Cudak Posted December 14, 2009 Author Posted December 14, 2009 Greven napisał(a):Może podsumujemy, jakie mamy pomysły na odebranie psa i czy na pewno to jest dobry pomysł. A także co można mu zaoferować, jeśli opiekunowie postanowią go oddać "na już". Jakaś zbiórka na wszelki wypadek? Grosik w Skarpecie? Są 2 wyjścia z tej chorej sytuacji.... 1. Odebrać psa siłą (co nie będzie łatwe, jeśli będą stawiali opór) lub podstępem (niby w zamian za innego psa lub pod pretekstem badań)... szukać psu tymczasu, a w międzyczasie zrobić podstawowe badania i na podstawie ich wyników leczenie/szukanie nowego domu. 2. Zostawić psa u nich (tam przynajmniej nie marznie), zebrać kasę na badania i zbadać go, potem w zależności od ich wyników leczyć lub szukać nowego domu, jeśli nie będą chcieli chorego psa. W międzyczasie pies może stracić swoją kolejną szansę (czyli ugryźć męża tej kobiety), co jest tylko kwestią czasu i może warto poczekać, żeby choć trochę zimy pomieszkał w ciepłym domu, i sami znów będą żądać, żebym go zabrała. Tak, czy inaczej potrzebny będzie DT i kasa na badania, żeby sprawdzić, czy jego agresja nie jest spowodowana jakąś chorobą, o której nie wiemy. I tu pytanie do Jamniczych Bojówek, czy zgodziłyby się poprowadzić zbiórkę pieniędzy na badania i ewentualne leczenie Robaka? Quote
Lionees Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Cudak napisał(a): 2. Zostawić psa u nich (tam przynajmniej nie marznie),? Tylko trzeba trzymać rękę na pulsie,żeby nie dali go "do chłopa":mad:w razie jakby jeszcze raz dziabnął tego faceta Quote
Olga7 Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 http://www.dogomania.pl/threads/117540-Czarne-kwiatki-czyli-komu-nie-dawac-psa-i-na-kogo-warto-uwaA-aAE/page79 Zeby mieć wiecej informacji i nie szukać na CK ..To temat tego jamnika Filipa - posty Cudaka i inne /w temacie Filipa/Robaka/. Oni straszą teraz ,że oddadzą tego jamnika "chłopu " -po co ? na lancuch ? na zatluczenie go siekiera czy łopatą ? To psychicznie niepelnosprawna kobieta i on chyba też -jesli oboje są po szkole specjalnej . Dobrze wiedzaiala,że pies jest trudny i agresywny nierazpo cięzkich przejściach Twierdzila,że da sobie z nim radę- a teraz mówi ,że nic nie wiedziala i że to wredny pies ? To oni nie nadają się do tego psa -a do kobiety widocznie nie wszystko dociera jak należy. Quote
Cudak Posted December 14, 2009 Author Posted December 14, 2009 olga7 napisał(a):O ile pamiętam -to nie bylo tam chyba wizyty przedadopcyjnej ? Choć chyba ktoś tam mial jechać ,ale ta kobieta jakoś chyba tego unikala i to już wtedy wzbudzilo moje podejrzenia ,że chyba obawia się niekorzystnych wrażeń i informacji -na przyklad sąsiadów .Daltego też chyba -miala odebrać psa w polowie drogi -jak pamiętam ?? Ona na wizytę się zgadzała. Szukaliśmy kogoś, kto przeprowadziłby wizytę, ale nie udało się nikogo znaleźć. Szukałam na mapie pomocy dogo, wysłałam masę pw, maili, każdy miał za daleko. Miałam wątpliwości, ale wszyscy radzili, żebym go oddała, że to jego jedyna szansa... Rozmawiałam z nią tylko przez tel i na dworcu. Mówiłam, że jest agresywny, że jest po przejściach, że będzie potrzebował czasu, że nie