Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ufff.... kamień z serca ;) czyli te wszystkie gule i inne dziwactwa które miał to wszystko siniole krwiaki i zwykłe opuchnięcia ? niech więcej szaleje :diabloti:

Posted

Bugi bierze bardzo dobre witaminki, spora jest tam zawartość vit C, pobiera je opakowane w masełko i serek żółty, ewentualnie pasztet z indyka, bo inaczej nie idzie, potrafi z gardła witaminkę wykrztusić.
Nie chcę mu przedawkować vit C, bo ponoć u psów można i wpływa to na nerki źle.

Bugi szaleje, fruwa, jeździ z dywanami w trakcie hamowania waląc o kaloryfer, bo przeż przejeżdża cały pokój, przewraca stołki, krzesła, rozrabiaka jest, nie da się ukryć. A że jest delikatnego zdrowia pieskiem, to tak się to kończy.

Muszę kamerę skołować, żeby uwiecznić co wyczynia :) Jak biega - to przeskakuje przez inne psy. Cudowny jest piesek. Wczoraj był w gościach i zachowywał się - jak na Bugiego oczywiście - nienagannie. Słuchał się, wykonywał komendy, dawał sobie zabierać surową kostkę z wołowinką, wszystko ze sobą robić, obcym też, cały szczęśliwy, merdający i jak zawsze - w podskoczkach, bo on nawet "siad" wykonuje ze szczęściem, z podskokiem i przytupem, taki wiecie, gorliwy piesek jest :) Tylko jak na zakończenie wizyty postanowił dom zwiedzić - uczynił to z prędkością nadświetlną, dudniąc łapami jak stado koni, zajrzał do łazienek, popędził do ogrodu, wyczuł kota i złapał trop - więc oślepł i ogłuchł na ludzi natychmiast - to gospodarze byli w lekkim szoku z powodu prędkości i energii Bugusiowej :) Ale i tak nim zachwyceni. Jak ja go komuś oddam?

Muszę tą kastrację umawiać skoro już wiadomo że te guzy to nie nowotwór i tak podejrzewam sama siebie, że może celowo odwlekam zabieg w czasie, bo im dłużej ma jajka tym dłużej u mnie jest ...
Ewa

Posted

Na takie gule po zastrzyku fajnie działają ciepłe kompresy codziennie po około 10 minut - np termofor z gorącą wodą
Po kilku dniach się rozchodzą te gule. Mój pies tez miał po zastrzykach, ciepłe kompresy pomogły (tyle że pies ich nie lubił)

Posted

Byłam na wyjeździe służbowym, własnie dojechałam w potwornej śnieżycy jestem okropnie zmęczona i idę z Bugim oglądać LOST-ów, skrzynkę potem, jutro może wyczyszczę.

Możecie mnie zabić, zbanować, napluć na mnie - zdecydowałam o chemicznej kastracji Bugiego, 17 marca będzie miał wszczepiony implant - kocham tego psa, nie chcę zrobić z niego otyłej krowy jaka się z Czarka zrobiła, nie chcę zwrotu kasy - bo wiem, że to furmanka pieniędzy (sprowadzam ten implant z zachodu) i nie mam sumienia Fundacji na to narażać, a wykastrowany Bugi musi być bo nikt sobie nigdy rady z nim nie da, nawet ja w niektóre noce sobie z nim nie radzę i wymiękam jak ta z góry piszczy do niego a on wyje do niej. Implant od razy działa na wyciszenie hormonów i płodność, nie trzeba czekać jak przy kastracji, nie ma narkozy - tylko znieczulenie, Bugiemu gule bardzo ładnie znikają po altacecie, dobra, idę, pies wzywa i drapie się na kolanka stęskniony mój syneczek zwariowany, obłąkany :).
Ewa

Posted

E-S .... ale przecież przy odpowiedniej diecie psiaki nie tyją po kastracji ... są odpowiednie karmy niskokaloryczne dla kastratów... chociaż przy jego energii i ruchliwości to ja nie wiem czy byłby w stanie przytyć ...

eh ... nie wiem ... jakoś do mnie ta kastracja chemiczna nie przemawia ...

