Asia & Ginger Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Czyżby Tusinka nie chciała robić za antenę satelitarną? :cool3: :evil_lol: ;) Quote
Poker Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Tusia jest okropnie zestresowana kołnierzem.Musi go mieć pod naszą nieobecność, bo dziś próbowała drapać oczka. Zdejmiemy go dziś jak będziemy pilnować jej, niech chwilę odpocznie.Ona nawet nie pije sama, muszę jej miskę podstawiać , jedzenie to samo. Tak jej nie wygodnie,że zasypia na stojąco albo siedząco.Układamy ją na kanapie i kłądziemy podusie pod główkę , bo wtedy jej wygodniej. czasem mam wątpliwości czy taka operacja jest potrzebna psom czy nam :-( One nie rozumieją dlaczego cierpią i nie wiem czy potrafią docenić to,że potem widzą. Quote
GoskaGoska Posted October 14, 2009 Author Posted October 14, 2009 wiesz to potrwa chwile, a tak naprawdé - mi sie wydaje, ze jesli by ona miala decydowac - to jednak by wolala widziec, pamietam w schronisku jak biedaczka wchodzila w sciane:roll: wiadomo, ze jakos sié przystosowala, ale mimo wszystko Quote
GoskaGoska Posted October 15, 2009 Author Posted October 15, 2009 a czy przez to , ze przedłuża się wyjazd suni do DS- to dalej jest transport czy zacząć się rozglądać za jakimś innym? Quote
Poker Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Transport jest, nie ma czym się martwić. Do jedzenia i na spacery zdejmujemy Tusi kołnierz, od razu się dziewczynka ożywia. Oczka jeszcze biedne.Potem wkleję zdjęcia.Na razie nie sprawia wrażrenia , by widziała,ale to jeszcze za wczesnie. Quote
Asia & Ginger Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 http://img243.imageshack.us/img243/4943/tusia008.jpg Biedne te oczka... :-( Quote
Poker Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 [quote Biedne te oczka... :-([/quote] serce nam pęka , trzyma nas tylko nadzieja,że będzie widzieć :cool3: Quote
GoskaGoska Posted October 16, 2009 Author Posted October 16, 2009 jeszcze 2 dni i pierwszy tydzien jej zleci - dzielna dziewczynka Quote
Poker Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 już minęła 4.doba od zabiegu.Byłam z Tusią na kontroli,gojenie przebiega prawidłowo.Mamy się pokazać w środę. Doktor powiedział,że jak na złotego spanielka, to Tusia jest wyjątkowo ułożona i spokojna:loveu: My to potwierdzamy w całej rozciągłości. Quote
GoskaGoska Posted October 16, 2009 Author Posted October 16, 2009 no to cale szczęście oby tak dalej Quote
yuki Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 Poryczalam sie widzac te zdjecia, ale Poker ja wierze , ze jej bedzie lepiej jak bedzie widziala, teraz pocierpi bidulka , ale potem bedzie juz tylko lepiej ;) Pozdrawiam Was dziewczyny cieplutko , bo slyszalam , ze w Polsce straszna teraz pogoda :/ Quote
Poker Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 zapomniałam napisać, że mojemu mężowi zmienili termin wyjazdu i Tusia nie musi iść do tymczasowego DT . Mamę Moniki już powiadomiłam i była biedna rozczarowana, bo się cieszyła na nią. Quote