lubi dzieci i mężczyzn. Generalnie przedstawiłam jej więcej wad niż zalet tego psa (jego jedyną zaletą było chyba tylko to, że to jamnik...) i do końca nie byłam pewna, czy ona go adoptuje... Powiedziałam, że w każdej chwili może mi go oddać, myślałam, że w ciągu tygodnia-dwóch już będzie chciała go zwrócić, ale mówiła że wszystko jest ok. Początkowo dzwoniłam codziennie, żeby o niego spytać - mówiła, że nie daje sobie założyć szelek, że warczy, ale że to nic, większych problemów nie sprawiał.. Wklejałam tu nawet maila od niej. Wydawało się, że dobrze trafił. olga7 napisał(a):No i informacja Cudaka ,że ona skonczyla szkolę specjalną -też wzbudzila we mnie i w Cudaku duże zastrzeżenia - pomyslalyśmy jednak ,że może byla malo zdolna i miala trudnosci w nauce ? O fakcie skończenia przez nią szkoły specjalnej i o tym, że ma męża (też po szk.s.) dowiedziałyśmy się dopiero z NK, kiedy psa już miała... i nie jest to podstawą do odebrania go. olga7 napisał(a):Trzeba jak najprędzej tego psa odebrać -poki im np. nagle znów nie "ucieknie ". Bo nie ma psa -nie ma dowodów winy . A pies-zawsze może uciec -prawda ? I po sprawie .:mad:.To wszystko jest tam CHORE Jak odebrać? Naprawdę nie będzie to łatwe, a tylko kwestią czasu jest kolejne ugryzienie i sami będą żądać, żebym go zabrała...bo jest wredny, podły itp Co do ucieczki - myślę, że teraz bardziej będą go pilnować (jeśli on w ogóle uciekł...), bo pytali o konsekwencje, a ja postraszyłam ich sądem, po czym od razu pies się znalazł. Renata5 napisał(a):Tylko trzeba trzymać rękę na pulsie,żeby nie dali go "do chłopa":mad:w razie jakby jeszcze raz dziabnął tego faceta Myślę, że wystrczy im uświadomić, że złamaliby tym samym 1. punkt umowy ([FONT=Tahoma]1. Adoptujący zobowiązuje się, że nie odda ani nie sprzeda psa osobom trzecim. Jeżeli adoptujący z jakiś względów nie mógłby zatrzymać psa, jest zobowiązany zawiadomić i oddać zwierzę osobie od której je otrzymał[/FONT]), poszliby za to do więzienia i musieliby mi zapłacić odszkodowanie... Quote
Olga7 Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Nie pamietam już dokladnie wszystkich faktów w sprawie tego jamnika -a nie odszukam tego w archiwum gg juz ,bo po padnięciu nam systemu kompa -wyczyscilo nam cale archiwum GG i zakladki itp. Faktycznie -chyba o tej szkole specjalnej Cudak dowiedzaila się już po adopcji psa .Omawialyśmy to jednak na pewno -to dobrze pamiętam -na gg i może tel. A co do tego prędkiego znalezienai psa -może oni go wyganiają np. na podwórko ? Bo tak prędko jakoś się odnalaz? sasiedzi pewnie powiedzą nieco o tym psie i jak go traktują chocby na dworze -moze on często lata luzem sam- bez opieki ? jesli jest wredny często dla nich -to pewnie wywalają go nieraz samego na dwór -i mają spokoj w domu ..:mad:A może trzymają go np. w piwnicy ? bo czemu nie ?? :mad: Jesli do chlopa -tak latwo chcą go oddać -to wszystkiego można się po nich spodziewaĆ- nawet tego ,że dadzą menelowi na parę piw czy wodkę i on psa zalatwi ...:angryy: O ile pamietam-to chyab nie bylam za tym domem dla Filipa -bo to nie byl pies dla samotnej kobiety -bez doswiadczenia z takimi psami ..Ale nie bylo chyba innych chętnych do adopcji tego psa. Quote