Posted

Ale przecież kastracja nie zrobi z psa krowy. Skąd ten pomysł? Odpowiednia dawka ruchu, odrobinę mniejsza racja żywieniowa a pies "jak nowy" plus odpada jojczenie, wylizywanie suczych siuśków i tego typu atrakcje ;)

Posted

Mam tylko 8 min wolnych:
Bugi fatalnie się goi i fatalnie znosi wszelkie zabiegi połączone z ingerencją w powłoki.
Ja po prostu nie mogę patrzeć jak on odkąd go zabrałam ciągle i ciągle jest przez weterynarzy męczony, krojony, nacinany, ma dziury w guzach robione, potem to rozlizuje, rozdrapuje, wszystko ropieje oczywiście, non stop trzeba z nim walczyć i kołnierz - kolejna trauma z tym kołnierzem.
Teraz z kolei dostał mi jakiegoś skórnego uczulenia na altacet bo skóra z miejsc gdzie są okłady - złazi płatami ...
Strasznie go pokochałam i po prostu, normalnie no nie mogę ... ale jako że on się męczy z popędem nadmiernym - to zdecydowałam o chemicznej kastracji jako najmniej go obciążającej w tej chwili i szybciej działajacej niż normalne usunięcie jajek.
Wracam do pracy.
Ewa

Posted

E-S napisał(a):
Mam tylko 8 min wolnych:
Bugi fatalnie się goi i fatalnie znosi wszelkie zabiegi połączone z ingerencją w powłoki.
Ja po prostu nie mogę patrzeć jak on odkąd go zabrałam ciągle i ciągle jest przez weterynarzy męczony, krojony, nacinany, ma dziury w guzach robione, potem to rozlizuje, rozdrapuje, wszystko ropieje oczywiście, non stop trzeba z nim walczyć i kołnierz - kolejna trauma z tym kołnierzem.
Teraz z kolei dostał mi jakiegoś skórnego uczulenia na altacet bo skóra z miejsc gdzie są okłady - złazi płatami ...
Strasznie go pokochałam i po prostu, normalnie no nie mogę ... ale jako że on się męczy z popędem nadmiernym - to zdecydowałam o chemicznej kastracji jako najmniej go obciążającej w tej chwili i szybciej działajacej niż normalne usunięcie jajek.
Wracam do pracy.
Ewa


a jak wyglądają jego dziąsła ? , nie ma łupieżu ? jest pobudzony ?
spróbuj dawać mu tran , lub olej lniany .... bardzo dobrze wpływa na skórę , być może to niedobór witaminy F która ma własciwościprzeciwzapalne, wzmaga odporność organizmu na zakażenia, stymuluje regenerację nabłonków i tkanki łącznej, , przyśpiesza gojenie się ran i owrzodzeń ,
moja siostra miała psa z podobnymi problemami jak Bugi , jakakolwiek gana goiła się tygodniami ,każde uderzenie o coś powodowało krwiaki , wypadała mu też sierść , nie żeby łysiał ,ale miał jej jakby mniej niż powinien.....

Posted

lilk_a napisał(a):
a jak wyglądają jego dziąsła ? , nie ma łupieżu ? jest pobudzony ?
spróbuj dawać mu tran , lub olej lniany .... bardzo dobrze wpływa na skórę , być może to niedobór witaminy F która ma własciwościprzeciwzapalne, wzmaga odporność organizmu na zakażenia, stymuluje regenerację nabłonków i tkanki łącznej, , przyśpiesza gojenie się ran i owrzodzeń ,
moja siostra miała psa z podobnymi problemami jak Bugi , jakakolwiek gana goiła się tygodniami ,każde uderzenie o coś powodowało krwiaki , wypadała mu też sierść , nie żeby łysiał ,ale miał jej jakby mniej niż powinien.....

