wanda szostek Posted June 7, 2010 Posted June 7, 2010 Szukam kogoś z okolic Augustowa http://www.dogomania.pl/threads/187103-M%C5%82ody-psiak-w-typie-onka-na-statoil.-Pomocy Quote
dreag Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Czy jakieś dziewczyny z wolontariatu białostockiego schroniska pomagają psom, czy wątek ku radości wiadomo kogo umarł śmiercią naturalną? Tak jak umierają tam cicho i samotnie, choć nie zawsze śmiercią naturalną, inne psy... Quote
Bakteria Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 A w ogóle jest teraz jakiś wolontariat w białostockim schronisku? Nie widać i nie słychać żeby ktoś działał w celu zwiększenia adopcji.. no ale są różne rozumienia pojęcia wolontariat i może po prostu wolontariusze są, ale np. grabią liście albo przekopują trawniki ;) i dlatego ani widu ani słychu :diabloti: Quote
dreag Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 :-(Biedne staruszki, albo umrą samotnie w ciszy, albo inne psy im pomogą w bólu przejść na len lepszy świat... Quote
Guest monia3a Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Niedawno była w schronisku mała, starusieńka suczka, przyniósł ją właściciel, ponoć mocno schorowany i nie mógł się nią dalej opiekować. Rodzina się jak zwykle wypięła i sunia wylądowała w schronie. Czytałam o niej na stronie. Zobaczyłam ją na żywo będąc po odbiór ze schroniska Pixi. Siedziała taka wycofana w budce, nie chciała podejść, była bardzo smutna. Wiece nie mogłam przestać o niej myśleć, kombinowałam jak ją zabrać i jak już znalazło się DT a nawet DS sunia odeszła :( Nigdy nie daruję sobie, że nie zabrałam jej dzień wcześniej ... Quote
dreag Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Mam nadzieję, że chociaż w spokoju, a nie w potyczce z młodszym, silniejszym psem. Smutne cholernie, że samotnie, bez ciepła człowieka, ale żeby chociaż w spokoju... Monia, nie pisz więcej takich rzeczy...:-( Choć z drugiej strony trzeba mieć tego świadomość:angryy:! To boli, szkoda, że tak niewielu... Quote
Guest monia3a Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Sunia odeszła cichutko w nocy... Mieszkałasama w oddzielnym kojcu, buda i kojczyk przy szczeniakach... Quote
zachary Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Cichutko, sama,samotna na ostatnie dni swojego życia spędzonego u boku człowieka... Quote
wanda szostek Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 Bardzo mi przykro. Nie lubię takiego zakończenia wątku, ale czy mamy na to wpływ? Mimo wysiłków i starań często nie udaje nam się pomóc. Zapraszam do zajrzenia i podniesienia piesków z moich banerków. Mało kto tam czasami zajrzy a one też czekają na szansę i nowe lepsze życie Quote
magda7k Posted December 30, 2010 Posted December 30, 2010 czytam i oglądam zdjęcia i tylko łzy płyną.. jak aktualne są te informacje o psach? może zrobić jakąś akcje adopcyjną skierowaną na adopcje właśnie starszych psów? Quote
zuzlikowa Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 magda7k napisał(a):czytam i oglądam zdjęcia i tylko łzy płyną.. jak aktualne są te informacje o psach? może zrobić jakąś akcje adopcyjną skierowaną na adopcje właśnie starszych psów? Adopcje bez ogłoszeń są nie skuteczne...ale adopcja staruszków,bez ogromu ogłoszeń i to niestety bazujących nie tylko na faktach,ale i jednak emocjach ludzi, jest nie możliwa! Tu bardzo potrzebne jest ogłaszanie,ogłaszanie i ogłaszanie... jest na dogo też wątek staruszków(ale sorry,zgubił mi się link)- warto byłoby tam też pokazać Wasze staruszki,może i tam ktoś ogłasza je dodatkowo. Quote
