hop! Posted August 22, 2009 Posted August 22, 2009 tamb napisał(a):Potworek będzie ogłoszony zaraz po niedzieli. Musi się udać. Miejmy nadzieję, że AMIGA nie straci cierpliwości. ;) Quote
AMIGA Posted August 22, 2009 Posted August 22, 2009 hop! napisał(a):Miejmy nadzieję, że AMIGA nie straci cierpliwości. ;) Ja to nie stracę, gorzej z moim biedaczkiem - chorym Bonusiem. Mała sobie absolutnie nic nie robi z ostrzegawczych warknięć i zębisków wyszczeszonych, a nawet z karcenia przez Amigę. Piszczy, poddaje się, ale za momencik znowu je zaczepia - jak to szczeniak. Bonuś jest psem, który niestety jest po przejściach i w ogóle nie akceptuje innych psów. Dotąd wszystkie szczylki rozumialy po kilku warknięciach że do niego mają nie podchodzić. Ale to nie ta mała zołzeczka. Ona jest nieugięta w swoich zapędach w kierunku Bonusia, bo on jej gabarytowo znacznie lepiej odpowiada niż Amiga Quote
AMIGA Posted August 22, 2009 Posted August 22, 2009 Bonusiowa kumpelka Ooooooooooo wreszcie jej nie ma obok mnie Bo się zajęła maluuuukim patyczkiem Quote
AMIGA Posted August 22, 2009 Posted August 22, 2009 I zabaweczką się na szczęście zajęła Ale już znowu pędzi do mnie Trzeba zmykać do domku. No ale coooooooooooo, ona znowu tu jest i caly czas mnie obszczekuje I uwierzyłby ktoś, toż przecież chodząca niewinność jest Quote
hop! Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 Bonuś jest śliczny... :loveu: A patyczek faktycznie malutki... :evil_lol: Trzymam kciuki, żeby mała szybko znalazła dobry domek - tylko tyle mogę zrobić. :oops: Quote
tamb Posted August 24, 2009 Author Posted August 24, 2009 Maluch jest dzisiaj w Dzienniku Polskim. Quote
AMIGA Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 Wczoraj się cieszyłam, że umiem pływać, a psy na szczęscie też pieskiem potrafią zasuwać. Bo przeciez miałam kompletnie zalaną działkę. Bo ta moja hacjenda jest w Dobczycach, gdzie w nocy z soboty na niedzielę było istne oberwanie chmury. Woda rano stała taka wysoka, że górą kaloszy mi się przelewało do środka. Ale inni mieli o wiele gorzej, ludzie mieli pzalewane mieszkania, piwnice, garaże Psy tylko miały radoche, bo wydawało im się, że nie my poszłyśmy nad rzekę, tylko rzeka przyszła do nas:evil_lol: Tamb mam nadzieję, że ktoś sensowny zadzwoni, bo przez tą małą "zołzeczkę" chodzę notorycznie niewyspana. Jej się chyba wydaje, że jest kotem, bo ślicznie śpi przez prawie cały dziń, a w nocy zbiera jej się na zabawy z piszczeniem, szczekanieim i naskakiwaniem na śpiącą starszyznę Quote
hop! Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 [quote name='AMIGA']Tamb mam nadzieję, że ktoś sensowny zadzwoni, bo przez tą małą "zołzeczkę" chodzę notorycznie niewyspana. Jej się chyba wydaje, że jest kotem, bo ślicznie śpi przez prawie cały dziń, a w nocy zbiera jej się na zabawy z piszczeniem, szczekanieim i naskakiwaniem na śpiącą starszyznę AMIGA, ja miałam na tymczasie ponad trzy miesiące śmiałą, hałaśliwą, energiczną i bardzo "upierdliwą" Tinkę - http://www.dogomania.pl/forum/f85/tamb-znalazla-tinie-dom-maupa4-zawiozla-do-krakowa-ja-zmienilam-tytul-watku-125105/#post11267485 Dawała mi nieźle popalić i moim 4 psom również. Byłam wykończona, ale co miałam zrobić? Skoro wzięłam ją do siebie, to cierpliwie znosiłam wszystkie niedogodności. Robiłam jej duuużo ogłoszeń, trzy razy była w DP i w końcu znalazła dom. ;) Miejmy nadzieję, że mała znajdzie dom szybciej... :roll: Quote
