majuska Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Eeee...ja tu biegnę na wątek poczytać co dzisiaj w nocy Bugolec robił, ale najwyraźniej elegancki był :) Quote
eve-w Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Poznałam wczoraj pewnego posokowca. Chciał za wszelką cenę zapłodnić sunię,szczeniaka, dwa razy większego od siebie! Pan zaczął o nim opowiadać, normalnie jakbym o Bugim słyszała. Indywidualista tarzający się we wszystkim co popadnie. A najlepsze są myszki, które łyka bez gryzienia. Metoda na zwrot myszki (niestety, często już nieżywej)? Woda utleniona! Zwrot natychmiastowy ;) Quote
Malwi Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='E-S']Nie nadają się ... do niczego się nie nadają ... pozrzucał je i popękały, wszystkie mają dziury wyjedzone i są dokumentnie pogryzione, bo chyba je nosił w zębach, rzucał i na bank sprawdzał, czy piszczą - wszystko sprawdza, czy piszczy jak się gryzie - praktykuje to właśnie na moim łokciu ... nie mam siły mu klapa dać ... Strasznie mnie zmęczył od wczoraj.[/QUOTE] no to będą akurat :D Bugi halloweenowy projektant już je tak zaprojektowal ze tylko świeczuszke do środka i już :D Quote
mshume Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Oj, matka, matka. Nic nie rozumie: toż to Bugi lampiony na helołiwn wam zrobił. Na bazarek je , jako psie rękodzieło wystawić trza. Quote
Wisełka Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 hahaha, Bugi to jest mistrz po prostu ;) CHyba jednak moje psy są idealne :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
E-S Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 eve-w napisał(a):Poznałam wczoraj pewnego posokowca. Chciał za wszelką cenę zapłodnić sunię,szczeniaka, dwa razy większego od siebie! Pan zaczął o nim opowiadać, normalnie jakbym o Bugim słyszała. Indywidualista tarzający się we wszystkim co popadnie. A najlepsze są myszki, które łyka bez gryzienia. Metoda na zwrot myszki (niestety, często już nieżywej)? Woda utleniona! Zwrot natychmiastowy ;) O widzisz, przecież jak jechałam do Madalleny w lecie to mi ten numer Bugi z połknięciem nie pogryzionej, żywej, upolowanej myszy wykonał ! I nie wiedziałam co robić i nie pojechałam w ten dzień do Warszawy, bo się o niego bałam, woda utleniona, mam zapas ! Dzisiaj jakoś ponadstandardowo nie narozrabiał, dzień jak co dzień, jeden rozerwany na strzępy zajączek pluszowy, butelki po mineralce pozabijane, koce rozwleczone, papier toaletowy - ukradziony i rozszarpany. Ja nieżywa, od 8 rano do 22 w robocie ... :shake: wszystkie plany wzięły mi w łeb, NICZEGO nie zrobiłam co sobie zaplanowałam bo nieoczekiwanie mi pewne obowiązki wypadły. nawet nie mam siły jeść, a jadłam śniadanie o 6 rano. Quote
elinka Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 O dyniowych i nie tylko osiągnięciach Bugiego przeczytałam na wątku szkodników więc uznałam, że warto odwiedzić chłopaka. :lol: Quote
E-S Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Witaj Elinko :D Bugiś pozdrawia ! Lecę do roboty i na spacer, tzn w odwrotnej kolejności, na razie. Quote
majuska Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Dajcie link do wątku szkodników, nie wiedziałam, że jest taki:roll: Quote
lilk_a Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 majuska napisał(a):Dajcie link do wątku szkodników, nie wiedziałam, że jest taki:roll: ja też bym chciała ;) Quote
elinka Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 [quote name='majuska']Dajcie link do wątku szkodników, nie wiedziałam, że jest taki:roll: [quote name='lilk_a']ja też bym chciała ;) Bardzo proszę. To jest znakomity wątek ku pokrzepieniu serc poszkodowanych Pańć i Pańciów. Sama z niego skorzystałam. :fadein: http://www.dogomania.pl/threads/192687-SZKODNIKI-czyli-doce%C5%84-zwierza-swego-bo-mog%C5%82a%C5%9B-mie%C4%87-gorszego Quote
