Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='LAZY']Mam nadzieje, ze pies sie jednak znajdzie! Czy ktoś tam go w ogóle szuka???[/QUOTE]

Po tych smsach mam wątpliwości, czy w ogóle będą go szukać :( Prosiłam, żeby porobili chociaż ogłoszenia.

Nie wiem, co mam robić. Do Świdwina mam ponad 100 km. Nie mam samochodu.
Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to porobić ogłoszenia w internecie...ale czy podawać jej nr?

  • Replies 313
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Cudak']Po tych smsach mam wątpliwości, czy w ogóle będą go szukać :( Prosiłam, żeby porobili chociaż ogłoszenia.

Nie wiem, co mam robić. Do Świdwina mam ponad 100 km. Nie mam samochodu.
Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to porobić ogłoszenia w internecie...ale czy podawać jej nr?[/QUOTE]

Oni na pewno go nie szukają, jeszcze pewnie drzwi otworzyli, żeby problemu się pozbyć.
Nie wiem, trzeba jechać i go szukać, mrozy są, to się źle skończy. Ale niepoważni ludzie.:angryy:

Posted

[quote name='mysza 1']Oni na pewno go nie szukają, jeszcze pewnie drzwi otworzyli, żeby problemu się pozbyć.
Nie wiem, trzeba jechać i go szukać, mrozy są, to się źle skończy. Ale niepoważni ludzie.:angryy:[/QUOTE]


Czy ten Filip byl caly czas u tej kobiety -gdzie byl adoptowany czy toi już kolejny dom byl ? nie czytalam dokladnie teraz -ale chyba to byla jedna adopcja ...

Posted

Ufff... Napisała, że się znalazł...

(może wcale się nie zgubił, tylko szkoda jej było kasy na bilet, bo umówiłyśmy się, że mi go dowiezie pociągiem kawałek...i dopiero miał się zgubić, a zapobiegawczo zapytała, czy są jakieś konsekwencje, jeśli się zgubi i nie znajdzie...)

Grunt, że pies jeszcze żyje, teraz tylko muszę się z nią umówić na konkretny dzień, żeby go odebrać... i jeszcze muszę dla niego jakąś budę załatwić, bo nie mam. Moje psy mają legowiska na zabudowanej werandzie, on nie będzie mógł z nimi spać, żeby nikogo nie ugryzł... :(

Posted

[quote name='olga7']Czy ten Filip byl caly czas u tej kobiety -gdzie byl adoptowany czy toi już kolejny dom byl ? nie czytalam dokladnie teraz -ale chyba to byla jedna adopcja ...[/QUOTE]

Był cały czas u tej kobiety. Prawie 4 miesiące... Na moje pytania o niego odpowiadała, że wszystko ok, tylko, że czasem warczy.

Posted

zaglądam teraz wstecz ..-to byla rodzina .. ale bez dzieci - a filip ma lęk przed mężczyznami -gdyz w jego poprzednim domu byl bity przez facetów -glownie syna doroslego .. i dlatego nie toleruje mężczyzn ..no i stad też pewnie agresja - byl od początku zycia tam zle traktowany i skrzywili mu psychike pewnie .. :(

Posted

Jeśli jest potrzeba mogę pomóc w transporcie psa jutro,także pociąg. Jadę do Szczecina Głównego(ale mogę wysiąść w Dąbiu)
Tylko,że musiałabym mieć kaganiec i książeczkę,bo wiadomo jak to z PKP bywa....

Chyba,że wolisz spotkać się z kobietą osobiście.

Posted

[quote name='olga7']zaglądam teraz wstecz ..-to byla rodzina .. ale bez dzieci - a filip ma lęk przed mężczyznami -gdyz w jego poprzednim domu byl bity przez facetów -glownie syna doroslego .. i dlatego nie toleruje mężczyzn ..no i stad też pewnie agresja - byl od początku zycia tam zle traktowany i skrzywili mu psychike pewnie .. :([/QUOTE]

Oprócz mężczyzn nie lubi też smyczy, obroży, szelek, podnoszenia... Psychikę ma bardzo skrzywioną, nie wiem, czy jest jeszcze jakaś szansa, żeby zapomniał o tym, co przeszedł... Młody już nie jest...

