dream* Posted July 28, 2009 Posted July 28, 2009 Witam. Mam do oddania słodkiego, 5cio-letniego szylka z klatką lub bez. Tylko i wylącznie w bardzo dobre ręce, nie do domu z małymi dziećmi, co było prośbą jego poprzednich właścicieli. Zwierze nie nadaje się do parki mieszanej ze względu na wiek. Ale 2gi samczyk jako towarzystwo - jak najmilej widziany. Od siebie dodam, że jest to najmniej problematyczny szylek jakiego znam :) Nie szarpie prętów klatki tylko cichutko podgryza, nie ucieka na wybiegach, potrafi siedzieć na rękach i kolanach, nie gryzie, a jego ulubione zajęcie to oddawanie się pieszczotom - ponieważ zaczynam się do niego bardzo przywiązywać, zaczynam szukać mu domku, bo zwierzak wymaga od własciciela dużo uwagi, czasu, bliskości i dawki czułości - których ja studiując i pracując prawdopodobnie nie będę mu mogła zapewnić w odpowiedniej, DUUUUUUUUŻEJ dawce lub odbiłoby się to na moich kulach. YouTube - pieszczoch mój tymczasowy - film zwłaszcza polecam :) http://x.garnek.pl/ga4029/39d31df0a70e46a6301717a3/6301717.jpg http://x.garnek.pl/ga383/46025755726ee8a6301715a3/6301715.jpg kontakt przez PW lub dream@szynszyle.info PS: gdyby ktoś chciał, mogę sprawdzić jak po 5 latach życia w pojedynkę reaguje na inne szynszyle, lub ew połączyć go z jakimś, gdyby ktoś chciał mieć parkę samczyków. Quote
Anashar Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 Fajny szylek, mam nadzieję, że szybko znajdzie domek :) Quote
Kropcia Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 Ehhh :-( Gdyby to było pół roku wcześniej :-(Miałam wetdy straszny dylemat, czy wybrać królika czy szynszyla. Bardzo chciałam szyszka, ale niestety, ze względu na jego wielkie zapędy niszczycielskie niekiedy i mieszkanie świeżo po remoncie, wybrałam królika. Pojechałam do hodowli (maluchy jak się okazało zbyt dobrze nie miały, i dlatego wtedy je zabrałam, a nie adoptowałam), nie dość, że mam jednego, to nie mogłam zostawić tego drugiego którego mi pokazano, wzięłam jego też, i mam takie urwanie głowy, że już chyba 3 szynszyle byłyby spokojniejsze. Teraz już niestety nie mam warunków na kolejnego zwierzaka :-( Moje dwa diabły i tak już muszą siedzieć w osobnych klatkach do czasu kastracji :-( :shake:. Są cudowne, ale z niecierpliwością już czekam na kastrację. Trzymam za niego mocno kciuki. Mam nadzieję, że szybko znajdzie dom! :kciuki: :-) Quote
dream* Posted August 2, 2009 Author Posted August 2, 2009 dziękuję za jakiekolwiek zainteresowanie. Dziś chłopak został odrobaczony, gdyż w przeszłości jadał własnoręcznie suszone listki - i profilaktycznie - bo nigdy nie wiadomo co to na liściach siedzi. Wakacje nie są jednak najlepszym momentem adopcyjnym. Osobiście dziwię się brakowi zainteresowanych, bo charakter tego zwierzęcia jest wyjątkowy jak na specyfikę tego gatunku. (zwierząt nieśmiałych, płochliwych i pedantycznie nastawionych do swojego futra - nie lubiących zazwyczaj, gdy ktoś je mierzwi paluchami) no ale nie pali się :) Quote
dream* Posted August 3, 2009 Author Posted August 3, 2009 taaaaaaaaaaaaaaaaaki jestem ufny i oswojony. i sypiam na żarełku bo po co miałoby leżeć w misce? :P nikt nie chce słodziaka? Quote
milosnicy zwierzat Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 mogę pomóc poszukać mu domu a skąd on jest Quote
dream* Posted August 3, 2009 Author Posted August 3, 2009 z Warszawy co pisze w temacie :) to nie jest zwierze do pilnego wyadoptowania czy tzw "w potrzebie" - więc dziękuję za pomoc ale sprawa nie jest pilna, jedyne co, to się przywiązuję i z czasem coraz ciężej będzie mi go oddać. Quote
