E-S Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 [quote name='eve-w']To zależy czy dorwie się do worka karmy i go zeżre czy ma dawkowane :D albo czy Pańcia robi naleśniczki czy jej się nie chce :eviltong:[/QUOTE] Kurde no ! se wypraszam. Z naleśniczkami zrobiłam w maju jeszcze STOP przez Zdrapkę, która po regularnym spożyciu przez cała zimę naleśniczków nie mogła zostać na wiosnę ostrzyżona bo ... wstyd mi było że takiego klucha mam :oops: Bugi waży 15 kg, jest średni. Worki z karmą zamykam na klucz w kredensie to pod tym kredensem są te krwawe bitwy psie o to, które siądzie bliżej drzwi psiego Sezamu i się do nich przytuli :angryy: Quote
lilk_a Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 no tak , naleśniki dobra rzecz :) nasza suka ma taki odchył na pierogi z mięsem , jak mąż jej je , bo on to je tylko, to siada przy nim i nie odpuści , wie że pan jej zostawi , więc go pilnuje , dwa zawsze są dla niej , pokrojone, łapie je niczym murena i łyka, nawet nie wiemy czy czuje ich smak ;) na codzień jest na barfie , suche ma jako przegryzkę , ale jak otworzymy nową paczkę , to najpierw musi się w tym wytarzać żeby tak ładnie pachnieć jak jedzonko :) a 15 kg nic mi nie mówi , wolałabym centymetry :eviltong: Quote
majuska Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 Wiem cos o odśnieżaniu Lublina, jestem tam co dwa tygodnie, jak są opady ( zimą ) to wiem, że będzie przechlapane:), a np. dzień wcześniej po serpentynkach w okolicy Leska - czarna droga :) Moja Majusia 15 kg waży...mówiłam, że do siebie pasują :) Też jest trochę kluchowata, kiedyś potrafiła "żużlować" wśród traw niestrudzenie, a teraz 2-3 ósemeczki i trzeba powietrze łapać:shake: Quote
E-S Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 [quote name='lilk_a']no tak , naleśniki dobra rzecz :) nasza suka ma taki odchył na pierogi z mięsem , jak mąż jej je , bo on to je tylko, to siada przy nim i nie odpuści , wie że pan jej zostawi , więc go pilnuje , dwa zawsze są dla niej , pokrojone, łapie je niczym murena i łyka, nawet nie wiemy czy czuje ich smak ;) na codzień jest na barfie , suche ma jako przegryzkę , ale jak otworzymy nową paczkę , to najpierw musi się w tym wytarzać żeby tak ładnie pachnieć jak jedzonko :) a 15 kg nic mi nie mówi , wolałabym centymetry :eviltong:[/QUOTE] :D Lilk_a, jeśli myślisz, że jest łatwo zmierzyć Bugiego ... który uważa wszystko za wyśmienitą zabawę ze skakaniem, podgryzaniem, kradzieżą miarki i biegiem z nią na balkon gdzie wypada z pyska za barierkę z wrażenia na widok kota i wiciem się jak piskorz ... ech, wynik w kłębie /wysokość/ jakieś 42 - 45 cm, margines błędu - spory i nie do określenia :D długość - przy dojściu do 60 cm tracę miarkę, więcej niż 60 ale ile - Bóg jeden wie, trzeba by go uśpić, żeby zmierzyć. Bugi nie jest kluchon, jest OK, Zdrapka to klucha. A pierożki oj tak, tak - pyszne. Nie karmię barfem, kupuję im surowe mięso i mam zawsze zapas w zamrażarce, ale dostają raz dziennie orjen, bo na samym surowym mają albo biegunkę albo zatwardzenie a z orjenem jest w porzo. Albo daję surowe w miskę i garstkę orjena albo 1st choice. No jajka surowe wiadomo. Gotowane mięso też dostają czasami. Orjen i 1st choice z jagnięciny traktuję też jako smaczki na spacerze. U mnie nie może stać karma w misce - bo zeżrą ile jest, 5 kg jak Bugi ukradnie w worku - to 5 kg pożrą potem rzygają, po prostu WSZYSTKO wchłoną, tak po schronisku jeszcze mają. Muszę im dawkować jedzenie bo by się już toczyły jak kule. Quote
lilk_a Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 tak myślałam że ok 45-50 cm , to pewnie taka super myśliwska krzyżówka wymyślona przez nawiedzonego myśliwego ale piękny jest strasznie :loveu: i lubię wpadać tu poczytać o jego wyczynach , ja mam wyżełkę , i mimo że wszyscy mówili że wyżeł to szkodnik domowy niestety nie sprawdziło się to u Fiśki zupełnie , ma na sumieniu typowe psie szkody , pogryzione chapcie , skarpetki , zeżarta reklamówka ... takie zwykłe zupełnie ... a byliśmy przygotowani na totalkę ;) i co ? i nic z tego ;) ja też nie karmię suki barfem w pełnym tego słowa znaczeniu , przeszła na tylko mięso i to surowe , ja zaczęła biegać "wyczynowo" ale jak to pies , ma zawsze jakieś dodatkowe smaki i np takim czymś obok pierogów jest risotto .... zeżre każdą ilość i jakby mogła to nam z talerzy ukradnie :) Quote