AMIGA Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 hop! napisał(a): Byłam wykończona, ale co miałam zrobić? Skoro wzięłam ją do siebie, to cierpliwie znosiłam wszystkie niedogodności. Totez ja wcale nie narzekam, tylko opisuję stan faktyczny. Jedynym najważniejszym zgryzem dla mnie jest mój Bonuś, który ma chorobę Cuschinga i jest naprawdę choreńki. A dla zołzeczki to byłby najwspanialszy kompan do zabawy. I ona się wcale nie przejmuje tym, że on na nią powarkuje, tylko wciąż go "nagabuje" w dzień i w nocy. Żeby jakoś przetrwać noc biorę oba moje psy do siebie na wersalkę i pakuję je od strony ściany. Wtedy mała nie może im podgryzać łap zwisających z fotela i w końcu daje za wygraną i zabiera się do szarpania jakichś innych - nie tak interesującyh jak broda Amigi czy łapki Bonusia - rzeczy.:evil_lol: Quote
tamb Posted August 24, 2009 Author Posted August 24, 2009 Był jeden beznadziejny telefon i drugi trudny do rozgryzienia bo facet żartował. Ma zadzwonić po pracy. Jak na ogłoszenie szczeniaka to cisza.:shake: Quote
AMIGA Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 Kurcze, a ja mam następny zgryz - moja Amiga wystraszyla wczoraj matkę gołębicę u mnie na balkonie i dwa maluszki chyba od wczoraj siedzą same w gnieździe :-( Quote
tamb Posted August 24, 2009 Author Posted August 24, 2009 Nikt, komu można bez lęku oddać malucha. Julitko, proszę, zrób internetowe ogłoszenia.:loveu: Quote
hop! Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 tamb napisał(a):Nikt, komu można bez lęku oddać malucha. Julitko, proszę, zrób internetowe ogłoszenia.:loveu: Myślałam, że tego uniknę... :placz: Quote
AMIGA Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 hop! napisał(a):Myślałam, że tego uniknę... :placz: Pliiiiiiiiiiiiis :p Quote
hop! Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Ogłoszenia: allegro wyróżnione - Misia - urocze i figlarne szczenię... (723614281) - Aukcje internetowe Allegro alegratka - Misia - urocze i figlarne szczenię... cafeanimal adopcje.org kupiepsa.pl przygarnijzwierzaka animalia adopcjapsa psy.pl pajęczyna adsy e-zwierzak telezoo kupsprzedaj.pl gumtree krakusik Quote
hop! Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Tamara, dwie osoby napisały do mnie w sprawie Misi - odesłałam je do Ciebie. Sprawdzaj pocztę. Quote
AMIGA Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 [quote name='hop!']Ogłoszenia: Ojeeeej ale Misia ma ogłoszeń :multi: Dzięęęki wielkie Quote
hop! Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Banerek dla Misi... I przy okazji banerek dla Drwala, bo widzę, że macie w podpisie malutki... Quote
hop! Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Dobry domku, znajdź się... :modla: AMIGA, żyjecie? Czy potworek Was zadręczył? Quote
AMIGA Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Żyjemy, żyjemy. Nawet byłam zaskoczona, bo nie było mnie własciwioe przez pół dnia, bo bylam i w hotelu psim i w schronisku. Bałam się wracac do domu. A tu..zaskoczenie - tylko dwie kałużki i jedna koopencj. Strat materialnych właściwie żadnych, żadne uszy i nosy nie poobgryzane, a nawet up...... sasiadka z piętra niżej nie wezwała Straży Miejskiej. Nie było więc chyba najgorzej Quote
hop! Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 AMIGA napisał(a):Żyjemy, żyjemy. Nawet byłam zaskoczona, bo nie było mnie własciwioe przez pół dnia, bo bylam i w hotelu psim i w schronisku. Bałam się wracac do domu. A tu..zaskoczenie - tylko dwie kałużki i jedna koopencj. Strat materialnych właściwie żadnych, żadne uszy i nosy nie poobgryzane, a nawet up...... sasiadka z piętra niżej nie wezwała Straży Miejskiej. Nie było więc chyba najgorzej Faktycznie nie było najgorzej... ;) Właśnie - problemy z sąsiadami z gatunku up... Wszystko im przeszkadza. :roll: Nie ma to jak własny dom... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.