Agnieszka Co. Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 Ja byłabym zainteresowana przygarnięciem tego pieszczocha. Około miesiąc temu przygarnęliśmy samczyka w podobnym wieku i chętnie wzięlibyśmy jeszcze jednego. Może zechciałyby razem stworzyć stado, bo w naturze przecież żyją w grupie. Wiem, że niekoniecznie muszą przypaść sobie do gustu i liczę się z tym, że ostatecznie mogą mieszkać w osobnych klatkach i osobnych pokojach. Mam dwoje dzieci, ale już w takim wieku (8 i 12 lat), że szynszyli nie robią krzywdy a wręcz wykazuja dużą odpowiedzialność i troskę. Ja oczywiście nadzoruje karmienie i sprzątanie. Oferujemy także mozliwość wybiegania się w zabezpieczonym pod względem bezpieczeństwa szylek pokoju. W domu mamy ratlerkowatego pieska, którego nie interesują szynszyle. Posiadamy wiedzę na temat pielęgnacji i dogadzania szynszylom :) Jeśli zdecydujesz się powierzyć ją naszej opiece postaramy sie nie zawieść i zapewnic jej jak najlepsze warunki, oraz relacjonować w tym wątku jak się bedzie u nas czuła. Niestety nie bedę mogła odebrać szynszylka osobiście, ale może uda się zorganizować jakąś mozliwość transportu. Quote
Anashar Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 dream* - z czystym sumieniem mogę polecić Agnieszkę :loveu: Osobiście ją poznałem, gdy zawoziliśmy z jedną dogomaniaczką naszego psiaka do adopcji, właśnie do Agnieszki. I śmiało mogę powiedzieć, że lepszego domku nie znajdzie się nigdzie :loveu: Quote
Agnieszka Co. Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 Anashar - dziekuję za poparcie mojej kandydatury :lol: Domki lepsze na pewno są i pewnie bliżej niż nasz, tylko jeszcze nie wiedzą, że przytulaśny szylek szuka domu :evil_lol: Quote
Anashar Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 Nie ma lepszych! I nawet tak nie mów:loveu: Jak by był nawet transport do Krakowa szylka, to sam z miłą chęcia bym go Wam dowiózł i wpadł w odzwidziny z TŻtką, bo ona szylki uwielbia :) Byle bym był akurat w Krakowie :evil_lol: Quote
dream* Posted August 3, 2009 Author Posted August 3, 2009 super, dom z rekomendacją... to cieszy, bo dogomaniaków nie znam w ogóle. Agnieszko, czy mogłabyś mi na maila wysłać zdjęcie podwozia Twojego szylka, krótki opis warunków jakie posiadasz? klatka, wyżywienie itp? :) Czy interesuje Cie adopcja razem z klatką czy bez i co Ci jeszcze przyjdzie do głowy a może być istotne dla sprawy :P Czy mogłabym zastrzec, że jeśli nie polubi się z Twoim kulkiem, to by do mnie wrócił? Uważam, że nie ma co skazywać 2ch zwierząt na samotność, zawsze służę wówczas pomocą co do znalezienia innego, np młodego, uległego kolegi dla Twojego facecika. Z tym nie byłoby najmniejszego problemu. W zasadzie największy problem to ta odległość, bo właśnie... w razie jakiś komplikacji czy niepowodzeń to nie takie proste hop-siup. a i transport latem, po ostatnich doświadczeniach, trochę mnie przeraża, choć szyle znoszą go zwykle dobrze - śpiąc. Czy w grę wchodziłoby ewentualne pokrycie kosztów transportu zwierzęcia do Krakowa do Anashar? [jakieś 80zł w sumie - pkp] i czy Anashar ewentualnie dalej byłaby zainteresowana przerzuceniem go dalej, do Agnieszki? Lub czy Agnieszce byłoby na rękę odebrać go w Krakowie? :) bądź w Katowicach, bo to chyba też dogodne połączenie. ? mój mail: dream@szynszyle.info Quote