E-S Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 Lilk_a, na wątku Ostrowa Wielkopolskiego widać, że pół ich schroniska to mieszanki takie jak Bugi. Rozmawiałam w Lublinie ze starym myśliwym, który jak zobaczył Bugiego - gdyż sabaka od razu wskoczył mu w objęcia zachwycony zapachem /pan wracał z polowania/ - stwierdził, że to najlepszy mix jagdteriera z jamnikiem szorstkowłosym i że takie świetnie polują ... więc już wiadomo skąd co roku kilkadziesiąt "Bugich" w Ostrowie Wlkp. :( tam są tereny łowieckie i tłumy myśliwych z psami. Quote
E-S Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 Jeszcze jakby ktoś sobie chciał humor poprawić :D :D :D [quote name='E-S'] oto początkowa reakcja tusi na Bugiego :evil_lol:, potem jak razem dostawali smaczki było lepiej Niewiele się zmieniło od tamtej pory :D Quote
E-S Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 [quote name='leni356']Ewa, wyczyść skrzynkę[/QUOTE] Mam raptem wszystkiego, wysłanych i otrzymanych w sumie 35 wiadomości ... nie mam co czyscić ... coś się zrabało. Quote
leni356 Posted October 11, 2010 Author Posted October 11, 2010 [quote name='E-S']Mam raptem wszystkiego, wysłanych i otrzymanych w sumie 35 wiadomości ... nie mam co czyscić ... coś się zrabało. No to muszę zaspamować wątek kochanego Bugulca, ale może się nie obrazi, bo chciałam pokazać klonik Zdrapki, tylko z siurkiem :evil_lol: Cudny tymczasowicz Mantis: http://www.dogomania.pl/threads/194387-Lipton-kud%C5%82ate-cudo-z-temperamentem-%29 Quote
E-S Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 U Bugiego można spamować :D Dzięki za link ! Quote
E-S Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Kochany pamiętniczku :D Mama nie wzięła do Zamościa aparatu fotograficznego i pewnie teraz tego żałuje i zgrzyta zębami :evil_lol: bo byliśmy ze Zdrapką i mamą w Zamościu 2 dni i jak to tam zwykle bywa - było ZAJEFAJNIE !!! :D Od razu jak przyjechaliśmy wczoraj to udało mi się uszkodzić i rozwalić trochę betonowe ogrodzenie w krzaczkach z tyłu za ogrodem i się podkopałem trochę - tak specjalnie tam pomajstrowałem, a nie na widoku, żeby nikt nie widział, jestem mądry piesek ! No i poszłem se w miasto, a co ! nie powiem co robiłem, ale nie wróciłem jak mnie mama wołała, tylko jak mi się samemu zachciało i jak już zwiedziłem co chciałem, o! nie znaleźli mnie bo była mgła jak mleko :D wiem kiedy na gigant się wybrać. Przyszłem z powrotem na kolację, gdzieś o 24, tą samą dziurą, jeść mi się zachciało. Sąsiedzi i mama naprawili ogrodzenie :( zawalili mój podkop pod podmórówką głazami :placz: Spałem z mamą w łóżku przytulony i ściągałem jej w nocy gumeczki frotki z włosów :loveu: Kocham mamę bardzo, dawałem jej ciągle buzi, wylizywałem jej uszka, wygoniłem Zdrapkę w nogi łóżka, żeby mamy nie zamęczała, obejmowałem mamy szyjkę łapkami i tak ściskałem z miłości i tak chciałem językiem sprawdzić czy umyła zęby na noc, a jak nie to co na kolację jadła a mama taka nieczuła dla mnie była :( Chowała się cała pod kołdrę przede mną i jeczała "oż kurrr ... daj mi już spokój śpij wreszcie na miły Bóg", jak to mama. Ale ja się nigdy nie zniechęcam takimi tam !!! Pana nie ma co mi nie pozwala ze sobą spać w łóżku i się polizać, to taką okazję trzeba wykorzystać ! Namawiałem mamę do pieszczotek gdzieś do 3 rano aż się sam zmęczyłem ... Rano przed 6 obudziłem mamę żeby mnie natychmiast wypuściła na ogród ! ale to już ! musiałem posprawdzać co i jak z moimi podkopami i obczaić czy się nie da wyskoczyć po tym świerku za ogrodzenie, nie dało się :( mama jakaś dziwna była i prawie ze schodów spadła jak mnie wypuszczała :-o i wróciła SPAĆ !!! :crazyeye: No to biegałem z moimi piszczącymi piłeczkami i piszczałem nimi wesoło a tu wujek nagle otworzył balkon, wylazł w samych gaciorach i taki potargany i rzucił we mnie puszką jakąś i z takim entuzjazmem ryknął do mnie "ja cię zabiję" !!!, znaczy spodobało mu się ! To mu pod oknem popiszczałem głośno i tak porządnie, żeby go ucieszyć bardziej ! Potem mama ze swoją mamą jechały do pracy na 9 i mówiły, że ja wracam do domu, a mój śmiertelny wróg Czarek wychodzi na ogród i mnie zabrały do salonu i zamknęły i wypuściły z sypialni Czarka na dwór. A Czarek nie chciał wcale wyjść, tylko chciał mnie zabić w salonie i warczał pod drzwiami salonu i usłyszałem jak one mówią "damy mu kabanoska, żadna nie będzie się się z tym cielakiem przepychać, żeby wyszedł, to na kiełbaskę go weźmiemy na dwór" i ten odgłos najbliższy psiemu sercu ... mmmm .... otwieranej lodówki ... a potem tupanie Czarka i cisza ... wiadomo co to oznacza, nie ? :mad: On żre kabanoska, a ja nie ! :mad: to skoczyłem na klamkę, otwarłem se drzwi i sru mamie nogi podciąłem a babci smyrgnąłem między nogami, wskoczyłem na Czarka i przebiegłem po nim szybciutko, żeby mnie nie zdążył capnąć i wyrwałem mu z paszczy kabanoska i poleciałem na ogród, nie ? :D Czarek - tu jestem z siebie dumny - zdębiał z taką głupio otwartą paszczą, zrobiłem parę kółek przed nim z jego kiełbaską w pyszczku i podrzucałem ją do góry i łapałem w powietrzu :D Czarek wtedy aż się zapluł i tak wypiął do przodu i zjeżył i aż ślina mu pociekła z pyska i wtedy babcia rzuciła się na Czarka takim szczupakiem i go złapała rękami za szyję i trzymała i krzyczała do mojej mamy "pomóż mi go przytrzymać on Bugiego zaraz rozszarpie, jezutonienamojelata zastaranatojestem !!!!" jak już obie leżały na Czarku i go ciągnęły do domu a on darł do przodu na mnie warczał i taka pianka ze śliny mu ciekła po pyszczku to mu pokazałem kto sprytniejszy i stanąłem przed nimi i rzucałem tą jego kiełbaskę do góry i ją łapałem, NA JEGO OCZACH !!! ale się wkurw..iał, no mówię Wam :D babcia bardzo dyszała, mama jak zwykle mówiła "oż kurrr...", fajnie było, mówię Wam ! szkoda, że Was tam nie było ! Wciągnęły mojego śmiertelnego wroga do domu, chciałem za nimi iść, upokorzyć go jeszcze bardziej i porzucać mu przed oczami tą jego kiełbaską w powietrzu, ale trzasnęły mi drzwiami przed nosem ... a babcia ryknęla tylko do mnie przez drzwi "gnoju cała się trzęsę przez ciebie !!! w życiu tak bezczelnego psa nie widziałam !!!". Obraziłem się i poszedłem wykopać różę, żeby pod nią porządnie zakopać tego kabanoska Czarka, nie jem resztek po moich wrogach !!! Wtedy babcia z mamą wypadły na ten ogórd, no opętane baby jakieś :shake: złapały mnie, bo nie chciałem przyjść. babcia mnie zamknęła w piwnicy na klucz !!! tam jest bardzo dużo miejsca bo nie ma przecież pokojów, tylko wielka przestrzeń i piec i jest ciepło. Wrzuciła mi tam moje piłeczki i zabawki, dała mi łóżeczko psie, wodę, moje chrupeczki i zostawiła mnie .... z dyniami na regale :D :D weszłem na ten regał bo one były wysoko i wszystko zrzuciłem i te dynie to dobre są, wiecie ? Zjadłem se po trochu z każdej, musiałem przecież sprawdzić, czy każda tak samo smakuje. Dyniami się można bawić jak piłkami !!! sprawdzałem też, czy piszczą - nie piszczą :-( Każdą sprawdziłem ! Żadna nie piszczała. Trochę tam bałaganu narobiłem, nie powiem, bo zabawa była SUPER ! musicie kiedyś spróbowac ! Mam biegunkę po tych dyniach .... A babcia zrobiła dzisiaj plakaty ! Widziałem je jak mnie mama wywlokła z piwnicy gdy wróciła z pracy, bo nie chciałem wyjść, bo się bawiłem z dyniami, nie ? takie plakaty na kartce A4 zielonym, jaskrawym markerem: "BUGI JEST W PIWNICY !!! NIE OTWIERAĆ POD ŻADNYM POZOREM !!!!" Albo: "Bugi jest w piwnicy !!! Nie otwierać !!! do pieca podłożyłam !!! mama" I ponaklejane były te plakaty na wszystkie drzwi w domu, żeby każdy kto przyjdzie to przeczytał i mnie z piwnicy nie zabierał. A mama mówi mi, że dzisiaj przeze mnie to normalnie nie żyje ... żyje, żyje ! sprawdzałem !!! Śpijcie dobrze :D To pisałem ja - Bugi - szczery pies! Quote
