Cudak Posted August 12, 2009 Author Posted August 12, 2009 Umówiłam Robala na piątek rano. Jak pieniądze jeszcze nie dojdą, to pożyczę od Mamy i oddam Jej, jak będą. Quote
Greven Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 Cudak napisał(a): Wczoraj na spacerku Robal mi zwiał. Nie wiem, co mu odbiło, wcześniej tak nie robił. Bardzo się ucieszył, jak go znalazłam No nie mów, że szukałaś :diabloti: On był sprawdzany pod kątek czipa? Pewnie nie ma, ale mimo wszytsko warto sprawdzić. No i zaczipować go - u Twojego weterynarza jest za darmo? Bo w Szczecinie tak. Quote
Cudak Posted August 13, 2009 Author Posted August 13, 2009 Szukałam. Autem jeździłam, ludzi pytałam i znalazłam. Był już na ulicy. Gdzie można sprawdzić, czy ma czipa? Nie wiem, czy jest za darmo. U mnie na miejscu weta nie ma, muszę jeździć do Goleniowa. Może dla psów z gminy Goleniów jest za darmo, ale dla innych pewnie nie. Quote
Greven Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 Weterynarz ma czytnik, sprawdzi. Tylko niech szuka na całym psie, bo czipy czasem się przemieszczają, a trafiłam już na lekarza, który upierał się, że sprawdza się tylko lewą stronę karku i jak tam czipa nie ma, to nie ma go w ogóle :roll: Jeśli będzie za darmo, to koniecznie zaczipuj Robala, skoro taki wędrowiec z niego... Quote
Cudak Posted August 13, 2009 Author Posted August 13, 2009 Zapytam. Dzięki, że mi podpowiedziałaś. Quote
Greven Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 A, jeszcze jedno mi przyszło na myśl. Jak on się tak nie trzyma człowieka, to może naprawdę komuś zaginął? Dałaś inf do najbliższego schroniska, do TOZu? Może by się przydało jakieś małe ogłoszenie - Głos, Kurier... w Goleniowie jest jakaś lokalna gazeta? Quote
Cudak Posted August 13, 2009 Author Posted August 13, 2009 Ogólnie się pilnuje, ale suki się teraz ciekają i wszystkie psy biegają po okolicy. Na 100% nie jest ze Stepnicy, bo po 1. w ogóle go nie kojarzę, a jest dość charakterystyczny, więc na pewno bym go zapamiętała, a po 2. wg osoby, która go na te 3 dni przygarnęła, pies biegał po okolicy już od dłuższego czasu i nikt go nie szukał. Ona wzięła go dopiero, jak zobaczyła, że dzieci na placu zabaw go biły. I przez te 3 dni, kiedy u niej był, chodziła po wsi i wszystkich po kolei pytała, czy nie znają właściciela, w końcu poszła do gminy, gdzie powiedzieli jej, żeby wywiozła go do schroniska, ale zanim to zrobiła przyszła do mnie,a mi się szkoda szczura zrobiło,bo taki biedny był i chudziutki... Najbliższe schronisko i TOZ to Szczecin. Spróbuję dać do gazety goleniowskiej ogłoszenie, ale szczerze wątpię, żeby nie było to celowe pozbycie się psa. Quote
yunona Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 szkoda robaczka, sądzę, że tak jak Harutek jest świetnym pieskiem, który potrzebuje spokoju i stabilizacji, myślę że po 3 miesiącach nie ugryzł by nikogo tak jak u mnie.Należałoby troszkę nad nim popracować - np. suche jedzenie podawać po troszeczkę z ręki tylko po wykonaniu komendy siad jak również jakichś przysmaczków psich. Zakładać szelki na spacer tylko po wykonaniu komendy. Za każdym razem jak coś chce to najpierw siad. W ten sposób on zrozumie , że on tu nie rządzi. Nawet jak chesz go pogłaskać to najpierw siad. Ja tą komendę klepałam całymi dniami ale cieszę się, że to działa. Teraz mam rozkoszniaczka jak się patrzy.:evil_lol: I nie podnosić głosu. Raczej używać tego samego tonu. Jak próbuje gryżć lub rzuca się na kogoś należy założyć miękki kaganiec i wtedy się uspokoi. Początkowo na godzinkę lub dwie. I ja do dzisiaj stosuję komendy - jamniki są najiteligentniejszymi psami i wierz mi rozumie wszystko. Może spróbuj. Naprawdę warto. Jeśli jest tak jak jak opisujesz to na bank wróci z adopcji, chyba że ten ktoś poświęci dużo czasu i cierpliwości Robaczkowi i będzie starał się go ułożyć. A przede wszystkim osoba adoptująca nie powinna się go bać. Podbijam do góry po rozsądny i wspaniały domek! Quote
