KArolKA5611 Posted July 31, 2009 Author Posted July 31, 2009 Rośnie ,rośnie dosłownie w oczach.Dobrze że ma dużo wybiegu to przynajmniej pączuszkiem nie będzie.Jutro znów na ryby z samego rańca.Luna zaś się wyszaleje przez cały dzień.Znowu będzie szaleć w jeziorku:evil_lol::lol: Quote
marlenka Posted August 10, 2009 Posted August 10, 2009 Nie wiem jak to napisać :-(:-(:-(:-(:-( W dniu dzisiejszym Luna została uśpiona:-( Mała była na kampingu ze swoim Państwem i mimo tego że została zaszczepiona , zachorowała na wściekliznę . W piatek była jakas dziwna nie dała się pogłasanć , nie chciała jeść ani pić , w sobotę zaatakowała yorka , rozszarpała mu ucho , za które Państwo Luny muszą zapłacić . W niedzielę urazów doznała Julka jej najlepsza przyjaciółka , przechodziła koło psa i Luna się na nią rzuciła , dziecko nawet jej nie dotknęło a został zaatakowane . Brakowało pół milimetra żeby mała miała poważnie uszkodzone oczko . Karolcia przepraszam wstawię zdjęcia jakie od Ciebie dostalam :oops: Na zdjęciach słabo widać , ale Jula ma rankę na samej powiece. Dziś Karolcia była u weta z Luną , wet również doznał drobnych obrażeń , sunia nie dała się dotknąć . Wet stwierdził wirus wścieklizny , Luna miała ślinotok , wodo wstręt , nie jadła , nie dała się głaskać , rzucała się na przechodzących koło niej , nie czuła strachu wręcz odwrotnie agresje . decyzją weta i SWOICH LUDZI Lukna została poddana eutanazji . Bardzo Was proszę o wyrozumiałość dla Karolci , ona kochała Lunkę i nadal cierpi i nie może się pogodzic że tak się stało . Jula chodzi szuka psa , jest to dla nich ogromne cierpienie. Wiem że zaraz będą komentarze że trzeba było to że trzeba było tamto ... oszczędzcie ich i mi i Karolci. Julce życzę szybkiego powrotu do zdrowia , żeby oczko jej szybciutko się zagoiło , Karolci dużo siły żeby przetrwac te trudne chwile , a Lunie .... niech biega szczesliwa za TM:-(:-( Jej króciutkie życie się skończyło ale poczuła co to miłosc i dobroć ludzi za co dziekuje Karolci i jej rodzinie - Juli szczególnie że zabrali bezdomnego psa i dali jej tyle miłości i ciepła Quote
KArolKA5611 Posted August 10, 2009 Author Posted August 10, 2009 Wszystko dobrze Marlenko.Pięknie to napisałaś jak czytałam to znowu się poryczałam.Była nam taka bliska....Traktowaliśmy ją jak Julkę-jak dziecko.Nawet niwiem co mam pisać kompletna pustka.:placz: Quote
marlenka Posted August 10, 2009 Posted August 10, 2009 KArolKA5611 napisał(a):Wszystko dobrze Marlenko.Pięknie to napisałaś jak czytałam to znowu się poryczałam.Była nam taka bliska....Traktowaliśmy ją jak Julkę-jak dziecko.Nawet niwiem co mam pisać kompletna pustka.:placz: Cieszę sie że Luna miała Was , i smutno mi ze jej nie ma :-( ale przynajmniej miała krótkie szczęśliwe życie . Dakiscie dom psu którego nikt nie kochał , nikt nie chciał - widać tak musiało być -teraz najważniejsze jest zdrowie Twojej córeczki . Może kiedys ochłoniesz na tyle żeby znowu dać dom psu biednemu , niechcianemu , skrzywdzonemu przez los . Wszystko przed tobą i na wszystko trzeba czasu. Kiedys to przestanie boleć ale nigdy jej nie zapomnisz . Trzymaj sie kochana :loveu: Quote
sleepingbyday Posted August 17, 2009 Posted August 17, 2009 ja byłam wszoku, jka marlenka zadzowniła. nie zadziałała szczepionka? zła partia? wiadomo, jaki preparat był uzyty. jeśli nie zadziałał- ja bym ścigała producenta. choć w sumie nie wiem, co bym zrobiła, ale cos na pewno. dziecko pogryzione przez wsciekłego psa - oby wszystko było dobrze. to sytuacja jak z horroru, dla was, dla psa, dla nas, nie do uwierzenia. bardzo wam współczuję. jakoś przez to przebrniecie, choc trzeba czasu, ale jesli możemy pomóc, to jak w dym. marlenka, rozumiem, jest w stałym kontakcie. nie dajcie się. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.