Cudak Posted December 14, 2009 Author Posted December 14, 2009 olga7 napisał(a):A co do tego prędkiego znalezienai psa -może oni go wyganiają np. na podwórko ? Bo tak prędko jakoś się odnalaz? sasiedzi pewnie powiedzą nieco o tym psie i jak go traktują chocby na dworze -moze on często lata luzem sam- bez opieki ? Gdyby wygonili go na podwórko (koło bloku, nieogrodzone..) już dawno by go nie mieli. Nie wróciłby do nich sam, a oni też by go nie złapali tak łatwo na smycz na dworze. Z tego co mówiła uciekł, bo ona zapinała mu smycz do obroży, a jej mąż w tym czasie otworzył drzwi i pies pobiegł bez smyczy (choć wydaje mi się to mało prawdopodobne, bo przecież są jeszcze drugie drzwi na dole, które są zawsze zamknięte, skoro jest domofon..). Więc raczej kłamała, ale nie wiemy, czy on w ogóle uciekł... olga7 napisał(a):jesli jest wredny często dla nich -to pewnie wywalają go nieraz samego na dwór -i mają spokoj w domu ..:mad:A może trzymają go np. w piwnicy ? bo czemu nie ?? :mad: Kiedy była u nich Marta, był w domu i spał w swoim legowisku. On nie jest w domu kłopotliwy i absorbujący. Sam nie atakuje. Robi to tylko wtedy, kiedy się boi (a boi się smyczy, obroży itp...), więc problemy były tylko przy wychodzeniu na spacer. Chyba, że ktoś celowo go tam drażnił... Przy jedzeniu jest spokojny, nie warczy. Quote
Olga7 Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Tam na wątku Czarnych Kwiatków oferuje pomoc Punisher -w odebraniu psa .Mieszka chyba w tamtych stronach niedaleko. Quote
Greven Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Marta666 napisał(a): Greven a na jakiej podstawie może obca osoba zabrać psa?prośbą ani groźbą nie da rady.... Na podstawie łamania punktów umowy adopcyjnej. Cudak napisał(a): Tak, czy inaczej potrzebny będzie DT i kasa na badania, żeby sprawdzić, czy jego agresja nie jest spowodowana jakąś chorobą, o której nie wiemy. Rozsądny plan. Quote
Cudak Posted December 14, 2009 Author Posted December 14, 2009 Greven napisał(a):Na podstawie łamania punktów umowy adopcyjnej. Oni twierdzą, że nie złamali żadnego punktu umowy.... Quote
Olga7 Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 No a fakt, że ta kobieta mowila ,że będzie to dom-mieszkanie samotnej kobiety ? Bez żadnego mężczyzny przede wszytkim-bo byla uprzedzana ,że ten pies nie toleruje mężczyzn - okazało się ,że kobieta jest zamężna i mieszka z mężem u matki . Mówila nieprawdę i to świadomie .Okłamala Cudaka i nas wszystkich . Czy to nei jest złamanie umowy i nie podważa ważności umowy adopcyjnej ? Quote
Greven Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Sęk w tym, że to łamie tylko punkty umowy ustnej pomiędzy obecną opiekunką Robaka, a Justyną. Bo nie sądzę, aby w umowie na papierze znajdowały się wytyczne odnośnie braku partnera życiowego. Quote
Marta666 Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 "Greven" napisał(a):Na podstawie łamania punktów umowy adopcyjnej. Tak,ale ona mówi,że psa nie odda i co wtedy?siłą? Quote
