miec pretensje moga sobie byc, ale takie same baby w schronie - OH MAI GAWD OBRAZA? :evil_lol:

Ok, moze juz dajmy sobie z tym spokoj, dobra? Zdanie o szczecinskim schronie mam jakie mam, i juz ty to go napewno nie zmienisz. Po prostu mialem nieprzyjemna sytuacje, i mozesz sie zaklinac ile chcesz, a ja i tak bede mowil, ze nie wiem jak teraz, ale pare lat temu wlasnie tak to wygladalo. Ah, bylbym znowu zapomnial - prawidlowe uzywanie znakow interpunkcyjnych nie boli.

Posted

shin napisał(a):
Ciekawe, bo mam takie samo odczucie w stosunku do ciebie :eviltong:

no widzisz jaki zbieg okoliczności

shin napisał(a):

ale takie same baby w schronie

mylisz się

shin napisał(a):

Zdanie o szczecinskim schronie mam jakie mam, i juz ty to go napewno nie zmienisz.

ale ja go nawet nie próbuje zmienić ale mowa o teraźniejszości a nie wywlekasz jakieś nieistotne sprawy z prze kilku lat

Posted

[quote name='kamilqax95x']mylisz się Mowiac o tamtej sytuacji nie myle sie.

ale ja go nawet nie próbuje zmienić ale mowa o teraźniejszości a nie wywlekasz jakieś nieistotne sprawy z prze kilku lat
Istotne, nieistotne, zalezy dla kogo. Nie twierdzilem, ze moj przypadek to sytuacja obecna, ale tegoroczny watek o schronie byl podobny, nie uwazasz? Smiem wiec wyciagnac wnioski - zmienila sie procedura co do papierow [teraz dostajesz na miejscu, zamiast tluc sie na Ku Sloncu], ale podejscie niektorych nie. EOT z mojej strony. Jak chcesz dalej ciagnac tego offa - zapraszam na PW.

Posted

Nie pozabijajcie się. :diabloti:
Zastanawiam się czy bylibyście w stanie współpracować ze sobą. To mogłoby być ciekawe zwłaszcza dla obserwatora. :evil_lol:
Kamilqax95x (mam nadzieję, że czegoś nie pokręciłam, ale z nickiem zaszalałaś , nie ma co) co z białą niedzielą, nadal nie wiadomo, kto będzie tym psim psychologiem i trenerem ?
A może shin odwiedzisz schronisko w sobotę ? Moze jak się poznacie zaiskszy w drugą stronę. :loveu:
I naprawde oboje macie rację. Ale na szczęście różnimy się miedzy sobą, dla każdego ważne są różne rzeczy: jeden mur omija, drugi wali w niego głową, a trzeci udaje, że muru nie ma. Przecież najważniejsze, że oboje pomagacie zwierzakom, patrzcie na to co Was łączy, nie dzieli, bo tylko wtedy jest szansa na zmiany.

Posted

[quote name='Brezyl'] co z białą niedzielą, nadal nie wiadomo, kto będzie tym psim psychologiem i trenerem ?
[quote]
to będzie w sobotę :eviltong: i to będzie jakaś STARSZA pani... Weterynarz ... po co ją wynajęli jak jest dwoje dobrych weterynarzy w schronisku :???:

Posted

[quote name='Brezyl']Nie pozabijajcie się. :diabloti:
Zastanawiam się czy bylibyście w stanie współpracować ze sobą. To mogłoby być ciekawe zwłaszcza dla obserwatora. :evil_lol:Polecam Teksanska Masakre Pila Mechaniczna i dobry wybielacz, jesli chcesz obserwowac z bliska :evil_lol:

A może shin odwiedzisz schronisko w sobotę ? Moze jak się poznacie zaiskrzy w drugą stronę. :loveu:
Sorka, nie gustuje w nieletnich juz od paru ladnych lat, zreszta kolezanka mi nie odpowiada i z innych powodow :eviltong:
Zreszta na sobote mam zupelnie inne plany :diabloti:
Przecież najważniejsze, że oboje pomagacie, patrzcie na to co Was łączy, nie dzieli, bo tylko wtedy jest szansa na zmiany.
Ale to juz kolejny watek o szczecinskim schronie, w ktorym piszemy, ze nie wazne JAK kto pomaga, byle tylko pomagal dalej :eviltong:

Posted

kamilqax95x napisał(a):
to będzie w sobotę :eviltong: i to będzie jakaś STARSZA pani... Weterynarz ... po co ją wynajęli jak jest dwoje dobrych weterynarzy w schronisku :???:

No widzisz, myslisz jak shin :eviltong:
Rzeczywiście sobota, czyżby początki demencji starczej.