majuska Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Rzeczywiście, mistrzostwo świata :), mam super grzeczne zwierzaki, już nigdy złego słowa nie powiem :) Quote
Dzika_Figa Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Dlaczego nikt mnie tu nigdy nie nakierował? Teraz będę nadrabiać zaległości. Quote
E-S Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Kochany pamiętniczku !!!! :placz: Mama mówi, że jestem SZKODNIK !!! :placz: A ja ją tak kocham, tak kocham tą mamę ....jak wróciła z pracy to od razu jej zmęczone oczka z tuszu do rzęs wylizałem zanim płaszcz zdjęła i buty, a ona dla mnie taka podła ! :mad: Przeszła się dzisiaj jak ten pies śledczy po domu z pożyczonym aparatem wynajdywać moje „zbrodnie” - o tak, nie przywidziało Wam się, dokładnie tak się o mnie ta okrutna kobieta wyraziła ! :mad: Dobra, OK, buty, no tak – ale kur.. a można się było od lutego już przyzwyczaić, TAK ? Novum jakieś ? :angryy: Miarą inteligencji ludzi jest szybkość adaptacji do warunków, głupia babo ! no co wrzeszczysz, co wrzeszczysz, włoskie, sroskie .... dobra skórka do gryzienia po prostu ! To proszę mi kupić drugą parę kurna takich samych do gryzienia, a nie taka egoistka, no ! :shake: Jak mama chce sobie pogryźć piłeczki moje kochane piszczące i je sobie popodrzucać i paszczą połapać – to proszę bardzo ! Ja bronić mamie nie będę ani pretensji mieć ! Ja swojego mamie nie żałuję ! A mama mi nic swojego nie chce dać .... podła baba taka, że sobie nie wyobrażacie .... serce mi pęka no po prostu .... :placz: TAK – POHUŚTAŁEM SIĘ W SZAFIE NA SPÓDNICY !!! Kara śmierci, tak, no niech mnie mama zabije za to ! Albo pod sąd odda ! Trzeba było wcześniej pomyśleć i mi huśtawkę zmajstrować, żebym mógł się huśtać ! A nie znowu pretensje i lamenty ! No oczywiście, że się podarła, znaczy – byle jaka była ! 15 kilo powinna utrzymać każda spódnica, dobre trzeba kupować ! Jak się nie zna i szajs kupuje to niech cierpi ! Nie moja wina !!! Ale się wykłóca ze mną, no niemożliwa ta moja mama, nie przegadasz kobity, zaraz jej odpowiem, zaraz, niech pomyślę tylko jakąś celną ripostę trzeba strzelić, nie ? Albo może lepiej nie ... Quote
E-S Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 O, przepraszam, przepraszam, to nie jest nowa historia, zgłaszam stanowczy i kategoryczny SPRZECIW !!! I mama dobrze o tym wie ! Można też się było przyzwyczaić i nie kupować kolejnych płaszczyków z kieszeniami tylko te smaczki na spacer nosić tak jak portfel na wczasach w złodziejskim jakimś kraju – w torebeczce na sznurku na szyi i pod bluzką ! :angryy: Ale powiedzcie mamie mojej, bo ona mnie nie słucha !!! Że no jak mi nie daje na spacerze ciągle smaczków póki one w kieszeni u niej są to przecież MUSZĘ jakoś sam sobie radzić i się do nich dostać !!!! Bo inaczej da też sukom ! I dla mnie mało zostanie ! :mad: wiem, że ten był ulubiony, nie trzeba mi tego sto razy powtarzać do urzygu !!! Ble, ble, ble, że ten trzeci płaszcz kupiony w tym roku i pozbawiony przeze mnie kieszeni leży w aucie w bagażniku bo się mama wstydziła w nim do pracy iść a już nie miała nic nie podartego i poszła w taką zimnicę w samej marynarce TEŻ WIEM !!! I to nie od wczoraj !!! No sami powiedzcie ile można truć ... :placz: Quote
Andzike Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 No nie wiem skąd pomysł, że Bugi to szkodnik... ;) Quote