Cudak Posted August 13, 2009 Author Posted August 13, 2009 yunona może wzięłabyś go na tymczas? :diabloti: Quote
Greven Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 Cudak napisał(a):Jest na wsi. Okolice Goleniowa. Kawałek od Szczecina, woj. zachodniopomorskie. Quote
yunona Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 [quote name='Cudak']yunona może wzięłabyś go na tymczas? :diabloti: Jak czytam o tych bidakach, które gryzą - w 99,9% są to przypadki ,że psiak gryzie ze strachu i jest to jedyna jego obrona. Człowiek ma swoją intymną strefę (ok.45cm) i jeśli ktoś obcy bez przerwy ją narusza to się wkurzacie, to samo jest z psiurkami. Nie wie gdzie jest, co to za ludzie, i przed każdym dotknięciem woli zaatakować , bo jak już pisałam nawet prawnicy twierdzą , że najlepszą obroną jest atak. Cudaczku gdybym nie pracowała to wtedy mogłabym myśleć o takiej pomocy. Ja mam dwa jamole i wejście nowego i zostawienie go na 5-6 godzin byłoby strasznym błędem , a ja albo bym z nerwów dostała zawału albo osiwiała myśląc w pracy co się dzieje w domu. Mogę tylko służyć radą jak również w miarę możliwości staram się zasilać jamniczą skarpetę. Ale miło, że o mnie pomyślałaś. Quote
Cudak Posted August 14, 2009 Author Posted August 14, 2009 Dziś Robal został wykastrowany :razz: Przed kastracją ugryzł weterynarza, który kazał mi wsadzić Robala na stół, a że ja się bałam, to wet chciał to zrobić.. nachylił się i wyciągnął rękę w stronę Robaka, a ten wpadł w szał, ugryzł weta i jeszcze się rzucał, że ledwo go utrzymałam :diabloti: Musieliśmy założyć mu kaganiec, żeby podać zastrzyk. Okazało się, że Robak ma aż 2 czipy! :crazyeye: Dzwoniłam do schronu, ale nie mają go w swojej bazie. Nie wiem, w jaki sposób można sprawdzić, kto jest jego właścicielem? yunona ja nie mam żadnego doświadczenia z agresywnymi psami :-( Staram się rozumieć jego zachowanie, wiem, że to ze strachu, ale pomóc mu nie mogę, bo sama się go boję. Quote
Cudak Posted August 14, 2009 Author Posted August 14, 2009 Jest!! Tzn są! Został zarejestrowany w Lesznowoli. Numer identyfikacyjny: 985120021316281 Data wpisu: 2006-06-09 Baza danych: ORZ Indexel Właściciel: VetTrade Polska Adres: 05-506 Lesznowola, ul. Słoneczna 223a Tel: +48 227376301 Kraj: Poland Numer identyfikacyjny: 972000000835148 Data wpisu: 2009-03-18 Baza danych: ORZ Indexel Właściciel: VetTrade Polska Adres: 05-506 Lesznowola, ul. Słoneczna 223a Tel:+48 227376301 Kraj: Poland Quote
mysza 1 Posted August 14, 2009 Posted August 14, 2009 Vet-Trade? to jakaś firma. Dowiadywałaś się czegoś? Vet Trade rozprowadza farmaceutyki weterynarynje, może są producentem chipa ale właścicielem psa? Muszą byc jakieś dane właściciela chyba. Sandra się na tym zna. Quote
Cudak Posted August 14, 2009 Author Posted August 14, 2009 Vet Trade to chyba producent chipa. Nie wiem. Jeśli tak, to muszą go mieć w swojej bazie. Póki co wypełniłam na ich stronie formularz, że znalazłam psa z danym chipem. Jak się nie odezwą, to trzeba będzie zadzwonić. Quote
Cudak Posted August 14, 2009 Author Posted August 14, 2009 a znalazłam na tej stronie: Indexel - International Animal's Registration Database System. Quote
mysza 1 Posted August 14, 2009 Posted August 14, 2009 Ja do nich dzwoniłam, do wszystkich działow po kolei się łączyłam; sprzedaż i logistyka, personalny, księgowośc ale było po 16 i nikt nie odbierał. Myslałam, że informację o właścicielu ma nie producent ale ORZ Indexel, czyli właściciel bazy danych. Niezły cyrk z tymi chipami, po co moje chipowałam, potem i tak nie mozna własciciela znaleźć.:shake: Quote
Cudak Posted August 14, 2009 Author Posted August 14, 2009 Kurde. No ciekawe, czy się uda właścicieli namierzyć. Robal po kastracji czuje się już dobrze :) Quote