Anashar Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 Anashar to facet, dlaczego mnei wszyscy mylą :evil_lol: Myślę, że mógłbym z TŻtką go zawieźć z Krakowa do Agnieszki, zależy oczywiście jeszcze od terminu, bo między 15-31 Sierpnia wyjeżdzamy. Ale jeżeli byłby to np, przyszły tydzień to myślę, że nie byłoby raczej problemu ;) Jechałbym prawdopodobnie samochodem lub pociągiem, jednak to musiałobybyć przed 15. Z Katowic to ta sama droga do żywca co z Krakowa w zasadzie. dream* - a forum szczurowe SPS znasz? Tam często są kursy Wawa-Kraków, mojeszczury tak jechały. A oni często biorą gryzonie, więc można by się z nimi dogadać spokojnie :) Agnieszko - a koło Was w Żywcu są jakieś ciekawe miejsca i ew. kwatery do wynajęcia? Bo poszukuję czegoś taniego na 203dni, właśnie żeby odpocząć od Krakowa i niedaleko. Wtedy to już w ogóle byłaby bajka jakby się coś znalazło, bo odrazu bym dwie sroki za jeden ogon złapał :evil_lol: Quote
dream* Posted August 3, 2009 Author Posted August 3, 2009 Anashar, znam SPS, jednak po akcji z koszatniczką spokojniejsza byłabym wioząc go osobiście, bo z całym szacunkiem, szczurki to nieco inne zwierzątka niż szynszyle - nie mają tak izotermicznej okrywy włosowej :P Nie chcę po prostu kogoś zostawiać samego z problemem gdyby coś się działo... Inna kwestia to taka, że chętnie poznalabym Agnieszkę. no tak, przepraszam za zmianę płci :) póki co czekam na maila od Agnieszki :) koniecznie ze zdjęciem podwozia - jako, że wiele osób myli samczyki z samiczkami, nawet weterynarzom się to zdarza. Quote
Agnieszka Co. Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 Napisałam wczoraj wiadomość ale wyłączyli forum :cool3:, całe szczęście, że ją przed wysłaniem skopiowałam: To na 100% samczyk - mam go od byłej moderatorki z Forum Gryzonie. Zaobserwowałam tez jego "znaki szczególne" podczas czynionych przez niego zabiegów higienicznych , ale ze zdjęciem może być trudno ponieważ nasz Tuptuś choć uwielbia drapanie za uszkiem to nie pozwala sie wziąć na ręce. Tuptuś dotąd żył samotnie i byc może wcale nie tęskni za towarzystwem. Podejrzewam, że przyzwyczajanie ich nawzajem do siebie moze trochę potrwać. My za ten czas napewno przywiążemy sie do zwierzaka i oddanie go po kilku tygodniach, gdyby sie nie zaakceptowały, byłoby dla nas a zwlaszcza dzieci bardzo trudne. Dlatego pisałam, że mamy taką mozliwość aby zajmowały osobne pokoje. Proszę przemyśl sprawę, bo zwrot nie wchodzi w grę. Mieszkamy w domku jednorodzinnym z ogrodem. Tuptus ma klatkę taką jak widać na Twoich zdjęciach. Mam jeszcze jedną, nawet większą klatkę, ale ma małe drzwiczki takie jak w klatkach dla ptaków i dlatego obecnie jej nie używam. Gdyby szyluś mógł przyjechać ze swoja klatką to byłoby dobrze. Nasz Tuptuś je granulat oraz mieszanke dla szynszyli z suszonym bananem. Sianko, kostkę wapienną, wodę ma do stałej dyspozycji. Dajemy mu suszone gałązki a jako przysmak suszone morele i jablka. Od czasu do czasu podaje mu jeden liść mniszka lekarskiego lub plasterek marchwi. Jesli chodzi o transport to ja jestem niezbyt odważnym kierowcą - mogę dojechać do Bielska . Pracuję do godz 17 a mój mąż na różne zmiany dlatego ciężko nam się zgrać co do jakiegoś dalszego wyjazdu. Istnieje szansa, że zawitamy w Krakowie za jakiś tydzień, najprawdopodobniej na piątek i sobotę do popołudnia. Co do pokrycia kosztow transportu w wspomnianej kwocie to OK. Zapraszam również do Żywca, bo mamy wiele atrakcji - góry, jezioro. Anashar napisz na PW ile planujesz wydac za nocleg na osobę a ja się zorientuję. Czy wolisz w mieście czy w jakiejs cichej miejscowości pod Żywcem bliżej natury. Niezależnie czy przyjedziesz z szylkiem czy bez :) Co do moich pytań - interesuje mnie jak był żywiony do tej pory, czy ma jakieś szczególne wymagania, dlaczego szuka nowego domu. A dzieci dopytują jakie ma imię. Aktualizacja - udało się szylka obfocic od dołu - przeslę zdjęcie na meila, żeby nikogo nie gorszyć ;) Quote
