Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja tez jestem dobrej myśli.To fajny psiaczek,żywotniejszy niz niejeden o połowe młodszy od niego.Na pewno znajdzie sie domek który go zechce przygarnąc do siebie.A tak swoją drogą nie wygląda na te 13 lat?:lol:

  • Replies 436
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

dziewczyny on mnie takzrobił w konia , ja myślałam ,że on jest staruchem u schyłku życia a on jest tak rozbujany,że szok . U nas też cały czas chodził koło smyczy z puszorkami i bardzo się cieszył kiedy je brałam do ręki i wychodziłam z nim na spacer ( ale on cały czas chciac na spacerze ) tak za nim tęsknię ale cieszę się że jest szczęśliwy i ma kumpli

Posted

danka1234 napisał(a):
A tak swoją drogą nie wygląda na te 13 lat?:lol:

wygląda(jest wyjatkowo fotogeniczny),moja czternastoletnia jamniczka wygladała lepiej od niego,on jest taki w brzuszku tłusciutki,ale pyszczydło ma strasznie kościste i te braki w uzębieniu,jak pije to mu woda bokami wylatuje,co nie zmienia faktu,że jest słodki i kochany,jeszcze pociągnie dziadyga jeden i ktos będzie miał masę radości z niego,najbardziej mnie rozśmiesza jak za furią łazi,ona taka wielka a on nie odpuszcza,smieszny mały pierdziel:loveu:

Posted

[quote name='Astaroth']Przepraszam urwanie głowy mamy, wreszcie dojechały materiały na boksy i trochę mebli. Jamnior czuje się dobrze, trochę popiskuje ale wystarczy wygłaskać i przestaje. W poniedziałek mnie zdziwił bo w niedziele zdjęłam mu szeleczki, no bo po co mu jak na smyczy nie chodzi, a on w poniedziałek ściągną je z półki i zaczął z nimi chodzić i piszczeć, musiałam mu je założyć z powrotem. Jutro postaram się o jakieś fotki :)

Jamniki nie mogą chodzić w szelkach, gdyż szelki powodują deformację przedniej części kręgosłupa.Przeczytałam ostatnio w porządnej pozycji o jamnikach.

Posted

[quote name='__Lara']
Jamniki nie mogą chodzić w szelkach, gdyż szelki powodują deformację przedniej części kręgosłupa.Przeczytałam ostatnio w porządnej pozycji o jamnikach.

i tutaj zdania sa podzielone - zobacz chociazby na grupie 4 na dogo temat o szelkach - szelki sa rozne a podobno nie ma zadnego doswiadczenia wykonanego i upublikowanego o tym ze szelki sa szkodliwe.

Posted

[quote name='deer_1987']i tutaj zdania sa podzielone - zobacz chociazby na grupie 4 na dogo temat o szelkach - szelki sa rozne a podobno nie ma zadnego doswiadczenia wykonanego i upublikowanego o tym ze szelki sa szkodliwe.


Ale coś w tym jest, bo ja to wiem od lekarza, od hodowcy od którego miałam pierwszego jamnika i z wielu publikacji. Amiśka tez ma takie zdanie.

Od razu powiem że tzw "szelki" o których pisałam na wątku Rambiego i Rudej to nie są szelki. Mają jakąś mądra nazwę i jakoś mi nie wchodzi w głowę.
Rambo w nich chodzi, bo nie może w obroży tradycyjnej, dusi się a poza tym ciągnie jak pług. W zasadzie te szelki to taka obroża z dodatkiem na łapki. Musze kiedyś je sprytnie obfocić i pokazać. Praktycznie nie do kupienia, a już na pewno nie są znane w takich tworach sieciowych jak "Kakadu".

Odrobina znajomości fizyki i układu sił dośrodkowych i widać że nie ma opcji aby działały na kręgosłup.

Posted

[quote name='__Lara']
Jamniki nie mogą chodzić w szelkach, gdyż szelki powodują deformację przedniej części kręgosłupa.Przeczytałam ostatnio w porządnej pozycji o jamnikach.

No przestańcie , on tylko w tych szelkach spaceruje bo całe życie w nich spędził , tęskni po prostu a przecież nikt go nie prowadza w tych szelkach na smyczy , a nawet jakby to całe życie to trwało i zapewniam was oblukałam go - skrzywienia żadnego nie ma chyba że psychiczne.
co do domku dzwonił facet z Krakowa , dzieci mu kazały ale tam jest 6-letnia jamniczka niewysterylizowana , a oni całymi dniami pracują, (mieszkanie w bloku) - myślę , że to nie jest dobry pomysł poczekamy jeszcze.................................

Posted

Zdjęłam mu szeleczki kilka dni temu bo sobie łapki jakoś tak dziwnie przekładał, na razie jest spokój, może o nich zapomni. Z dnia na dzień jest coraz lepiej, najpierw było oglądanie terenu i męczenie Furii, potem syndrom porzucenia (nawet jak szłam do toalety to siadał pod drzwiami i piszczał). Wygoniony z łóżka robił taką histerię że koniec świata, pewnie sąsiedzi słyszeli, a niestety cały czas w łóżku spać z nam nie może (ja się nie wtrącam do tego co on z Furią wyprawia cały dzień więc niech nam trochę prywatności zostawi ;) )

Ale teraz już jest coraz lepiej, powoli, powoli, delikatnie, nic na siłę i z Aresika robi się naprawdę grzeczny psiak. W niedziele Furia miała pierwszy w życiu atak padaczki, na szczęście dość łagodny. Wieczorem wpakowała się do łóżka no i żal nam jej było więc jej nie wygoniliśmy choć trochę miejsca zajmuje. Aresik podszedł, pokręcił się, popatrzył że nie ma gdzie się wepchnąć i poszedł grzecznie spać na fotel. Uparty to on jest nie powiem ale idzie się z nim dogadać, tzn. jest coraz bardziej skłonny do kompromisów :lol:
Jutro wkleję zdjęcia.