Greven Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 [quote name='mysza 1']Sandra się na tym zna. Sandra zadzwoniła do szczecińskiego schroniska, naświetliła sprawę, oni kazali podać nr czipa, więc Sandra dała Cudakowi tel. do schroniska i finalnie wyszło na to, że psa nie ma w bazie, więc ustalenie właściciela nie jest możliwe. W BAZIE NIE MA K* PSA Z DWOMA CZIPAMI Po co więc to czipowanie, ta baza, obowiązek znakowania zwierząt? No po co? Ja swoje psy czipuję niezależnie od tego, czy muszę, czy nie (a muszę). Czipuję, bo wierzę, że dzięki temu - w razie zagubienia, czy porzucenia - dowiem się, gdzie są i udzielę pomocy. Każdy z moich psów ma tylko jeden czip. Robal ma aż dwa. A mimo to nie wiadomo, czyj jest. To jak mój pies zaginie, to też k* nie będzie wiadomo?! Co za burdel!!!!!!!!!! Quote
yunona Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 [quote name='Cudak']Dziś Robal został wykastrowany :razz: Przed kastracją ugryzł weterynarza, który kazał mi wsadzić Robala na stół, a że ja się bałam, to wet chciał to zrobić.. nachylił się i wyciągnął rękę w stronę Robaka, a ten wpadł w szał, ugryzł weta i jeszcze się rzucał, że ledwo go utrzymałam :diabloti: Musieliśmy założyć mu kaganiec, żeby podać zastrzyk. Okazało się, że Robak ma aż 2 czipy! :crazyeye: Dzwoniłam do schronu, ale nie mają go w swojej bazie. Nie wiem, w jaki sposób można sprawdzić, kto jest jego właścicielem? yunona ja nie mam żadnego doświadczenia z agresywnymi psami :-( Staram się rozumieć jego zachowanie, wiem, że to ze strachu, ale pomóc mu nie mogę, bo sama się go boję. Przepraszam , ale niedokładnie mnie przeczytałaś, razem z wetem dotykaliście go a on waszego dotyku nie zna, no może trochę Twojego. Najpierw zakłada się kaganiec a potem wykonuje wszelkie czynności związane z dotykaniem psiaka. Mnie Harutek dziabnął nawet przy zakraplaniu ucha a wcale go nie dotykałam. Pamiętaj, to jest pierwszy ważny element, musisz się zabezpieczyć przed pogryzieniem. Dziwię się wetowi, że nie pomyślał o tym. I nie możesz się psiaka bać,a przynajmniej nie możesz tego okazywać. Ja pisałam, że to są najinteligentniejsze psy, on wyczuł ,że coś się święci no i bronił się. Właściciel psa powinien niestety też główkować przy jamniczku. Wszystko co robisz musisz robić pewnie, zdecydowanie i chociaż przez 10 min. dziennie wydawaj mu polecenia typu siad, chodź i nagradzaj jak dobrze wykona a będzie dobrze. Ja ostatnio kąpałam Harutka , to nie byłam pewna jaka będzie reakcja ( a jest już u mnie 9 miesięcy) to przed wzięciem go na ręce , żeby wsadzić do wanny założyłam miękki kaganiec. W wannie zdjęłam. Kąpiel przebiegła super bez problemów. Wyjmowałam go z wanny już bez kagańca w ręczniku, ale tak ,że mnie widział no i oczywiście cały czas do niego mówiłam. I trzeba cały czas go obserwować. Ja nawet dzisiaj nie jestem w stanie powiedzieć, że go dobrze znam. Cały czas uważam, choć jest nie lada pieszczoszkiem, wykonuje polecenia, fajnie się bawi ale ma jeszcze jakieś dziwne zachowania i dlatego uczulam Cie na wszystko. Quote
Cudak Posted August 16, 2009 Author Posted August 16, 2009 yunona problem w tym, że kagańca nie posiadam, więc nie mogłam go przed wizytą u weta założyć. Dopiero, kiedy ugryzł, weterynarz poszukał w swojej szafie kagańca i założyłam go Robalowi, ale na stół już go nie wsadzaliśmy, dostał zastrzyk na podłodze. Wet nie pomyślał o tym wcześniej i dziwił się, że się boję, bo Robak groźnie nie wyglądał. Dam radę nauczyć Robala "siad" bez kagańca? Quote
Cudak Posted August 16, 2009 Author Posted August 16, 2009 Robak nie jest już wybredny. Podejrzewam, że musiał za kimś bardzo tęsknić i dlatego nie chciał jeść.. Teraz już ładnie je suche żarcie, a na puszki się rzuca :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.