Kropcia Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 [quote name='Anashar']dream* - z czystym sumieniem mogę polecić Agnieszkę :loveu: Osobiście ją poznałem, gdy zawoziliśmy z jedną dogomaniaczką naszego psiaka do adopcji, właśnie do Agnieszki. I śmiało mogę powiedzieć, że lepszego domku nie znajdzie się nigdzie :loveu: Ojjj taaaak, ja też się podpisuję. Co prawda nie poznałam Agnieszki osobiście, ale wiem, jak wspaniale miał tam "nasz" psiak :loveu::loveu::loveu: skoro przez moje kochane, aczkolwiek łobuzy nie mogę:-( A fakt, że i szylka chętnie bym przygarnęła i się nim zaopiekowała na czas podróży :loveu::loveu::loveu: dream*-Rozumiem Twoje obawy, że boisz się dawać go tak w ciemno, gdzieś gdzie nie byłaś osobiście, nie widziałaś, ale naprawdę, nie masz się w tym wypadku absolutnie o co martwić. Sama to niedawno przeżywałam, bo podobną sytuację miałam z psem. Quote
dream* Posted August 5, 2009 Author Posted August 5, 2009 [quote name='Agnieszka Co.'] To na 100% samczyk - mam go od byłej moderatorki z Forum Gryzonie. M@liny? no to faktycznie smaczyk :) Tuptuś dotąd żył samotnie i byc może wcale nie tęskni za towarzystwem. Podejrzewam, że przyzwyczajanie ich nawzajem do siebie moze trochę potrwać. My za ten czas napewno przywiążemy sie do zwierzaka i oddanie go po kilku tygodniach, gdyby sie nie zaakceptowały, byłoby dla nas a zwlaszcza dzieci bardzo trudne. Dlatego pisałam, że mamy taką mozliwość aby zajmowały osobne pokoje. Proszę przemyśl sprawę, bo zwrot nie wchodzi w grę. kurcze, to jest dla mnie największy problem, chodzi o to, że bardzo się już z nim zżyłam i traktuję niemalże jak swojego, bardzo bym chciała żeby po tych pięciu latach poznał radość życia z kolegą... to ich naturalna potrzeba, nawet jeśli czasem wydaje nam się, że nie... [sama też zaczynałam od jednej kuli] Przemyślę to, nie mam najmniejszych wątpliwości, że przychyliłabyś mu nieba, i że Twój dom jest dobrym domem. Co do moich pytań - interesuje mnie jak był żywiony do tej pory, czy ma jakieś szczególne wymagania, dlaczego szuka nowego domu. A dzieci dopytują jakie ma imię. byl żywiony fatalnie - karmą podstawową megan i tropifit dla szynszyli, do tego szyszki, gałązki i własnoręcznie zebrane zioła - dieta obfitująca w tłuszcze i cukry bo "on nic innego nie chce jeść, wyrzuca z miski i się obraża... nawet tydzień potrafi nic nie tknąć" - Ja przerzuciłam go na granulaty: Chinchilla Complete Versele Laga, Chinchilla Degu PRO Versele Laga i Chinchilla Care Plus Beapharu - jednak nie martw się, napewno dostaniesz z wyprawką woreczek tej mieszanki granulatów żeby później móc go przestawić bezpiecznie na inną - ja co prawda przestawiałam z dnia na dzień bo po poprzedniej diecie zwierze sikało na czerwono co oznacza dość intensywne przecukrzenie organizmu a często początki cukrzycy - dlatego karmy z bananami, suszone morele są raczej na nie w jego przypadku. Lepsze są zarodki pszenne podawane z ręki czy pyłek pszczeli - za ten dałby się zabić. co prawda też jest slodki, ale bogaty w witaminy, minerały i aminokwasy endo i egzogenne. zreszta w razie najmniejszych wątpliwosci mogłabys do mnie pisac, nie ma z tym zadnego problemu. To w zasadzie jedyne szczególne wymagania - po prostu zeby go nie zatłuszczać i nie przecukrzać bo rozwinie sie u niego cukrzyca. Szuka domu bo poprzednia włascicielka miała astme a futro szynszyli idealnie chłonie alergeny i doszło do sytuacji kiedy już nie mogli wspólnie obcować w jednym pokoju. Imienia nie