Aga - Czakra Posted October 25, 2009 Posted October 25, 2009 Irmina to stary i schorowany pies - i raczej nie ma szans na adopcję przez dogomanię, zwłaszcza że my raczej psów w Polskę nie wysyłamy. A jak to na wątkach bywa - kiedy pies jest w miarę bezpieczny, kiedy nie umiera w cierpieniach i w głodzie - wątek umiera. Kto miał wiedzieć o Irmince - ten wie, kto miał o niej mówić - ten mówi, kto miał mieć dla niej czas - ten ma - i chyba niewiele zmienimy tylko podnoszeniem wątku. Nie piszemy - bo nic się nie dzieje. Badania były, operacja była... Irminka zdrowieje, tyje. Szukamy jej domu, ale tutaj - na miejscu. Kupiłyśmy jeszcze Canosan, żeby wspomóc jej stetryczałe stawy (choć w porównianiu z moją Ira i tak śmiga jak baletnica). Staramy się uczynić jej starość pogodną i beztroską. Nie mam pojęcia ile ma lat - ma siwy pyszczek i lekko siwieje na głowie, pewnie ponad 10 (Ira ma lekką siwiznę na pyszczku - 10 lat). Ale z drugiej strony - przy ogólnym braku tkanki mięsniowej (raczej braku niż starczym zaniku) - porusza się dość sprawnie i dziarsko. Zęby ma połamane i starte, może od gryzienia kamieni, może kości. Jest zagadką - ale jakże uroczą i pełną psiego ciepła. Quote
Cantadorra Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 Jak wątek zyje, to i wiecej ludzi ma szanse sie o nim dowiedziec. Ale to moze nie ma znaczenia. Najwazniejsze, ze Irminka bezpieczna, ze tyje, ze ma lepiej niz miala. Aga- gdzies miedzy wierszami powialo rezygnacją, czy mi sie tylko wydaje? Ja w kazdym razie prosze o pisanie co u suni. Bardzo dobrze jej zycze, przeleje jej jak sie skonczy bazarek pieniadze. I caly czas bede kibicowac i czekac na wiadomosci. Quote
Aga - Czakra Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 rezygnacja... to raczej bezsilność. Irminka nie ma z tym nic wspólnego - ona już jest poza tą beznadziejnością - żyje w domowych warunkach, uczestniczy w życiu w domowników. Ale takich Irminek jest cała masa - i stąd ta bezsilność. Jakąś garstkę z tej masy wyłowisz - odwiedzasz, w jakiś sposób dbasz, kupujesz leki, karmę - jednym słowem starasz się dać im namiastkę zainteresowania, namiastke opiekuna - ale one dalej w schronie... zasmarkane, bo kaszel kennelowy, uszy chore - bo nie dają pozwalają każdemu czyścić, zmarzniąte - bo nie przestawiły się jeszcze na zimową aurę. Czasem to taka walka z wiatrakami Quote
Cantadorra Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 Wiem Aga, to strasznie smutne. Jak zdaje sobie sprawe ze swojej bezsilnosci, to wtedy staram sie cieszyc, ze choc tym kilku udalo mi sie pomoc. Nie mam innego sposobu na tą sytuacje, ktorej nie zmienie. A jak tam Ira? Kiedys widzialam Ire na zywo, zreszta niedaleko waszego domu, na polach, jak wysoko skakala za "parówka". Wspanialy pies. Quote
Aga - Czakra Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 to zapamiętaj ją taką. Bardzo źle. Główna pozycja Iry to pozycja focza - więc foczkuje sobie po domu w skarpetach - żeby nie kaleczyć stóp. Rano i wieczorem nie chodzi praktycznie wcale, a wciągu dnia troszkę popełza, troszkę "chodzi" na chwytaku. Wszystko w ochraniaczach na stopy i z podtrzymywaniem. Dopóki jest w stanie utrzymać się na nogach - nie aplikujemy wózka. Kiedy w czerwcu byliśmy w Brnie, w klinice Jaggy - powiedziano nam że Ira ma czas do zimy. Nie uwierzyliśmy. Teraz wiemy, że neurolodzy nie wyssali tego z palca. Niestety nic nie da się zrobić - możemy tylko uczynić jej ostatnie miesiące w miarę komfortowymi - po to różnego rodzaju i asortymentu buty i ochraniacze, ćwiczenia, pasy pod brzuch, zestaw rehabilitacyjny. Dzięki temu Ira wciąż zachowuje pogodę ducha, nawet patyki z ziemii próbuje podnosić,a w domu foczkuje z misiem. Najstraszniejsze w tym wszystkim jest to, że im bardziej zbliża się nieuchronne, im bardziej twój pies staje się niepełnosprawny - tym bardziej widzisz swoją bezsilność wobec niego i okrucieństwo ludzi porzucających swoje zdrowe i sprawne