Florentynka Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Bugi - jesteś dla mnie źródłem pocieszenia. Czymże jest jeden zeżarty psi materac w tygodniu, głupie siedem par butów w sezonie letnim oraz wszystkie końcówki od dwóch odkurzaczy powoli acz uporczywie pożerane przez dwa lata, wobec Twoich wyczynów?! Niczym jest, niczym! Mam grzeczne psy, mam grzeczne psy, mam kochane grzeczne, słodkie i niekłopotliwe psy!!! Quote
lilk_a Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 E-S ................:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: no tak wcale to nie śmieszne ... ale masz z Bugolcem życie , nie zazdroszczę :shake: naprawdę świetnie piszesz Bugi , niech twoja Mamusia zbierze to w jednym miejscu , albo sam bloga jakiegoś załóż ;) Quote
majuska Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 O maaatkooooo....spłakałam sie ze śmiechuuuuuuu.......:megagrin::megagrin::megagrin: Co za pies.....:evil_lol: Quote
as_ko Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 Jestem w szoku :crazyeye: Właśnie przeczytałam i mi słów zabrakło. Zazdroszczę Tobie i twojej rodzinie cierpliwości i miłości (bo musicie go bardzo kochać) do tego szalonego psa :lol: Quote
Aleksandra Bytom Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 Ewuś weź ty napisz książke o tym cwaniaczku,ja bym kupiła na pewno :) Quote
evel Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 Jasna cholera, to dał czadu :evil_lol: Predator? Obcy nie miałby szans z Bugim! :lol: Zatłukłabym go chyba na Waszym miejscu, jezusmario no... Mnie witki opadają jak Zuza znowu znajduje jakąś wątpliwej świeżości kupę (najczęściej kocią) i ją wciąga ze smakiem, popatrując na mnie, czy widzę, bo przecież zaraz jej zabiorę i jeszcze w łeb kliknę między uszy, więc stara się jak najszybciej wchłonąć znalezisko... Nic nie pomaga, żwacze, sracze, nadpsute mięso, witaminy, no nic. Nawet jak ją dorwę i siedzi na karnym jeżyku, czyli waruje obok znaleziska przez 10 minut, żebym jej nie zabiła w afekcie :roll: to zaczyna omijać tę konkretną kupę, ale następna, ta zaraz obok, już nie podpada pod zakaz, nie? :cool3: Dlatego chodzi w kagańcu fizjologicznym na polach (który też jest wiecznie usrany, trudno) - miny przechodniów widzących małego, skrzywdzonego pieska w takim wiadrze na ryju - bezcenne :roflt: Tak czy inaczej, gratuluję cierpliwości ;) Quote
Andzike Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 E-S, Ty prosto do nieba pójdziesz za to piekło z Bugolcem na ziemi ;) Quote
Malwi Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 padłam :D po prostu padłam ... no leże i kwicze :D ehh Bugi Bugi :D Quote
majuska Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 E-S może bazarek by zrobił z tych ponadgryzanych dyni, w końcu heloween się zbliża, powinny pójść:evil_lol: Quote
matrioszka2 Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 Ja się przed drugą w nocy wyrechotałam.:evil_lol: Quote
E-S Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 [quote name='majuska']E-S może bazarek by zrobił z tych ponadgryzanych dyni, w końcu heloween się zbliża, powinny pójść:evil_lol:[/QUOTE] Nie nadają się ... do niczego się nie nadają ... pozrzucał je i popękały, wszystkie mają dziury wyjedzone i są dokumentnie pogryzione, bo chyba je nosił w zębach, rzucał i na bank sprawdzał, czy piszczą - wszystko sprawdza, czy piszczy jak się gryzie - praktykuje to właśnie na moim łokciu ... nie mam siły mu klapa dać ... Strasznie mnie zmęczył od wczoraj. Quote
Andzike Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 [quote name='E-S']Strasznie mnie zmęczył od wczoraj.[/QUOTE] Zmęczona Bugolcem?? ;) niemożliwe :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.