ma, nie nadawałam mu żeby się jeszcze bardziej nie przywiązać, poza tym uważam, że każdy własciciel powinien sobie sam wymyślić jakieś które mu się miło i fajnie kojarzy :) Kropcia, moją jedyną obawą jest to, że może się okazać, że oba szyle będą żyły w samotności a chciałabym uniknąć takiej sytuacji :( dlatego to ciężka decyzja.. gdybym transportowała zwierze w październiku np byłoby dużo taniej bo miałabym już legitymacje studencką, ale to jeszcze kupa czasu. no cóż, wydaje mi się, że dla dobrego domku warto zaryzykować nawet życie w samotności, w takim razie czy masz do mnie jeszcze jakieś pytania co do szylka? Możemy się wstępnie zacząć umawiać na jakiś transport. ew jeszcze zapytam kolegi z forum czy się nie wybiera właśnie w tamte strony. polecam też: Szynszyle.Info :: Forum Szylek - Indeks jeśli chcesz, mogę sprawdzić i Ci nagrać jak ten szyl reaguje na inne szyle - troche to może ułatwić podjęcie nam decyzji i dać pogląd czego możesz się po nim spodziewać. Quote
Agnieszka Co. Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 Tak, Tuptuś jest od M@liny Możesz spróbować jak "Szary" reaguje na Twoje szylki, ale nistety nie mam mozliwości "przetestować" Tuptusia, a on żyl dotąd samotnie i trudno będzie coś przewidzieć. A wspomniany przez Ciebie pyłek mozna kupić w zoologicznym? Zarodki pszenne to też do kupienia, czy to poprostu kiełkowana pszenica? Tak jak pisałam (jesli sie zdecydujesz przekazać szylka nam) możemy sie wstępnie umawiać na spotkanie w Krakowie w piątek 14.08 lub do południa w sobote 15.08 - jesli zależy Ci na osobistym kontakcie ze mną. Albo popytaj znajomego czy sie nie wybiera. Quote
dream* Posted August 5, 2009 Author Posted August 5, 2009 pyłek pszczeli kupuje się w sklepach z żywnoscią - albo w hipermarketach, albo w sklepach ze zdrową żywnością lub na allegrp. zarodki pszenne tak samo. nie są to kiełki. kosztują jakąś złotówkę :) > Zarodki pszenne stabilizowane > Pyłek pszczeli, pyłek kwiatowy 15 sierpnia w Krakowie mi pasuje, mam wolne :) a tu film z "łączenia" YouTube - IMGP7727 Co z niego można wywnioskować? Że "Szary" ma tendencje do dominacji co widać po wdrapywaniu się na grzbiet Filipa [też standarda], nie atakuje i nie przejawia agresji póki sam nie zostanie zaatakowany, jest ufny i lekko naiwny co widać po tym, że kąpie się wywalając brzuch przed zupełnie obcym szynszylem :) daje sie poiskać i sam też iska co pokazuje, że nie miałby nic przeciwko życia we 2jkę - i w zasadzie tyle, bo moje Filipy to słaby papierek lacmusowy jesli o łączenie chodzi - do wszelkiego stworzenia są nastawione przyjaźnie i ogólnie łączenie wygląda tak jak na filmie - wrzucenie nowego do klatki i tyle. to popiskiwanie na filmie to 'mrauczenie' kociaka kolegi, nie odgłosy szynszylowe :) Quote
Kropcia Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 dream* napisał(a): Kropcia, moją jedyną obawą jest to, że może się okazać, że oba szyle będą żyły w samotności a chciałabym uniknąć takiej sytuacji :( dlatego to ciężka decyzja.. Wiesz, nic nie da się z góry przewidzieć. Jeden i drugi żył sobie samotnie, jeden jest oswojony pewnie troszkę bardziej od drugiego, ale może zarówno jeden szylek jak i drugi chciałby towarzystwa, więc wszystko się okaże dopiero jak się spotkają. Ja w tym momencie mam dwa "diabły" choć nic na to nie wskazywało, wiem, że może nie ma tu i co porównywać, ale nie jest też powiedziane, że się nie zgodzą. Ja wzięłam dwa kicki, choć tego nie planowałam do końca, ale patrzyłam na to, że im też będzie raźniej. To bracia dosłownie jak bliźniacy, i cóż, dopóki nie skończyły 3 