psy. Przecież Irminka - oprócz przypadłości typowo suczych (ropomacicze, guzy na sutkach) i ogólnego wycieńczenia - jest zdrowym psem. Tego nie mogę zrozumieć - ty dwoisz się i troisz przy własnym psie, a ktoś własnego wywala na ulicę. Dlaczego? Irminka, jak wszyscy się domyślają, dostała takie imię po Irze. Niby nie tak samo, ale i tak mówi się do obu Irena, Irka. Nie byłam u niej od czasu operacji. Nie mam czasu i chyba serca, bo tak bardzo mi moją Irę przypomina i przypomina o jej kalectwie. Nie chcę też jej denerwować swoją obecnością, żeby nie tęskniła. Tak, głupia jestem, ale mam nadzieję, że tęskni. Kiedy pojawiła się w schronie - zabrałyśmy ją do okulisty, po jakimś czasie wspólnie z Koniczynką kupiłyśmy pierwsze krople... i jakoś tak samo sie porobiło. Zakochałam się w niej Pojadę do niej pewnie w weekend albo w przyszłym tygodniu zabiorę ją na zdjęcie szwów. Quote
BeataJ Posted October 27, 2009 Posted October 27, 2009 Bylam w odwiedzianch u Irminki w sobote i w niedziele. Sunka ma sie dobrze, rana po sterylce wzorcowa, pieknie sie goi. Teraz tylko szwy trzeba sciagnac. Bylysmy na spacerku, moze nie za dlugim, bo pogoda niedopisala ale Irminka sobie pobiegala, potarzala sie w trawce wilgotnej - widac tego potrzebowala. To wspaniala suczka, niesamowicie grzeczna, mila i niekonfliktowa. Troszke futerko poczesalysmy, Irminka lubi ten zabieg. Quote
Cantadorra Posted October 27, 2009 Posted October 27, 2009 BeataJ napisał(a):Bylam w odwiedzianch u Irminki w sobote i w niedziele. Sunka ma sie dobrze, rana po sterylce wzorcowa, pieknie sie goi. Teraz tylko szwy trzeba sciagnac. Bylysmy na spacerku, moze nie za dlugim, bo pogoda niedopisala ale Irminka sobie pobiegala, potarzala sie w trawce wilgotnej - widac tego potrzebowala. To wspaniala suczka, niesamowicie grzeczna, mila i niekonfliktowa. Troszke futerko poczesalysmy, Irminka lubi ten zabieg. Bardzo sie ciesze, ze odrobina normalnosci w koncu stala sie udzialem Irminki. Oby jak najdluzej mogla pozyc normalnie! Quote
BeataJ Posted October 31, 2009 Posted October 31, 2009 A tak Irminka odpoczywa po takim spacerku Quote
Cantadorra Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 Piekne zdjecia. Dwie cudne sunieczki. Wiem, ze Ira ma powazne dolegliwosci zdrowotne, a jednak jej pyszczek tak mocno żyje. Wyglada na pogodna i zadowoloną. Inaczej z Irminka. Ona z kolei jest jakby bardziej zrezygnowana. Ale to tylko tak ze zdjec. Dziekuje za nie bardzo bardzo. Milo jest zobaczyc te dwie piekne sunie na spacerku. Dzieki Aga i Beata! Quote
Aga - Czakra Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 masz rację - Irminka jest jakby smutna cały czas. Miałam kiedyś karelskiego psa na niedźwiedzie Gojkę - i ona też zawsze miała taką smutną minę. Niektórzy mówili, że nigdy nie widzieli tak smutnego psa. Może to taka ich uroda - nie wiem. Na spacerze Irmina - co chwila podchodziła pod rękę, żeby ją pogłaskać, domagała się uwagi i pieszczot. Oczywiście - chciała też patyka, bo przecież Ira dostała swojego. Więc jej rzucałam, biegła za nim, brała, ale za chwilę zostawiała. Klepana po pleckach i boczkach podskakiwała i nawet w kłus wpadała. Zabiegała o uwagę, machała ogonem - nie jest to pies jakiś specjalnie wylewny, ale bardzo kontaktowy i ciepły, delikatny w okazywaniu uczuć. Nie sądzę, żeby była nieszczęśliwa - ma taką mimikę, wiecznie zatroskanego, myślącego psiaka Quote
BeataJ Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 Moze Irminke nikt nie nauczyl jak byc szczesliwa? Nie znamy jej przeszlosci ale calkiem mozliwe, ze nikt wczesniej nie dal jej szansy na radosne zycie.... Quote
BeataJ Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 Bylam na chwilke we wtorek w domu gdzie jest Irminka i musze Wam napisac, ze dziewczynka byla wesola, chodzila sobie, podchodzila do mnie, machala ogonkiem, radosnie poszla na spacerek. Tak wiec miala humorek. Pewnie jak kazdy z nas ma lepsze i gorsze dni. Quote