Magolek Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 Przypadkiem dzisiaj, w Walentynki, trafiłam na ten wątek. Tak jak po nitce do kłębka - z jednego wątku na drugi, tam jakiś link na następny wątek i jeszcze na jeden... Po drodze przeczytałam parę wątków o psich dziadulkach, o ich braku chęci do życia, związanym z brakiem zainteresowania nimi samymi. I uświadomiłam sobie, że za jakiś czas (nie taki znów odległy) ja też będę w ich wieku. Na pewno będę mniej sprawna niż jestem w chwili obecnej, a więc będę pewnie potrzebować pomocy, przynajmniej częściowej. I w pewnym sensie też będę się czuła jak "odstawiona na boczny tor życia". Tylko, że ja mam rodzinę i możliwość decydowania o sobie (no, chyba że mnie ubezwłasnowolnią :diabloti:). Schroniskowe starowinki nie mają rodziny, bo ta ich się wyrzekła, nie mogą o sobie decydować i pozostaje im tylko wegetacja, czyli czekanie na śmierć. Sytuacja w naszym kraju ani mentalność ludzi nie zmieni się z dnia na dzień, każdy to wie, ale może warto reaktywować ten wątek, uzupełnić opisy psiaków, dodać nowe, bo na pewno takie są. Może warto spróbować powalczyć o nich jeszcze, co jakiś czas wrzucać innego psiaka na facebook i reklamować go, robić im ogłoszenia. Są bazarki ogłoszeniowe - fajna sprawa dla tych, którzy sami nie umieją robić ogłoszeń i nie mają za dużo pieniędzy, żeby wspierać systematycznie zwierzaki, a bardzo chcą pomóc. Może to coś ruszy. Jakoś mnie te Walentynki tak nastroiły, chociaż nie do końca. Bardziej chyba sprawna i bardzo szybka akcja z udziałem dwóch staruszków - Zgredka i Jokiego. Chyba zobaczyłam światełko w tunelu. :lol: Quote
jaanna019 Posted February 15, 2011 Posted February 15, 2011 Ja mam słabość do staruszków, mam w domu dwa przygarnięte ze schronisk. Staruszki to fajne psy. Dają dużo radości, choć czasem zmartwień też, ale to psy idealne dla leni, takie nie wymagające wielogodzinnych spacerów, latania po psim torze przeszkód itd. Psy idealne :) Quote
Magolek Posted February 15, 2011 Posted February 15, 2011 Mnie akurat jest potrzebny ruch ze względu na zdrowie (i na siedzącą pracę!), więc mam psa średnio wymagającego (ode mnie :evil_lol:). Trzy solidne spacery mojej pannie wystarczają (trzyletnia sunia w typie owczarka szkockiego). Pewnie nie odmówiłaby i większej ilości spacerów, ale... czasu brak. Myślę od jakiegoś czasu o powiększeniu rodziny (zwierzowej, nie ludzkiej). W domu jest jeszcze Kota-Psota (skończyła 5 lat) i pewnie czuje się samotna, jak wychodzimy do pracy, bo zostaje sama. Psocie pewnie pasowałby bardziej koci towarzysz, ale właśnie myślałam o jakimś starszym piesku, który mógłby na trochę zostawać w domu. Zula (moja psiula) jeździ z nami do pracy, zapłakałaby się sama w domu. Ale dwóch piesków już nie dam rady zabierać ze sobą, więc może jednak kot byłby lepszy. Sama nie wiem. Z jednej strony chciałabym psiaka jakiegoś ze schroniska wyciągnąć, takie są tam smutne, ale z drugiej - część dnia byłby tylko z kotką. Ech, takie refleksje mnie naszły. Quote
kaszanka Posted February 15, 2011 Posted February 15, 2011 Ze starszymi psami do kotów trzeba uważać - często młode psy o wiele lepiej znoszą obecność kociego towarzysza, a staruszki nie bardzo chca za nimi nadążać ani znosić ich ocierania i kaprysów. Mówię tak z własnego doświadczenia, ale nie wiem czy to reguła. Quote