mcy było spoko. Sały razem, przytulone, razem jadły i biegały. Jeden co prawda pokazywał sobie charakterek, i czasami odpychał drugiego i do tego mniejszego od miski, ale było ok. Do czasu, bo teraz niestety Miśki siedzą w osobnych klatkach, i z niecierpliwością czekam na kastracje. Hormony przestaną buzować, i liczę na to, że się uspokoją, i znowu zamieszkają razem. No ale już koniec tego, w końcu to wątek szylka, już nie zaśmiecam. :oops: Mam nadzieję, że jednak się przyzwyczają i będą żyły w zgodzie ze sobą. Taki miałam dylemat niedawno, i pokochałam te małe Kuleczki, ale cóż, kiedyś myślę, że nie tylko na psie i królikach skończę :lol: PS: a Szylki masz cudowne:loveu::loveu::loveu: Quote
dream* Posted August 5, 2009 Author Posted August 5, 2009 jasne, że nie da się przewidzieć i czasem potrzeba dużo czasu żeby zwierzeta się zaakceptowały :) przykładem tego był nasz pies, z naszm kotem - kot panicznie się go bał, nie wychodził zza naroznika, nawet wymiotował ze stresu, a teraz razem spią choć jeszcze niedawno szczytem naszych marzeń było żeby chociaż umiały wspólnie egzystowac w jednym mieszkaniu. Nie mniej, czasem przychodzi taki moment, że już widać, że nic z tego... pewniej bym się czuła gdybym mogła wtedy poszukać kuleczce innego domku - np z bardziej zgodną kulką. no ale nie można mieć wszystkiego ;) Być może mój kolega będzie się wybierał do Krakowa, bo ma do odebrania dwie kuleczki w tamtych okolicach a także planuje wypoczynek w górach i po drodze może zahaczyć, jednak, to jeszcze nic na 100% pewnego, więc możemy się umówić, że gdyby do 15 sprawa nie była nadal pewna, to ja wsiadam z nimi w pociąg i jadę? A jeśli sprawa okazałaby się pewna to kula pojedzie z nim samochodem :) no, kulasy są przekochane :) w terrarium rezydują tymczasowo - no chyba, że je bardziej polubią i wymyślę jak domontować półki. Quote
Kropcia Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 dream* napisał(a):jasne, że nie da się przewidzieć i czasem potrzeba dużo czasu żeby zwierzeta się zaakceptowały :) To prawda. Ja już szykuje OGROMNĄ dawkę cierpliwości, dla moich "Maluchów":roll:. Jak je przywiozłam do domu, mieściły się na jednej ręce, a teraz....:shake: Quote
dream* Posted August 5, 2009 Author Posted August 5, 2009 trzymam kciuki za utęperowanie ich męskich charakterków :diabloti: też miałam króliczka, ale w czasach kiedy dostępna wiedza o zwierzętach była, lekko mówiąc, zdawkowa, więc żył samotnie [znacie ten stereotyp, że SAMIEC zawsze będzie się żarł z 2gim samcem, a z samicą to tylko dzieci? <sciana>] Quote
Kropcia Posted August 6, 2009 Posted August 6, 2009 dream* napisał(a):trzymam kciuki za utęperowanie ich męskich charakterków :diabloti: też miałam króliczka, ale w czasach kiedy dostępna wiedza o zwierzętach była, lekko mówiąc, zdawkowa, więc żył samotnie [znacie ten stereotyp, że SAMIEC zawsze będzie się żarł z 2gim samcem, a z samicą to tylko dzieci? <sciana>] Dzięki przydadzą się, charakterki to one mają... oj maaaają...:roll: Ach te stereotypy..... Nad moimi "Chłopcami" trzeba będzie sporo popracować, ale najpierw wykastrować...co by skończyły się hormonalne gonitwy...:shake: Quote
Agnieszka Co. Posted August 6, 2009 Posted August 6, 2009 Wczoraj wieczorem nie było mnie w domu i dopiero teraz czytam Wasze posty. Niestety w pracy nie mam mozliwości obejrzec filmiku - muszę czekać na powrót do domu. Powinnam go chyba pokazać Tuptusiowi, żeby wiedział jak należy się zachować gdy przyjedzie kumpel :evil_lol:. Kropcia, dream* - pokażcie Wasze kulki. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.