Cudak Posted December 14, 2009 Author Posted December 14, 2009 [FONT=Tahoma]"Warunki umowy:[/FONT] [FONT=Tahoma]1. Adoptujący zobowiązuje się, że nie odda ani nie sprzeda psa osobom trzecim. Jeżeli adoptujący z jakiś względów nie mógłby zatrzymać psa, jest zobowiązany zawiadomić i oddać zwierzę osobie od której je otrzymał[/FONT] [FONT=Tahoma]2. Osoba adoptująca psa zobowiązuje się : [/FONT] [FONT=Tahoma] - traktować psa zgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt,[/FONT] [FONT=Tahoma]- powiadomić osobę oddająca zwierze do adopcji w razie poważnej choroby, zaginięcia lub śmierci zwierzęcia,[/FONT] [FONT=Tahoma]- zapewnić zwierzęciu odpowiednie wyżywienie, czystą wodę i ciepłe schronienie,[/FONT] [FONT=Tahoma]- zapewnić wystarczającą ilość spacerów i wybiegu,[/FONT] [FONT=Tahoma]- nie wykorzystywać psa do pracy, polowania, walk psów albo do tresowania do[/FONT] [FONT=Tahoma] celów obronnych - nie trzymać psa na łańcuchu ani w boksie, z którego nigdy nie będzie wypuszczany,[/FONT] [FONT=Tahoma]- zapewnić psu opiekę weterynaryjną w razie choroby, a także regularne szczepienia ochronne i odrobaczanie zgodnie z zaleceniem lekarza weterynarii,[/FONT] [FONT=Tahoma]- pod żadnym pozorem nie dopuścić do rozmnożenia zwierzęcia, wysterylizować je lub wykastrować [/FONT] [FONT=Tahoma]- w najdogodniejszy sposób (list, email, telefon) udzielać informacji osobie oddającej psa do adopcji o przystosowaniu się zwierzęcia do nowych warunków życia.[/FONT] [FONT=Tahoma]3. Osoba adoptująca musi posiadać wyposażenie niezbędne dla psa: obrożę (szelki), smycz, adresówkę, legowisko do spania, miski, pokarm. [/FONT] [FONT=Tahoma]4. Osoba oddająca zwierze do adopcji, ma prawo skontrolowania, w jakich warunkach zwierzę przebywa (wizyty u adoptującego). W przypadku stwierdzenia złamania warunków umowy adopcyjnej i zaniedbania zwierzęcia, ma prawo natychmiast odebrać zwierzę.[/FONT] [FONT=Times New Roman]5. W przypadku aktów łamania istotnych postanowień niniejszej umowy, noszących znamiona czynu zabronionego, działając na podstawie art. 304 § 1 zd. 1 Kodeksu Postępowania Karnego, zawiadomi się właściwe organy ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa." Tak naprawdę nie ma się do czego przyczepić, jeśli chodzi o umowę... Na pewno po smsie, że pies uciekł i czy mają go szukać mogę mieć poważne wątpliwości, co do tego, czy jest tam bezpieczny i co do odpowiedzialności jego opiekunów... ale czy to wystarczy? [/FONT] Quote
Nemi Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Czytam wątek doraźnie, więc mogłam coś przeoczyć, ale wydaje mi się, że jest się o co przyczepić Cudak napisał(a):[FONT=Tahoma]"Warunki umowy:[/FONT] [FONT=Tahoma]1. Adoptujący zobowiązuje się, że nie odda ani nie sprzeda psa osobom trzecim. Jeżeli adoptujący z jakiś względów nie mógłby zatrzymać psa, jest zobowiązany zawiadomić i oddać zwierzę osobie od której je otrzymał[/FONT] A propozycja oddania psa chłopu ? Jest to przynajmniej zagrożenie, że to postanowienie umowy zostanie złamane [FONT=Tahoma] [/FONT]Cudak napisał(a):[FONT=Tahoma] traktować psa zgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt,[/FONT] Czy można w każdej chwili pojechać do nich i sprawdzić czy ten punkt jest realizowany ? Zachowanie psa z opisu mówi, że traktowanie może nie spełniać