A co do mieszkania z niewysterylizowaną sunią to hmmm staruszkowi wigoru nie brak i boję się że to się może skończyć potomstwem.

Posted

[quote name='Astaroth']Wieczorem wpakowała się do łóżka no i żal nam jej było więc jej nie wygoniliśmy choć trochę miejsca zajmuje. Aresik podszedł, pokręcił się, popatrzył że nie ma gdzie się wepchnąć i poszedł grzecznie spać na fotel.
u nas tez takie rotacje,te cierpiące sypiaja z nami:evil_lol:to znaczy obecnie lunka z kołnierzem wielkosci talerza do satki i śliwka(malutka,prosto po schronie to i cierpiąca,spi na poduszce miedzy naszymi głowami),nasze rezydentki maja nas w nosie i spią rozwalone na fotelach,jak nie było tymczasowych to nawet jak błagałam to nikt nie chciał z nami spać(ale na początku to wszyscy się pchali do wyra),a ja tak lubie futerko w łóżku,nawet własne koty już z nami nie spia bo obrazone:placz::placz::placz:a nasz soso jak znudzi go nasze towarzystwo to idzie do "swojego pokoju"i spi z moją mamą,cholera jedna nawet on nas porzucił...

Posted

Astaroth współczuję padaczki u psiaka. Niestety teraz już musisz być na to przygotowana zawsze (pod ręką luminal). Mój Rambo ma padaczkę. W ubiegłym roku nie było tygodnia bez ataku. A zaczynało się od jednego na kilka miesięcy.

Teraz od stycznia mam spokój. Zmiana lekarza, dobrana dawka leków i chyba towarzystwo Rudej. Ale wiem ze już zawsze będę czuwać. Tego się nie da wyleczyć, a padaczka i po roku czy dwóch przerwy może wybuchnąć i to ze zwiększoną siła. Koniecznie jak najszybciej dorwij się do dobrego weta.

Posted

deer_1987 napisał(a):
I co Isadora sadzisz o tamtych co ja mam? bo nie npisalas :( pewnie zajeta bylas po pracy


Nie znam tych szelek, przyjrze sie im dokładniej dzisiaj powinnam miec chwile

Posted

[quote name='Astaroth']Zdjęłam mu szeleczki kilka dni temu bo sobie łapki jakoś tak dziwnie przekładał, na razie jest spokój, może o nich zapomni. Z dnia na dzień jest coraz lepiej, najpierw było oglądanie terenu i męczenie Furii, potem syndrom porzucenia (nawet jak szłam do toalety to siadał pod drzwiami i piszczał). Wygoniony z łóżka robił taką histerię że koniec świata, pewnie sąsiedzi słyszeli, a niestety cały czas w łóżku spać z nam nie może (ja się nie wtrącam do tego co on z Furią wyprawia cały dzień więc niech nam trochę prywatności zostawi ;) )

Ale teraz już jest coraz lepiej, powoli, powoli, delikatnie, nic na siłę i z Aresika robi się naprawdę grzeczny psiak. W niedziele Furia miała pierwszy w życiu atak padaczki, na szczęście dość łagodny. Wieczorem wpakowała się do łóżka no i żal nam jej było więc jej nie wygoniliśmy choć trochę miejsca zajmuje. Aresik podszedł, pokręcił się, popatrzył że nie ma gdzie się wepchnąć i poszedł grzecznie spać na fotel. Uparty to on jest nie powiem ale idzie się z nim dogadać, tzn. jest coraz bardziej skłonny do kompromisów :lol:
Jutro wkleję zdjęcia.


A co do mieszkania z niewysterylizowaną sunią to hmmm staruszkowi wigoru nie brak i boję się że to się może skończyć potomstwem.
tak tak charakterek to on ma....................ale jest taki przymiluśny, że nie ma co się gniewać.
Dziś rano dzwoniła pani z Poznania i ta sama akcja jamniczka w domu bez sterylki a nawet się ucieszyła ,że on taki ruchliwy bo by chcieli szczeniaczki więc sie pożegnałyśmy a ja Natalko czekam na zdjęcia a filmik to już bym była wniebowzięta

Posted

co usiądę żeby zdjęcia wrzucić to albo prądu nie ma albo dogo nie działa, zaraz postaram się nadrobić.

Filmik mówisz, hmm wygonie jutro rano psy do ogrodu jak będzie słońce i coś spróbuję nagrać, ale Aresik to ostatnio albo śpi albo dręczy Astorka, to pierwsze raczej za nudne na film a drugie trzeba by ocenzurować :eviltong:

Ach bo Wy jeszcze nic nie wiecie, bo tu istna telenowela się rozgrywa. Aresik już zrezygnował z Furii i teraz jest zakochany w Astorku. Nie wiem czy to przez jej oziębłość czy kwestia wzrostu przesądziła, ale widać wielkość ma większe znacznie niż płeć. Najpierw nowa miłość Aresa była niezbyt zachwycona tym faktem, ba w pewnym momencie musiałam zamykać Astorka w domu albo w samochodzie bo już się biedak nie miał gdzie schować i groziło awanturą, ale wtedy nasz Casanowa urządzał taką histerię że koniec świata. Jednak do wczoraj Astorek patrzy na swojego wielbiciela przychylniejszym okiem. Nie wiem tylko co to będzie w niedziele bo babcia TZta wreszcie wychodzi ze szpitala i już nie może się doczekać kiedy będzie mogła adoptować Astorka.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...