A co z reklamą ? Skończy się na małej notce w Kurierze, którą przeczyta parę osób. Wiesz, częściowo właśnie o to chodzi shinowi, że mając środki, schronisko nie potrafi rozpropagować żadnej akcji.

Posted

Brezyl napisał(a):
No widzisz, myslisz jak shin :eviltong:

Czemu ??

Brezyl napisał(a):

mając środki, schronisko nie potrafi rozpropagować żadnej akcji.

gdyby schronisko miało środki to by dawno było przerobione a ze ich nie ma to nawet nie ma reklam

A i tak przy okazji prezydent się nie zgodził bo powiedział że są ważniejsze sprawy niż schronisko :angryy:

Posted

Ale sie klotnia posunela, u la la. To ja sie udziele w jednej sprawie

[quote name='shin']Ale to juz kolejny watek o szczecinskim schronie, w ktorym piszemy, ze nie wazne JAK kto pomaga, byle tylko pomagal dalej :eviltong:
Z tym sie smiem nie zgodzic. Ja caly czas i uparcie twierdze, ze pomoc psom to odpowiedzialna robota. Nie boje sie opierniczyc za frywolne podejscie do tematu. Jesli ktos podejmie dialog i zrozumie, to osiagnelam swoj cel. Jesli sie obrazi i potupie nozkami, a pozniej zniknie... ufff bardzo dobrze, ze przy pierwszej porazce sie wycofal/a, najwyrazniej nie nadaje sie do tego.
shin niestety znow musze sie przyczepic do Twoich wypowiedzi (kamilqax95x juz tez dostala kilka razy po uszach ale dzieki temu mam wrazenie, ze zrozumiala kilka kwestii ;)). Swoimi wypowiedziami udowadniasz dobitnie, ze nie potrafisz i nie chcesz wspolpracowac ze schroniskiem. Kazdy ma wolna wole i pomaga jak potrafi. Nie rozumiem tylko dlaczego innych tak zniechecasz do wolontariatu. Az taki zal masz w sobie o niegrzeczne potraktowanie? Urazone ego? :cool3:

Posted

[quote name='ageralion']Z tym sie smiem nie zgodzic. Ja caly czas i uparcie twierdze, ze pomoc psom to odpowiedzialna robota. Nie boje sie opierniczyc za frywolne podejscie do tematu.A co jest nieodpowiedzialnego i frywolnego w tym, ze ktos *le gasp!* smie pomagac zwierzetom poza schroniskiem? Czy schroniskowy vet ma monopol na prawidlowe sterylizacje bezdomnych kotow? Czy schroniskowe zarcie jest lepsze od tego, ktore ja kupie? Lepszy boks w schronie, niz ocieplona, zrobiona przez dobrego stolarza buda?

Swoimi wypowiedziami udowadniasz dobitnie, ze nie potrafisz i nie chcesz wspolpracowac ze schroniskiem.
...calkiem mnie zbilas z tropu. Ty tak... serio? Czy ja gdziekolwiek napisalem, ze obecnie chce wspolpracowac ze schroniskiem w Szczecinie? :crazyeye:
Nie rozumiem tylko dlaczego innych tak zniechecasz do wolontariatu. Az taki zal masz w sobie o niegrzeczne potraktowanie? Urazone ego? :cool3:
Nie, marketing. Jestem 'klientem', ktorego zle potraktowano, wiec przy okazji wspomnienia miejsca, gdzie to nastapilo, wyrazam swoja opinie. Moge tez ci wyrazic swoja opinie o Komputroniku, gdzie jakis idiota zaplombowal mi komputer bez zasilacza, ale pozniej panowie mnie za to przeprosili i spuscili z ceny, czyli potrafili sie zachowac.
Nie rozumiem czemu uwazasz, ze informowanie innych o moim spotkaniu z instytucja schroniska jest zle - bo smiem twierdzic, ze nie jest tam milusio i cukierkowo, a pracownicy, na ktorych natrafilem, sa niekompetentni i stosuja spychologie? Mam przemilczec cos niemilego w nadziei, ze wiecej wolontariuszy do schronu przyleci? Niech schron w takim razie dba o swoj image, zamiast kazac sie niezadowolonym zamknac.

Btw, moze napisalas po prostu tak, ze nie zrozumialem, ale w tym miejscu:
Kazdy ma wolna wole i pomaga jak potrafi.
pochwalasz jakakolwiek pomoc, tak? Wiec czemu sie nie zgadzasz z [quote name='shin']nie wazne JAK kto pomaga, byle tylko pomagal?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...