Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kiedy poznałam Róze nie wiedziałam ze w tym małym ciałku jest tyle strachu a ząbki kąsaja wszystkich na swojej drodze.Milam szczęście,Roza mnie oszczędzila,zaufala i dzisiaj jest taka piekną sunieczką.Jest jeszcze na kwarantannie ale ze taka malutka to cała kwarantanna jest do jej dyspozycji-przecisnie sie przez kazdą krate.Nawet biedactwo nie wie ze w sobote zostanie wykąpana i wyczesana ,znajdziemy tez dla panienki kokardke i moze ktos ję jeszcze pokocha.....bo ona juz kocha wszystkich w schronie.Mimo ciezkich początków,Rózyczka nie oszczędziła nawet Prezesa i zatopiła swoje malutkie ząbki w jego ręce...to teraz bedzie ulubienicą wszystkich-zobaczycie.Roza jest bardzo zaniedbana i chuda,ma okolo 4-5 lat i bagaz złych doswiadczeń.
podobnych do niej psiaków mamy w schronie pare
wiec bedę jej stopniowo dodawac.Prosze tylko nie pytajcie jaka to rasa?:shake:\
Roza jest odrobaczona i zaszczepiona...nie ma tylko domu.
Dlatego liczy na nasze dobre serca i na kącik w domku,jej tak malutko potrzeba.
Roza

zobacz mnie.

troszke sie jeszcze boje

dobrze kiedy człowiek jest blisko

nie zostawiajcie mnie samej

Posted

Faktycznie Rozyczka z poczatku probowala straszyc i grozic, ale po paru dniach...suczka prosila o glaskanie, wdrapywala sie na nogi, nawet jak zajelysmy sie innymi psami - nie pozwalala o sobie zapomniec :) Czulam tylko chlodne łapki na łydkach!

Sliczna Krolewienka!

Posted

Jeszcze troszkę popracujcie nad jej zachowaniem, a zobaczycie jaka ta sunia będzie wspaniała! Teraz jest super, ale jeszcze raz do niej zajrzycie, a będzie taka, ze na początku nigdy nie powiedzielibyście, że to ona ;)

Czemu to piszę? Od dwóch lat pomagam w schronie w moim mieście. Opiekowałam się 11 letnia sunią, która przez 9 lat siedziała w schronie. Strach był taki, że nie wychodziła przez te lata w ogóle z boksu! Jedynie na kupeczkę. Siusiu robiła pod siebie... Kilka spacerów, przytulanie i mizianie zmieniły sunie niesamowicie. Mimo to brak szans na adopcję... Była wspaniałą sunią. Miałam jej założyć wątek na dogo, bo wiedziałam, że tutaj zdarzają się cuda! Niestety... serduszko maleńkiej suczynki nie wytrzymało... zmarła kilka dni temu... :-( dlatego teraz jak tylko widzę wystraszone psy działam od razu, by one nie musiały siedzieć 9 lat w schronie...
dziewczyny, dzięki że przy niej jesteście. W ogóle jesteście złotymi dziewuchami ;) :loveu:

Posted

Masz racje, giselle, śliczne i oryginalne psiątka :multi:
Ze swego doswiadczenia jako dt dodam, ze małe kudłate sunie szybciej znajdują dom stały, niz małe gładkowłose.

Posted

...ROZYCZKA POSZLA NA OGÓLNY BOKS:-(
caly dzien bylo ok
wiec pełna akceptacja
a w nocy......:-(
rano makabra,lezała zwinięta w kątku
strasznie to przezyłam:-(:-(
przepraszam

Posted

Gisellko, kochana za co Ty przepraszasz? Dzięki Tobie ta sunia mimo, że była w schronisku była kochana, wspaniała osoba się o nią troszczyła. Ty jej tylko umiliłaś życie. Niestety, może tak miało być...
Szkoda mi jej, piękna, mądra sunia... bardzo mi przykro, że nie odeszła w swoim domku, ale zawsze wiedziała, że ktoś się o nią troszczy i ją kocha.
Trzymaj się kochana :loveu:

Posted

Niestety! Rozyczke zagryzli jej wspoltowarzysze...
Nie zdazylismy pomoc i znalezc jej dom!
Wiem, ze sie bala, ogromnie dlatego atakowala wszystkich, ale juz po kilku dniach zmienila sie i sama szukala kontaktu z czlowiekiem! Byla mikrunia, chudziutka i zaniedbana! Szykowalysmy jej wielkie pranie dlugich wloskow, aby pokazac Naszego Łobuza swiatu...
Nie udalo nam sie. Nie taki powienien byc koniec historii o Rozyczce! :-(

Posted

Nie umiem wyrazić tego co czuję :placz:, zagryzienie to dramat.
A nie było wcześniej oznaków, że ona nie jest bezpieczna ? Nie można jej było gdzieś indziej umieścić? Wiem, te pytania już nie są potrzebne, ale to wszystko takie smutne.
Myślałam, że uda się jej jakoś pomóc. Niestety, nie udało się. Przykro mi.

Posted

Była w najspokojniejszym boksie...w tym sęk. W ciagu dnia bylo wszystko w porzadku, w nocy zaszlo cos miedzy psami, nie wiemy co. Obawiamy sie, ze Rozyczka zaczela a potem rozegral sie dramat.
Takie realia ogolnych boksow...:-(
Pragne tylko, aby bylo to ostatnie zdarzenie, gdzie smierc przychodzi od wspoltowarzyszy :-(

  • 1 month later...
Posted

Zapłacz, kiedy odejdzie, jeśli Cię serce zaboli,
że to o wiele za wcześnie choć może i z Bożej woli.

Zapłacz, bo dla płaczących Niebo bywa łaskawsze,
lecz niech uwierzą wierzący, że on nie odszedł na zawsze .

Zapłacz, kiedy odejdzie, uroń łzę jedną i drugą,
i – przestań nim słońce wzejdzie, bo on nie odszedł na długo.

Potem rozglądnij się wkoło, ale nie w górę; patrz nisko
i - może wystarczy zawołać, on może być już tu blisko . . .

A jeśli ktoś mi zarzuci, że świat widzę w krzywym lusterku,
to ja powtórzę : ona w r ó c i . Choć może w innym futerku .

:-(:-(:-(:-(:-(:-(

  • 1 year later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...