Poker Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Dzisiaj rano stała się okropna rzecz :placz::placz: Tusia miała zdjęty kołnierz do śniadanka, no ona inaczej nie chce jeść.Zjadła, obróciła się zrobiła 2 kroki i lewym oczkiem uderzyła o okrągłą nogę stołu. Z oczka chlusnął wodnisty płyn z domieszką krwi :-(.Myślałam ,że oszaleję, zaczęłam wrzeszczeć jak nigdy, biedny mąż myślał ,że koniec świata,ale jak zobaczył co się stało to też ryczał. Na szczęście nie straciłam do końca zimnej krwi i w ciągu 5 minut byłam u dr Kiełbowicza w gabinecie, właśnie skończył przyjmować psa i natychmiast obejrzał oczko Tusi. Okazało się ,że szwy trzymały i nie ma wylewu krwi do gałki ocznej, puściły zlepy , które są wczesną fazą gojenia zanim powstaną zrosty.Tusia dostała dużą dawkę wit.C i lek przeciwbólowy. Na razie nic się nie dzieje.Otwiera powieki, oczka kropię. Nie mogę dojść do siebie, ciągle mam obraz przed oczami. Już za nic nie sciągnę jej kołnierza.Muszę karmić ją z ręki. Jutro mam dzwonić do dr o 8.30 i zdać relacje. Ze względu na sąsiedzkie stosunki doktor już kolejny raz nie pobrał opłaty za wizytę i badanie. Bardzo, bardzo mu dziękuję za błyskawiczną pomoc. Mam nadzieję,że mnie nie ubijecie Quote
GoskaGoska Posted October 17, 2009 Author Posted October 17, 2009 nie dziwię ci się też bym spanikowała :-o wiesz co do jedzenia to moze i ściągaj kołnież- ale na pustej przestrzen, zeby nie miała okazji o nic się uderzyc, nawet miskę dalej od ściany. Oby już było wszytsko dobrze i małymi kroczkami do przodu. Quote
Poker Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 na szczęście nic sie z oczkiem nie dzieje. Quote
kikou Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 uff... ale nerwowa sytuacja, dobrze ze macie blisko do doktora... i nic powaznego sie nie stalo Quote
Poker Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 dzwoniłam do doktora i zdałam relację.Jutro ok.19 kontrola w gabinecie. A Tusieńka okrutnie spacyfikowana kołnierzem.Wstaje na spacer i na papu.A trak cały czas śpi na kanapie. Jak podchodzimy ją popieścić, to się wywala brzusiem do góry.Przesłodka jest.:loveu: Wszystkie czynności fizjologiczne na szczęście prawidłowe. Quote
Poker Posted October 19, 2009 Posted October 19, 2009 Tusia ożywiła się , nawet zaczęła służyć, ogonkiem macha nieustannie .:loveu: Quote
magda z. Posted October 19, 2009 Posted October 19, 2009 Poker jestem pod wrażeniem:loveu: sunia ma u Was jak w niebie. Trzymam kciuki za powodzenie zabiegu. Quote
GoskaGoska Posted October 19, 2009 Author Posted October 19, 2009 oby to był dobry znak :loveu: Quote
Lucyna Posted October 19, 2009 Posted October 19, 2009 Jak to przeczytałam ... że jej lepiej :loveu: to gdybym miała ogonek :evil_lol::evil_lol::evil_lol: też bym zamachała :lol: Quote
Poker Posted October 19, 2009 Posted October 19, 2009 Byłyśmy na kontroli Doktor jest dobrej myśli :multi:, a ja ciągle się gryzę.:diabloti: Tusia coraz częściej otwiera oczka, szczególnie na spacerze. Zaczynam jej dawać karmę light , bo coś za bardzo obrasta sadełkiem. Mąż wyjechał zagranicę,ale dzwonił z lotniska i przysłał SMSa z zapytaniem jak Tusia.Niedługo będę zazdrosna :evil_lol: Czy my musimy zawsze trafiać na takie rozkoszne psiaki ?:loveu: Quote
Asia & Ginger Posted October 19, 2009 Posted October 19, 2009 Ale się najadłaś strachu. :-o Dobrze, że to nic poważnego, ufff... Poker napisał(a):Byłyśmy na kontroli Doktor jest dobrej myśli :multi:, a ja ciągle się gryzę.:diabloti: Tusia coraz częściej otwiera oczka, szczególnie na spacerze. Zaczynam jej dawać karmę light , bo coś za bardzo obrasta sadełkiem. Mąż wyjechał zagranicę,ale dzwonił z lotniska i przysłał SMSa z zapytaniem jak Tusia.Niedługo będę zazdrosna :evil_lol: Czy my musimy zawsze trafiać na takie rozkoszne psiaki ?:loveu: Tylko się cieszyć. :cool3: :loveu: :p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.