E-S Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 Właśnie wróciłam ze Zdrapką ze Styefczyka, dostała drgawek, zaczęła dyszeć, wytrzeszczała oczka i dostała krwotoku z dróg rodnych. Skacze jej krzepliwość, teraz jej praktycznie nie ma .... I niespodzianka - informacja schroniska Krzesimów o jej sterylizacji była fałszywa - jestesmy po USG, jest macica. Nie miała cieczek. Mam być z nią o 12 znowu. I potem wieczorem. I uważać jak na oczko w głowie bo jakiekolwiek skaleczenie, uraz i nastąpi krwotok, a zanim dojadę do kliniki pies mi się może wykrwawić. Weterynarz uprzedził mnie, że po tej trutce i przy tak skaczącej krzepliwości krew jej może nagle zacząć płynąć z każdego otworu ciała. Zdrapka będzie do ostrzyżenia po tym wszystkim jak przezyje - sierść jej się zrobiła straszna, widać nawet po sierści, że jest chora bardzo. Jestem nieprzytomna. I już chyba bredzę. Quote
majuska Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 o Matko:crazyeye::shake::shake: oby wyzdrowiała bidunia, co to za świństwo jest, że sie jeszcze odezwało, pewnie teraz odsypiacie straszną noc, trzymam mocno kciuki, niech Zdrapka wreszcie wydobrzeje Quote
Andzike Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 Boshe... :( :( :( Myślałam, że już najgorsze przeszło... zdrapeczko trzymaj się... i Ty Ewa też... Quote
jostel5 Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 Zdrapko,nie poddawaj się! Biedna malutka....:( E-S-strasznie mi Was żal...:( Quote
E-S Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 Zdrapkę nadal trzyma, drgawki, wytrzeszcz oczu, brak kontaktu, krew z dróg rodnych ... zaspałam, zbieram sie z nią do kliniki. Quote
Aleksandra Bytom Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 kurcze trzymie kciuki za psike,biedna Zdrapusia,Ewuś napisz potem co u was Quote
Energy Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 Jestem z Wami myślami, trzymam kciuki za suńkę, rany nie wiem co napisać:shake: Quote
jostel5 Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 Kurczę,niedobrze.... Musi być jakiś sposób,żeby malutkiej pomóc ,a -mam nadzieję- w klinice są dobrzy weci. Quote
Aleksandra Bytom Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 jejku aż się boję tu wchodzić,oby to wszystko skończyło się tylko na strachu,biedna maleńka psinka Quote
Dzika_Figa Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 Zdrapciu, a już miało być dobrze... Może to się z trawników roznosi na chodnik, może polizała więcej? Ja bym chyba popadła w paranoję i zakładała psom pokrowce na łapki na czas spaceru. A temu sku......owi co tą trutkę rozrzuca... jakbym dorwała... sama nie wiem co bym zrobiła, chyba bym tą trutką karmiła w mikroskopijnych dawkach codziennie Quote
Aleksandra Bytom Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 kiedyś też było coś że ktoś jakąś trutke rozkładał i go złapali,może tutaj będzie podobnie i zapłaci za krzywdy które wyrządził,oby tak było i oby Zdrapeczka wyszła z tego obronną łapką,ja jej prawie nie znam,to nie mój psiak a tak strasznie się o nią martwie Quote
jostel5 Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 Nic jeszcze nie wiadomo,jak widzę..:shake: Niech jej tylko weci pomogą!Czekamy na wiadomości od E-S. Quote
Energy Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 [quote name='jostel5']Nic jeszcze nie wiadomo,jak widzę..:shake: Niech jej tylko weci pomogą!Czekamy na wiadomości od E-S.[/QUOTE] Czekamy... Quote
E-S Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 Bez zmian, zrobili kontrole badania i rozmazy krwi, znowu intoksykacja, kroplówki ... teraz jakby ociupek lepiej, ale czas ... niezbędny do oczyszczenia organizmu i oszacowania strat po trutce. Potwornie mi szkoda mojego kudłatego borsuczka kochanego, ona nie wie, co się z nią dzieje, ma takie przerażone oczka, telepie się cała, tylna część ciała - drgawki, boże, coż ten piesek idealny komu zrobił jaką krzywdę, że tak cierpi powiedzcie ... ja już nawet nie mam siły płakać. Quote
majuska Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 Ściskam was obie mocno...cóż mogę więcej, pół dogomani kciukasy trzyma , będzie dobrze!!! Quote
Energy Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 Biedna malutka:shake: Ja też ściska i posyłam ciepłe myśli. Musi być dobrze!!! Quote
Wisełka Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 Boszzzzzzzzzzzz E-S ja nie mogę tego czytać :placz: Z całej siły kciuki trzymamy za powrót Zdrapki do zdrowia!!! :modla: :modla: :modla: Quote
Aleksandra Bytom Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 ja też kochanie jestem i wspieram was duchowo bo tylko tak mogę,będzie dobrze na pewno i nie płacz bo Zdrapuśka będzie się martwić,te nasze głupiutkie psy kochają nas bardziej niż siebie samych Quote
Andzike Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 Ehh... Zdrapeczko... :( :( :( Trzymaj się kochana kudłaczko ... Quote
E-S Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 Zdrapka wieczorem poczuła się lepiej - ale to o niczym nie świadczy, bo wczoraj było tak samo. Była ze mną na wizycie przedadopcyjnej, bo bardzo chciała jechać, wzięłam ją, bo jest z charakteru bardziej podobna do Muszki niż ... Bugi :D Spisała się kudłaczka na medal i zaliczyła spacer po bezpiecznym, lubelskim osiedlu. Dostała łyżkę jogurtu naturalnego i żółtko z jajeczka, bo już na wizycie przedadopcyjnej rozpoczęła okupację lodówki a w domu całkiem świra z głodu dostała. Zjadła i śpi mi teraz na stopach w ukochanej "budzie" pod biurkiem. Bugiś ukradł z kredensu kubeczek z resztą jogurtu i właśnie trzeszcząc nim makabrycznie i wydając z siebie mordercze odgłosy morduje wylizany kubeczek. Quote
jostel5 Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 Przyszłam w panice zobaczyć,jak Zdrapka ,ale po lekturze ostatnich postów myślę że -chociaż ciągle jest źle- jej apetyt dobrze chyba wróży...? Kurczę,niech jutro będzie już wyraźna poprawa! Bardzo Wam -Tobie,Ewo i malutkiej- tego życzę. Quote
Malwi Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 E-S napisał(a):Zdrapka wieczorem poczuła się lepiej - ale to o niczym nie świadczy, bo wczoraj było tak samo. Była ze mną na wizycie przedadopcyjnej, bo bardzo chciała jechać, wzięłam ją, bo jest z charakteru bardziej podobna do Muszki niż ... Bugi :D Spisała się kudłaczka na medal i zaliczyła spacer po bezpiecznym, lubelskim osiedlu. Dostała łyżkę jogurtu naturalnego i żółtko z jajeczka, bo już na wizycie przedadopcyjnej rozpoczęła okupację lodówki a w domu całkiem świra z głodu dostała. Zjadła i śpi mi teraz na stopach w ukochanej "budzie" pod biurkiem. Bugiś ukradł z kredensu kubeczek z resztą jogurtu i właśnie trzeszcząc nim makabrycznie i wydając z siebie mordercze odgłosy morduje wylizany kubeczek. u Bugiego widzę wszystko w normie :lol: chociaż jeden czuje się świetnie :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.