jaanna019 Posted February 15, 2011 Posted February 15, 2011 A ja mam dwie kotki do adopcji :) jedna bardziej potrzebująca od drugiej, którą podesłać? Quote
magda7k Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 Magolek napisał(a):Mnie akurat jest potrzebny ruch ze względu na zdrowie (i na siedzącą pracę!), więc mam psa średnio wymagającego (ode mnie :evil_lol:). Trzy solidne spacery mojej pannie wystarczają (trzyletnia sunia w typie owczarka szkockiego). Pewnie nie odmówiłaby i większej ilości spacerów, ale... czasu brak. Myślę od jakiegoś czasu o powiększeniu rodziny (zwierzowej, nie ludzkiej). W domu jest jeszcze Kota-Psota (skończyła 5 lat) i pewnie czuje się samotna, jak wychodzimy do pracy, bo zostaje sama. Psocie pewnie pasowałby bardziej koci towarzysz, ale właśnie myślałam o jakimś starszym piesku, który mógłby na trochę zostawać w domu. Zula (moja psiula) jeździ z nami do pracy, zapłakałaby się sama w domu. Ale dwóch piesków już nie dam rady zabierać ze sobą, więc może jednak kot byłby lepszy. Sama nie wiem. Z jednej strony chciałabym psiaka jakiegoś ze schroniska wyciągnąć, takie są tam smutne, ale z drugiej - część dnia byłby tylko z kotką. Ech, takie refleksje mnie naszły. to może weź psa i kota? kot będzie miał kocie towarzystwo a psu ze schroniska będzie fajnie w domu, nawet poczeka kilka godzin na ciebie- w towarzystwie kocim, więc nie sam i masz dylemat z głowy:) Quote
psi Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 kaszanka napisał(a):Ze starszymi psami do kotów trzeba uważać - często młode psy o wiele lepiej znoszą obecność kociego towarzysza, a staruszki nie bardzo chca za nimi nadążać ani znosić ich ocierania i kaprysów. Mówię tak z własnego doświadczenia, ale nie wiem czy to reguła. W naszym domu były wpierw 2 kotki,które psa widziały tylko przez okno ale jak adoptowaliśmy sunie (seniorkę) to się trochę zdziwiły po syczały,poburczał tydzień i pokój nastał agresywnego zachowania nie odnotowaliśmy :) w relacji pies-kot, raczej nasze kotki czasem bawią się zbyt agresywnie aż futro się sypie jak zaczną się "kopać" na szczęście nie robią tego za często, na ogół żyją ze sobą w przyjazni. Quote
Magolek Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 Na dzień dzisiejszy drugiego psiaka nie bardzo mogę wziąć, ponieważ nie ma mnie w domu 2 dni w tygodniu. Zulka jeździ ze mną, więc nie ma problemu, a z dwoma psami nie wyrobię. W domu jest codziennie wieczorem syn, więc kotkę nakarmi, kuwetę sprzątnie, a ona chętnie z nim siedzi. Z psem trzeba wychodzić regularnie na spacer, a to już nie dla niego, po prostu nie chce, chyba że sporadycznie. A ja nie chcę brać psa jak do przechowalni, tylko po to żeby miał ciepły kąt i pełną michę. Szczególnie takiego po przejściach, który właśnie potrzebuje swojego człowieka i trzeba z nim po prostu być, a nie zmienić mu tylko warunki lokalowe na lepsze. Chociaż czytając wątki tutaj, to zgadzam się, że niektórym biedom na pewno lepiej byłoby w jakimkolwiek domu (oczywiście w normalnym domu, bez żadnych odchyłów) niż w schronisku, bo przecież tam są może nie same, ale na pewno samotne. No sama już nie wiem. Quote
Guest monia3a Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 A psiak o imieniu Witalis to staruszek ?? Pogoda trochę średnia ale może zrobię mu kilka fotek będąc dziś w schronisku. Quote