[quote name='Marta666']Jeśli jest potrzeba mogę pomóc w transporcie psa jutro,także pociąg. Jadę do Szczecina Głównego(ale mogę wysiąść w Dąbiu)
Tylko,że musiałabym mieć kaganiec i książeczkę,bo wiadomo jak to z PKP bywa....[/QUOTE]

Tzn mogłabyś go zabrać ze Świdwina? Czy z Dąbia? Na razie napisała mi, że jutro nie da rady, tylko w tygodniu. Nie powiedziała jeszcze dokładnie kiedy go przywiezie, a ja muszę się oczywiście dostosować...


[quote name='Marta666']Chyba,że wolisz spotkać się z kobietą osobiście.[/QUOTE]

Szczerze, nie mam ochoty jej widzieć. Zależy mi tylko na psie.

Posted

[quote name='"Cudak"']Tzn mogłabyś go zabrać ze Świdwina?[/quote]
Jutro ze Świdwina do Szczecina. Wystarczy,że dostarczą mi psa na dworzec. Bilet kupię we własnym zakresie. Ważne tylko,żeby miał książeczkę i kaganiec skoro może wykazywać agresję.

Posted

Książeczkę ma, szczepili go na wściekliznę. Kaganiec też ma (ale ich, najwyżej im odeślę, jeśli będzie im go szkoda oddać).

O której byłabyś w Szczecinie/Dąbiu?
No, i o której wyjeżdżasz ze Świdwina?

Posted

[quote name='Marta666']Wyjechałabym o 14.31,w Dąbiu byłabym o 16.09. Czy za późno dla Ciebie?[/QUOTE]

Lepiej późno niż rano ;) No i jutro niedziela, więc nie powinnam mieć problemu, żeby pożyczyć od kogoś samochód, bo nikt do pracy nie jedzie.

Zaraz napiszę Ci PW.

Posted

Dodzwoniłam się. [B]Oni się teraz zastanawiają, czy na pewno chcą go oddać.

M-A-S-A-K-R-A!

[/B]Po tej dzisiejszej "ucieczce" i po tych smsach... on nie może tam zostać!!

Posted

Jutro [B]Marta666 [/B]postara się odwiedzić Robaka-Filipa i odebrać go w moim imieniu, jeśli wyrobi się czasowo... W każdym razie trzymajcie kciuki!

Posted

K*, co za ludzie.

Trzymam kciuki za Robala, Martę i za Ciebie, Justynko.

Inaczej nie mogę pomóc.
On nie lubi kotów, a ja mam dla takich delikwentów tylko kojec.

Zaproś na wątek Jamnicze Bojówki ;)

Posted

[quote name='Cudak']... W każdym razie trzymajcie kciuki![/QUOTE]

Kciuki oczywiście trzymam i trzymać będę - niestety tylko tyle mogę "zrobić" :(
Nawet nie patrząc na odległość jaka nas dzieli - zastanawiałem się - w końcu czy jeden jamnik czeka na dom czy dwa to nie taka wielka różnica - ale to jednak nierealne. Czytając o Jego charakterze, znając charakter Supła ... nie widzę szans żeby mogły przebywać razem. Zabrakło mi już pomieszczeń na "oddzielne". Z resztą stada też na nic - bo zapewne "wychowałyby" Go błyskawicznie - tyle, że z tej nauki by już raczej długo nie skorzystał :(
Wsułczuję Ci bezradności - bo właśnie w takiej sytuacji zostałaś postawiona. Wiesz, że zostawić u ludzi żle, zabrać "na dwór" też źle, do domu też się nie da. Pat - nie cierpie czegoś takiego - kiedy choćby się nie wiem co zrobiło i tak jest źle.
Natomiast z jednym się nie zgadzam - że z agresywną/charakterną naturą psiaka nic się już nie da zrobiś bo nie jest już młody.
Może to zarozumialstwo i może się kiedyś na tym przejadę - ale jak do tej pory nie mam agresywnych stworzeń - a różne i w różnym stanie "ducha" do mnie trafiały. Uważam, że każde stworzenie /pies, kot, koń/ jeżeli poświęci mu się dość uwagi i cierpliwości prędzej czy później rozumie, że agresja jest po prostu bez sensu i nie na miejscu.
= Jeżeli uda Ci się w końcu znaleźć dla Robaka odpowiedniego Człowieka - problem Jego charakteru szybko zostanie rozwiązany.
Może i zostaną kłopoty z innymi stworzeniami czy ludźmi (raczej na pewno) ale w żadnym razie nie z własnym "stadem".
No - wymądrzyłem się - jak zwykle :) - ale kciuki trzymam !!!

