marmara_19 Posted April 8, 2006 Posted April 8, 2006 souris napisał(a):Halti jest straszne a kolczatka super ? Fakt halter jest dużo gorszy od kolców wbijających się w psie cialko, które się rzekomo kocha. ehh tak jak pisalam.. kolczatke zakladamy bardzo rzadko i nie wbija sie ona psu w cialo gdyz pies idzie przy nodze ladnie... a kolczatka ma dluzszy lancuszek , ktory idealnie pasuje do raczki do prowadzenia.. wiec czasem peis w tym idzie na miasto.. przynajmniej ludzie nie podskakuja mi do psa.. a psu sie zadna krzywda nie dzieje.. wiec nie wiem o co tyle krzyku... napisalam, ze halti bym nie kupila i nie prowadzala psa ciagle na tym bo to nie oduczy spa ciagniecia... Quote
souris Posted April 9, 2006 Posted April 9, 2006 Cały artykuł jest świetny. marmara skoro nie ciagnie to po co kolce ? Bo pies "wie" że jak szarpnie to zaboli ? Ciekawe skąd wie... Napisałeś/aś że kolczatka jest wygodna i to mie głównie oburzyło. Dla własnej wygody ryzykuje sie zadanie psu bólu. Ja szczerze mówiąc też nie polceałabym kantarka do Flexi. Przecież wtedy pies ma cały czas zamknięty pysk i jest wywierany ucisk, chyba że zapinasz na obrozy a nie pod pyskiem. Quote
Aten@ Posted April 9, 2006 Posted April 9, 2006 Gdy moja suka jest sama (nie ma jakiejs kolezanki z psem obok), to idzie ladnie przy nodze. Jednak gdy idziemy w miejsce jej znane, zwlasza tam, gdzie ja puszczam luzem, to ciagnie mnie niemilosiernie :? zwlaszcza, gdy obok idzie jakis jej kompan do zabawy... wtedy zakladam jej uzdowke, bo nie chce sie z nia szarpac i miec wyrywanej reki ze stawu. Quote
sisay Posted April 9, 2006 Posted April 9, 2006 souris napisał(a):Ja szczerze mówiąc też nie polceałabym kantarka do Flexi. Przecież wtedy pies ma cały czas zamknięty pysk i jest wywierany ucisk, chyba że zapinasz na obrozy a nie pod pyskiem. Nie, zapinam flexi za kantarek, ale wcale nie powoduje to zacisniecia petli... wedlug mnie nie ma roznicy w ucisku miedzy flexi a normalna smycza. W kazdym razie na pewno nie jest tak, ze pies ma scicsniety pysk, zupelnie swobodnie go otwiera kiedy chce. Raz tylko zdarzylo mi sie ze musialam puscic flexi, bo pies mi wyskoczyl do innego psa z takim powerem ze gdyby flexi sie skonczyla... mogloby byc nieciekawie. musialam w ulamku sekundy podjac decyzje, czy ryzykowac kark mojego psa, czy zdrowie tamtego. Na szczescie skonczylo sie ok, Flexi zaliczyla kilka trawnikow i chodnikow ale jakosc tego plastiku jest swietna. I na to rzeczywiscie trzeba uwazac. Quote
bluerat Posted April 9, 2006 Posted April 9, 2006 ja pośrednio w temacie wedlug mnie nie ma roznicy w ucisku miedzy flexi a normalna smycza mój pies śmie twierdzić inaczej :eviltong:, kupiłam flexi jak miała ok 10 lat, przez całe życie chodziła na luźnej smyczy, wiedziała ze ciągnąć nie można...więc pojawił się problem...to flexi giant i moja sunia musiała jednak zacząć ciągnąć zeby smycz w ogóle się wydłużała...także musiałam spowrotem nauczyc mojego psa ciągniecia na smyczy:evil_lol: Quote
sisay Posted April 9, 2006 Posted April 9, 2006 bluerat napisał(a):ja pośrednio w temacie mój pies śmie twierdzić inaczej :eviltong:, kupiłam flexi jak miała ok 10 lat, przez całe życie chodziła na luźnej smyczy, wiedziała ze ciągnąć nie można...więc pojawił się problem...to flexi giant i moja sunia musiała jednak zacząć ciągnąć zeby smycz w ogóle się wydłużała...także musiałam spowrotem nauczyc mojego psa ciągniecia na smyczy:evil_lol: Tu sie zgadzam, moja stara ś.p. suczka kompletnie nie wiedziala jak sie zachowac na flexi, kiedy na starosc probowala ja do takiej smyczy przekonac (tez wersja maxi, suczka nie taka wcale maxi ;) ) W kazdym razie mialam na mysli to, czy flexi powoduje zacisk haltera na pysku psa - u nas nie powoduje, a juz na pewno nie w takim stopniu zeby peis mial problem. Quote