Bugi dostaje kerabol w płynie do wody na skórę i sierść, omegan w płynie do karmy (to właśnie tran), Cani Immun w tabletkach - na odporność (przed kastracją i wszelkimi operacjami wskazane), witaminy Calitix w tabletkach. Już więcej mu dawać nie mogę bo przedawkuję. Sierść ma przepiękną, także to nie z braku witamin, tylko jego braku cierpliwości i tych cudów jakie wyczynia .... Dziąsła i ząbki cudne.
Od wczoraj okłady na guzy robię mu ciepłe z naparu z rumianku. Bardzo mu się to akurat podoba o dziwo i siedzi grzecznie aż kompres nie wystygnie.
Ewa

Posted

Bugi musiał zostać doszczepiony na kaszel kenelowy, a to dlatego:
http://www.dogomania.pl/threads/179697-Zuzanka-kaszel-kennelowy-deklaracje-albo-SCHRON-A-MIERAE-BA-agamy-o-deklaracje
bardzo proszę o wsparcie dla Zuzanki - tzn. jej leczenia i obecność na wątku, podbijanie, hopanie, dobre rady, bluzganie też, nic tak wątku nie ożywia jak mordobicie, dawajcie, co i jak kto może please ...

Mój syneczek grzeczniuteńki kochający:


Na prośbę Teresz - zdjęcia jak powinna być w schronisku prowadzona książeczka psa, książeczka Bugiego (wpisy po 8 stycznia 2010 r. już moje, tzn. z pobytu u mnie):








Ewa

Posted

Bugi bardzo ładnie dał sobie zasprejować szczepionkę na kaszel kenelowy w nosek, nie rzucał się, nie histeryzował, nie gryzł (Zdrapka - makabra ... trzeba ją było związać i kaganiec a ryki i piski jakby ją zarzynali, straszna histeryca, uszarpaliśmy się z nią okropnie, a Bugi siedział, dziwił się, patrzył i przechylał łepek)
Przyjął wreszcie zasadę Dnia Świętego szlafroka i tak sobotę obchodzi:

(pościelone przez pieski łóżko):







Dosyć zdjęć, już nie chcę:


Ewa
********************************************************************
Błagam - odwiedźcie Zuzankę:
http://www.dogomania.pl/threads/179697-Zuzanka-kaszel-kennelowy-deklaracje-albo-SCHRON-A-MIERAE-BA-agamy-o-deklaracje

Posted

Malwi napisał(a):
Ewo - w sensie że książeczka dobrze ? :D czy źle? ... ostatnia fota ... masakra :D co za Bugolec :D

W sensie, że SUPER. Teresz widziała i prosiła, żeby wkleić, żeby wszyscy zobaczyli, że w schronisku też się da książeczkę psu prowadzić, szczepić go, odrobaczać, wpisywać to wszystko, wklejać naklejkę z chipa, no, tak, jak się domowym prowadzi.
Jezu ta zacieczkowana suczka z góry poszła na spacer, no jak wyje skubany .... aż mnie się serce kroi ....
Ewa

Posted

A czyje to ulubione miejsce zabaw ??? Aniołeczka mamuni :)



trzeba pójść sprawdzić co tak pachnie w kuchni ... chodź Zdrapka, sprawdźmy to !!!



oj, oj naleśniki .... baaardzo bym jednego chciał



bardzo, bardzo ...

Posted

Dam jej tej Pani tymczasowej łapę, za naleśnika:



Działkowanie naleśniczkami ewentualnie ze Zdrapką:



no i dawać te naleśniki szybciej, prędzej, już





nareszcie .... /zdjęcie trochę zamazane bo się śmiałam/



Dla jasności - dostał pół naleśniczka, drugą połowę Zdrapka.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...