Posted

Drogi Urwisku, rozumiem Twój tok myślenia, i całkowicie się zgadzam że psa w każdym wieku, można ułożyć. Jamnik to szczególny charakterek ale zbliżony bardzo do człowieczego.
Myślę, że rady przy adopcji, których na pewno udzieliła Cudak nie były stosowane w 100%. Ludzie wiedzieli, ze piesek jest po przejściach, ale po pewnym czasie zaczęli być niecierpliwi i sądzę, że pies najpierw ostrzegawczo warczał a państwo na siłę chcieli egzekwowac posłuszeństwo i skończyło się pogryzieniem.
[U]Powtarzam po raz nie wiem który, że nie ma agresywnych psów. To człowiek swoim egoistycznym podejściem ja tu rządzę i nie będziesz mi tu warczał załatwiają sprawę krótko - pies jest agresywny[/U]. Od razu chcę powiedzieć, że takowych nie ma. Adoptowałam psa, z przydomkiem agresywnego, nawet wolontariuszka mnie parę razy prosiła, żebym się mocno zastanowiła. Psa przywiozłam do domu pociągiem, nikogo nie pogryzł, bo drżałam kiedy pogłaskał go konduktor. Po drodze przegryzł nową smycz, powygryzał dziury w nowym kocyku - no nie powiecie mi , że z frustracji, bo robił to nerwowo . Pogryzł mnie oczywiście dość mocno, bo do krwi ale nie kropelki a niagary! Z nabytego doświadczenia wiem, że nawet starego psa można zmienić. Mój arcyksiążę Harutek z sopockich pałaców bał się dosłownie każdego dźwięku głośnego, głośnej rozmowy, bał się przykrywania kocykiem, bo wtedy mnie pogryzł, bał się psów itd. Kłębek nerwów. Pracowałam nad nim rok czasu i cóż można powiedzieć. Najcudowniejszy jamnik na świecie, zaraz po Ferce mojej jamnisi z elbląskich pałaców, ktora też "pracowała" nad Harutkiem.
Po pierwsze: -wita wszystkich znajomych tańcem lambada, piskiem radości (dzwięk podobny do pisklaczkowego ),
po drugie - warczy żeby ostrzec, że mu coś nie podoba się , należy przerwać działania i zastanowić się jak można to samo osiągnąć , ale inaczej.
po trzecie - jest b. wesoły świetnie bawi się piłeczką i uwielbia przytulanka, myzianka itp.
po czwarte - kiedy zachęca do zabawy puka nosem w nogę i warczy! Ale trzeba dobrze się wsłuchać bo brzmi troszkę inaczej, tak jakby prosił.
po piąte- znacie ten słynny dowcip jak facet z żabą na głowie wchodzi do lekarza, a żaba mówi coś mi się do d..... przykleiło! To ja z Harutkiem - nie odstępuje mnie na krok,
po szóste - wykonuje wszystkie polecenia i słucha się na spacerach , czego o Ferce nie mogę powiedzieć,
po siódme: nie ugryzł mnie od ok.10 miesięcy (wczoraj minął rok jak jest u mnie) ale unikam sytuacji prowokujących jego strach i samoobronę.
Doszło do tego, że nawet jak mu wejdę na nogę, bo ciągle kręci mi się pod nogami, to wiem, że kiedyś by mnie ugryzł w , a teraz wie, że to było niechcąco, zawsze go bardzo przepraszam, - a nie kopię i mówie wont z kuchni!!!
I mogłabym Wam tu wypisywać tyrady , wiem że ludzie boją się warczącego psa i agresywnego ale żaden z bojących nie pokusi się o pomyślenie dlaczego. Ja miałam gorzej, bo Harutek na początku nawet nie warczał tylko od razu rzucał się na oślep trzaskając szczęką. DZISIAJ JEST UOSOBIENIEM ANIOŁA JAMNIKA - chyba już gdzieś pisałam o tym i nie oddałabym go za żadne skarby świata, ani po 2 ani 4 ani 6 miesiącach, Panią Cudak uprzedzała, że to może potrwać i rok czasu. Szkoda , że Pani pęka a Pan powinien się próbować zaprzyjaźniać z psiakiem - są na to przeróżniste sposoby. Szkoda , że wymiękli, dorzucając jeszcze kolejne złe doświadczenia.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...