Aten@ Posted April 9, 2006 Posted April 9, 2006 ja was troszke nie rozumiem... dla mnie flexi jest po to, zeby pies mogl sobie brykac bedac na smyczy, a halti po to, zeby nie ciagnal i szedl blisko nogi. Wiec jaki cel ma zakladanie halti do flexi??? Quote
sisay Posted April 9, 2006 Posted April 9, 2006 Aten@ napisał(a):ja was troszke nie rozumiem... dla mnie flexi jest po to, zeby pies mogl sobie brykac bedac na smyczy, a halti po to, zeby nie ciagnal i szedl blisko nogi. Wiec jaki cel ma zakladanie halti do flexi??? Juz tlumacze ;) u mnie flexi jest po to zebym nie musiala lazic po trawie i krzakach za psem :lol: Jak chce zeby psiak pobiegal to po prostu ide tam, gdzie moge go puscic luzem. Flexi ma porzadna dlugosc (5 m) a do tego wciaga sie zamiast platac psu miedzy lapami, wiec piesio moze sobie isc gdzie chce nie wlokac mnie za soba. A kantarek do tego mam po to, zeby w razie gwaltownej reakcji psa utrzymac sie na nogach. Bo on ogolnie grzeczny jest, ale jak jakis piesek podejdzie za blisko i naruszy jego osobista strefe ( a ja nie zdaze go namierzyc i ominac) to jestem szczesliwa ze ktos wymyslil halti ;) No i nie zakladam flexi do zwyklej obrozy (bardzo rzadko), bo mimo ze jest to produkt swietnej jakosci i wercja "giant", to nie ufam temu mechanizmowi przy sile mojego psa. Quote
Aten@ Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 i tak mnie nie przekonujesz :) dla mnie flexi to flexi - gdy lazimy kolo bloku, to sucz moze sobie brykac na 8m (zawsze na szelkach), a gdy idziemy miedzy ludzi lub nie chce, zeby mnie ciagnela, wtedy krotka smycz i halti - ja mam swiety spokoj, a ludzie nie pyszcza, ze pies nie ma kaganca :lol: a gdy pies ma pobiegac, to ja spuszczam ze smyczy. Dla mnie flexi + halti lub flexi + obroza to loteria, nigdy nie wiesz, kiedy mozesz skrecic psu kark... Zreszta przeciez nawet na instrukcji obslugi halti jest wyraznie napisane, ze nie uzywac z automatycznyi smyczami... Quote
sisay Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 Aten@ napisał(a):i tak mnie nie przekonujesz :) Dla mnie flexi + halti lub flexi + obroza to loteria, nigdy nie wiesz, kiedy mozesz skrecic psu kark... Zreszta przeciez nawet na instrukcji obslugi halti jest wyraznie napisane, ze nie uzywac z automatycznyi smyczami... Kazdy ma swoje metody na wszystko ;) wyobraz sobie ze nie spuszczam oka z mojego psa na spacerze i jest caly czas pod moja kontrola, wiec malo prawdopodobne jest aby mu sie cokolwiek stalo. A instrukcje obslugi... hm :lol: :roll: Quote
Madzia_19 Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 podnoszę temat :) Chciałabym sptać czy ktoś z Was używał Karlie Obroża uzdowa Master Control. I jak się sprawuje? Lucky niemiłosiernie ciągnie na smyczy, szczególnie, gdy chce dojść szubko do jakiegoś krzaczka, zobaczy innego psa lub po prostu rozpiera go poranna energia. Zastanaiałam się nad halti :) Chciałąbym też dodać, że metoda drzewka niewiele skutkuje. Może dlatego, że Lucky ma 1,5 roku i już zdążył sobie wyrobić nawyk ciagnięcia. A ja chciałbym w końcu wyjść na normalny spacer, nie obawiając się, że pies się zerwie lub "wyjdzie" ze zwykłej obroży... Quote