Aga - Czakra Posted November 12, 2009 Posted November 12, 2009 Irminka pozdrawia swoich sympatyków. U niej jak u większości psich staruszków - spanie, spacerek, spanie, spanie... Jakieś zaburzenia żołądkowe, raz w te raz wewte. Chuda jest nadal. Wczoraj sprzątała liście w obejściu, witała i żegnała gości. Ot, spokojne życie starego psa Quote
BeataJ Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Kilka fotek zimowej Irminki. Wszystko u niej OK, nawet ostatnio mam wrazenie, ze jest bardziej pogodna, zaczepia malotala, ktory tez jest na tymczasie w tym samym miejscu, na spacerkach bawi sie z innymi psami. To jest na prawde bardzo, bardzo wdzieczna suczka. Jej wiele do szczescie nie potrzeba, wlasnego czlowieka, cieplego kata i miski z jedzonkiem. W zamian odda cale swoje psie serce.... Quote
BeataJ Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Kilka fotek zimowej Irminki. Wszystko u niej OK, nawet ostatnio mam wrazenie, ze jest bardziej pogodna, zaczepia malotala, ktory tez jest na tymczasie w tym samym miejscu, na spacerkach bawi sie z innymi psami. To jest na prawde bardzo, bardzo wdzieczna suczka. Jej wiele do szczescie nie potrzeba, wlasnego czlowieka, cieplego kata i miski z jedzonkiem. W zamian odda cale swoje psie serce... Quote
Kana Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Ale sie zmienila :) Nie poznalabym jej :] Quote
BeataJ Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 Dzis pogoda byl taka sobie, zimno i wialo strasznie wiec Irminka robila to co lubi najbardziej....wygrzewala sie przy kominku. Quote
Cantadorra Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 Dziewczyny, czy wiecie gdzie mozna kupic uzywany wozek dla owczarka niemieckiego? Fajnie widziec Irminke w ciepelku i leniuchującą spokojnie. Zmeczona psinka zyciem, teraz moze odetchnac. Quote
Aga - Czakra Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 Mamy wózek dla psa wielkości owczarka niemieckiego - dla psa z bezwładnymi kończynami Quote
Cantadorra Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 Za ile byscie sprzedaly lub wypozyczyly taki wozek? Czy cos sie stalo z Ira? Quote
Aga - Czakra Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 Ira ma wózek dla psa chodzącego - nic się z nią nie dzieje. Jeździ Jeżeli pies ma niewładne tylne łapy - wózek jest do wypożyczenia. Ira dostała go - nie korzysta, więc inny psiak niech cieszy się życiem. Ale wózek jest do zwrotu po zaprzestaniu użytkowania. Jeżeli natomiast pies próbuje poruszać nogami - potrzebny jest inny typ wózka, bez podpórki na tylne nogi - tak jak ma Ira. Z tym może być problem - ale na próbę mogę pożyczyć swój (na terenie trójmiasta). Nowy wózek uniwersalny kosztuje 650 zł + transport Quote
Cantadorra Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 To dla tej suni jest potrzebny wozek. Ona pelza troche, rusza lapkami tylnymi. http://www.dogomania.pl/threads/138428-Sara-owczarek-niemiecki-JuA-bezpieczna-w-hoteliku-Szukamy-domu 650 zl to bardzo duzo. Myslalam ze w 450 sie zmiescimy. Choroba jasna. I niestety to nie jest na terenie trojmiasta. Quote
Aga - Czakra Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 Ira też pełza. Problem z wózkiem do wypożyczenia jest taki, że nie jest on uniwersalny. Są to wózki robione samodzielnie dla konkretnego psa w konkretnym celu. Taki zamawiany w firmie specjalistycznej - ma ruchomą pdpórkę - czyli jakby dwa w jednym. Dopóki pies odpycha się tylnymi nogami od podłoża jeździ bez podpórki, kiedy traci czucie w łapach - tylne nogi przymocowuje się do podpórki. Jeżeli jesteście w stanie zapewnić "złotą rączkę", która przerobi wózek (usunie podpórkę i przedłuży tylną oś) - wózek jest Sary, pod warunkiem że Sara ma ok.60 cm w kłębie. Ten wózek dość mocno obciąża obręcz barkową - więc będziecie potrzebowały szerokiego pasa umocowującego wózek poniżej kłębu - przy odbiorze pokaże o co chodzi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.