fizia Posted August 10, 2009 Posted August 10, 2009 Jakie piękne zdjęcie! Kto wie, może Tęczowy Most dla każdego psiaka wygląda inaczej - tak, jak Jego ulubione miejsce. Dla mojej Almy wygląda pewnie, jak nasza działka, którą kochała... Trzymaj się!!! Quote
clo Posted August 10, 2009 Posted August 10, 2009 ja mam nadzieje,ze dla mojego kochanego lufcia ktorego mialam do 1 roku zycia wyglada jak nasz dom..nasze wspolne spacery podczas ktorych nauczylam sie dzieki niemu chodzic:)i wiecie mysle,ze on tam gdzies caly czas nademna czuwa..jak kazdy pies nad swoim wlascicielem Quote
yashica Posted August 11, 2009 Author Posted August 11, 2009 to dziś...to własciwie za chwilę,tydzień temu. spoglądam na zegar i myślami jestem z Tobą Figuś... nie płaczę dziś,tak jak robiłam do tej pory.tylko rodzice dziwią się,a nawet mają mi chyba za złe,ze jestem taka spokojna. mam nadzieję,że już nie cierpisz. smutek mnie ogarnia...właściwie nie widzę sensu w niczym,odkąd odeszłaś... o 2:22 minie tydzień...a ja czuję tak jakby nie było Cię z nami już okrągły rok.czy to normalne? czasami myślę sobie,ze chcialabym spotkać się z Tobą na TM już teraz... Nie rozumiem dlaczego Bóg mi Ciebie zabrał,tak nagle:( Quote
BAGI02 Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 Tak czytam i myślę że inni nie rozumieją nas mówią "Czemu płaczesz przecież to tylko pies"Dla mnie moja Bagi była członkiem rodziny przyjacielem na dobre i złe.Dziś niema jej a ja nadal liczę dni od naszego porzegnania.Ty mniałaś to szczęście i cieszyłaś się swoją psiunią przez 10 lat .My z Bagi nie mniałyśmy tyle szczęścia moje słoneczko odeszło mając zaledwie 18 miesięcy.Po 2 dniach przyjaciel wyposażył mnie w nową psicę która całą swą psią osobą mówi "Ej stara ja tu jestem".Nie mam pojęcia czy to pomogło bo nadal nie mogę oglądac zdięc i filmików jednak wyszłam do ludzi bo nowa psica powinna się wybiegac.Może i Tobie pomogło by takie szczęście na czterech łapach i nie istotne czy psiak będzie podobny do poprzedniego czy nie napewno Będziesz je porównywac. Quote
ewaza Posted August 14, 2009 Posted August 14, 2009 Ja również miałam swoją psinkę- Soniutkę - jamola szorstowłosego. Na brzuszku miała guza. Gdy z siostrą mieszkałyśmy z rodzicami Sońka nie zajmowała się wcale tym guzem, jednak gdy tylko wyprowadziłyśmy się z domu, mała zaczęła sobie go wygryzać. Była leczona, ale wet na końcu i tak stwierdził, że nie ma sensu psa męczyć, że to rak:( Została uśpiona:( Może robiła to sobie z tęsknoty:( Nie wiem. Pozostał żal. Sońka odeszła za TM w 2005 r.:( Współczuję [*] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.