FigabaS Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 Metoda drzewka jest dosc skuteczna jednak na efekt trzeba troche poczekac. Zeby metoda byla skuteczna trzeba ja stosowac za kazdym razem kiedy pies napina smycz. Do skutku. Halti jest przydatne jako dorazny srodek ale nie oduczy psa ciagniecia. Mam halti, stosowalam kiedy szlam z psem i wiedzialam, ze akurat nie moge sobie pozwolic na to, zeby stawac nieruchomo co chwile a chcialam spokojnie dojsc do celu i wrocic. To byly raczej wyjatkowe sytuacje. Na ogol zatrzymywalam sie i nie ruszalam z miejsca dopoki smycz byla napieta. Teraz wymagam wiecej - jak sie zdarzy, ze napina to ja sie zatrzymuje i nie ruszam z miejsca dopoki sie nie cofnie do nogi. Placze czasem troche, zwlaszcza gdy sie spieszy nad rzeke ale nie ma wyjscia. Quote
puli Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 Podpisuję się! Działa,tylko na początku przejście 20 metrów może zając 10 minut. Quote
Aten@ Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Madzia_19 napisał(a):Chciałabym sptać czy ktoś z Was używał Karlie Obroża uzdowa Master Control. I jak się sprawuje? ja mam wlasnie tego haltika :) jestem bardzo zadowolona :) kolezanka dla swojego RR tez ma z tej firmy :) Quote
szaszthi Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 rowniez mamy i ja jestem bardzo zadowolona. pierwszego dnia Mea miala problem z przyzwyczajeniem sie, ale teraz (stosujemy dokladnie od niedzieli) jest rewelacyjnie. skonczyly sie problemy z przechodzeniem z jednej na druga strone i z ciagnieciem. jeden minus. wczoraj wzielam ja na normalnej obrozce, niestety, nie ciagniej jedynie na uzdowej. Quote
Guest Mrzewinska Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Naprawde nie jest tak trudno nauczyc psa by chodzil spokojnie przy nodze, przeciez to podstawa! Wszelakiego rodzaju halti ulatwiaja zycie tylko nam. Dla psa sa przykre i niczego nie ucza. Zofia Quote
LALUNA Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Równie dobrze możecie kupić kolczatkę i naostrzyć kolce, też nie będzie problemu. Tylko nie chciałabym uczyc psa poprzez ból, a halti ma podobne zastosowanie tylko że dla laika wydaje sie bardzo humanitarne bo nie ma kolców. Ale humanitarne to nie jest, nie mówiac że mozna psu zrobić krzywdę. Quote
Behemot Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Mam pytanie a propos metody "drzewka": czy przy każdym zatrzymaniu się pies powinien wrócić do nogi? Czy tylko smycz ma się rozluźnić - pochwała/smakołyk i ruszamy dalej? Na pewno robię coś nie tak, bo już chyba ze 3 miesiące próbuję Sonię oduczyć ciągnięcia, ale bez skutku :shake: Quote
LALUNA Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Behemot napisał(a):Mam pytanie a propos metody "drzewka": czy przy każdym zatrzymaniu się pies powinien wrócić do nogi? Czy tylko smycz ma się rozluźnić - pochwała/smakołyk i ruszamy dalej? Na pewno robię coś nie tak, bo już chyba ze 3 miesiące próbuję Sonię oduczyć ciągnięcia, ale bez skutku :shake: A czy kazde wyjście z psem tak samo wygląda? To znaczy czy jest to sesja a potem i tak musisz isć bo przecież wszystkie twoje spacery oznaczałyby sie prawie nie ruszanie z miejsca. Jak sesja jest krótka a poza nia i tak pies ciagnie a Ty nie reagujesz to jak ma sie nauczyc? Quote
