Boy Posted July 26, 2009 Author Posted July 26, 2009 anciaahk napisał(a):To nie można tam mu dać koca? Anciaak kocyków Murzynek ma pełno. Przywiozła je dziewczyna z Elbląga i ja też je przyniosłam. Ale Tobie pewnie chodzi o to, żeby ten koc powiesić z boku klatki, tak? Żeby małpy nie mogły rzucac kamieniami. Widzisz, to nie takie proste, bo to jest ZOO. Tak naprawdę, to nie wolno tam trzymać psów. To nie jest schronisko. Teraz jest sezon, do ZOO przychodzi mnóstwo ludzi. Codziennie przychodzi tam kierownik ZOO. Gdybym ja lub pracownicy ZOO wywiesili ten koc, to szybko kazano nam by go zdjąć. Ale nie martw się ten kamień był tam przypadkiem. Miejsce gdzie są małpy, to wybetonowana klatka, nie ma tam żwiru itp. A ta małpa cholera była po prostu zazdrosna, bo widziała, że daję Murzynkowi smakołyki i bawię się z nim, a na nie nie zwracam uwagi. Ja też o mało co nie zarwałam od niej kamieniem. A swoją drogą po raz pierwszy widziałam coś takiego na oczy Quote
anciaahk Posted July 26, 2009 Posted July 26, 2009 To ja źle doczytałam, że śpi na gołej ziemi i dlatego mnie zdziwiło, że nawet nie na kocyku :(. Co do warunków, zdaję sobie sprawę, że ciężko znaleźć jakieś schronienie, dobrze, że w ogóle ma gdzie być. Najlepiej przydałby się chyba jakiś tymczas, tak by na jego tęsknotę leczyć go kontaktem z ludźmi, a nie z małpami :(. Quote
Boy Posted July 26, 2009 Author Posted July 26, 2009 wtatara napisał(a):popłakałam się- dlatego tak kocham zwierzeta- one nie zawodzą No widzisz Wtatara tak większość reaguje, którzy zapoznali się z historią Murzynka, takie same wypowiedzi czytam na forach naszych lokalnych gazet internetowych. Dlatego nie rozumiem, po prostu nie rozumiem, dlaczego nie ma ani jednej osoby, która zadzwoniłaby do mnie z wiadomością, że chce wziąć tak wspaniałego, mądrego, kochanego psiaka.:shake: anciaahk napisał(a):To ja źle doczytałam, że śpi na gołej ziemi i dlatego mnie zdziwiło, że nawet nie na kocyku :(. Co do warunków, zdaję sobie sprawę, że ciężko znaleźć jakieś schronienie, dobrze, że w ogóle ma gdzie być. Najlepiej przydałby się chyba jakiś tymczas, tak by na jego tęsknotę leczyć go kontaktem z ludźmi, a nie z małpami :(. Tak tymczasu też mu szukam Quote
wtatara Posted July 26, 2009 Posted July 26, 2009 Boy napisał(a):No widzisz Wtatara tak większość reaguje, którzy zapoznali się z historią Murzynka, takie same wypowiedzi czytam na forach naszych lokalnych gazet internetowych. Dlatego nie rozumiem, po prostu nie rozumiem, dlaczego nie ma ani jednej osoby, która zadzwoniłaby do mnie z wiadomością, że chce wziąć tak wspaniałego, mądrego, kochanego psiaka.:shake: jaki on jest duży?Wziąć go nie mogę. Mam swoje 2 i jednego na tymczasie. A mieszkanie 47 m jednak będę szukać Quote
szajbus Posted July 26, 2009 Posted July 26, 2009 Zrobiłam Murzynkowi 51 ogłoszeń. Linki wkleiłam na pierwszą stronę wątku do mojego postu. Tak będzie czytelniej! Quote
malagos Posted July 27, 2009 Posted July 27, 2009 A ta dziewczyna z Elbląga moze go weźmie?... Jest taka nadzieja? :cool1: Quote
Boy Posted July 27, 2009 Author Posted July 27, 2009 wtatara napisał(a):jaki on jest duży?Wziąć go nie mogę. Mam swoje 2 i jednego na tymczasie. A mieszkanie 47 m jednak będę szukać Wtatara, Murzynek jest mały, do kolan. Jest bardzo grzeczny, bardzo mądry, pięknie chodzi na smyczy, załatwia się poza klatką w której jest umieszczony. szajbus napisał(a):Zrobiłam Murzynkowi 51 ogłoszeń. Linki wkleiłam na pierwszą stronę wątku do mojego postu. Tak będzie czytelniej! Szajbus jesteś niesamowita dziękuję malagos napisał(a):A ta dziewczyna z Elbląga moze go weźmie?... Jest taka nadzieja? :cool1: Malagos niestety ta dziewczyna z Elbląga nie może go wziąć. Jest młoda, mieszka z mamą i ojczymem i on nie chce się zgodzić na psa. Poza tym mają koty Quote