tego punktu Cudak napisał(a):[FONT=Tahoma]- zapewnić wystarczającą ilość spacerów i wybiegu,[/FONT] wątpliwości jak wyżej Cudak napisał(a):[FONT=Tahoma] zapewnić psu opiekę weterynaryjną w razie choroby, a także regularne szczepienia ochronne i odrobaczanie zgodnie z zaleceniem lekarza weterynarii,[/FONT] Czy przebadali psa, żeby sprawdzić czy agresja, nie wynika z choroby. Taka możliwość teoretyczna jest - więc możnaby to przynajmniej wykluczyć, przez wizytę u weta i badania. Moim zdaniem nie przestrzegają tego punktu. Cudak napisał(a):[FONT=Tahoma]Osoba oddająca zwierze do adopcji, ma prawo skontrolowania, w jakich warunkach zwierzę przebywa (wizyty u adoptującego). [/FONT] Czy zgadzają się na kontrole ? Cudak napisał(a):[FONT=Tahoma]W przypadku stwierdzenia złamania warunków umowy adopcyjnej i zaniedbania zwierzęcia, ma prawo natychmiast odebrać zwierzę.[/FONT] Może jednak nie wszystko jest tak jak powinno być zgodnie z umową ... Quote
Cudak Posted December 14, 2009 Author Posted December 14, 2009 Kastrowany był jeszcze u mnie, przed adopcją. Quote
agata-air Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Nie ma punktu w umowie o oddaniu psa? Dokłądnie taka jaką wkleiłaś? ;/ Quote
Cudak Posted December 14, 2009 Author Posted December 14, 2009 agata-air napisał(a):Nie ma punktu w umowie o oddaniu psa? Dokłądnie taka jaką wkleiłaś? ;/ Warunki umowy takie, jak wkleiłam. Teoretycznie pkt 1 powinien zabezpieczyć go przed oddaniem w ręce osoby trzeciej. Jest jeszcze: [FONT=Tahoma]4. Osoba oddająca zwierze do adopcji, ma prawo skontrolowania, w jakich warunkach zwierzę przebywa (wizyty u adoptującego). W przypadku stwierdzenia złamania warunków umowy adopcyjnej i zaniedbania zwierzęcia, ma prawo natychmiast odebrać zwierzę.[/FONT] Tylko pies najprawdopodobniej nie jest tam zaniedbywany. Ma swoje legowisko, ma co jeść, wychodzi na spacery. Quote
agata-air Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Przepraszam pierwszego punktu nie zauważyłam. Czytam, czytam i osobiście nie widzę możliwości odebrania psa na podstawie umowy. Czy macie na sms, jesteście w stanie nagrać jak mówią, że chcą go oddać? Quote
Cudak Posted December 14, 2009 Author Posted December 14, 2009 agata-air napisał(a):Czy macie na sms, jesteście w stanie nagrać jak mówią, że chcą go oddać? Smsy od nich są takie: sms1 "Pies uciekł! Czy mam go szukać?" odp "tak!!!" sms2 "Ale szukałam już i nigdzie go nie ma! ale ten pies jest agresywny! do krwi ugryzł też mnie i moją mamę! czy w zamian za niego miałabyś jakiegoś młodszego i nieagresywnego psa?" sms3 "dobrze. a tobie też kiedys uciekł? i czy się znalazł?" sms4 "a jeśli się nie odnajdzie czy jakies konsekwencje sa", odpisałam, że tak, żeby przeczytała umowę adopcyjną, że nie dopilnowała psa i jeśli coś mu sie stanie z ich winy, spotkamy sie w sądzie. sms5 "dlaczego z naszej? mąż chciał go wziąć na smycz, otworzyl drzwi a pies uciekl wiec jak to moze byc nasza wina?" sms6 "przytrzymywalam go ale sie wyrwal i uciekl" sms7 "czemu mi grozisz? to wredny pies" sms8 "jakbym wiedziala ze on taki jest nigdy bym sie na adopcje nie zgodzila" sms9"dobra. to podły pies nie mam ochoty zeby