dreag Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 Ten psiunio był wczoraj w Porannym. Kolejna akcja w schronie- pies za 1 zł + wyprawka. Przekopiowałam go z pierwszej strony, zobaczcie, spędził tam już prawie kolejna 2 lata... Ciekawe czy pozostałe też są... [FONT=Times New Roman]Zawadiacki miś, co klapnięte uszko ma.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Sylwetka, niewielka dopiero siwizna i aktywność nie wskazują, żeby Chips miał więcej niż 8 lat, jednak jego zęby są w opłakanym stanie. Niektóre już wypadły, resztę pokrywa gruba warstwa kamienia.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Ze względu na swoje gabaryty może nie nada się na kanapowca do bloku, ale jak najbardziej może być domowym pupilkiem i pieszczoszkiem. Sprzyja temu jego wesoły charakter i łagodne, przyjazne usposobienie.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Bardzo dobrze dogaduje się z psami, jest towarzyski, raczej uległy.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Jak na tak dużego psa jest bardzo delikatny. Niezbyt szczekliwy, skoczny. Nie ma już szaleńczego usposobienia szczeniaka, chociaż jego mina mówi co innego.[/FONT] [FONT=MS Shell Dlg 2][FONT=Times New Roman]Szuka odpowiedzialnego i kochające właściciela, który pokarze mu, że również pies w jego wieku może liczyć na miłość ze strony człowieka.[/FONT][/FONT] [FONT=Times New Roman]Monia, zerknijcie pliss na staruszki, możnaby tu powklejać i uaktualnić info. Szybka akcja ze Zgredkiem daje nadzieję na pomoc innym:).[/FONT] [FONT=Times New Roman]Z tego co pamiętam Witalis to starszy psiak.[/FONT] Quote
balbna R Posted February 26, 2011 Posted February 26, 2011 Witam jeśli piszecie, a taki watek jest potrzebny oprócz tych co odeszły w samotności są, te które dostały dom tak jak wasz Zgredek a obecnie mój kochany Tofik myślę że trzeba pisać aby inni mogli czytać aby coś w nich się poruszyło. Tak my tez będziemy starzy i słabi i wcale nie jest PEWNE ŻE nie trafimy do schronisk nasze schrony to domy starców tam również odchodzi się po cichu w samotności,Tofik /Zgredek ma 14 lat liczę że dane mu będzie jeszcze pożyć aby przekonać się że ludzie nie są źli a chociażby nie wszyscy. Bardzo kocham mojego dziadziusia i proszę promujcie ich jeśli nawet mnie będzie efektu lecz zostanie coś wśród nas pamięć że byli!!!!!!!! Balbina ( zgredek to ten przystojniak w chustce) Quote
Magolek Posted February 26, 2011 Posted February 26, 2011 No, no, no ale przystojniacha, a jaki dumny siedzi :) Zgadzam się całkowicie z Tobą. Szczególnie, że jak widać to przynosi efekty. Nagłaśnianie, pokazywanie gdzie się da, pisanie o nich - nie pozwoli im odejść w zapomnienie i wegetację do końca ich dni w schronach. Niech dzięki akcjom promowania chociaż jedna istotka znajdzie swoje miejsce, to już będzie wielki sukces. :) Quote
zachary Posted February 26, 2011 Posted February 26, 2011 Tak, Zgredzio vel Tofik miał farta na stare lata i oby jak najwięcej dziadziusiów psich miało takie szczęście! I masz rację magolek, jak powolutku, po jednym tygodniowo, ale znajdą dom na emeryturę, to już będzie sukces! Quote
kaszanka Posted February 26, 2011 Posted February 26, 2011 niektóre stare psiny np w schronisku - to czasem już nawet nie zainteresowane przechodniami - tak jakby juz ostatnia nadzieja w nich dawno wygasła. A jak nie wychodzą to jak ktoś może je dostrzec :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.