Boy Posted July 27, 2009 Author Posted July 27, 2009 Zadzwonił do mnie dzisiaj z Faktów dziennikarz. Mówił, że jedzie do Braniewa i chce zrobić Murzynkowi zdjęcia. Czekam na niego od 14, miał być o 17, potem o 18 teraz dochodzi juz 19. Kazałam ludziom z ZOO czekać, bo to szansa dla Murzynka. Ale już poszli do domów. Teraz nie wiem o której ten dziennikarz będzie, będę musiała ściągać znowu pracownikow z ZOO. No trudno, żeby tylko przyjechał. Do tej pory nikt do mnie zadzwonił, kto chciałby wziąć Murzynka, a to taki cudowny piesek.:( Quote
basia0607 Posted July 27, 2009 Posted July 27, 2009 Monika dzwoniłam dzisiaj do zaprzyjażnionej redakcji w Elblągu. Dostali Twojego meila. Murzynek będzie miał opisną swoją historię. Czy wyslalaś im fotki ? Jutro jadę do nich to popytam . Quote
anciaahk Posted July 27, 2009 Posted July 27, 2009 Super, przyda się takie nagłośnienie sprawy, to bardzo nietypowe. Może dzięki temu uda się znaleźć Murzynkowi wymarzony dom. Trzymam kciuki. Quote
Boy Posted July 27, 2009 Author Posted July 27, 2009 basia0607 napisał(a):Monika dzwoniłam dzisiaj do zaprzyjażnionej redakcji w Elblągu. Dostali Twojego meila. Murzynek będzie miał opisną swoją historię. Czy wyslalaś im fotki ? Jutro jadę do nich to popytam . Basieńko jeżeli ta redakcja, to Dziennik Elbląski to Murzynek już tam był i tylko jedno małżeństwo zadzwoniło do mnie w jego sprawie, mieli przyjechać, czekałam na nich, a oni oddzwonili, że nie przyjadą, bo dostali przydział na wczasy. Dziewczynki właśnie przyjechałam do domu. No w końcu byli. Zrobili zdjęcia Murzynkowi na cmentarzu przy grobie pani, tylko były problemy z pozowaniem Murzynka, bo nie chciał patrzeć na pomnik ani na aparat fotograficzny. Ale dlatego, bo była z nami ta współlokatorka opiekunki Murzynka. I on biedaczek tak się ucieszył jak ją zobaczył, że nie mógł na niczym się skupić. Obcy ludzie jacyś obok, wzięli go ze mną z klatki do samochodu wywieźli i chcą, żeby piesunio pozował i się smucił na zawolanie. A on tak się cieszył widokiem pani Słotwińskiej, przeciez widział ją po raz pierwszy od kiedy przyprowadziła go do ZOO, a to juz ponad tydzień. Ale są też zdjęcia jak Murzynek położył się przy nagrobku, nie pani, tylko obok, ale cóż nikt nie jest doskonały. Zrobili też zdjęcia domu zmarłej opiekunki i zdjęcia z fotografii pani Murzynka. Obiecali, że podadzą mój numer jako kontaktowy w sprawie adopcji Murzynka. Ale wiecie co, dzięki A. z Elbląga Murzynek został umieszczony na wirtualnej Polsce i też żadnego odzewu. Czy któraś może wie dlaczego tak się dzieje? Quote
anciaahk Posted July 27, 2009 Posted July 27, 2009 Jakiś sezon ogórkowy. Czy serca ludziom skamieniały. Quote
Guest Elżbieta481 Posted July 27, 2009 Posted July 27, 2009 Dlaczego tak sie dzieje?Bo sa wakacje-niestety,adopcje stoja w miejscu:shake: Czytam historię Murzynka i bardzo mi go żal. Nowy domek może miec kłopot-czy nie będzie uciekał? Psia miłość:-( Elżbieta Quote
anciaahk Posted July 27, 2009 Posted July 27, 2009 Trzeba będzie pieska wyprowadzać na smyczy, jak tak robię stale, nie ma wyjścia dopóki pies się nie oswoi z nowym otoczeniem. A to może być długa droga. Quote
Boy Posted July 27, 2009 Author Posted July 27, 2009 waldi481 napisał(a):Dlaczego tak sie dzieje?Bo sa wakacje-niestety,adopcje stoja w miejscu:shake: Czytam historię Murzynka i bardzo mi go żal. Nowy domek może miec kłopot-czy nie będzie uciekał? Psia miłość:-( Elżbieta Waldi481 ja też cały czas się tego bałam. Co będzie jak uda się znaleźć osobę, która zechce pokochać Murzynka, a on będzie uciekał. Murzynek w ZOO jest już 10 dni. Z każdym dniem przekonuje się do mnie, do pracowników ZOO, cieszy się na nasz widok. To ważne, bo ta psina pokazuje jak bardzo chce kochać, jak potrzebuje miłości. I dzisiaj kiedy wzięłam go na spacer po parku, to tak pięknie chodził na smyczy, był taki