Tiggy Posted April 8, 2005 Posted April 8, 2005 No wlasnie. Wczoraj bylismy z Afra na kryciu u pieska (beagle, oczywiscie oba :P ). Sunia ma 5 lat, rok temu juz miala szczeniaki, i w tym zamierzylismy to powtorzyc, tylko ze z innym psem. Poprzedni byl doswiadczonym reproduktorem, 5-6 letnim psem, a ten ma 2 lata, piekny psiak, ale niedoswiadczony (to mial byc jego pierwszy raz). Wczoraj byl 10 dzien cieczki, sunia widac byla gotowa, nadstawiala sie psu, on ja wylizywal, wskakiwal, nie mogl trafic za bardzo na poczatku, ale kiedy sie juz udalo, to suczka w pisk, warczy. A chlopak schodzi z niej, delikatny bardzo :P To przytrzymalismy ich, ale dalej tak samo. W dodatku Afra siadala, a wiec podlozylismy jej pod brzuch "wałek" z kocy, przy poprzednim kryciu ten "patent" znacznie ulatwil sprawe ;) I tak powtorzylo sie ze 3-4 razy, az sie piesek zniechecil, no i niestety.. :( Jutro mamy znowu sprobowac, bo juz w koncu nie wiemy, czy to wina niegotowosci suki? I czy jesli juz wczoraj byla gotowa (pierwszy dzien), to jutro istnieje szansa zaplodnienia...? Nie wiem juz co robic, jak mozna im ulatwic jeszcze sprawe, i czy to juz nie "po ptakach"... Czy obecnosc weterynarza tu cos pomoc? Dodam, ze przy poprzednim kryciu krylismy 10 i 11 dnia, i tez byly niemale problemy, ale byl wtedy i doswiadczony hodowca, i wet... czy tu widzicie jakies szanse na pozytywne zakonczenie...? Az szkoda, zeby nic z tego nie wyszlo, bo juz wszystko bylo dopiete na ostani guzik, umowy, karta krycia gotowe... Pozdrawiam, Magda Quote
tongue Posted April 10, 2005 Posted April 10, 2005 Magda! I jak tam poszło przy drugim kryciu? Czy wszystko jest OK? Ja też miałam problemy z kryciem suni i wiem co się czuje w takim wypadku. Pozdrawiam Quote
Tiggy Posted April 10, 2005 Author Posted April 10, 2005 Witaj.. Wiec tak: w sobote odbylo sie 2 krycie, sunia byla baaaardzo chetna, ale Mlody nie mogl trafic, nie wychodzilo im, poza tym celowal za wysoko, bo jest sporo od suni wiekszy.. od razu zadzwonilismy do weterynarza, i przyjechal do nas. No i zaplodnienie odbylo sie metoda inseminacji, nie bylo rady - przyszly tatus szybko sie podniecil, nie wszedl w suczke, wet pobral nasienie, no i sprawa odbyla sie sztucznie. Ale miejmy nadzieje skutecznie ;) Dzisiaj byla powtorka, i tym razem udalo sie trafic, no ale pies wyszedl z suczki prawie od razu, czesc nasienia dostala sie "naturalnie", a reszta tak samo jak poprzednio.. Generalnie krycie (ciekawa nazwa dla tego wydarzenia :lol: ) powinno byc udane, wg. weterynarza trafilismy w dobre dni, wiec teraz tylko czekac 3 tyg na usg i zobaczymy, co z tego bedzie. Ale bez pomocy lekarza nic by z tego nie wyszlo, to pewne. Quote
tongue Posted April 10, 2005 Posted April 10, 2005 Dziękuję za relację. No, przy takim zaangażowaniu na pewno wszystko skończy się sukcesem, nie tak jak u mnie. Ja teraz jestem załamana mam takiego doła że ho ho! Pozdrawiam Quote
onka Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 ja tez miałąm straszne przeboje podczas krycia mojej suni no ale ja postanopwiłam,ż ejesli sami nie dadzą rady to nie ,nie mogę zmuszac psów bo mała tak sie stresowała,że szok a nie powiem już o psie no ale wy macie psy krótkowłose (no tonque prawie;) ) a ja grzywaczke owłosioną to dopiero było jak pies nie mógł utrafić bo dupsko przeciez suni zarośniete że hej no to kucyki były za kazdym razem robione, pipka ogolona bo włosy przeszkadzały no i jeżdzilismy tydzień czasu po suczydło ogon odstawiała od niedzieli a w piątek dopiero był pierwszy raz, w niedziele drugi i w środe trzeci więc 3 razy było krycie a już we wtorek to pies na sam widok mojej suni dostawał telepawki :wink: więc to był ten dzien podejżrewam a wczesniej przez cały tydzien mimo,ze suczka odstawiałą ogon to psu sie odgryzała a potem jak juz sie nie odgryzała to nie chciał jej pies tylko lizanie wąchanie i tyle sprawę zostawiliśmy naturze, u mnie nic na siłę, nie to nie taką mam zasadę Quote