tu rządził i do krwi gryzł!" sms10 "Znalazł się. Przywioze go ale do szczecin-dabia, ok?" i jeszcze sms z dziś rana (chyba w nawiązaniu do wizyty Marty666, bo nie wiem o co chodzi): "Witaj jak mozesz mowic ze umowa nie zostala spelniona bo to ten pies meza ugryzl bez powodu a ty tez nie mowilas ze on jest do takich rzeczy zdolny" Tyle, że o jego agresji i że to pies po przejściach mówiłam, na co mam świadka. Widziała też zresztą, jak warczał na mnie, kiedy zakładałam mu od niej obrożę i przypinałam smycz. Mówiłam, że był bity smyczą i źle mu się kojarzy... Może była tak zaaferowana tym, że będzie miała psa, że nie wszystko do niej dotarło? Naprawdę nie wiem, co o tym wszystkim myśleć... Quote
Marta666 Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 "Cudak" napisał(a):i jeszcze sms z dziś rana (chyba w nawiązaniu do wizyty Marty666, bo nie wiem o co chodzi): "Witaj jak mozesz mowic ze umowa nie zostala spelniona bo to ten pies meza ugryzl bez powodu a ty tez nie mowilas ze on jest do takich rzeczy zdolny" Ja mówiłam to w kontekście ucieczki i że wg Ciebie umowa adopcyjna nie jest spełniona. Ty nie pisałaś jej tego w smsie?A odnośnie ugryzienia mówiłam,że może psa oddać skoro nie dają sobie z nim rady to ona powtarzała,że "to przecież tylko pies" Quote
agata-air Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 [FONT=MS Shell Dlg 2]To jest umowa-cywilno prawna, do rozstrzygnięcia z powództwa cywilnego w sądzie- lata sądzenia się. Jeśli w takiej umowie mamy jakieś rażące zaniedbanie to czasem udaje się namówić policję żeby pomogła- tu raczej się nie uda. Szczerze mówiąc z moich doświadczeń wygląda to nie najlepiej. Pomyślcie nad jakimś podstępem... ja też pomyślę.[/FONT] Quote
Olga7 Posted December 15, 2009 Posted December 15, 2009 Może ktoś ma jakieś pomysly i rady w sprawie Robaka ? W super-schronie w Szczecinku -nie ma -niestety miejsc wolnych. Szkoda .Choć temu psu najbardziej potrzebny dobry ,cierpliwy czlowiek i cieply dom.:shake: Quote
Olga7 Posted December 17, 2009 Posted December 17, 2009 [quote name='olga7']Może ktoś ma jakieś pomysly i rady w sprawie Robaka ? W super-schronie w Szczecinku -nie ma -niestety miejsc wolnych. Szkoda .Choć temu psu najbardziej potrzebny dobry ,cierpliwy czlowiek i cieply dom.:shake: Widze ,że cisza nastala ..a pies dalej tam nienawidzony jest i gryzie ich. Może BajkB mu pomogla znalezc dom odpowiedni ?? Ju o tym na gg mowilam Cudakowi i pyyalam Bajke B -ale na razie nie ma miejsc.. http://www.dogomania.pl/threads/173827-Emirowe-jamnisie-Sosnowiec/page5 Quote
Cudak Posted December 17, 2009 Author Posted December 17, 2009 Nie możemy szukać mu domu dopóki oni nie będą chcieli go oddać lub dopóki nie będę miała poważnych podstaw, żeby go odebrać. To, że domyślam się, że może nie być tam bezpieczny nie wystarczy, bo to tylko moje domysły, pewności nie mam. Nie mogę na tej podstawie zabrać nikomu psa. Zostaje tylko czekać, a później w razie czego na szybkiego szukać mu DT, bo nie ma sensu nic rezerwować i odbierać innemu psu szansy, kiedy nie wiemy, czy w ogóle Robak będzie tego tymczasu potrzebował :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.