E-S Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Owszem, to ja wygryzłem kochane łóżeczko Zdrapki i moje jak uda mi się kudłatą z niego wywalić, tak ! Nie będę zaprzeczał ! No tak, teraz właśnie rozszarpałem misia, a CO MIALEM ROBIĆ Z TEJ ROZPACZY ??? Zgadza się, ten nieidentyfikowalny strzępek kabelka to z ładowarki do telefonu, a po co ona spadła z regału mi prosto w paszczę ? :mad: Skakałem po solone orzeszki co je tam jakaś skąpa dziura przede mną zakitrała a nie po kabelek !!! :placz::placz::placz: zabierzcie mnie stąd, ja tego nie wytrzymam :-( To pisałem ja – Bugi – zrozpaczony pies, „szkodnik” jak mnie mama nazywa ... zbrodniarz ... Quote
Dzika_Figa Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 E-S... a TY myślałaś kiedyś o zamówieni mebli ze stali nierdzewniej, przywyknięciu do spania na deskach (zawsze to trochę miększe od stali) i ubieraniu sie... w... bo ja wiem co? Worki po kartoflach? Niezbyt trwałe, ale za to dość tanie... Podziwiam Twoją anielską cierpliwość... Quote
Florentynka Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Dzika_Figa napisał(a):E-S... a TY myślałaś kiedyś o zamówieni mebli ze stali nierdzewniej, przywyknięciu do spania na deskach (zawsze to trochę miększe od stali) i ubieraniu sie... w... bo ja wiem co? Worki po kartoflach? Niezbyt trwałe, ale za to dość tanie... Podziwiam Twoją anielską cierpliwość... A gdzieś Ty widziała kartofle w worku? One w takich siatkach ażurowych są pakowane, w to się nie da ubrać! Quote
Malwi Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Florentynka napisał(a):A gdzieś Ty widziała kartofle w worku? One w takich siatkach ażurowych są pakowane, w to się nie da ubrać! oj są jeszcze są .. takie gustowne ... w kolorach brudnybiały i zgniłazieleń :P Quote
E-S Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Dzika_Figo ja jestem już tak zmęczona, że nie myślę ... a ten mi pisać nie daje tylko dziubki , m,kurde no0! Quote
Dzika_Figa Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 E-S napisał(a):Dzika_Figo ja jestem już tak zmęczona, że nie myślę ... a ten mi pisać nie daje tylko dziubki , m,kurde no0! No nie dziwię się... to jakiś potwór jest... i można się z tego śmiać, ale z pewnością wcale nie jest zabawnie. Quote
E-S Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 No czasami się płakać się chce a nie śmiać, a Wy mnie jeszcze poubieracie w worki po kortoflach i na dechach gołych spać położycie :placz::shake: Dobijcie mnie, tak, dobijcie, a ja testament zostawię !!! :diabloti: I nawet nie wiecie która z Was będzie miała radosną, nigdy się nie nudzącą niespodziankę z piszczącą piłeczką w mordzie !!! :evil_lol: Quote
matrioszka2 Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Ewa, ja wiem, że się przywiązałaś, ale ... zabij go - my Ci wybaczymy, usprawiedliwimy,że tego ........ no ..... działanie w stanie wyższej konieczności, naruszenie miru domowego ..... abo ten..... no ..... pomroczność jasna.No przecież jest materiał dowodowy.No chyba, że to Mateusz.:cool3:To załóż mu "abażur" na łeb i niech spróbuje coś zgryźć.:mad: Quote
Mantis Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 [quote name='Dzika_Figa']... to jakiś potwór jest... Eee... wcale nie! Bugi to piesek, który dba o... inne pieski. I mamę też. Wszak te pozornie sponiewierane dynie nie musiały skończyć w jakimś tam garnku czy słoiku, ale z powodzeniem mogłyby być rozchwytywanym, unikatowym, zębo-dziełem na bazarku. Kurtki/płaszcze... no ile mama by je nosiła? Rok, dwa? A po co? Skoro od razu można je przerobić na super kubraki dla biednych, psich sierotek. (Był gdzieś taki wątek, pewnie Bugi czytał). Lody zeżarte? Mama wie ile to kalorii? [SIZE="1"]<poszła wstawiać zdjęcia Kropci> :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.