tongue Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 onka! Ja mam doła, ponieważ ciąża została stwierdzona poprzez badanie USG. Przygotowałam się do wszystkiego bardzo sumiennie i czekałam z utęsknieniem na szczeniaczki. Nikt nie uprzedził mnie, że ciąża może zostać wchłonięta. Czuję się okropnie, prawie tak jak bym straciła szczeniaki. Pozdrawiam Quote
daga10011 Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 to takie rzeczy sie zdarzaja? :o .Wspolczuje :( Quote
Agasia Posted April 17, 2005 Posted April 17, 2005 Dopiero teraz zauwazylam ten temat ;) powiem tylko ze młodym niedoświadczonym księciem był mój Snoopy :lol: Nikt nie jest zbyt zadowolony z tego ze wszystko odbylo sie tak sztucznie, ale co poradzic ;) A z drugiej strony - obydwoje byli bardzo chetni i nie bylo mowy o jakiejs niecheci u psa jak i u suni ;) Czekamy na info czy beda maluchy Tiggy :) Quote
pelka Posted April 21, 2005 Posted April 21, 2005 właśnie wróciliśmy z kilkugodzinnego pobytu u piesia. Sabunia chętna, piesio też, ale jakoś im nie wyszło. Jutro znowu wizyta, możenie trzeba będzie siedziec zbyt długo i pieski dadzą w końcu radę. Zobaczymy Quote
onka Posted April 22, 2005 Posted April 22, 2005 a jaka to rasa? moż ecoś im przeszkadzało? ja musiałam robić kucyki :roll: bo taki długi włos na dupsku i ogonie,ż enawet jak odstawiała ogon,to zasłaniała to co trzeba własnie sierscią :wink: więc suczka cała w kucykach była 8) tongue współczuję :( bo doskonale ciebie rozumiem no ale lepiej w sumie tak niż martwe szczeniaki :cry: tak jak mojej kolezance sie stało wszystko ok, ciąża ok wielki brzuchol i jeden martwy szczeniak ona dopiero przezyła :cry: Quote
Tiggy Posted May 17, 2005 Author Posted May 17, 2005 Witam po dosc dlugiej przerwie :) No i juz wszystko jasne- beda dzieci, i to duzo :lol: Bo to juz 5 tygodni za nami, a Afra gruba nieslychanie! Przy ciazy rok temu (pierwszej) po 5 tygodniach ledwo co bylo po niej widac, wlasciwie nic ;) Na USG pieknie bylo widac maluszki- groszki :) Quote
Marta Chmielewska Posted May 20, 2005 Posted May 20, 2005 Jak czytam wasze posty to już jestem zmęczona myślą o kryciu i problemami jakie czekają... a to dopiero na przyszłą wiosnę... szczęściem stafiki nie są zbyt pieszczotliwe w stosunku do suczek i nie mają ochoty na ceregiele :wink: A naguska już jest łysa tam gdzie trzeba, :D :wink: :D Dajcie znać jak będą młode, ciekawa jestem ile u kogo. Pamiętam jak byłam na usg jamniczki, jedno szczenie znalazł z trudem a urodzila 7. Końca nie było :D Quote
onka Posted May 20, 2005 Posted May 20, 2005 Marta zapraszam na moją stronkę:) www.hodowlalavendula.com a maluszków jest 5 :) piekne :) Quote
Agasia Posted May 22, 2005 Posted May 22, 2005 Jeszcze raz gratuluje onka pieknych maluchow :) :D I oczywiscie czekamy na malenstwa Tiggy, zobaczyc jak moj maly chlopczyk sie spisal ;) Quote
Agasia Posted June 10, 2005 Posted June 10, 2005 Ha no i Aferka urodzila 6 pieknych szczeniakow (4 dziewczyny i 2 chlopcow) :D :D 8) Powinna sie pochwalicc Tiggy, ale mnie duma rozpiera z sukcesu mojego tatuśka 8) Quote
Tiggy Posted June 21, 2005 Author Posted June 21, 2005 Pisze dopiero teraz, bo zalatana ostatnio jestem niebywale :) Potwierdzam, "nasze" dzieciaczki sa pieeeeknee!! :) :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.