grzeczny. Oczywiście kupka na trawce pod drzewkiem. Słuchał moich poleceń. I cieszył się. Oczywiście ja też się cieszyłam, bo moje pierwsze z nim spotkanie było bardzo smutne, to wtedy gdy uciekł w nocy z zOO i znalazłam go pod jego dawnym domem. Wtedy był tak strasznie smutny i zrezygnowany, że po prostu moje serce wyło razem z tym psem. Jak wzięłam go na ręce to nawet nie bronił wsadzić się do samochodu, a przecież byłam dla niego obcą osobą. Gdy wsadziliśmy go potem do klatki to stał w niej nieruchomo jak posąg. A dzisiaj się cieszył, naprawdę. Teraz jak uda się znaleźć mu domek, to jestem pewna, że psiunia się tam zaaklimatyzuje, bo on tego bardzo pragnie. Tylko, że dzisiaj znowu nie jadł. I ta współlokatorka jego pani powiedziała, że Murzynek bardzo schudł przez te 10 dni. Wiecie co, a dlaczego ona go w ogóle nie odwiedza? Powinna, prawda? Quote
Guest Elżbieta481 Posted July 27, 2009 Posted July 27, 2009 A może lepiej,że nie odwiedza?Może rozbudziłaby w psie nadzieję?A po co jesli nie może dać domu.. Historia Murzynka wzbudziła we mnie pewne refleksje i nie powiem aby były one budujące:-(W zyciu boję się tego,że Gucio odejdzie,a ta historia uczy,że lepiej by psy odchodziły przed nami...Bo co potem?:-( waldi481 Quote
Boy Posted July 27, 2009 Author Posted July 27, 2009 waldi481 napisał(a):A może lepiej,że nie odwiedza?Może rozbudziłaby w psie nadzieję?A po co jesli nie może dać domu.. Historia Murzynka wzbudziła we mnie pewne refleksje i nie powiem aby były one budujące:-(W zyciu boję się tego,że Gucio odejdzie,a ta historia uczy,że lepiej by psy odchodziły przed nami...Bo co potem?:-( waldi481 Tak masz rację. Ja też mam ukochanego psiunia, Boya, zresztą na dogo mam jego imię. Bojciu ma prawie 14 lat, jest mieszańcem doga niemieckiego a wiecie jak krótko żyją dogi. Dobrze, że Bojeczek to mieszaniec, ale jest już bardzo nieporadny, ma nawet problemy z zejściem ze schodów, rano to ja muszę pilnować, żeby się zdążył wysiusiać na dworze, bo jak ja się zapomnę, to on może zrobić wielkie siusiu w domu. Też martwię tym co będzie, ale nie wiem co Bojeczek zrobiłby beze mnie. Quote
Guest Elżbieta481 Posted July 27, 2009 Posted July 27, 2009 Ten Twój to Dog Niemiecki?Bardzo delikatna rasa-tak przynajmnie wynika z tego co mówili na Animalu.. Murzynek w górę! waldi481 Quote
Jagoda1 Posted July 27, 2009 Posted July 27, 2009 Trzymam mocno kciuki za psiaka, za jego los, wierzę, że znajdzie DOM, który on pokocha na nowo, z wzajemnością, bo Murzynek jest pełen milości i wierności... Quote
Boy Posted July 27, 2009 Author Posted July 27, 2009 Jagoda1 napisał(a):Trzymam mocno kciuki za psiaka, za jego los, wierzę, że znajdzie DOM, który on pokocha na nowo, z wzajemnością, bo Murzynek jest pełen milości i wierności... Tak Jagódko i wiesz co, pomimo tej tragedii biedactwo zaczęło ufać, że będzie dobrze. Bo naprawdę jest zmiana w jego zachowaniu, na plus. Bidulek jest naprawdę bardzo dzielny. Bo te psiaki, wiemy same po naszych pupilkach rozpieszczone, wykochane nie dałyby sobie rady same na świecie a tym bardziej potem zamknięte w klatce. A Murzynek sie trzyma. Ciągle biedactwo się trzyma. Quote
Bella1 Posted July 27, 2009 Posted July 27, 2009 I niech się trzyma dzielnie , bo przecież napewno jest ktoś kto pokocha tak wspaniałego psa , Quote
basia0607 Posted July 27, 2009 Posted July 27, 2009 Monika to nie jest Dziennik Elbląski. Adopcje stanęły wszędzie a szczeniaki rodzą się ! :placz: Quote
Dorothy Posted July 27, 2009 Posted July 27, 2009 ludzie zdradzaja i zawodzą. Pies nigdy.:-( on znajdzie swoja przystan, jeszcze mu zaswieci slonko. Dzieki Wam. Quote
Asior Posted July 27, 2009 Posted July 27, 2009 ojej, oczywiście się poryczałam :-( biedna psina... wtatara mi o nim wspomniała i oto jestem...... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.