Madzia_19 Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 [quote name='Behemot']Mam pytanie a propos metody "drzewka": czy przy każdym zatrzymaniu się pies powinien wrócić do nogi? Czy tylko smycz ma się rozluźnić - pochwała/smakołyk i ruszamy dalej? to zależy. najpierw uczy się psa tylko rozluźniania smyczy, a potem już chodzenia przy nodze. Na pewno robię coś nie tak, bo już chyba ze 3 miesiące próbuję Sonię oduczyć ciągnięcia, ale bez skutku :shake: ja chyba też.... może jestem za mało konsekwentna, bo jak się rano smieszę to czasami pozwalam Lucky'emu naprężyć smycz... wtedy by mi się właśnie przydał halti... Quote
Mokka Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 szaszthi napisał(a): jeden minus. wczoraj wzielam ja na normalnej obrozce, niestety, nie ciagniej jedynie na uzdowej. Bo halti nie zastąpi szkolenia i uczenia psa nieciągnięcia na smyczy. To tylko doraźny środek, jak pies jest na halti, to nie ciągnie, ale nie jest to metoda szkoleniowa... Quote
Behemot Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 LALUNA napisał(a):A czy kazde wyjście z psem tak samo wygląda? To znaczy czy jest to sesja a potem i tak musisz isć bo przecież wszystkie twoje spacery oznaczałyby sie prawie nie ruszanie z miejsca. Jak sesja jest krótka a poza nia i tak pies ciagnie a Ty nie reagujesz to jak ma sie nauczyc? Wygląda to tak: 1. Sonia nie ciągnie na porannych spacerach z moim mężem, bo wie, że i tak nie zostanie spuszczona ze smyczy. 2. Na każdym kolejnym wyprowadzam ją z domu na smyczy, spuszczam w bezpiecznym miejscu (z dala od ulic). Ona wtedy nie może się doczekać "wolności" i ciągnie jak mały traktor ;) Dojście do takiego miejsca trwa tylko parę minut, w tym czasie zawsze probuję ją oduczać ciągnięcia. Powrót jest już mniej problematyczny, bo Sonia jest zmęczona i nie ma siły ciągnąć :cool3: albo ciągnie o wiele słabiej. 3. Nie ciągnie podczas "awaryjnych" spacerow w nocy (oczywiście zdarzają się b. rzadko), bo wie, że wychodzimy tylko na siusiu/kupkę. Quote
Behemot Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Dodam jeszcze, że nie chcę stosować halti/kolczatki/łańciszka zaciskowego, bo metody te wydają mi się nie tylko przykre dla psa, ale i doraźne - nie likwidują źródła problemu, tylko działają objawowo. Quote
LALUNA Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 To w punkcie 2 zmień tradycję i zamiast szybko na wolnosc, 20 minut szkolenia na smakołyk,a po pracy dopiero pobiegaj i to też najlepiej w formie zabawy z przewodnikiem. I na poczatek zmień drogę aby psu nie kojarzyło się ze idzie na wybieganie. Quote
Marka Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Mokka napisał(a):Bo halti nie zastąpi szkolenia i uczenia psa nieciągnięcia na smyczy. To tylko doraźny środek, jak pies jest na halti, to nie ciągnie, ale nie jest to metoda szkoleniowa... Dokładnie. A z drugiej strony - dlaczego całe życie nie prowadzać psa na halti? Czy naprawdę słyszał ktoś kiedyś o przypadku, że psu stała się od tego krzywda? (przy chodzeniu na normalej smyczy, kiedy pies "wie" na ile może się oddalić - bo przy tym szalonym flexi to nie jest już takie oczywiste :roll: ) A co do porównania halti z geantle leader - miałam okazję oglądać to drugie i wg mnie różniło się to tylko tym, że GL można takim plastikowym suwaczkiem zablokować pod żuchwą na określoną średnicę ten pasek okalający pysk, a w halti ta średnica jest ruchoma - jak pies próbuje ciągnąć to się ten pasek bardziej zaciska wokół pyska). No i cena - to druga, dużo bardziej znacząca różnica :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.